Lifestyle

Syndrom Otella, czyli więcej niż patologiczna zazdrość

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 sierpnia 2018
„Nie rozumiesz, że cię kocham i chcę mieć ciebie tylko dla siebie?”. Życie z zazdrością
Fot. iStock / SilviaJansen
 

Syndrom Otella jest patologią, która może mieć dramatyczne konsekwencje. Wszystko z powodu irracjonalnej i niekontrolowanej zazdrości, takiej, która w niektórych przypadkach może nawet sprawić, że uwierzysz, że jest ofiarą konspiracji, że poczujesz się zdradzona przez partnera.

Oto niektóre sygnały, które mogą pomóc zadecydować, czy dana osoba cierpi na ten syndrom:

  • Powtarzające się zachowania kontrolujące i ciągłe kwestionowanie nawyków partnera
  • Ciągłe podejrzenia o brak lojalności, o zdradę, o relację pozamałżeńską
  • Niezdolność do kontrolowania zazdrości, brak świadomości problemu
  • Niemożliwość sterowania impulsami
  • Ciągłe żądania wyjaśnień, poszukiwanie uzasadnienia dla swojego podejrzenia i niewłaściwe interpretacje zachowania współmałżonka

Przyczyny

Obecnie brak jest badań wykazujących w 100%, czym ten syndrom jest spowodowany, chociaż wiadomo, że istnieje wiele czynników, które mogą wpływać na jego rozwój. Niektóre z nich to alkoholizm, schizofrenia lub uzależnienia.

Niektóre badania wiązały zespół Otella z chorobami neurodegeneracyjnymi, takimi jak choroba Alzheimera lub choroba Parkinsona. Jeszcze inne wykazują związek między zespołem Otella a uszkodzeniem mózgu.

Czy można leczyć patologiczną zazdrość? Można, ale tylko przy profesjonalnej pomocy. Dzięki temu dana osoba nauczy się kontrolować, odnajdywać spokój osobisty, a wreszcie harmonię we własnej relacji.  Najczęściej stosowanym i najskuteczniejszym podejściem do zespołu Otella jest terapia poznawczo-behawioralna. Ważna jest również terapia rodzinna i małżeńska, ponieważ zazdrość może czasami być związana z bardzo osobistą historią pacjenta.


Na podstawie: nospensees.fr


Lifestyle

3 maski narcyza, za którymi ukrywa swoje prawdziwe intencje

Redakcja
Redakcja
13 sierpnia 2018
Fot. iStock/EHStock
 

Maski patologicznego narcyzmu to mechanizmy manipulacji wykorzystywane przez narcyzów do ukrywania ich prawdziwych intencji. Osoby,  które je przywdziewają nie chcą pokazać się jako pretensjonalne ani aroganckie, nie chcą pokazać jakie są. Ukrywają zatem te cechy za owymi mechanizmami. Zazwyczaj niestety jest to na tyle skuteczna metoda, że dajesz się łatwo zmylić. 

Ci ludzie budują maski patologicznego narcyzmu, aby przekonać siebie i innych, że rzeczywistość wygląda inaczej.  Oto trzy najczęstsze przykłady ich zachowań:

1. Fikcyjne samodoskonalenie

Opiera się ono na „warunkowej samoocenie”, co oznacza,  że poczucie osobistej wartości narcyza nie rodzi się w jego wnętrzu  z naturalnych pobudek, ale zależy od tego, co myślą o nim inni. To dla nich będzie dążył do doskonałości, ale… nie naprawdę. Tego typu osoby upierają się, że są lepsze, niż w rzeczywistości, że w ogóle są kimś innym. Do mistrzostwa opanowały udawanie kogoś innego.

2. Samopoświęcenie

Jest to jedna z najbardziej mylących masek patologicznego narcyzmu. Rzekomo ponosi on jakieś koszty, aby pomóc innym w rozwiązywaniu ich problemów. Udaje, że czegoś się pozbawia w imię jakichś wartości i czyjegoś szczęścia. Że cierpi z powodu twojej bardzo trudnej, skomplikowanej sytuacji życiowej.

Problem polega na tym, że jego intencją wcale nie jest dokonanie czegoś pozytywnego dla innych. Tym, czego tak naprawdę szuka narcyz, jest osiągnięcie autorytetu w twoich oczach i emocjonalne uzależnienie od siebie innych, a wszystko to za zasłoną dobroci.

3. Mania wielkości

Narcyzi zwykle czują się naprawdę lepsi od innych. Lepsi, bardziej tolerancyjni i bardziej zdolni, nawet jeśli to nie jest prawda. Oprócz tego, jedną z najbardziej charakterystycznych cech tego typu osób jest poczucie, że mają one „prawo do gniewu”. Innymi słowy, myślą, że mają licencję na złość. Ich gniew jest „święty”. Wybuchają zawsze tylko dlatego, że inni ich sprowokowali.

Jeśli macie w swoim bliskim otoczeniu narcyza, zwróćcie uwagę na przedstawione powyżej zachowania. Strategią obrony jest tutaj umiejętność spojrzenia z dystansem oraz świadomość tych mechanizmów.


Na podstawie: nospensees.fr


Lifestyle

Namalować codzienną miłość można naprawdę pięknie – zobaczcie sami

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 sierpnia 2018
Fot. Screen z Instagrama /amandaoleander

Miłość nie jest uniwersalna. Pomimo tego, co pokazują książki i filmy, miłość nie polega jedynie na okazywaniu sobie uczucia za pomocą wielkich gestów i decyzji, które zmieniają całe twoje życie. Dużo częściej wyrażamy miłość nieświadomie, celebrując prostotę codziennych, spędzonych chwil. Świetnie ukazała to Amanda Oleander na swoich rysunkach, zobaczcie sami!


Zobacz także

10 rzeczy, które twoje wewnętrzne dziecko chciałoby ci powiedzieć

19-miesięczna córka byłego sportowca zginęła w tragicznych okolicznościach. Utonęła w basenie…

Twoje dziecko marzy o psie? Zapoznaj go z Kostkiem