Lifestyle Psychologia

Sprawdź, jakim typem osobowości jesteś i jak to wpływa na twoje zdrowie

Kacper Nosal
Kacper Nosal
28 listopada 2015
Fot. Fotomontaż / Pixabay / Boenz / CC0 Public Domain / iStock
 

Lubimy szufladkować ludzi, oj lubimy. Ten na pewno jest głupi, z kolei tamten jest gruby, więc pewnie w ogóle nie uprawia sportu, a ta to już na pewno należy do stowarzyszenia obrońców zwierząt, itd. itd. Nie to, żeby było to coś strasznego, tak po prostu, jako ludzie mamy. Kierujemy się drogą na skróty, nie wnikając w dogłębne analizowanie drugiego człowieka przed wydaniem (nazbyt często krzywdzącego) osądu.

Przyjrzyjmy się więc 4 typom osobowości i zobaczmy, jak można je rozpoznać i czy w jakiś sposób wpływają na nasze zdrowie, samopoczucie i kondycję. Zaznaczmy jednak, że typy osobowości, które poniżej znajdziecie, są tzw. wzorcami zachowań, przejawianymi w większości sytuacji społecznych (nie we wszystkich!).

“Adwokat diabła” z domieszką choleryka (typ A)

Skrzyżowanie pracoholika, choleryka o nieograniczonych ambicjach z dodatkiem multi-taskingu (wielozadaniowości) – zdobądź awans, leć po kolejny.

Mało spokojny, zawsze musi coś robić i to zwykle szybko. Marnowanie czasu na pewno nie leży w jego naturze, zatem najlepiej, kiedy typ A działa na wielu frontach jednocześnie. Ten pęd do coraz większych sukcesów okupuje nieprzeciętnie dużą dawką stresu, a więc bardzo często utratą zdrowia (cena za “wyścig szczurów”). Sytuację pogarsza też fakt, że nie potrafi odpoczywać.

Zagrożenie: zwiększone ryzyko chorób serca (np. choroba wieńcowa).

Praca nad: samoświadomością – zadawanie sobie pytań o sens ciągłego osiągania kolejnych celów. Do czego rzeczywiście chcę dążyć i dlaczego? W jakim celu robię to co robię? Również – praca nad relaksem (zwłaszcza przy dużej dawce codziennego stresu), może medytacja? 🙂 ale też sport, który przecież również relaksuje, tylko bardziej aktywnie.

Dr. Watson (typ B)

Zdrowsza wersja typu A. Pomimo, iż jest również ambitny, o wiele łatwiej przychodzi mu relaksowanie się. Spędzanie czasu na “nic nie robieniu” nie jest dla niego karą, w przeciwieństwie do typu A, którego już dawno by szlag trafił. Ze względu na brak poczucia wewnętrznego “bata nad głową”, typ B nie jest też tak podatny na stres. Negatywną stroną może być natomiast związane z powyższym, skłonność do odkładania spraw do zrobienia na póżniej, często dosłownie na ostatnią chwilę. Warto wtedy popracować nad lepszą organizacją czasu.

Zagrożenie: zdrowotnych brak, podatność na “odkładanie rzeczy” na później.

Praca nad: organizacją czasu (organizery, kalendarze, matryce zarządzania czasem itp). Nie przekładaj ważnych rzeczy na później (może nagle zrobić się ich tak dużo, że odechce Ci się w ogóle cokolwiek zaczynać).

Sherlock Holmes plus skłonności depresyjne (typ C)

Zdecydowane przeciwieństwo typu A. Typ C charakteryzuje przede wszystkim chęć pracy w ciszy i odosobnieniu. Takie osoby świetnie radzą sobie z zadaniami specjalistycznymi, powiązanymi z ich wiedzą i umiejętnościami oraz genialnie wyłapują szczegóły. Ukrywanie emocji (szczególnie negatywnych) wobec innych ludzi, powoduje, że częściej mogą popadać w nastroje depresyjne. Z kolei wyraźny brak asertywności w relacjach z innymi doprowadza w konsekwencji do podatności na wpływy “autorytetów”.

Wyobraź sobie teraz relacje między osobą typu A i typu C :).

Zagrożenie: zwiększone ryzyko zachorowania na depresję.

Praca nad: asertywnością – jeśli nie chcesz czegoś zrobić (bo np. kłóci się to z Twoimi przekonaniami) zakomunikuj to! Najlepiej w sposób spokojny 🙂 Sprawdzaj, czy to co robisz jest wewnętrznie zgodne z Tobą. Również warto spróbować sportu (np. regularnego biegania) by przeciwdziałać ew. nastrojom depresyjnym.

Status quo. Zmiana jest zła… po prostu (typ D)

“Nic się nie uda…a jak się uda, to przypadkiem i tylko raz”. Typ D widzi świat raczej w czarnych niż szaro-białych barwach i w dodatku cholernie się martwi zbyt wieloma rzeczami, a w zasadzie każdą najmniejszą. Ma tendencję do “dzielenia włosa na czworo”. Mało odporny na krytykę ze względu na niską pewność siebie w relacjach z innymi. Nie znosi zmian. Z tego względu zdecydowanie woli powtarzające się czynności, a drobne modyfikacje w ukochanej rutynie życia są dla niego katastrofą. Dosłownie. Jaka może być konsekwencja kombinacji ww. czynników? Osłabienie układu immunologicznego (odpornościowego), a więc…patrz poniżej.

Zagrożenie: ogólna podatność na choroby somatyczne (np. nadciśnienie).

Praca nad: wychodzeniem ze strefy komfortu i spontanicznością. Od czasu do czasu coś zmieniaj i obserwuj czy ta zmiana rzeczywiście sprowadziła na ciebie katastrofę, czy może jednak jest czymś wartościowym. Sprawdzaj, czy przypadkiem nie sabotujesz własnych działań, które mogłyby wnieść trochę dynamiki do Twojego życia. Dodatkowo możesz spróbować np. ćwiczeń relaksacyjnych w celu zredukowania stresu.

Jaki z tego morał?

Jak widać osobowość typu B wydaje się jedyną która jest “zdrowa”. Natomiast nie jest tak, iż mamy jeden konkretny typ i już albo, że jesteśmy na niego skazani do końca życia. Raczej jesteśmy “krzyżówkami” różnych typów. Myślę, że warto zastanowić się, czego mamy więcej i nad czym moglibyśmy popracować, żeby wzmocnić nasze zdrowie i samopoczucie.

Tak więc, analizuj swoje zachowanie w różnych sytuacjach i wyciągaj wnioski!

Powodzenia! 


Lifestyle Psychologia

Woskowe wyzwanie. Tydzień trzeci, dzień #6

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 listopada 2015
Fot. Pixabay / rootport / CC0 Public Domain / iStock
 

To już przedostatni dzień naszej listopadowej akcji #Bądźdobradlasiebie. Mamy nadzieję, że każda z was przez ten czas zrobiła więcej niż jedną dobrą rzecz tylko dla siebie, że poczułyście, że dawanie sobie odrobiny przyjemności jest bardzo ważne w naszym zaginionym życiu.

A jeśli jeszcze nie wzięłyście udziału w naszej akcji – macie okazję. Za chwilę podamy laureatki drugiego tygodnia, które nie dość, że zrobiły coś dla siebie, to jeszcze otrzymają od nas nagrody. Podobnie będzie z trzecim tygodniem.

Wiecie, jaki dzisiaj wieczór? Wieczór wróżb andrzejkowych, więc może poczuj się znowu jak dziecko. Przygotuj wieczorem wosk, klucz i miskę z zimną wodą. Zrób sobie z najbliższymi wigilię Andrzejek. Pobawcie się w przewidywanie tego, co powiedzą wam woskowe wróżby. Może będzie to impuls do zmian, do spojrzenia z uśmiechem na to, co jeszcze przed tobą.

 


 

Akcja „Bądź dobra dla… siebie”

Dołącz do nas i codziennie zrób coś dobrego dla siebie! To może być drobiazg albo marzenie życia. Godzinna w domowej wannie, 5 minut na wypicie kawy bez pośpiechu, czy zapisanie się na siłownię, a może kupno książki dla siebie na wieczór? To zależy tylko od ciebie.

ZASADY:

  1. Redakcja Oh!me codziennie opublikuje wpis pod hasłem akcji „Bądź dobra dla… siebie”.
  2. Aby wziąć udział w akcji, należy w komentarzu do wpisu opublikowanego na stronie ohme.pl dodać odpowiedź na zadanie konkursowe: „Co dobrego dziś dla siebie zrobiłaś?”
  3. Wśród osób, które będą regularnie zamieszczały komentarze z odpowiedziami, wybierzemy odpowiedzi, które najbardziej się spodobają się Jury i nagrodzimy je!
  4. Akcja będzie odbywała się w cyklach tygodniowych (Drugi trzeci: 24-30.11.2015). Po każdym zakończonym tygodniu, Jury wybierze Laureatki.
  5. Jedna osoba może wygrać jedną nagrodę.
  6. Nagrody – tydzień trzeci:
    2 x  Sesja coachingowa ze specjalistką – Karoliną Cwaliną – przeczytaj więcej na Sexy zaczyna się w głowie.

Każdego dnia należy umieszczać komentarze pod aktualnym wpisem – nie przegap naszej zabawy i śledź nas na Facebooku. Zacznij już dzisiaj i napisz w komentarzu do tego tekstu – co dobrego zrobiłaś dziś dla siebie.

Tydzień trzeci – zobacz wszystkie zadania


Lifestyle Psychologia

Kawa wydłuża życie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
28 listopada 2015
Kawa wydłuża życie
Fot. Pixabay / StockSnap / CC0 Public Domain

Uwielbiasz poranną kawę i te popołudniową? Doskonale. Według badań opublikowanych na łamach „The New England Journal of Medicine” – amatorzy małej czarnej cieszą się lepszym zdrowiem i żyją dłużej niż przeciwnicy codziennej porcji kawy.

Badania na dużą skalę

W latach 1995 i 2008 przeprowadzono badania na grupie 400 tysiącach kobiet i mężczyzn w wieku między 50 a 71 lat. W czasie trwania badań zmarło 52 tysiące uczestników (oczywiście nie z powodu badań, a zwykłych naturalnych lub losowych przyczyn). Badane osoby zostały posegregowane ze względu na ilość dziennie wypijanej kawy. Powstały dwie grupy badanych, osób które kawy nie piły w ogóle i tych które raczyły się małą czarną w całkiem sporych ilościach (6 filiżanek dziennie lub więcej).

Okazało się, że „szkodliwa” kawa w żaden w sposób nie wpływa na zwiększone problemy zdrowotne czy umieralność jest miłośników. Co skłoniło badaczy do sprawdzenia tezy czy kawa może wręcz sprzyjać dłuższemu życiu.

Fot. Pixabay / eliasfalla / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / eliasfalla / CC0 Public Domain

Wcale nie kofeina!

I tu się zdziwicie, to wcale nie kofeina odpowiada za cudowne właściwości kawy. Okazało się, że osoby pijące kawę bezkofeinową również mają się całkiem nieźle – przeciwieństwie do badanych nie pijących żadnego napoju tego typu. To przeciwutleniacze zapobiegające wytwarzaniu wolnych rodników są magicznym składnikiem tego eliksiru młodości.

Te ważne badania dostarczyły ogromnej wagi dowodów, wskazujących na to, że umiarkowane spożycie 4-5 filiżanek kawy dziennie jest bezpieczne i może wiązać się z korzystnym wpływem na zdrowie – skomentował badania dr Euan Paul, dyrektor Brytyjskiego Stowarzyszenia Kawy.*

Kawa wydłuża życie.

Fot. Pixabay / StockSnap / CC0 Public Domain

Co ważne, jest i dobra wiadomość dla przyszłych mam, które nie chcą rezygnować z ulubionej kawy. Oczywiście musicie zachować ostrożność – zdania położników na ten temat są podzielone. Ale jeśli nie potraficie całkiem zrezygnować z kofeiny, możecie pozwolić sobie na małą kawkę, jak podkreśla dr Euan Paul – nie powinnyście jednak przekraczać 200 mg dziennie.

Kawa? Jednak nie tak różowo, jak byśmy chcieli

Nad kawą toczy się sporo naukowych rozważań. Najnowsze badania potwierdzają obserwacje przywołane wcześniej eksperymenty. Według „Circulation” najnowsze wyniki badań długoterminowych potwierdzają, że kawę warto pić.

Amerykańscy specjaliści powołują się na trwające co najmniej około 30 lat badania, którymi objęto prawie 210 tys. kobiet i mężczyzn. Jedne z nich to Nurses’ Health Study I/ II, w ramach których od 1976 r. badane są pielęgniarki amerykańskie. Drugie badania to Health Professionals Follow-up Study, które dotyczy wyłącznie mężczyzn.**

Jest tez druga strona medalu. Lubujemy się w kawach z mlekiem, cukrem czy śmietanką. Duże latte czy inna bardziej fikuśna kawowa kompozycja to prawdziwa bomba kaloryczna, co w obliczu chorób cywilizacyjnych nie napawa optymizmem. Dlatego zdecydowanie lepiej wypić klasyczną PRL-owską kawę, po prostu kawę. Zwykłą, czarną.

Przeprowadzone w 2014 roku badania opublikowane na łamach  „Cancer Causes Control” obalają również teorię, jakoby kawa miała zmieniać ryzyko zachorowania na raka prostaty. A tegoroczne wyniki European Food Safety Authority Study, jasno ostrzegają: nie przesadzajcie, picie powyżej 4 filiżanek kawy sprzyja nerwowości, napadom paniki czy stanom lękowym.

Obecnie zaleca się picie do 4-5 filiżanek kawy dziennie, nie więcej. I tyle w zupełności wystarczy. Pijcie kawę dla przyjemności i na zdrowie.


Źródło: Harvard Health Publication, *nauka.newsweek.pl, ** National Geografic


Zobacz także

13 sposobów, które pomogą przetrwać zdradę i odbudować związek

Jeśli kochasz silną kobietę, zawsze o tym pamiętaj

7 kłamstw o życiu i szczęściu, w które wciąż wierzymy. A może czas z tym skończyć?

Kilka zaskakujących powodów, dlaczego ludzie oszukują i zaczynają zdradzać