Lifestyle

Skąd wiesz, że za mało śpisz. Jesteś ostatnio zbyt drażliwa?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 lutego 2018
Fot. istock/GizemBDR
 

Cienie pod oczami, ciągłe zmęczenie, poddenerwowanie… Przyznaj się, nie śpisz tyle, ile powinnaś? Brak snu odbija się na nasyzm zdrowiu psychicznym i fizcyznym niemal natychmiast i naprawdę niewiele możemy zrobić, by owym konsekwencjom zaradzić. Skąd wiedzieć, że śpisz zbyt krótko?

7 sygnałów, że śpisz za mało, czyli co się dzieje z niewyspanym organizmem

1. Ciągle chce ci się jeść, mimo, że jesz właściwie cały dzień

To kwestia braku energii spowodowanej deficytem snu. Wydaje ci się, że zjesz batonik i poczujesz się lepiej? Może przez chwilę, ale niedługo potem oczy znów zaczną ci się zamykać, a w żołądku zrobi się pusto…

2. Stałaś się niezdarna, potykasz się i wpadasz ciągle na jakieś rzeczy

To wina rozkojarzenia związanego z brakiem odpowiedniego odpoczynku. Niewyspana jesteś „łamagą”, nie masz siły wyżej podnieść nogi, twój mózg nie rejestruje wszystkich „przeszkód” w twojej przestrzeni.

3. Jesteś o wiele bardziej wrażliwa niż zazwyczaj

Przemęczenie sprawia, że byle co powoduje u ciebie prawdziwy dramat. Lepiej cię nie drażnić.

4. Zauważasz, że pogorszyła ci się pamięć

Znów problem z koncentracją – twój mózg również potrzebuje odpoczynku, nie zapominaj o tym. Jeśli nie pozwolisz mu się odpowiednio „zresetować” podczas snu, zacznie popełniać błędy.

5. Jest ci bardzo trudno wstać, kiedy dzwoni budzik

Nadal jesteś senna, nie masz ochoty otworzyć oczu, podnieść ciężkich powiek. Ciało odmawia ci posłuszeństwa.

6. Często chorujesz

Bo brak snu obniża twoją odporność. Z łatwością łapiesz katarki, kaszelki i z całą pewnością pierwsza zarazisz się od przeziębionej koleżanki z pracy lub twojego dziecka.

7. Nawet najprostsze decyja stanowią dla ciebie wyzwanie

Bo nie potrafisz się skoncentrować, rozbiegane myśli podążają każda w inną stronę powodują chaos w twojej głowie i niepoój w sercu. Czy już wariujesz? Nie, zasypiasz…

To co? Dziś grzecznie – o dziesiątej w łóżku. I koniecznie bez telefonu!


Lifestyle

Dlaczego on nie mówi, co czuje? Wcale nie chodzi o to, że nikt nie powiedział mu, jak to zrobić

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 marca 2018
Fot. iStock / creacart
Następny

Kiedy partner nie jest w stanie komunikować swoich emocji może to bardzo źle wpłynąć na związek.  Emocje ukochanej osoby dostarczają nam ważnych informacji na jej temat, które możemy wykorzystać, aby lepiej zrozumieć potrzeby, priorytety i ograniczenia obu stron. Możemy używać emocji do wyznaczania granic i podejmowania decyzji. Jeśli ich brak, nie ma zaufania, bezpieczeństwa, intymności i bliskości.

Niechęć do mówienia wprost o tym, co się czuje albo do okazywania emocji sprawia, że dla drugiej osoby związek nie stanie się nigdy bezpieczną przystanią do radzenia sobie z konfliktem. W miarę upływu czasu będą rosły nieporozumienia, niechęć oraz poczucei samotności i frustracji.

Dlaczego on nie mówi o emocjach? Co leży u podstaw takiego zachowania? Nie zawsze chodzi o to, że twój partner nie został nauczony wyrażania emocji w dzieciństwie. Powodów może być wiele.

Niepewność

Ten powód nie ma płci. Niezależnie od tego czy jesteśmy kobietami czy mężczyznami, w miłości wszyscy jesteśmy dość niepewni siebie. Na początku związku większość z nas „gra”, usiłuje pokazać się z jak najlepszej, ale niekoniecznie prawdziwej strony. Nie jesteśmy pewni, czy nasze emocje zostaną zaakceptowane. Jeśli czujesz, że twój partner jest niepewny, czy może odsłonić się przed tobą swoimi uczuciami, uspokój go i zapewnij, że jego emocje są dla ciebie ważne, że chętnie o nich porozmawiasz.

Problem z zaufaniem

Być może twój partner ma za sobą jeden lub dwa nieudane związki lub inne, negatywne wydarzenia, które sprawiły, że trudno mu całkowicie zaufać. Boi się rozmawiać o tym, co czuje. Pokaż mu, że jesteś godna zaufania sama mówiąc szczerze o swoich uczuciach. Że priorytetem jest dla ciebie uczciwość. Budowa zaufania potrwa, ale warto poczekać.

Strach przed skrzywdzeniem bliskiej osoby

Jeśli twój partner obawia się, że jego uczucia mogłyby cię skrzywdzić, możesz mu pokazać, że potrafisz poradzić sobie z jego emocjami. Zazwyczaj w takich wypadkach chodzi o zazdrość lub jakieś sprawy z przeszłości. Może on boi się twojej reakcji? Warto na spokojnie podejść do tematu i przekonać partnera, że rozmowa pozytywnie wpłynie na waszą relację. Ale oczywiście – nic na siłę.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lifestyle

Niebezpieczny rady, które wprowadzamy w życie. Jak rozwalić związek na własne życzenie

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
28 lutego 2018
Fot. iStock/nd3000
Następny

Anka usłyszała kiedyś, że nic tak nie działa na faceta jak groźba. A więc zagroziła, że jeśli Piotrek nie stanie się znów takim facetem jak kiedyś, ona od niego odejdzie. Bo kiedyś to było między nimi inaczej – romantycznie, wzniośle, czasem szalenie. A potem nuda i to podobno on zdziadział, ona wcale. Anka wytoczyła więc najcięższe działo – groźbę. Przez moment nawet widziała efekty – Piotr podejmował różne próby, robił niespodzianki, organizował wypady. Wciąż jednak coś jej nie pasowało. Zapewne wyczuła, że mąż robi wszystko na siłę. Pewnie ze strachu, bo groźba ma wielką moc. Happy End’u w ich przypadku nie było. Rozstali się. A dokładnie – on odszedł. Gdy grozisz odejściem, musisz liczyć się z tym, że partner cię zostawi. To ryzykowna gierka i bardzo zła rada. Jedna z wielu, który słuchamy. Istnieje całe mnóstwo mądrości, uniwersalnych rad na temat związków, których lepiej nie wcielać w życie, bo można bardzo pożałować. Anka już wie, że stawianie spraw na ostrzu noża czasem kończy się nie tak, jak się planowało.

„Rób to, co oni”

Ewa zawsze podziwiała jedno znajome małżeństwo. Jacy oni byli szczęśliwi, zgodni, zakochani. Aż nieprawdopodobne! Chcąc ratować swój związek, Ewa postanowiła kopiować ich zachowania. Organizowała podobne randki, prawiła podobne komplementy, wykonywała podobne gesty. Problem polegał jednak na tym, że swoją „idealną parę” widziała tylko w „idealnym świetle”, a jak wiemy – każdy medal ma dwie strony. Owszem, można brać z kogoś przykład, ale cała sztuka polega na tym, by w swoim związku budować własne, unikatowe relacje. Porównywanie się do innych zawsze działa na niekorzyść. Każdy człowiek inaczej postrzega szczęście. To, co jest ważne dla nich, nie musi być dla was. Nie powielajcie cudzych błędów, ale i nie uważajcie ich za wyrocznię.

„Zasługujesz na kogoś lepszego”

Takie osądy wygłaszają najczęściej twoi bliscy, którzy mają niepełne informacje. Jeżeli często żalisz się na swojego partnera, będą postrzegać go wyłącznie w złym świetle. Doskonale wie o tym Kaśka, której rodzice ciągle powtarzali, żeby poszukała sobie kogoś lepszego. Oczywiście, trzeba liczyć się z tym, co mówią nasi bliscy, ponieważ na ogół chcą dla nas dobrze. Nie można jednak brać wszystkiego do serca. Trzeba się zastanowić, czy nasz związek rokuje i czy problemy, z którymi się zmagamy są tylko przejściowe. Odejść można zawsze.

„Sprawdź jego rzeczy”

Jeśli masz podejrzenia, że ​​twój partner ukrywa coś przed tobą lub robi coś niedobrego, rozmawiaj z nim o swoich obawach. W żadnym wypadku nie masz prawa naruszać jego prywatności. To, że masz dostęp do jego rozmów na czacie lub kont bankowych, nie daje ci to zielonego światła żeby wszystko przetrzepać. Twój partner ma prawo do swojej przestrzeni i prywatności, a naruszenie jej jest formą nadużycia, które zniszczy zaufanie między wami. Nie słuchaj, gdy ktoś radzi ci, żebyś go szpiegowała lub kontrolowała każdy ruch w sieci.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Coraz więcej ludzi, coraz mniej nas. Epidemia samotności

Nie ograniczaj, naucz mądrze wybierać. Dlaczego boisz się zaufać swojemu dziecku?

Nie ograniczaj, naucz mądrze wybierać. Dlaczego boisz się zaufać swojemu dziecku?

„Mors, foka, gruba świnia – tak o sobie myślałam. Ale dałam sobie jeszcze jedną szansę”. O walce, jaką ze swoim ciałem toczy kobieta