Ogród

Poczuj się jak na wakacjach – stolik ogrodowy w stylu śródziemnomorskim

Redakcja
Redakcja
23 kwietnia 2021
 

Swobodna atmosfera, piękne widoki z egzotyczną roślinnością w tle i sielski klimat rodem z nadmorskich kurortów – te słowa najlepiej opisują ogrody w stylu śródziemnomorskim. Strefa relaksu pod chmurką inspirowana malowniczym krajobrazem Grecji, Włoch czy Hiszpanii, przypadnie do gustu przede wszystkim osobom, które zamierzają dużo uwagi poświęcić aranżacji przydomowego kącika wypoczynkowego. Należycie do tego grona? Z najnowszego poradnika dowiecie się, jaki wybrać stolik ogrodowy i jak zaaranżować ogród w stylu śródziemnomorskim.

Ogród w stylu śródziemnomorskim: wakacyjna atmosfera jak w nadmorskim kurorcie

W sezonie letnim regularnie odwiedzacie kurorty wypoczynkowe nad Morzem Śródziemnym, bo kochacie panującą w nich atmosferę i relaksujący klimat? Teraz już nie musicie wybierać się w długą podróż samolotem, aby odpocząć i poczuć się jak na prawdziwych wakacjach. Ogrody w stylu śródziemnomorskim od jakiegoś czasu wzbudzają spore zainteresowanie, dlatego zaadaptowanie ich w polskich warunkach jest dużo łatwiejsze niż w czasach, kiedy były popularne na znacznie mniejszą skalę. Wystarczy, że posadzicie trochę świeżych ziół i kilka roślin zimozielonych, a obok nich róże, hortensje i winorośle, a wasz salon pod chmurką szybko nabierze śródziemnomorskiego posmaku…

Jak zaaranżować przytulną strefę relaksu w stylu śródziemnomorskim?

Bardzo ważną częścią ogrodu w stylu śródziemnomorskim jest strefa relaksu i kącik jadalniany ze stołem i krzesłami. Ciepły śródziemnomorski klimat sprzyja jadaniu posiłków na zewnątrz i spędzaniu czasu na świeżym powietrzu od wczesnego ranka nawet do późnych godzin wieczornych, dlatego w salonie pod chmurką musi znaleźć się wystarczająco dużo przestrzeni na komfortowy komplet mebli wypoczynkowych. Nasi południowi sąsiedzi słyną z gościnności i zamiłowania do częstych spotkań towarzyskich, a to wystarczający argument, aby zaufać im w kwestii aranżacji tej części ogrodu.

Kanapa i stolik ogrodowy to totalny must have przy mniejszej ilości miejsca, w bardziej dogodnych warunkach powinny się tutaj znaleźć także leżanki, fotele czy huśtawki. Do strefy relaksu w takim klimacie świetnie pasują stoliki ogrodowe wykonane z plecionek, drewna egzotycznego, metalu i kamieni oraz z elementami szkła hartowanego, szczególnie w kolorach bieli i beżu. Ogród urządzony na modłę śródziemnomorską w swój charakter wpisane ma zamiłowanie do komfortu i nonszalancję, dlatego rozwiązania zapewniające wygodę na wysokim poziomie są przez niego wyjątkowo mile widziane.

Wygodne meble wypoczynkowe – postaw na sofę i fotele z wikliny lub rattanu

Wybierając meble wypoczynkowe do ogrodu w stylu śródziemnomorskim warto postawić na modele w kolorach bieli, o subtelnie zaokrąglonych kształtach, wykonane z naturalnej wikliny, egzotycznego rattanu lub wiernie go naśladującego technorattanu. Takie materiały mają bardzo dekoracyjną urodę i roztaczają wokół siebie sielski wakacyjny klimat, ale to nie jedyne zalety, które czynią je idealnymi kandydatami na wyposażenie strefy wypoczynkowej.

Sofy i fotele ogrodowe wyplatane z technorattanu są nie tylko piękne, ale też wytrzymałe i odporne na trudne warunki atmosferyczne: słońce, wilgoć, wiatr czy niskie temperatury. Naturalny wygląd pozwala im płynnie wtopić się w ogrodową scenerię i stworzyć przytulny zakątek do relaksu na miarę potrzeb domowników. Komplety jadalniane i zestawy wypoczynkowe oraz okrągłe stoliki ogrodowe z plecionek w kolorach bieli są jednym z najgorętszych trendów tego sezonu.

Stolik w stylu śródziemnomorskim – wybierz model wykonany z lekkich materiałów

Planujecie zaaranżować ogród w stylu śródziemnomorskim i zastanawiacie się, jaki wybrać stolik ogrodowy? Swoją uwagę powinniście skierować głównie na modele o naturalnej kolorystyce i lekkich sylwetkach. Odpowiednie będą tutaj zarówno stoliki na wysokich nóżkach, jak i nieco niższe od nich ławy kawowe, oferujące jednocześnie więcej przestrzeni użytkowej na blacie. Stolik ogrodowy w stylu śródziemnomorskim powinien pasować do sielskiego charakteru aranżacji i być odporny na działanie promieni UV – południowe ogrody i tarasy są najczęściej skąpane w słońcu przez wiele godzin.

Efekt luzu i niezobowiązującej atmosfery pomogą wam tutaj wyczarować przede wszystkim wspomniane plecionki, szczególnie te o dekoracyjnych, ażurowych splotach. Dobrym pomysłem będą tutaj także stoliki ogrodowe z kamienia, gliny i terakoty oraz drewna egzotycznego. Możecie postawić na drewno lekko przecierane lub postarzane i nawiązać w ten sposób do klimatów vintage, jak i pójść w odwrotnym kierunku i wybrać stolik ogrodowy z tworzywa sztucznego, o nowoczesnym rysie i prostym wzornictwie. Jeśli potrzebujecie inspiracji to zajrzyjcie na sfmeble.pl – internetowy salon meblowy posiada w swojej ofercie wiele modnych stolików ogrodowych w stylu śródziemnomorskim.

Artykuł partnera

 


Ogród

„Dlaczego nasze eks chcą nas zniszczyć? Moje cztery lata walki o dziecko”

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
25 kwietnia 2021
Family relations concept image - mother meets her little son
 

„W Polsce mężczyzna nie ma szans w walce o opiekę. Chyba, że jest bogatym prawnikiem. Walczyłem z nią, sędzią, psycholożką. Wygrałem. Odchorowuję do dzisiaj”

– System jest przeciwko nam, facetom – twierdzi ojciec ponad pięcioletniej Julki. – Biegła psycholog patrzyła na mnie bez emocji i mówiła, że mam słabą więź z córką. Na tyle słabą, że wystarczą nam kontakty raz na dwa tygodnie, w mieszkaniu mojej byłej.

Jak często widujesz teraz córkę?

Mam sądownie ustalone kontakty, których eks już się trzyma. Co dwa tygodnie, przez cztery doby Julka jest ze mną. Mam też prawo do tygodnia ferii oraz tygodnia w lipcu i w sierpniu.

To nie jest  za mało?

Cieszę się z tego, co mi się udało. Ważne, że mamy kontakt. Codziennie czytam córce przez telefon na dobranoc, rozmawiamy. Już nie wierzyłem, że to się uda. Ale adwokat powtarzał: „Niech się pan nie poddaje”.

Walka Adama

Rozdział 1 Rozstanie

To żona zażądała, żebym się wyprowadził. Nie chcę analizować rozstania, każdy ma swoje racje, nie będę obiektywny. Dziś uważam, że mnie nie kochała, była ze mną dla pieniędzy i dlatego, że chciała zajść w ciążę. Koleżankom w wiadomości pisała: „Gdzie ja w wieku 36 lat znajdę faceta, który chce dziecko”.

Ale do tego jeszcze wrócę.

Tamtego dnia kłóciliśmy się, ona rzuciła: „Wypier…”. To był kolejny raz, regularnie dostawała szałów. Byłem zmęczony, pierwszy raz powiedziałem: „Okej”. Spakowałem torbę i wyszedłem.

Dwa dni później zacząłem do niej dzwonić w sprawie ustalenia kontaktów z Julką. Córka miała ponad rok i to ja głównie się nią opiekowałem. Żona dużo pracowała, nie miała też cierpliwości. Teraz myślę, że miała przedłużającą się depresję poporodową. Nie mogłem się dodzwonić. Zablokowała mnie. Spróbowałam przez messenger i inne media społecznościowe– tam też byłem zablokowany. Ponieważ robiła to już wcześniej, w złości, odczekałem parę dni i napisałem maila– nie odpisała. Próbowałem więc przez teściową i wspólnych znajomych. Pisałem, że Ewa odcięła mnie od Julki, nie mam z nią kontaktu. „Przekażcie Ewie, że muszę się z nią zobaczyć” prosiłem. Przesyłali mi wiadomość, którą im wysłała: „Nie wtrącajcie się w to”.

Zacząłem więc przychodzić pod dom, zmieniła zamki, nie otwierała mi. Zostawiałem kartki. Po żadnej z nich nie skontaktowała się ze mną. Po dwóch miesiącach wpadłem w depresję. Dziś bym poszedł od razu do adwokata, wtedy nie wiedziałem nic o rozwodach. Myślałem, że Ewa ma jakiś swój szał, w końcu to minie, wrócimy do siebie. Odpuściłem, wziąłem na przeczekanie. To był błąd.

Rozdział 2 Próby

Pół roku od wyprowadzki napisałem maila. „Nie rozumiem twojej postawy. Julka dorasta bez ojca, nie odzywasz się. Składam papiery o rozwód i ustalenie kontaktów”.

Następnego dnia miałem urodziny, zadzwoniła.

– Hej, wszystkiego najlepszego– zaczęła jakby nigdy nic. – Oczywiście, że możesz zobaczyć Julkę. Spacer jutro?

Następnego dnia podjechałem do parku, było ciepło, początek wiosny. Córka uśmiechnęła się na mój widok, wyciągnęła do mnie rączki. Myślałem, że mnie nie pozna.

– Chciałabym, żebyśmy spróbowali jeszcze raz. Przepraszam – powiedziała Ewa. Kochałem ją, zależało mi na rodzinie.

Wróciliśmy do siebie, ale to nie był dobry czas. Ewa poprosiła, żebyśmy na razie ukrywali przez znajomymi i rodziną, że znów razem jesteśmy. „Wyszła z tego straszna zadyma, nie chcę już angażować innych w nasze życie”. Na początku się na to zgodziłem, ale na dłuższą metę to było nie do zniesienia. Musiałem wychodzić z domu, kiedy przyjeżdżała jej matka, czy przyjaciółki. Nie widywaliśmy się ze znajomymi. Z jednej strony nie dziwiłem się, Ewa postawiła rodziców na nogi, opowiedziała, że robię okropne rzeczy. Jestem nieczuły, nie nadaję się na ojca. Przekazywała im moje słowa rzucone w kłótniach, wyrwane z kontekstu. Dostawała też od nich wsparcie finansowe. Z drugiej zacząłem zastanawiać się, czy ze mną nie jest dla finansowego wsparcia. Wtedy dobrze zarabiałem, już w trakcie małżeństwa spłaciłem jej długi w ZUS-ie, korzystała też z mojego konta.

Poprosiłem ją, żebyśmy odkręcili tę sytuację, spotkali się choćby z jej rodzicami. Lubiłem ich, chciałem mieć dobre relacje. Przede wszystkim jednak zależało mi na prawdzie. Oboje ponosimy odpowiedzialność za nasz kryzys.

– Nie będę robić cyrków!  – zdenerwowała się.

Miałem już dość, nie widziałem w tym momencie dalszego sensu związku. Powiedziałem, że dla mnie to jest koniec. Zależy mi tylko na córce. Sytuacja potoczyła się dokładnie tak, jak wcześniej. Ewa kazała mi wypierdalać. I też zablokowała mnie na mediach społecznościowych. Nie miałem z nią kontaktu.

Tyle że tym razem poszukałem adwokata. Napisaliśmy pozew o rozwód i zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem. Walczyłem o spotkania raz na dwa tygodnie.

– To najwięcej, o co możemy zawalczyć na teraz – uznał adwokat. – Sądy i tak są zawsze po stronie matki, dziecko jeszcze jest małe. A argumentem przeciwko panu będzie brak kontaktu przez pół roku.

Przed sprawą spotkaliśmy się jeszcze na mediacje ze swoimi prawnikami. Usłyszałem, że córka mnie nie pamięta (z domu wyprowadziłem się w marcu, sprawa była wyznaczona na czerwiec, w ciągu tego czasu żona ani razu nie pozwoliła mi się spotkać z Julką), że to będzie dla niej stres. Jestem alkoholikiem, mam depresję. Po namowach adwokatów uznała, że zmieni zdanie, jak będę jej płacił 2, 5 tysiąca alimentów.

To był dla mnie trudny czas, straciłem pracę. Nie miałem mieszkania. Zostawiłem jej wszystko, nie mogłem płacić takiej sumy, poza tym nie chciałem też kupować sobie dziecka.

– W takim razie idziemy na noże– rzuciła wychodząc ze spotkania.

Rozdział trzeci Rozwód

Sąd ustalił zabezpieczenie alimentów 1400 złotych, miałem zapłacić też za cały czas, od pierwszej wyprowadzki. Sąd nie uznał tego, że byliśmy jeszcze razem przez pół roku i normalnie dzieliliśmy się kosztami. Julkę mogłem spotykać raz na dwa tygodnie, przez kilka godzin, w domu. Dostałem też zgodę na odbieranie jej z przedszkola w czwartki i spędzanie z nią czasu od 14.00 do 16.00. Tyle, że była nie respektowała ustaleń sądu. W czwartki zabierała córkę z przedszkola o 13.00, raz się spotkaliśmy, zaczęła wrzeszczeć, że nie wezmę jej dziecka. Nie miałem szans, zrezygnowałem. Nie chciałem kłótni przed przedszkolem, żal mi było Julki.

Innych ustaleń eks się trzymała. Gdy przychodziłem, była w domu. Mogłem zajmować się Julką. Ale atmosfera najczęściej była nie do zniesienia, robiła mi awantury, krzyczała do córeczki, że „świnia ze mnie nie ojciec”. Ona jeszcze była za mała, żeby rozumieć, ale denerwowała się. Parę razy wychodziłem, żeby eks przestała krzyczeć.

W tym czasie wysyłałem do dyrekcji przedszkola monity. Pytałem, jak rozwija się Julka, jakie robi postępy. Dyrektorka, na prośbę żony, nie odpowiedziała na żaden mój mail.

Wystąpiłem o rozszerzenie kontaktów, dostałem zgodę na zabieranie Julki poza miejsce jej zamieszkania. To rozsierdziło Ewę. Potrafiła zamontować córce GPS w zegarku, z podsłuchem.

Gdy zgłosiłem sprawę na policję, zaczęła robić uniki. Przychodziłem na spotkanie z dzieckiem, nikogo nie było w domu. Dzwoniłem. Słyszałem: Julka jest chora, Julka jest u babci, Julka coś tam.

Znów zgłosiłem sprawę na policję. Interweniowała policjantka, też matka. Eks otworzyła jej drzwi i pokazała zaświadczenie, że córka jest chora. Pamiętam, że pierwszy raz poczułem wsparcie, policjantka pouczyła Ewę, że nie może zabraniać mi kontaktów. Później odprowadziła mnie do samochodu, powiedziała coś serdecznego.

Kolejny raz. To samo, znów wezwałem policję. Ewa obiecywała zmianę, w końcu znów robiła to samo. Nie jestem w stanie opisać swojej bezradności. Nigdy wcześniej ani później tak się nie czułem. Osiem wizyt, osiem protokołów zeznań. A ona mi pisała: „I tak będę robić, co chcę”. Złożyłem więc kolejną prośbę o rozszerzenie kontaktów, kolejna sądowa jatka, z wywlekaniem brudów. Ewa składała fałszywe zeznania. Dostawałem anonimowe telefony, że mam odpuścić, ktoś przeciął mi opony. Kiedyś w sądzie mijając mnie, syknęła: „Uważaj na siebie, nie jesteś bezpieczny”.

Tamtą sprawę przegrałem. Pomógł dopiero Sąd Apelacyjny. Sprawa wróciła do Sądu Rejonowego z adnotacją do kolejnego rozpatrzenia. Wtedy sędzina nagle się zmieniła. Zaczęła patrzeć na mnie łaskawym okiem. Słuchać, co mam do powiedzenia…

Rozdział 4 Nadzieja

Rodzinny ośrodek diagnostyczno– konsultacyjny. W końcu. Sam wystąpiłem o te badanie, również o mediacje. Na mediacje Ewa się nie zgodziła. Ośrodek to był cyrk. Julka wtulona w moją nogę, eks z biegłymi w pokoju z otwartymi drzwiami. Słyszałem każde jej zdanie.

Oczywiście byłem najgorszym ojcem, mężem, człowiekiem niestabilnym psychicznie. Wyszła po godzinie. Potem wezwano mnie. Nie potrafię nawet opowiedzieć, co się tam działo. Jedna z psycholożek przerywała mi, oskarżała, wciąż powoływała się na słowa żony, zbijała mnie z tropu. „Tak? Naprawdę pan uważa, że uwierzę?”, „Coś tu się pan myli”.  Czułem się, jak podczas rozmowy z wrogiem. Byłem zdenerwowany, spięty, liczyłem na próbę zrozumienia nas obojga, ale nie na tak otwarte stanięcie po stronie matki. Łagodniejsza była druga biegła, ale ta pierwsza zdominowała spotkanie

Na szczęście nagrałem tę rozmowę, zgłosiłem sprawę do sądu. Tak poradził mi adwokat, który po przesłuchaniu tego, co się działo na spotkaniu z psycholożkami, złapał się za głowę. Sąd tego już nie mógł ignorować. Nastąpił przełom w sprawie. Sędzina wezwała matkę Julki i oznajmiła, że widzi jej winę i przychyla się do mojego wniosku o oddanie mi częściowej opieki. – Zgodzi się pani na mediację? – spytała. Wieczorem eks przysłała mi wiadomość. „Chcesz spróbować jeszcze raz?”. Nie odpisałem. Kilka tygodni, podczas długich mediacji, zgodziła się, częściowo, na moje warunki. Mogłem wreszcie regularnie spotykać się z córką. Przez te mediacje też byłem chory. Usłyszałem, że jestem najgorszym człowiekiem świata. Kiedy mediatorzy próbowali wrócić do ustaleń, zostawić emocje, zaczynała płakać, krzyczeć, kilka razy wychodziła.

Jakie teraz macie kontakty?

Z eks? Tylko formalne, kiedy odbieram dziecko, skąd. Kilka tygodni temu spotkaliśmy się w Biurze Paszportowym. W lipcu chcę wyjechać z córką. Ma prawie sześć lat. Czasem na nią patrzę i myślę: „Uff, nie odpuściłem”. Tak niewiele brakowało, żebym jej nie znał.

Innym facetom powiem: „Walczcie do końca”. Zresztą nie chcę generalizować, wiem, że mężczyźni potrafią być też podli. Nie rozumiem tego. Walczymy ze sobą.

A gdzie dobro dziecka?


Ogród

Szukasz ciekawej alternatywny dla tapetowania ściany?

Redakcja
Redakcja
23 kwietnia 2021

Jeśli poszukujesz ciekawego pomysłu na dekorację ścian, świetnym rozwiązaniem będą modne  naklejki na ścianę. To prosty, a zarazem oryginalny sposób na przyozdobienie ścian w różnych pomieszczeniach. Jakie naklejki znajdziemy w ofercie sklepów z dekoracją wnętrz? Gdzie można je zastosować? Na te pytania odpowiadamy w naszym artykule.

W salonie, w sypialni, a może w kuchni?

Naklejki naścienne sprawdzą się w wielu pomieszczeniach. Ten prosty sposób na dekorację pasuje zarówno do salonu czy sypialni, jak i kuchni. Wybór naklejek naściennych jest tak duży, że z pewnością bez trudu dobierzemy wzór dopasowany do charakteru konkretnego wnętrza. Możemy wybierać między prostymi, geometrycznymi wzorami, pięknym naklejkami w stylu skandynawskim czy też niezliczoną ilością naklejek tekstowych. Te ostatnie cieszą się coraz większa popularnością i świetnie sprawdzą się również w biurze czy przestrzeni komercyjnej. Naklejki na ścianę z tekstami motywacyjnymi możemy umieścić na przykład w okolicach stołu czy biurka, czerpiąc z nich codzienną motywację i energię do działania. Jeśli z kolei mamy pomysł na własną oryginalną naklejkę, możemy zaprojektować ją zgodnie ze swoim gustem. Taka naklejka może zostać wykonana w dowolnej kolorystyce i wymiarach, a wszystko zależy tak naprawdę od naszej fantazji.

Naklejki dedykowane dla dzieci

Niezwykle uroczo prezentują się naklejki dla dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych. Naścienne naklejki do pokoju dziecięcego, takie jak np. https://ubierzswojesciany.pl/22-naklejki-na-sciane to bezpieczny i oryginalny sposób na piękną dekorację. Atutem naklejek jest ich szybki i łatwy montaż, z którym poradzi sobie nawet samo dziecko! Jeśli więc poszukujesz ciekawej alternatywy dla malowania czy tapetowania pokoju dziecięcego, naklejki przyjdą Ci z pomocą. Wybór dziecięcych naklejek na ścianę jest naprawdę szeroki. Do wyboru mamy niezliczone naklejki ze zwierzątkami, ciekawe wzory geometryczne, a także różne napisy. Ciekawym rozwiązaniem stymulującym rozwój najmłodszych dzieci będą czarno-białe naklejki umieszczone w okolicach łóżeczka dziecka. Bardzo dużą popularnością cieszą się też naklejki będąca zarazem miarką wzrostu dziecka.

Naklejki dobre na prezent

Naklejki na ścianę to też oryginalny pomysł na prezent. Jeśli pragniesz zaskoczyć bliską Ci osobę w dniu jej święta, z naklejkami na ścianę z pewnością Ci się to uda! A może wybierasz się na parapetówkę czy też domówkę? W takich sytuacjach naklejki ścienne w postaci prezentu również sprawdzą się doskonale. Zamiast butelki wina można kupić oryginalną naklejkę w kształcie butelki, która będzie stanowić ciekawą ozdobę nowoczesnej kuchni. Warto zapoznać się z szeroką ofertą dostępnych na rynku naklejek ściennych. Idealnym ku temu miejscem są sklepy internetowe z bogatym asortymentem artykułów wnętrzarskich i dekoracyjnych, np. sklep www.ubierzswojesciany.pl, gdzie znajdziemy setki pięknych wzorów naklejek na ścianę.

Artykuł partnera


Zobacz także

Świąteczna reklama, która wzrusza do łez… Tak, dziś potrzebujemy takich przekazów jeszcze bardziej

Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Bambus ogrodowy, czy w doniczce do domu? Przy odpowiedniej pielęgnacji każdy bambus będzie zachwycać

Topinambur - uprawa, właściwości, przepisy

Topinambur – niedoceniana roślina wraca do łask. Co można przyrządzić z pysznych i zdrowych bulw topinamburu?