Lifestyle

Postanowił znaleźć miłość dla swojej mamy. Nietypowo. Piękny i wzruszający film. Pomożecie Ewie?

Redakcja
Redakcja
30 grudnia 2015
Screen/ Youtube
 

Przez rok przygotowywał film o swojej mamie. Łapał wszystkie ważne i mniej ważne momenty jej życia. Ten film jest odzwierciedleniem tego, jak sam na swoją matkę patrzy, jak ją postrzega i jak bardzo mocno kocha.

Alex – dorosły już syn postanowił znaleźć dla swojej mamy – Ewy, miłość. Dlatego nakręcił o niej film, w którym pokazuje, jaką jego mama jest kobietą. Kiedy film ogląda jego zaskoczona mama Alex mówi, że chciałby puścić go w internecie, by znaleźć dla niej Adama – mężczyzny, który ją pokocha, z którym będzie szczęśliwa. I jego mama się zgadza.

I  żadne z nich nie przypuszczało, że film wywoła aż tak duże pozytywne zamieszanie. Ewa dostała tysiące listów, które ją wzruszają, rozśmieszają. Cały czas szuka swojego Adam. Może i wy jej pomożecie 😉


Lifestyle

Ktoś odbiera ci energię, manipuluje? Sprawdź czy tkwisz w toksycznym związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 grudnia 2015
Fot. iStock / Kuzma
 

Toksyczna relacja z bliskimi odbiera nam życiową energię. Sprawia, że dając z siebie wszystko, w zamian dostajemy niewiele lub nic dobrego. Nie potrafimy skoncentrować się na przyszłości wolnej od trudnych sytuacji. Takie związki są bardzo uzależniające i mogą dotyczyć w równym stopniu relacji dwojga partnerów, co relacji przyjaciół czy rodziców i ich dzieci. Jak je rozpoznać?
Barbara mieszka z trzydziestoletnim synem. Choć marzy o dniu, w którym Kacper się wyprowadzi, nie potrafi do tego doprowadzić, podjąć ostatecznych kroków. Kacper jest oschły, grubiański i krytykuje matkę na każdym kroku, również w towarzystwie rodziny, czy przyjaciół. Swoimi uwagami regularnie doprowadza ją do łez. Mimo, że dość dobrze zarabia, nie dokłada się do domowego budżetu.

Gdy ojciec Kacpra zachorował, ten odmówił pomocy przy opiece nad umierającym tatą. –  Nie mam już siły, jestem wykończona. Nie potrafię się niczym cieszyć. Zastanawiam się tylko, gdzie popełniliśmy błąd – mówi Basia. – Staraliśmy się dać Kacprowi dużo miłości, ale też nie kontrolowaliśmy go na każdym kroku. Nasz dom był ciepły i otwarty, a Kacper jest taki odkąd pamiętam.

5 cech toksycznego dziecka:

1. Niewiele „daje z siebie”, brak mu inicjatywy, dobrej woli
2. Obwinia cię za życiowe niepowodzenia, rozpad związków (dorosłe dziecko),czy przyjaźni
3. Jest „trudne” w kontaktach, opryskliwe, rozmowy z nim odbierają ci energię, są bardzo męczące
4. Nie szanuje ciebie, twoich decyzji ani twojego czasu, nie okazuje wdzięczności
5. Uważa, że wszystko mu się należy

Mateusz żyje w związku z Kasią, są parą pięć lat. Wiele razy próbował odejść, ale nie potrafi. Ostatnio wpadł w depresję, schudł, przestał myśleć o założeniu z Kasią rodziny, koncentruje się tylko na tym, by „jakoś” przetrwać najtrudniejsze momenty w ciągu dnia. Choćby zły humor Kasi. Albo gdy wraca z pracy i zastaje coś „nie tak”, nie po jej myśli. Albo kiedy idą razem na zakupy i coś ją zdenerwuje.

– Kasia potrafi być w jednym momencie ciepła, kobieca, kochająca, a za chwilę zimna i bezwzględna – mówi Mateusz. „Karze” mnie swoim chłodem. Za to, że nie złożyłem jej życzeń imieninowych jeszcze w łóżku. Albo za to, że zaparkowałem nie pod samym wejściem do sklepu, ale dziesięć metrów dalej. Często manipuluje, życie z nią jest jak wieczna jazda kolejką górską. Nigdy nie jesteś pewien, co nastąpi za chwilę.

5 cech toksycznego partnera/partnerki:

1. Manipuluje tobą w ten sposób, że odczuwasz poczucie winy za jego złe nastroje, brak humoru czy nawet porażki
2. Czujesz, że na jego/jej miłość musisz sobie „zasłużyć”
3. Karze cię za wymyślone przez siebie problemy
4. Nie możesz na nią/na niego liczyć: często zdarza się, że się obraża i „wystawia cię” w różnych sytuacjach
5. Jego/jej uczucia, emocje i problemy zawsze dominują wasz związek, są najważniejsze

Agata i Kinga znają się od przedszkola. Pierwszego dnia, Kinga wzięła Agatę za rękę i zaprowadziła do sali. Czas mijał, one były wciąż razem: w szkole, potem w gimnazjum i liceum. Agata wchodziła w swoje pierwsze związki, Kinga przyczyniała się do ich zakończenia. Każdy chłopak Agaty był „śmieszny”, nieodpowiedni, głupi. Po dwudziestu trzech latach znajomości, Agacie udało się w końcu uwolnić z tej męczącej relacji.

– Kinga jest bardzo ładną i pewną siebie dziewczyną – opowiada Agata. – W towarzystwie zawsze „gwiazda”. Musiałam być na każde zawołanie, inaczej obrażała się na mnie. Potem odgrywała zawsze tę samą scenę „przebaczenia”. Rodzice i znajomi, którzy przypatrywali się temu z boku mówili, że ona mnie zupełnie zdominowała, stłamsiła. Teraz właściwie na nowo uczę się tego, czym jest przyjaźń. I tego, że ja również mogę z niej czerpać.

5 cech toksycznego przyjaciela:

1. „Daje i odbiera” swoją przyjaźń pod wpływem chwilowych impulsów, silnych emocji
2. Zawsze jest w centrum uwagi, chce być dla ciebie absolutnym „numerem jeden”, z drugiej strony zdarza mu się krytykować cię czy kpić z ciebie nawet w towarzystwie innych znajomych
3. Nigdy nie pamięta o ważnych wydarzeniach czy istotnych sprawach w twoim życiu i lekceważy, a nawet niszczy twoje związki
4. Nie dotrzymuje tajemnicy, wyjawia innym twoje sekrety
5. Sprawia, że czujesz, że nie możesz na niego liczyć, za to ty jesteś cały czas w gotowości by mu pomóc w razie potrzeby, wysłuchać, wesprzeć

Z toksycznych relacji trudno się uwolnić, ale jeszcze trudniej w nich trwać. Dla własnego dobra powinniśmy ograniczać kontakty z osobami, które poprzez swój charakter, osobowość, nawet nieświadomie nam szkodzą.


Lifestyle

Kłamstwa mają swoje kolory. Którego z nich ty używasz najczęściej?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 grudnia 2015
Fotomontaż / iStock / bowie15

„Prawda ma jeden kolor, kłamstwo ma ich wiele” – mówi stare indiańskie przysłowie. Czy są takie sytuacje, w których dopuszczacie powiedzenie nieprawdy? Uważacie, że istnieje kłamstwo usprawiedliwione? Chyba każdy z nas ma jakieś swoje małe sekrety, każdy choć raz w życiu ukrywał prawdę, coś przed kimś udawał. W jakimś sensie to „udawanie” towarzyszy nam od dzieciństwa. Dzieci symulują ból, żeby zwrócić na siebie naszą uwagę. A my – dorośli posługujemy się kłamstwem, by ukryć skrzętnie mniejsze i większe grzeszki.

Ale skąd bierze się w nas ta skłonność do mijania się z prawdą? Ze strachu, z chęci zaimponowania, z obawy przed zranieniem i byciem zranionym… Według naukowców, wchodząc w nową znajomość „wymieniamy” między sobą około 300 kłamstw w ciągu pierwszych dziesięciu spędzonych wspólnie minut! Dziennie kłamiemy od 100 do 200 razy. Wydaje się to niemożliwe, prawda? Spróbujcie sobie jednak uświadomić, jak często ubarwiamy nasze opowieści lub wymyślamy różne wymówki. Czasem kłamstwo stanowi dla nas pomost między tym, czego byśmy chcieli, a tym – co jest naprawdę.

Naukowcy francuscy, na potrzeby badań nad kłamstwem, wyróżnili kilka typów, kilka kolorów kłamstwa:

Kłamstwo niebieskie

Takie kłamstwo – „nie kłamstwo”. Wynika zawsze z naszego altruizmu i chęci czynienia dobra. Uważamy je za najbardziej niewinne, nie potrzebujemy, by nas za nie rozgrzeszać. Niebieskie kłamstwo nie krzywdzi tego, który w końcu odkrywa prawdę.

Przykład: Święty Mikołaj, który przynosi prezenty. To słodkie kłamstwo uskuteczniamy jak najdłużej się da. I jako dorośli żałujemy, że nie możemy trwać w nim na stałe :). Innym błękitnym kłamstwem są niewinne pochlebstwa wypowiadane podczas flirtu. „Tak małe blondynki są śliczne, ale ja wolę brunetki, takie jak ty” – słyszysz i… prosisz o więcej.

Kłamstwo białebiałe

Nie wszystkie kłamstwa są destrukcyjne. Białe pozwalają nam uniknąć otwartych konfliktów, załagodzić sytuację, przeczekać. Lub raczej dać nam takie uspokajające wrażenie. Czasem są po prostu niezbędne. Mogą też wynikać z tego, że wahamy się powiedzieć coś wprost, aby kogoś nie zranić. Na pozór chcemy chronić innych, ale tak naprawdę chronimy siebie. Białe kłamstwa ranią, kiedy odkrywa się prawdę. Są szkodliwe i nieużyteczne, prawda i tak zaboli, gdy wyjdzie na jaw. Białe kłamstwa sprawiają, że okłamanemu trudniej się skonfrontować z rzeczywistością, którą przed nami ukryto. A ten, który skłamał, usłyszy zapewne: „Dlaczego mi nie powiedziałeś?”, „Co jeszcze ukrywasz?”.

Przykład:  Zapewniasz przyjaciółkę, że jej mąż jej nie zdradza, gdy właśnie widziałaś go całującego namiętnie  koleżankę z pracy. Szkoda ci przyjaciółki, czy boisz się być orędownikiem złych wieści?

Kłamstwo czerwone

To jest czerwień „alarmująca”. Kłamstwo purpurowe wynika zawsze ze złych pobudek, z egoizmu, złości, negatywnych odczuć. Niszczy relacje, czasem pachnie zdradą, a kończy się utratą zaufania. Nieodwracalnie. I wraca, ciągle wraca wyrzutami sumienia, skrupułami. Jest związane z bardzo silnymi emocjami i równie silne emocje powoduje.

Przykład: „Kochanie, idę wieczorem z Hanką do teatru” – mówisz i jedziesz spotkać się z mężczyzną, z którym masz romans.

Kłamstwo szare

Chyba najpopularniejsze. Jest w nim czasem trochę chęci pomagania innym, ale głównie chęć pomagania sobie, ochrony swoich interesów. Polega na ukrywaniu niewygodnej dla siebie prawdy, albo na wymyślaniu wymówek. Nie dotyczy spraw bardzo ważnych (z punktu widzenia tego, który kłamie). Jest przez niego bagatelizowane. W jego mniemaniu, obie osoby wyciągają z tego kłamstwa jakieś korzyści

Przykład: „Będę dziś później, kochanie, mam dużo pracy” – mówi on, a tak naprawdę umawia się z koleżanką. Nie ma tu romansu, erotycznego napięcia, ale żona z całą pewnością wolałaby nie wiedzieć. Tak uważa mąż i nie mówi, żeby żonie nie było przykro.

Kłamstwo czarne

Wymyślamy je, gdy chcemy odciąć się od niewygodnej sytuacji, „przerzucić winę na innych”, oczyścić się z zarzutów, ukryć przestępstwo, zataić straszną prawdę… Czarne kłamstwa nie są społecznie akceptowalne. To typ kłamstwa, który szkodzi i rani bezpośrednio.

Przykład:  „Nie, nie widziałam nigdy siniaków na jej rękach” – mówisz, żeby tylko się nie wydało, że w twojej rodzinie występuje przemoc. Tak naprawdę siniaki widziałaś nie raz.

Małe kłamstewka i większe kłamstwa nie mają płci. I kobiety, i mężczyźni kłamią, czy używając eufemizmu „ukrywają prawdę”. I mężczyźni i kobiety przedstawiają się w korzystnym świetle, „koloryzują”, by podnieść samoocenę. Kiedy jednak prawda jest „naciągana” świadomie, kiedy naginamy rzeczywistość, aby realizować swoje cele, stajemy się zakładnikami swoich kłamstw i uzależniamy się od nich. To bardzo niebezpieczna gra.


Zobacz także

Jedyna na świecie aplikacja, dzięki której sprzedasz swoje ubrania, kupisz nowe i będziesz modna jesienią

Generator Radości Życia

Odmień swoje życie z Generatorem Radości Życia!

Dlaczego „szpiegujemy” partnerów i dlaczego to nie jest dobry pomysł