Lifestyle

Panowie, czas by myśleć odpowiednią częścią ciała! Co z wami nie tak?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
24 sierpnia 2016
Fot. iStock / gilaxia
 

Zaznaczam od razu na wstępie – ten tekst nie dotyczy WSZYSTKICH mężczyzn na świecie. Dobrze wiem, że są gdzieś tam ci uczciwi, lojalni, wierni, a na dodatek całkiem sympatyczni i mający pod czachą dobrze działający mózg – w końcu na czymś mit księcia z bajki opierać się musi. Cóż mam jednak poradzić, że ostatnio spotykam na swojej drodze i obserwuję w najbliższym otoczeniu tych mniej fajnych facetów, żeby nie powiedzieć wprost, zwyczajnych dupków.

Sytuacja pierwsza: były-niedoszły, wciąż aspirujący

Spotykam swojego kumpla, byłego współlokatora, z którym przez niemal dwa lata dzieliłam ścianę. Tylko ścianę, bo choć on miał nadzieję na coś więcej i próbował przez pewien czas ten mur między nami przebić (tylko symboliczny, oczywiście, bo ściana stoi nienaruszona do dziś), to jednak ja nie czułam do niego nic więcej poza sympatią i wolałam nie ryzykować wojną domową po nieudanym romansie. Pozostaliśmy na stopie koleżeńskiej z możliwością realnego awansu do stopnia przyjaźni. W końcu nie można mieć wszystkiego i lepsza kumpela w garści, niż zawiedziona kochanka na dachu.

Minęło parę lat, on po kilku burzliwych romansach osiadł przy Mariolce, która niedawno urodziła mu córkę. Spotykamy się przypadkiem na ulicy, uściski, powitania, co słychać, jak leci. Szybko wymieniamy się najnowszymi wieściami, zaglądam do wózka, chwalę smacznie śpiące niemowlę, gratuluję dumnemu tacie. „Śliczna jest, tylko pozazdrościć!” mówię. „Mogła być twoja” słyszę w odpowiedzi i czuję, jak momentalnie nogi wrastają mi w beton i zaczynam się intensywnie pocić. „Mogło być fajnie, ale nie chciałaś, więc znalazłem sobie Mariolkę”. Uśmiecham się głupkowato i próbuję obrócić jego słowa w żart, mówię, że było minęło, że stare dzieje, prehistoria, na co on odpowiada, że jeszcze nic straconego, możemy się kiedyś spotkać. Dać w pysk to mało. Powinnam trzasnąć z jednej i drugiej strony aż głowa wykona magiczny taniec 360 stopni, a w mózgu (bo jest tam jakiś mózg, prawda?) wszystko wróci na właściwe półki. Cholera jasna! Żona w połogu, dziecku w wózku, a on mi romans proponuje! Obrazić się, współczuć czy po prostu uciekać?

Sytuacja druga: okazja czyni… kochanka?

Spotykam się na kawę i ploteczki z koleżanką świeżo po rozwodzie. Nastawiam się na narzekanie, ciskanie gromami w ród męski, może nawet kilka łez, a tymczasem zastaję ją w świetnej formie, z uśmiechem i iskrami w oczach. A wszystko za sprawą pana od remontu! W życiu nikt by nie pomyślał – poza szowinistami i seksistami- że nowa kuchnia da kobiecie tyle szczęścia.  Od słowa do słowa opowiada o swoim nowym życiu, w którym niebagatelną rolę odgrywa od pewnego czasu pan Dariusz. A właściwie Darek, bo szybko przeszli na „ty”, a od malowania do całowania droga już naprawdę niedaleka. A jak on glazurę kładzie, jak meble skręca, aż mu tatuaże na plecach tańczą. I na motorze jeździ, sam go złożył!

Mnie też powoli zaczyna się wszystko składać, bo im dalej brniemy w opis wspaniałego Darka, tym większa u mnie pewność, że mowa o… moim sąsiedzie. Sąsiedzie, który co niedziela jeździ z rodziną na obiady do teściów. Który ma dwójkę dzieciaków i trzecie w drodze. Którego żona jest jedną z najsympatyczniejszych sąsiadek, jakie w życiu miałam. Świat naprawdę jest bardzo mały. Waham się – powiedzieć, nie powiedzieć, co robić? Trudno, trzeba się z tym zmierzyć, walę prawdę prosto z mostu. Najpierw szok, potem niedowierzanie i pytania „może to jednak nie on, jesteś pewna”, na końcu wściekłość. Całe szczęście koleżanki mam mądre, wiedzą, że nie należy bić posłańca. Ostatecznie jest to, na co się nastawiałam- narzekanie, ciskanie gromami w ród męski i kilka łez.

Sytuacja trzecia: znikam, pojawiam się, znowu znikam

Dzwoni Ilona, moja przyjaciółka z dzieciństwa, która w zeszłym roku przeżyła kryzys małżeński i otarła się o rozwód. Bardzo jej wtedy współczułam, bo w moich oczach byli z Grześkiem parą niemal idealną, wprost dla siebie stworzoną – razem od liceum, zakochani, wpatrzeni w siebie, dzielący pasję do sportu i górskich wypraw. Na szczęście, po dużych staraniach Grzesia, jego prośbach i obietnicach, dali sobie drugą szansę. A może jednak na nieszczęście, bo teraz znowu słucham jej płaczu, chlipania i pesymistycznych wizji przyszłego życia w pojedynkę.

„Ale co się stało?” pytam w nadziei, że może jednak nie jest tak źle, a Ilona popada w histerię i wyolbrzymia problemy. „Grzesiek zrobił dziecko koleżance z pracy. Na delegacji. Pogoniłam dziada i wywaliłam na zbity pysk”- wyje moja przyjaciółka do słuchawki, a mnie, oprócz współczucia, bierze zwyczajna ku**ica.

Co z wami jest nie tak, panowie?

Panowie, co do jasnej cholery, jest z wami nie tak? Czy macie genetycznie zaprogramowane, że należy szukać sobie kogoś na boku, wykorzystywać okazję i hulać, jakby nikt i nic się nie liczyło? Czy dziewczyna/narzeczona/żona to tylko kobieta zapewniająca wygodne życie, troszcząca się i dbająca o ciepły obiadek, koszule wyprasowane, i skarpety wyprane? A dzieci? Bo zdradzając ich matkę zdradzacie także i je – ryzykujecie rozwalenie im świata w drobny mak, kolosalną zmianę, życiowy huragan i zawieruchę. Popęd, instynkt, hormony – powiecie. Przypadek, chwila zapomnienia, zaćmienie umysłu i pomroczność jasna – będziecie tłumaczyć. Mam to jednak gdzieś – bo jeśli ktoś całkowicie powierza decyzję jednemu z swoich organów, to nie pozostaje nic innego, jak tylko nazwą tej części ciała go określić.


Lifestyle

8 zaskakujących faktów o śnie

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
24 sierpnia 2016
8 zaskakujących faktów o śnie
Fot. iStock / Kladyk
 

Czy kiedykolwiek obudziłaś się rano przerażona swoim snem? Możesz mieć takich od czterech do siedmiu w ciągu jednej nocy! Co więcej, spędzamy przeciętnie sześć lat swojego życia śpiąc. Oczywiście to tylko średnia, ale czy nie każda z nas marzy o dodatkowych godzinach, które mogłaby przeznaczyć na sen? A nocne marzenia to przecież odzwierciedlenie naszych dziennych emocji i przeżyć. Sen to ogromna wartość, ale i element rozważań wielu mądrych głów tego świata.

Niewidomi miewają sny

Kiedy na co tygodniowych warsztatach dla dzieci pojawił się niewidomy ze swoim psem przewodnikiem, dzieciaki oszalały ze szczęścia. I wpadły w wir pytań. Jedno z nich było kluczowe – czy jako niewidomy widzisz sny? Okazuje się, że ci którzy stracili wzrok w ciągu swojego życia, miewają normalne sny złożone z obrazków. U tych rodzących się z wadą wzroku, sytuacja wygląda nieco inaczej. Ich zmysły są wyostrzone, lepiej czują, słyszą, potrafią wyczuć ruch. Dzięki temu ich sny są o wiele bardziej ekscytujące. I

Lunatykowanie jest formą snu

To tak samo dziwne, jak i niebezpieczne. Lunatykowanie charakteryzuje się ekstremalną formą REM, fazy snu w której występują szybkie ruchy gałek ocznych. To właśnie na tym etapie snu aktywność mózgu jest największa, a przy okazji występują nasze mniej lub bardziej cudowne marzenia senne. Przy tym wszystkim, REM powinien być dla nas maksymalnym wypoczynkiem. A u lunatyków może to być moment kiedy schodzą po schodach, biegają w kapciach po parku lub prowadzą samochód. Niezbyt fajnie, prawda?

Sny pobudzają kreatywność 

Najpopularniejszym tego przykładem jest poemat „Chan Kubiłaj” Samuela T. Coleridge’a. Autorowi przyśnił się pomysł na dzieło, obudził się i… większości z niego nie pamiętał! Nie przeszkadzało mu to jednak w napisaniu jednego z najlepszych dzieł w historii literatury angielskiej. Poszukajmy jednak przykładów w codziennym życiu. Ile razy śniły ci się wygrana szóstka w totka, a raczej liczby? A może jako dziecko malowałaś to, co ci się przyśniło? Nieważny jest efekt, ważne, żeby pobudzić w sobie kreatywność. A to każdy sposób jest dobry! Szczególnie ten, który daje nam odpoczynek,

Paraliż senny

W ludowych wierzeniach porażenie przysenne to sprawka demona, który paraliżuje swoją ofiarę w czasie snu, by potem bardzo często wykorzystać ją seksualnie. W prawdzie to uczucie musi przypominać nawiedzenie przez złe duchy, bo nie można się ruszyć przy zachowaniu pełnej świadomości. Medycyna ma jednak na to inne wytłumaczenie. To po prostu fizjologiczna ochrona organizmu w czasie snu. Zapobiega ona wykonywaniu Zjawisko to pojawia się wówczas, gdy mózg zaczyna wysyłać impulsy w niewłaściwym momencie: przy gwałtownym wybudzaniu się ze snu w fazie REM lub podczas zasypiania, gdy nie doszło jeszcze do utraty świadomości. Jedyne na co mamy wtedy wpływ to oddech.

Sny mogą przepowiadać przyszłość

Nikt nie potrafi wytłumaczyć tego inaczej niż jako szczęśliwy zbieg okoliczności. Choć umówmy się, nie zawsze sny przepowiadają te optymistyczne wydarzenia. Mówi się, że ofiary ataków terrorystycznych z 11.09.2001 w snach dostawały ostrzeżenia, żeby trzymać się tego dnia z dala od World Trade Center. Szokujące? Mark Twain uważał, że przyśniła mu się dokładna data śmierci brata, a Abraham Lincoln dzięki snom wiedział, że zostanie zamordowany. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, w snach znajdują się odpowiedzi na nasze pytania. Także te, na które nie chcemy znać odpowiedzi.

Syndrom śpiącej królewny

Pamiętacie bajkę o pięknej królewnie, która zasnęła po dotknięciu kolca, a uratować mógł ją tylko cudowny książę? W syndromie śpiącej królewny nie pomoże nawet najprzystojniejszy książę na świeci, nawet sam Książę Harry. To choroba, która powoduje ciągły sen z którego nikt nie potrafi cię wybudzić. Przyczyny tego schorzenia nie są jednak znane. Zaskakującym faktem jest to, że znika on po 13 roku życia. Księżniczki wcale nie potrzebują książąt, żeby się wybudzić!

W snach widzisz tylko twarze osób, które znasz

Wyśniłaś miłość swojego życia? Prawdopodobnie musiałaś widzieć danego osobnika chociaż raz w swoim życiu. Niekoniecznie poznać, może minąć na ulicy, zobaczyć na przypadkowym zdjęciu. Sęk w tym, że wcale go nie zapamiętałaś. A przynajmniej tak ci się wydawało. W snach nie pojawiają się ludzie, których nie znasz. Zawsze są to znajomi lub przypadkowi przechodnie.

Kolorowe sny, kiedy…

…kiedy oglądasz kolorową telewizję, korzystasz z mediów pełnych barw. Przyroda nie ma tutaj znaczenia. Gdybyś zaczęła oglądać czarno-białą telewizję, w twoich snach zaczęłyby panować odcienie szarości. Im więcej barw dociera do ciebie w ciągu dnia, tym większa szansa na tęczowe sny. Może nawet pojawią się jednorożce ;)!


źródło: listovative.com


Lifestyle

Nie ma takiego kryzysu, którego się nie da pokonać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 sierpnia 2016
życiowego kryzysu
Fot. iStock / FredFroese

Ogólna zasada jest prosta: nigdy nie jest aż tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Potwierdzą to twoi przyjaciele, rodzice i najbliżsi. W szczerej rozmowie wyznają że każdy z nich był kiedyś w takim życiowym punkcie, który można określić krótko: zęby w ścianę. I co? I każdy z nich jakoś z tego wyszedł. Czemu więc tobie miałoby się nie udać?

Niezależnie od tego, jak ciemne są chmury, które nadciągnęły nad twoje niebo i jak się z tym czujesz, jesteś w stanie się z tą sytuacją uporać. Wystarczy, że odpowiednio zadziałasz.

5 uniwersalnych kroków, które musisz podjąć w razie życiowego kryzysu

1. Przyjmij do wiadomości, że jest jak jest 

Choćby była to prawda najbardziej brutalna, bolesna, nie ma co jej dłużej od siebie odsuwać. Nie oszukuj się, nie próbuj żyć złudzeniami, bo to nie jest metoda rozwiązania twojego problemu. A jeśli to taki problem, którego nie da się rozwiązać, trzeba nauczyć się z nim żyć. W obu przypadkach kluczem do sukcesu jest akceptacja tego, co się wydarzyło. Nie oznacza to, że mamy się cieszyć z czegoś, co w tej chwili oznacza dla nas emocjonalny koniec świata (np. właśnie odeszła bliska Ci osoba). Chodzi o wpuszczenie tego faktu do swojej świadomości, po to właśnie by zacząć go sobie „oswajać”.

2. Koncentruj się na tym co jeszcze przed tobą 

Ważnym aspektem radzeniem sobie z sytuacją kryzysową jest podejście „zadaniowe” . Trzeba powiedzieć sobie: OK, jest nieciekawie, trzeba teraz jakoś się zorganizować, stworzyć sobie jakiś plan na ten najbliższy, niełatwy czas, żeby wyjść z tego obronna ręką. Zadaj sobie cztery pytania: Co realnie mogę teraz zrobić? Jak to mogę zrobić? Czego będę potrzebowała? Kto może mi w tym pomóc (wsparcie „z zewnątrz” jest w sytuacjach kryzysowych absolutnie niezbędne, choćby ograniczało się do krótkiego SMS-a od przyjaciółki: „jestem z tobą”)?.  Od dziś wszystko będzie inaczej, ale pracuj nad tym, żeby pewnego dnia było znowu pięknie.

3. Ucz się od innych 

Nie zamykaj się na doświadczenia innych ludzi. Słuchaj o tym, jak oni poradzili sobie w trudnych chwilach, bo tak naprawdę nigdy nie wiesz co pomoże ci najlepiej przetrwać kryzys i wyjść z niego obronną ręką. Nie kieruj się dumą, wykorzystaj wiedzę, którą ktoś chce się z tobą podzielić. Sama rozmowa z kimś, kto pokonał podobne jak twoje przeciwieństwa losu, może być budująca i wzmacniająca psychicznie. Ludzie są ciągle o wiele bardziej życzliwi niż wrogo nastawieni.

4. Idz cały czas do przodu 

Bo nie ma co rozpamiętywać w nieskończoność tego, na co nie masz wpływu, czego już nie zmienisz. Stagnacja i ciągłe przeżywanie swojego cierpienia sprawi, że będzie ci coraz trudniej wyjść z emocjonalnego „dołka”.  Nie oglądaj się więc co chwila żałując tego, co się wydarzyło. Trudno, życie jest czasem bardziej kwaśne niż słodkie, od ciebie tylko zależy jak długo będziesz czuł ten smak.

5. Zrób coś dla innych 

Po to, by mocniej poczuć, że nie jesteś sam, że stanowisz część, element tego świata, który może wpłynąć na czyjś los, na czyjeś samopoczucie. Uwierz, sam poczujesz się lepiej i z większym optymizmem spojrzysz na swoją sytuację. Poza tym, to taka twoja inwestycja w przyszłość. Dobro wysłane w przestrzeń, prędzej czy później,  zawsze do ciebie wróci.

Nasze osobiste kryzysy, te większe i mniejsze są nieodzowną częścią naszego życia. Zaakceptuj więc fakt, że nie zawsze będzie różowo i wzmacniaj swoją psychiczną siłę, pracuj nad emocjami. Gdy wydaje ci się, że nie możesz zrobić nic, by było lepiej, odpuść i przeczekaj ten słabszy moment. Za chwilę znów wzejdzie słońce.


Zobacz także

8 sygnałów, które zdradzają, że twój mąż kłamie

„Klimat się zmienia i nie obchodzi go, co chcesz jutro założyć”. Kampania zapierająca dech w piersiach

11 rzeczy, których NIE WOLNO robić przy narcyzie