Lifestyle Zdrowie

Osoby cierpiące na depresję narażone są na silniejsze odczuwanie bólu. Potwierdziły to badania

Redakcja
Redakcja
30 sierpnia 2017
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
 

Z powodu depresji cierpi spora rzesza ludzi na całym świecie, kilkanaście procent populacji osób dorosłych. Co dziesiąty pacjent zgłaszający się do lekarza ma pełnoobjawową depresję, a drugie tyle osób pojedyncze objawy depresyjne. Ponad połowa przypadków pozostaje nierozpoznana, a spośród osób z rozpoznaną depresją, jedynie połowa otrzymuje odpowiednie leczenie, które najczęściej umożliwia powrót do zwyczajnego funkcjonowania.

Depresja to nie tylko pogorszenie nastroju, uczucie smutku, przygnębienia czy apatia. Często towarzyszą temu symptomy fizyczne, ze strony ciała, które wbrew pozorom łączą się z tą chorobą.

Okazuje się, że osoby cierpiące z powodu depresji, są bardziej od innych narażone na dotkliwe odczuwanie bólu. Badania przeprowadzone przed kilkoma latami wykazały, że jednym z możliwych przyczyn wystąpienia objawów depresyjnych, jak i bólu przewlekłego leżą zaburzenia neuroprzekaźników: serotoniny i noradrenaliny. Stwierdzono, że w depresji, jak i w procesie odczuwania bólu zaangażowane te same struktury mózgu, które tracą swoją neuroplastyczność i wykazują zmiany w funkcjonowaniu, a nawet w objętości tkanki mózgowej. Prawdopodobnie to tłumaczy, dlaczego u wielu pacjentów z bólem przewlekłym (np. nowotworowym) diagnozuje się również depresję. Silnie odczuwany ból nasila lęk, powoduje rezygnację. Natomiast u pacjentów z depresją, ból odczuwany jest silniej a tolerancja na ból mniejsza.

Ból i depresja są ze sobą ściśle powiązane, a dolegliwości bólowe podaje około 60% chorych na depresję. W depresji pojawiają się realne objawy bólowe, niewyjaśnione z medycznego punktu widzenia. Chorzy mogą doświadczać zaburzeń ze strony przemiany materii, zmniejszenia apetytu, gwałtownego chudnięcia. Skarżą się na bóle pleców, całego ciała, głowy, brzucha, zaparcia. Zanika też popęd seksualny, pojawiają się zaburzenia snu, pojawia się ogólne osłabienie, męczliwość, obfite pocenie się, niechęć do podejmowania wysiłku. Chory odczuwa ból lub dyskomfort ze strony różnych części ciała, pojawiają się nerwobóle czy bóle stawów.

źródło: www.dwubiegunowa.net.pl


Lifestyle Zdrowie

Dieta przeciwdziałająca zaparciom. 10 zaleceń, które warto przestrzegać

Redakcja
Redakcja
30 sierpnia 2017
Fot. iStock/agrobacter
Następny

Trudności w wypróżnianiu się zdarzają się często i najczęściej są przemijające. Mogą wynikać ze zbyt niskiej ilości błonnika w diecie, braku ruchu i spożywania żywności wysoko przetworzonej. Inną przyczyną problemów z wypróżnieniem może być choroba, dlatego, gdy są one problemem długotrwałym, wskazana jest konsultacja lekarska. 

Wprowadzając do diety odpowiednią ilość błonnika oraz modyfikując nawyki żywieniowe, można w prosty sposób poprawić procesy trawienne oraz pozbyć się dokuczliwego i bolesnego problemu z zaparciami.

Poznajcie zalecenia, których przestrzeganie pozwoli zapobiegać problemom w toalecie.


 

źródło: dieta.mp.pl, www.naturalneoczyszczanie.plwww.medonet.pl

Lifestyle Zdrowie

500 plus tym razem dla nauczycieli. Oczywiście nie dla wszystkich, dla wybranych

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 sierpnia 2017
Fot. iStock / alexeyrumyantsev

Nie wybrzmiały jeszcze ostatnie głosy i komentarze pod ostatnio na naszym portalu zamieszczonym listem nauczycielki („Rodzicu, ja jestem po tej samej stronie co ty. Nie walcz ze mną w tym roku”. List nauczycielki), jeszcze nasze dzieci nie poszły do szkoły, ale w środowisku oświatowym huczy. Nie dość, że od całego zamieszania wokół nowej reformy oświaty, to też wokół nowych pomysłów minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej.

Co chwilę słyszymy o tym, którzy z pisarzy znajdujący się w kanonie lektur od lat, nagle zostali pozbawieni statusu „wartych poznania” przez uczniów. Nauczyciele matematyki z lekką obawą zerkają w podstawę programową, a same szkoły nadal w remontach, choć pierwszy dzwonek wybrzmi już lada chwila.

Ale w sumie nauczyciele nie mają co narzekać, bo jak się okazuje powstaje specjalnie dla nich program „500+ dla nauczycieli”. A co? Niech mają. Niech dostaną w końcu pieniądze za swoją pracę, niech wiedzą, że są doceniani za niesienie oświaty kaganka. Tylko niech mają świadomość, że to nie tak, że na hura wszyscy otrzymają specjalny dodatek motywacyjny.

Co to, to nie. Otóż według minister Zalewskiej 500+ mają otrzymać tylko i wyłącznie nauczyciele dyplomowani, czyli trochę więcej niż połowa nauczycieli. Ale – tak zawsze jest jakieś ale – dyplomowani, którzy z tym „tytułem” przepracowali pięć lat. Więc spokojnie, ci którzy dziś robią dyplomowanego mają jeszcze sporo czasu. Bo dodatek w całości ma wejść od 2022 roku, wcześniej ma być wypłacany w transzach. Wcześniej, czyli od 2020 roku. Jest jeszcze stopień weryfikacji – otrzymają 500+ nauczyciele z oceną wyróżniającą się, a ich praca będzie podlegać ocenie co trzy lata.

Cóż. Kto by nie chciał dostać pięćset złotych podwyżki. Tyle tylko, że zamiast podwyżki rzucony jest nauczycielom ochłap obietnicy, która po pierwsze jest tylko obietnicą dla wybranych, po drugie – jeszcze bardziej skłóci już i tak podzielone środowisko nauczycieli. Szkoda. Możemy mówić czy myśleć o nauczycielach różne rzeczy – wiadomo, że tak jak w każdym zawodzie są ci wspaniali i ci, których spotkać byśmy nie chcieli, ale przyznajmy, że nikt z nas nie chciałby zostać w ten sposób potraktowany, tylko po to, by nie zgłaszać swoich wątpliwości i opinii na temat tego, co się w edukacji naszych dzieci dzieje.


źródło:oko.press.pl

 


Zobacz także

Księżna Kate nie była pierwsza. Zobacz gwiazdy światowego formatu w polskich kreacjach

Seks analny. Na ile ten rodzaj przyjemności jest bezpieczny?

Sześć dietetycznych błędów, które utrudniają ci chudnięcie