Lifestyle Macierzyństwo

Nie wiesz jak uderzyć dziecko, sięgnij po ten poradnik. I nie daj się zastraszyć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 stycznia 2020
Fot. iStock/PaulBiryukov
 

Nie wiesz jak wymierzyć dziecku karę fizyczną i nie mieć wyrzutów sumienia? Chcesz pokazać maluchowi jak bardzo go kochasz i się o niego martwisz, dlatego sięgasz po pasek? Zajrzyj do poradnika Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”. Od wczoraj krążą w Internecie fragmenty tej książki, w której autor krok po kroku opisuje jak bić dziecko. Nawet to, które nosi jeszcze pieluchę.

Naprawdę nie wiesz, jak to zrobić? Zajrzyj do wiarygodnego źródła. I nie przejmuj się, jeśli dziecko krzyczy i ktoś usłyszy, doniesie na ciebie na policję. To ty masz rację. To twoje dziecko. Twoja własność. Nie daj się zastraszyć, ty wiesz lepiej.

Usuń rzeczy, które mogą zneutralizować karę (pielucha, kalesony, itp.). Zaraz po wykonaniu kary załóż odzież z powrotem. Najlepiej, jeżeli dziecko położysz na swoich kolanach zamiast krześle czy łóżku. W ten sposób zachowujesz fizyczny kontakt. Nie zostaje ono w ten sposób oddzielone od ciebie i pozostawione z jakimś obojętnym przedmiotem na czas kary.

Kiedy już skończysz bić, nie zapomnij powiedzieć dziecku, że je kochasz – radzi nam autor. To dość oczywiste, dziecko musi przecież zrozumieć, że miłość łączy się z bólem i cierpieniem… Kim trzeba być, by w tak otwarty sposób namawiać do bicia bezbronnych? Prawdopodobnie sfrustrowanym i krzywdzonym w dzieciństwie człowiekiem.

To prawda, na skutek masowej fali krytyki polskie wydawnictwo wstrzymało sprzedaż i w najbliższym czasie zadecyduje o jej wznowieniu lub wycofaniu książki ze sprzedaży. To dobrze. Szkoda tylko, że treści w niej prezentowane są bliskie dużej liczbie rodziców, dla których bicie jako forma kary jest usprawiedliwione i dopuszczalne. Kto z nas nie usłyszał od znajomego „Oj tam, dostałem w tyłek nie raz i wyrosłem na ludzi”…? Albo „Czasem musisz mu przyrżnąć, bo inaczej nie zrozumie”?… W Polsce, kraju mieniącym się ostoją katolickich wartości, przemoc fizyczna wobec dzieci ma wciąż nasze przyzwolenie i uznawana jest za skuteczną metodę wychowawczą. Bywa, że nie przyznajemy się do tego, że w naszych domach rozgrywają się prawdziwe dramaty. Może nie bijemy my, może bije nasz partner, a my dajemy na to nasz przyzwolenie nie protestując? Udając, że nie widzimy?

A dziecko pozostaje bezwolne, na twojej łasce i niełasce. I wierzy w to, że na bicie zasłużyło. Przecież biją ci, którzy je kochają, więc na pewno mają rację. To dziecko jest złe, sprawia problemy, jest krnąbrne, skoro ośmieliło się sprzeciwić. Zdajesz sobie sprawę z tego, co ono o sobie myśli, gdy bijesz? Pewnie nawet o tym nie myślisz…

Bo kim właściwie dla nas jest dziecko? Na pewno nie człowiekiem, które ma swoje emocje, uczucia, prawa. Dziecko jest czymś, nie kimś. Ma  być posłuszne, nie ma prawa protestować,  jest od nas w pełni zależne i możemy zrobić z nim dokładnie to, co chcemy.

 

Dlaczego wydaje nam się, że nasz klaps to coś „lepszego” i zupełnie innego niż znęcanie się zwyrodnialca, o którym ostatnio słyszeliśmy w telewizji? Przecież mamy uczucia, jesteśmy empatyczni. Współczujemy, nie możemy uwierzyć „jak można tak skrzywdzić bezbronne dziecko”, gdy oglądamy reportaż o kolejnym skatowanym niemowlęciu. O niewyobrażalnym cierpieniu małego człowieka. Ale nie potrafimy zrozumieć, że wymierzając karę fizyczną własnemu dziecku powodujemy podobne cierpienie emocjonalne, poczucie osamotnienia, lęk i po prostu ból fizyczny. Krzywdzimy najbliższego nam człowieka. I bagatelizujemy to.

W czym jest lepszy nasz klaps? W czym lepsi jesteśmy my? W niczym. Pora zdać sobie z tego sprawę i przestać usprawiedliwiać kary fizyczne. Zróbmy wszystko, by takie skandaliczne wydawnictwa jak cytowany poradnik piętnować i jak najszybciej wycofywać ze sprzedaży.

A autorowi „Pasterza serca dziecka” (strzeżmy się takich pasterzy) polecam wizytę u jakiegoś dobrego terapeuty.


Lifestyle Macierzyństwo

Biały stanik pod białą bluzką? Wpadki modowe, które zaliczasz każdego dnia

Redakcja
Redakcja
23 stycznia 2020
Fot. iStock/kupicoo
 

Dziś nikogo nie trzeba przekonywać, że pierwsze wrażenie ma ogromne znaczenie w kontaktach międzyludzkich. Z reguły mamy więc dosłownie kilka sekund, by dobrze się zaprezentować. Nawet jeśli z twarzy nigdy nie schodzi ci promienny uśmiech, niektóre elementy twojej garderoby mogą sprawić, że rozmówca negatywnie cię oceni. Biały, prześwitujący stanik, rozmazany makijaż czy wystająca metka to tylko kilka drobiazgów, które kreują nas na osoby niechlujne. Podpowiadamy, jakie modowe wpadki najczęściej zdarzają się kobietom (nawet tym, które wyjątkowo dbają o swój wizerunek!).

Wystające szwy od rajstop

Buty z odkrytymi palcami ogólnie uznawane są za mało eleganckie, dlatego też nie powinno się zakładać ich na ważne, służbowe spotkania. Jeśli jednak zdecydujesz się na takie obuwie (niezależnie od tego, czy spotkanie jest formalne czy też nie), powinnaś założyć je na gołe nogi. W ostateczności możesz sięgnąć po bezszwowe rajstopy lub pończochy. Odznaczające się szwy na palcach wyglądają wyjątkowo niekorzystnie i psują cały efekt. Nawet jeśli szpilki były pieruńsko drogie.

Biały biustonosz pod jasną bluzką

Jeśli wydaje ci się, że biały stanik pod białą bluzką będzie zupełnie niewidoczny, jesteś w błędzie. Choć logicznym wydaje się, że bielizna nie będzie się odznaczała, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Wybierając białą lub jakąkolwiek jasną kreację, należy zawsze zakładać bieliznę w cielistym kolorze, a tej na rynku nie brakuje. Co więcej, dostępna jest w wielu oryginalnych i seksownych krojach. Już dawno przestała się kojarzyć z “barchanowymi majtasami”.

Groteskowe brwi

Kształt brwi potrafi zmieniać rysy twarzy. Nieumiejętnie dobrany sprawi, że będziesz wyglądać na wiecznie zdziwioną, smutną czy zmęczoną. Jeśli twoje brwi wymagają poprawek, powinnaś skorzystać z pomocy profesjonalnej wizażystki, która nauczy cię je rysować (za pomocą specjalnych kosmetyków i pędzli, a nie czarnej kredki). Ostatecznym ratunkiem może okazać się makijaż permanentny.

Rozmazany makijaż

Nie musisz być mistrzynią makijażu, by prezentować się świetnie. Ważne, by opanować kilka podstawowych umiejętności, a następnie dobrze utrwalić make-up. Nawet staranne smokey eye wygląda niechlujnie, jeśli po kilku godzinach cienie się rozmażą. Ponadto, nieutrwalony podkład lub korektor zbierze się w miejscach występowania zmarszczek mimicznych i zamiast kamuflować niedoskonałości, zacznie je eksponować. Makijaż można utrwalić zwykłym pudrem lub specjalnym preparatem dostępnym w każdej drogerii.

Wystające metki

Wystające metki na plecach to prawdziwy dramat. Nie inaczej jest ze sznureczkami, które służą do wieszania odzieży. Jeśli nie zdecydujesz o ich odcięciu, powinnaś zawsze starać się je zamaskować. Wyjątkową gafą jest natomiast paradowanie z papierową metką, na której znajduje się cena. Taką wpadkę zaliczyła już niejedna celebrytka. Trzeba przyznać, że wygląda to wyjątkowo tandetnie.

Źle dobrany biustonosz

Czasem lepiej z niego zrezygnować. Niestety nie każda kobieta może sobie na pozwolić. Zamiast jednak załamywać ręce i do sukienki z odkrytymi plecami zakładać zwykły biustonosz (tylko nieco zsuwając zapięcie w dół), lepiej kupić bieliznę dopasowaną do tego typu kreacji. Grube ramiączka zawsze źle się prezentują w zestawieniu z delikatną bluzką na cienkich ramiączkach czy też gorsetową górą od sukienki. Na rynku znaleźć można biustonosze zapinane w talii lub silikonowe nakładki na piersi.

Pomieszanie wzorów

Jeśli nie potrafimy odpowiednio łączyć deseni (a nie jest to wcale łatwa sztuka!), lepiej trzymać się zasady “jeden element odzieży we wzory, reszta gładka”. Wystarczy wyobrazić sobie kobietę w spódnicy w drobne kwiatki i bluzce w paski. Raczej mało prawdopodobne, że taka stylizacja okaże się udana. Chaos rzadko kiedy potrafi się obronić.

Ciasna koszula

Kobiety, które natura obdarzyła imponującym biustem, powinny bardzo skrupulatnie dobierać koszule. Szczególnie, jeśli jest to obowiązkowy element służbowego stroju. Źle dobrana koszula będzie rozchodziła się na wysokości piersi, ukazując to, czego większość z nas pokazać nie chce. Niekiedy konieczny jest zakup bluzki w większym rozmiarze, którą później w odpowiedni sposób przeszyje zaprzyjaźniona krawcowa. Chociaż wymaga to trochę zachodu, końcowy efekt jest tego wart. Innym sposobem może być noszenie pod spodem topu w jednolitym kolorze przy rozpiętych górnych guzikach koszuli. Takie rozwiązanie sprawdzi się jednak wyłącznie wtedy, gdy stylizacja jest luźna lub sportowa.

Źródło: Business Insider


Lifestyle Macierzyństwo

Zregeneruj skórę twarzy na wiosnę!

Redakcja
Redakcja
23 stycznia 2020
Fot. Materiały prasowe

Zima w naszym klimacie nigdy nie jest łatwym czasem dla skóry. Nawet jeśli przyroda nie raczy ładnymi krajobrazami pod białą pierzynką, wciąż mamy do czynienia z wiatrem zacinającym deszczem lub marznącym śniegiem. Czasem przez chmury przebije się oślepiające zimowe słońce. A na co dzień skóra ma do czynienia ze smogiem i wszelkimi innymi zanieczyszczeniami. Na dodatek ciągle zmieniamy otoczenie. Wychodzimy z suchych, ogrzewanych pomieszczeń na zewnątrz, a później znów wchodzimy do pracy, gdzie znowu mamy suche powietrze. Wielu z nas wydaje się to zupełnie normalne i niekiedy nawet nie przywiązujemy do tego wagi. Mnogość negatywnych czynników związanych z zimą nie oznacza jednak, że nie możemy nic zrobić, by poprawić kondycję skóry. Do codziennej pielęgnacji warto włączyć kilka prostych, ale niezwykle skutecznych sposobów, takich jak serum, maseczki czy booster typu Mineral 89. Przekonaj się, jak zadbać o skórę na wiosnę!

Co szkodzi skórze zimą?

Jednym z najbardziej znaczących elementów o negatywnym wpływie na skórę są właśnie czynniki atmosferyczne. Słońce najbardziej szkodzi latem, bo wysusza i przyspiesza proces starzenia się czy powstawania przebarwień. Jednak zimą promienie UV wcale nie odpuszczają. Do tego dochodzą mrozy i wiatr, które powodują, że skóra jest narażona na podrażnienia i wysuszanie. Staje się bardziej podatna na działanie wolnych rodników, które z kolei niszczą zdrowe komórki. Jednocześnie twarz to jedyna część ciała nieosłaniana zimą szczelnie przez ubrania. Innym czynnikiem, który zimą może się nasilać, jest kiepska dieta uboga w świeże warzywa i owoce, a za to bogata w cukier, tłuszcz i ograniczająca węglowodany. Zimą również pijemy mniej wody, a to ona odpowiada nie tylko za prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu, ale też nawilża skórę od wewnątrz. Dlatego też tak ważne jest, by wiosną zadziałać kompleksowo i wprowadzić nie tylko nowe kosmetyki, ale też zwrócić uwagę na inne aspekty pozornie niezwiązane ze skórą.

Dlaczego regeneracja jest ważna?

Wbrew pozorom nie chodzi wyłącznie o wygląd, choć oczywiście w ostatecznym rozrachunku ma on ogromne znaczenie. Skóra zniszczona po zimie wygląda na szarą, zmęczoną, ale też bywa bardziej opuchnięta, nieprzyjemna w dotyku, szorstka. Takie problemy otwierają drogę dla podrażnień, zmian trądzikowych, stanów zapalnych, a przede wszystkim dla wolnych rodników. Ich niszczycielska działalność to jedna z ważniejszych przyczyn starzenia się skóry. Pozostawianie skóry na dłużej w takim stanie zatem odbija się nie tylko na jej wyglądzie, ale też na jej zdrowiu. Choć o skórę warto dbać cały rok, wiosną szczególnie dobrym pomysłem będzie poświęcenie jej nieco więcej uwagi. Ostatecznie chodzi też o zachowanie jej młodzieńczego wyglądu. Dobrym pomysłem będzie włączenie do codziennej pielęgnacji takich produktów jak maseczki czy boostery, jak np. Mineral 89 bądź serum. Ich skoncentrowany skład da skórze potężny zastrzyk nawilżenia i pobudzi ją do regeneracji.

Jak zregenerować skórę twarzy na wiosnę?

Na początek warto wziąć pod uwagę zmiany w diecie, wprowadzenie większej ilości wody, świeżych warzyw i owoców. Niezbędna będzie też właściwa pielęgnacja w domu, choć wizyta u kosmetyczki na tak prostym zabiegu jak choćby peeling kawitacyjny również nie zaszkodzi, a pomoże odsłonić młodsze warstwy naskórka i utoruje drogę kosmetykom. Warto wspomóc się takimi produktami jak maseczki. Można je stosować kilka razy w tygodniu, żeby wzmocnić skórę i mocno ją nawilżyć. Podobnie może zadziałać serum, choć jest to kosmetyk, który można stosować codziennie, ale tylko przez określony czas, np. kilka tygodni. Później należy zrobić przerwę, żeby nie rozleniwiać skóry. Ciekawym rozwiązaniem jest booster Mineral 89 z pogranicza serum i kremu do twarzy. Zawiera kwas hialuronowy o działaniu nawilżającym i wodę termalną bogatą w minerały. Ich wpływ z kolei pobudza naturalną zdolność skóry do regeneracji. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i może być stosowany codziennie rano i wieczorem.


Materiał partnera


Zobacz także

Błędne koło odchudzania

Jak uciąć 500 kalorii każdego dnia? Banalnie proste sposoby, by schudnąć

Jak naturalnie zafarbować wielkanocne pisanki? Pięknie i „eko”. Akcja „Wielkanoc pachnąca tradycją z babcinymi przepisami oraz dekoracjami”

Wyjątkowa sesja ślubna, na której nie pojawił się… Pan Młody