Lifestyle

Narcystyczny feminizm, czyli czas na selfie!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
8 lipca 2016
fot. iStock/AleksandarNakic
 

Czy potencjalna Prezydent Stanów Zjednoczonych i celebrytka popularna dzięki seks-taśmie mogą mieć coś wspólnego poza tym samym obywatelstwem? Hillary Clinton i Kim Kardashian West wbrew pozorom łączy o wiele więcej. Obie chcą zamieszkać w Białym Domu, ale przede wszystkim obie mają tą samą tajną broń – selfie.

O co tak właściwie chodzi?

Według definicji na Wikipedii to po prostu autoportret fotografa zrobiony przy użyciu aparatu cyfrowego lub komórki, która bardzo często jest umieszczona na kiju do selfie. Prościej? To po prostu zdjęcie, które sami sobie robimy. Ten osobliwy autoportret ma ścisły związek z socialmedia; to właśnie dzięki nim, dzisiaj na ślubach poza profesjonalnym fotografem znajduje się kilkudziesięciu amatorów, którzy prześcigają się w coraz to wymyślniejszych zdjęciach. Czasy się zmieniają, pojęcie sztuki też. Gdyby da Vinci malował Mona Lisę w XXI wieku, na pewno miałaby skierowaną ku górze głowę, a kolory byłyby o wiele jaśniejsze, bo dzięki nim po prostu wyglądamy młodziej.

Dobry filtr i setki lajków

Za kilkadziesiąt lat nasi wnukowie lub prawnukowie opisując rozwój fotografii, nie będą mogli uciec od osobliwych autoportretów. Paradoksalnie zrobienie dobrego selfie wcale nie jest takie proste, choć producenci telefonów prześcigają się w przednich aparatach wspomaganych programami, które mają wygładzić nam twarz. A przecież wszystkie chcemy mieć skórę gładką jak niemowlę! Może to właśnie powód popularności „słitfoci”? Wystarczy dobry kąt nachylenia aparatu, dzienne światło, głowa przechylona na bok, a w czasie edycji odpowiedni filtr i voila! Jest duża szansa, że wyglądamy jak milion dolców, a telefon nie nadąża z powiadomieniami o kolejnych polubieniach. Niewątpliwą zaletą tego typu zdjęć jest właśnie nasz wygląd, znacząco różniący się od tego w dowodzie, a już nie daj Boże w paszporcie. Poza kątem nachylenia, światłem i filtrem, decyduje o tym także fakt, że możemy kontrolować mimikę twarzy, patrząc w ekran telefonu. Łatwiej wtedy korygować wszelkie nieprawidłowości.

My cutie

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kim Kardashian West (@kimkardashian)

Zróbmy sobie dobrze

Pewnie gdybym przejrzała swój telefon, znalazłabym dziesiątki, o ile nie setki selfie, ale kto ich nie ma? Przygotowując tekst o pierwszej wizycie na siłowni, trafiłam na artykuł amerykańskiej trenerki fitness, która już na wstępie napisała: „jeżeli idziesz na trening tylko po to, żeby cyknąć sobie fotę w lustrze z logo siłowni – odpuść”. Trochę o to właśnie chodzi w tej „sztuce” naszych czasów, o chwalenie się. Dzisiaj każdy jest swoim własnym PR’owcem, kreującym wizerunek siebie w Internecie. Po co? Czasem po to, żeby inni nam zazdrościli i nie myśleli sobie, że mamy gorzej od nich. Druga opcja to dowartościowanie samego siebie, wcale nie przez bycie lepszym od koleżanki z pracy. Wrzucając zdjęcie do socialmedia, narażamy się na krytykę jednocześnie pozwalając się komplementować. Może to trochę budowanie pewności siebie na piasku, ale na początku dobre i to, czyż nie?

Dobry biznes

Pomijając wcześniej wspomniane filtry i oprogramowania, biznesmeni prześcigają się w coraz to śmielszych pomysłach na ułatwienie „produkcji”. I tak oto w przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy rynek zdobywają kije do selfie, obudowy do aparatów z wbudowanym światłami, dodatkowe mini-obiektywy dedykowane przednim kamerom telefonów, ale także mini blendy fotograficzne czy nawet książki o idealnym pozowaniu sobie samemu! Przesada? Jest popyt, kto by tego nie wykorzystał. Największy biznes na samouwielbieniu zrobiła Kim Kardashian West. Przywołana na samym początku celebrytka wydała album, w którym podziwiać możemy tylko i wyłącznie jej selfies. Ona sama wyznaje, że musi zrobić kilkaset zdjęć, żeby wybrać to jedno nadające się od publikacji – po prostu ciężka praca!

 

Dedication.

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Hillary Clinton (@hillaryclinton)

 

Tajna broń

Skoro wyjaśniłam ciężką pracę Kim, pora na Clinton, Hillary Clinton! Pomimo, że w eterze nie słychać nic na temat książki z jej zdjęciami, tak samo jak Kardashianka wie, że selfie może być bardzo pomocne w karierze. W czasie swojej kampanii, (potencjalna) Prezydent USA nie stroni od zdjęć ze swoimi wyborcami, czasami nawet sama ich o nie prosi. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo nawet Papież Franciszek strzela sobie fotki, ale to właśnie tym zjednuje sobie ludzi. To taka tajna broń, którą Hillary wykorzystuje, żeby być bliżej ludzi i przekonywać, że dobrze wie, jak życie potrafi skopać nam tyłki. Zapytana czy po ewentualnej wygranej nadal będzie tak chętna do selfie zaznacza, że sama nie widzi przeszkód, ale Secret Service wręcz przeciwnie. I jak tu jej nie kochać?

Bez umiaru prowadzi do śmierci

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatrów uznało robienie zdjęć sobie samemu za objaw zaburzeń psychicznych. Choroba dotyczy nas dopiero, gdy selfie robimy kilka-kilkanaście razy dziennie i namiętnie wrzucamy je do sieci. Co więcej, odnotowuje się wzrost przypadków, w których chęć zrobienia dobrej tzw. „samoj*ebki” doprowadziła do zgonu. Brzmi bardzo amerykańsko, czyż nie? Przykładów nie trzeba jednak szukać daleko. Niespełna rok temu, przed koncertem w Warszawie pewien meloman chciał zrobić foto na moście. To był jego ostatni autoportret, bo przechylając się za bardzo, spadł do wody i nie udało się go uratować. Tak jak we wszystkim, tak i w tym przypadku potrzebny jest umiar. Zawalanie znajomych tysiącem zdjęć w tej samej pozie nie spowoduje przecież, że polubią nas bardziej.


Lifestyle

Mąż dostał kontrakt. Wyjeżdżamy! Jak przeżyć – krótki poradnik dla żony

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
8 lipca 2016
Fot. iStock / Pilin_Petunyia
 

Kiedy mąż pakuje biurko, żona zaczyna pakować swoje dotychczasowe życie.  Często rezygnuje z pracy, ze swoich rytuałów i miejsc.  Myśli o wszystkim – co zabrać, jak poradzą sobie dzieci, czy pies zniesie daleką podróż, co będzie z pozostawionym domem lub mieszkaniem, czy przetrwa bez rodziny, przyjaciółek?

Dopiero, kiedy będzie wyjeżdżać kolejny raz, spakuje jedynie kilka walizek, zabierze ulubiony obrazek ze ściany, kupi większą klatkę na podróż dla psa, spokojnie zamknie dom na klucz i powie: „Do zobaczenia”.

Nie pakuj domu do walizki

W pierwszym odruchu kobiety, zwłaszcza domatorki, chcą zabrać dosłownie wszystko, bo przecież dom…to dom – ta malowana szafka pod telewizor, stara kochana komoda z sypialni i stół, a jak stół to przecież muszą być krzesła starannie dobrane i jeszcze portrety przodków ze ściany. W ten sposób na kilka dni przed wyjazdem rośnie sterta kartonów, a panowie z firmy przeprowadzkowej zastanawiają się jak wytaszczą ogromne łóżko z sypialni. Na koniec przyjeżdża ciężarówka, w której jest miejsce nawet na samochód, a ty zastanawiasz się czy jednak nie przesadziłaś z pakowaniem.

Tak naprawdę wystarczy zabrać kilka rzeczy, które darzymy szczególnym sentymentem, rzeczy osobiste, kilka książek, do których tak lubimy wracać. Przyda się na pewno ładna zastawa stołowa – zawsze robi wrażenie i będzie niezwykłą ozdobą, kiedy zaserwujecie tradycyjne polskie dania. Niech każdy weźmie ze sobą cząstkę siebie to, co lubi najbardziej. Pozwól dziecku zabrać wszystkie zabawki, jeśli ma takie pragnienie, mężowi płyty z jego muzyką, a sobie…kilka pudeł z butami. I dopilnuj koniecznie, żeby klatka dla psa była na pewno odpowiednich rozmiarów, bo służby na lotnisku są bezlitosne!

Wszystko czego potrzebujesz, znajdziesz na miejscu

No może z wyjątkiem mąki ziemniaczanej…to bywa w niektórych miejscach problematyczne.  Za to szwedzki sklep z meblami jest w zasadzie wszędzie.  Firmy wysyłając pracowników na kontrakt zapewniają im zazwyczaj domy, wygodne mieszkania – do wyboru urządzone lub nie. Jeśli zdecydujecie się na pusty dom, otrzymacie środki na jego wyposażenie – takie są standardy w dużych korporacjach. Pamiętajcie, że jesteście w danym miejscu na dwa do pięciu lat, a bywa, że jeszcze w trakcie trwania kontraktu przemieszczacie się do kolejnego kraju. Rozpakowywanie i pakowanie walizki o nazwie „dom” to gehenna – uwierzcie mi!

Warto urządzić tymczasowy dom wygodnie i prosto. Zrobić sobie frajdę kupując jakiś wyjątkowy mebel, ozdoby charakterystyczne dla kraju, w którym teraz przyszło wam żyć. Wszystko nowe idealnie połączy się z przywiezionymi drobiazgami zarówno w przestrzeni, jak i w sercu.

 Zorganizujesz sobie życie

Podczas kiedy mąż spędza długie godziny w pracy, żona organizuje życie rodziny …i swoje. Bo jak tu zrobić schabowego, kiedy przez lata kupowała mięso w jednym i tylko jednym sklepiku? A gdzie kupić świeże warzywa, jeśli wokół jedynie supermarkety? Spokojne! Wyjdź śmiało poza mury ogrodzonego osiedla, odkrywaj miasto, szukaj a znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz. Pytaj mam w szkole, sąsiadów – oni chętnie podzielą się informacjami, pomogą, bo przecież doskonale rozumieją twoje rozterki. Dodatkowo ludzie, przebywający na kontraktach są zazwyczaj bardziej otwarci i przyjaźni… przynajmniej pozornie.

Zobaczysz, że wkrótce odtworzysz swoje rytuały i będziesz ponownie kupowała pomidory u jednej pani, chodziła do tej samej kosmetyczki tyle, że za każdym razem nauczysz się nowego słowa w obcym języku. Naturalne jest tęsknota za tym, co znałaś do tej pory, ale wykorzystaj dany ci czas na zmiany, potraktuj jako przygodę, wyzwanie i sposób na zagospodarowanie dnia, być może porzucisz dotychczasowe rytuały, odkryjesz nowe hobby – to dobry moment!

 Dzieci dadzą sobie radę

Najważniejsze, że są z rodzicami. Oczywiście będą tęsknić za kolegami i koleżankami, jednak w dobie Facebooka i skypa zdecydowanie łatwiej pokonać pierwsze chwile rozstania. Zobaczysz, wkrótce pojawią się nowi przyjaciele, a ty będziesz musiała nieźle się natrudzić szykując lunch z poszanowaniem ich religii i nawyków kulturowych.

Dzieci, które wyjeżdżają na kontrakty z rodzicami uczą się szybko języków, poznają inne obyczaje, stają się bardziej tolerancyjne dla odmienności. To bardzo ważne i zaprocentuje im w całym przyszłym życiu.

Trudny moment dla związku

Życie na kontrakcie bywa egzaminem dla związku. Każde z was przechodzi trudny moment nawet, jeśli potraktujecie wszystko jako wspaniałą przygodę, jesteście obciążeni potężną dawką stresu – przynajmniej w pierwszych miesiącach wyjazdu.  Dbaj o niego i wymagaj, by on dbał o ciebie jeszcze mocniej niż zazwyczaj. Nie narzekaj na kraj, w którym przyszło wam żyć, bo on potraktuje to jako osobistą krytykę i niedocenienie. Z drugiej strony pamiętaj, że masz prawo do smutku i tęsknoty.

Te kwestie nie są proste, bowiem tak naprawdę wiele zależy od tego, co spakowaliście do walizek oprócz rzeczy, gdy opuszczaliście dom…Jedno jest pewne – najważniejsze, że jesteście razem. Związek na odległość w tym wypadku nie jest dobrym rozwiązaniem

Nowe znajomości

Będzie ich całe mnóstwo, wiele skazanych na zapomnienie. Bądź ostrożna w kontaktach z ludźmi, niestety za uśmiechami i sympatią często kryje się pustka i fałsz…jak wszędzie.. Ale…zdarzają się prawdziwe perły, przyjaźnie na lata, może na zawsze bez względu na dzielące was różnice religijne, kulturowe.  Zobaczysz, rozpoznasz swoje dusze pokrewne – one mimo innego koloru paszportu, mówią zawsze tym samym językiem.

Życie ekspatów oznacza zazwyczaj lepsze warunki bytowe, prestiż. Może być wspaniałą przygodą, ale może okazać się też porażką. Nie wszystkie kobiety odnajdują się w nowej rzeczywistości i nie pomaga tu elegancki dom z basenem. Niektórzy mogą pomyśleć, że to wręcz grzech mieć tak wiele i tęsknić za zwyczajnością…, więc niech ruszają i zmierzą się z życiem na kontrakcie. Ciekawe za czym zatęsknią najbardziej?


Malgorzata mueldner gosia awatarMałgorzata Mueldner

Mama Mikołaja, 4 kotów i psa. Ponad wszystko ceni sobie spokój domowego zacisza i ogródka, ale miewa zaskakujące przygody. Przed laty zaczynała  jako obiecujący pracownik dużej korporacji, a dziennikarzem została dzięki splotowi różnych okoliczności i ludzkiej życzliwości.


Lifestyle

Rusza XV edycja Konkursu Świat przyjazny dziecku! Komitet Ochrony Praw Dziecka rozpoczął nabór zgłoszeń do jubileuszowej edycji Konkursu

Redakcja
Redakcja
8 lipca 2016

LOGO_SPD_AKCEPT

Konkurs Świat przyjazny dziecku, którego organizatorem jest ogólnopolska organizacja Komitet Ochrony Praw Dziecka ma już piętnaście lat. W działania włączyło się setki firm produkujących, importujących i dystrybuujących produkty dla dzieci. Ocenionych zostało kilkaset przesłanych produktów, wyłonionych kilkadziesiąt zwycięzców, a wszystko po to by rosła liczba zadowolonych dzieci.

Tegoroczna edycja jest pod wieloma względami wyjątkowa – obok stałej Kapituły złożonej ze specjalistów, psychologów, pedagogów, ludzi kultury zostanie utworzona Mała Kapituła. Wyselekcjonowane produkty trafią do szkół i przedszkoli, gdzie zostaną poddane ponownej ocenie. Tym razem jednak ich przyjazność testować będą docelowi odbiorcy, czyli najmłodsi. Kolejną nowością jest rozpoczęcie owocnej współpracy z Międzynarodowymi Targami Zabawek i Artykułów dla dzieci, która pozwoli na dotarcie do szerokiego grona odbiorców – rodziców, opiekunów, dzieci. Zaplanowano również stały kontakt z blogerami, którzy na łamach swoich stron i kanałów social media wezmą pod lupę wyróżnione w Konkursie produkty.

Po raz pierwszy zostanie ogłoszony internetowy plebiscyt, w którym przyznawana będzie nagroda publiczności – każdy będzie miał szanse zagłosować na swój ulubiony produkt/ofertę za pomocą konkursu online.

Konkurs jest najdłużej działającą inicjatywą tego typu a jedyną, zorganizowaną przez organizację pożytku publicznego. Ma cel nie tylko edukacyjny, ale i pomocowy. Środki finansowe, przekazywane przez firmy, są istotnym wkładem w działalność KOPD i skuteczną pomoc naszym podopiecznym.

W tym roku w Kapitule zasiądą:

Artur Barciś – aktor, reżyser. Występuje w teatrach całej Polski, na stałe w zespole teatru Ateneum. Ambasador wielu fundacji dobroczynnych

Beata Jewiarz – dziennikarka radiowa (Polskie Radio RDC), telewizyjna, aktorka, performerka. Autorka akcji społecznych, edukacyjnych i artystycznych

Mirosława Kątna  –  przewodnicząca  Zarządu Krajowego KOPD. Psycholog sądowy oraz kliniczny

Magdalena Łazarkiewicz – reżyser filmowy, teatralny, telewizyjny, scenarzystka. Jej filmy były nagradzane na wielu festiwalach w Polsce i za granicą

Justyna Marszałkowska-Jakubik – współpracownik dwóch uczelni: Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie oraz Wyższej Szkoły Inżynierii i Zdrowia, gdzie uczy Dietetyki

Dorota Mazurek – Dyrektor Wydawnictwa UNIT oraz Dyrektor Redakcji magazynu „Dziecko w Warszawie”

Robert Myśliński – autor bajek „Siedem supełków”, współautor (razem z żoną, Dorotą Zawadzką) książek; organizator spotkań i wykładów

Aleksandra Piotrowska – doktor psychologii, pracownik naukowy. Społeczny doradca u Rzecznika Praw Dziecka orazw Komitecie Ochrony Praw Dziecka

Magdalena Stachowiak-Alexandrowicz  –  pedagog, Szef Zespołu PR i Pozyskiwania Środków  KOPD

Katarzyna Stoparczyk – dziennikarka radiowa i telewizyjna. Autorka książek dla dzieci, a także scenariuszy spektakli teatralnych

Prof. Mieczysław Wasilewski – wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. Zajmuje się ilustracją, grafiką wydawniczą, plakatem

Dorota Zawadzka – psycholog rozwojowy, „Super niania”, wykładowca uniwersytecki, ekspert; Działaczka na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie, wspiera akcje „Bicie jest głupie”, „Kocham nie biję”, „Kocham reaguję”. Współautorka pomysłu Konkursu Świat przyjazny dziecku, aktywnie uczestnicząca w jego rozwoju

Anna Wakulak – wydawcza, redaktor naczelna „RYNKU ZABAWEK”. Z branżą zabawkarską związana od lat. Osoba z olbrzymią ekspercką wiedzą i doświadczeniem wydawniczym.

Honorowym członkiem Kapituły jest także Profesor Adam Frączek, były rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej, psycholog.

Od wielu lat patronem honorowym Konkursu Świat przyjazny dziecku jest Pani Prezydentowa Jolanta Kwaśniewska oraz Rzecznik Praw Dziecka Pan Marek Michalak. 


Partnerami XV edycji zostali: AKON Marketing Partners • blog Matka Tylko Jedna • czasdzieci.pl • Dziecko w Warszawie • miastodzieci.pl • Międzynarodowe Targi Zabawek i Artykułów dla Matki i Dziecka KIDS’ TIME w Kielcach • ohme.pl • Polskie Stowarzyszenie Branży Zabawek i Artykułów Dziecięcych • Radio Dla Ciebie • Rynek Zabawek magazyn branżowy • Świat zabawek SMYK

Wsparcie promocyjne zapewniają:

Branża dziecięca • qulturka.pl • Program Trzeci Polskiego Radia

Wsparcie finansowe zapewnił Strategiczny Partner KOPD firma Barlinek S.A, firma słynąca z tradycji , świetnych produktów, a jednocześnie doceniająca rolę ekologii w naszym życiu.

„W naszej działalności nie zapominamy o potrzebach innych, stąd nasza współpraca z KOPD czy Fundacją Fabryki Marzeń. Firma Barlinek słynie z naturalnych i prawdziwych produktów, idziemy też krok dalej sadząc drzewa, których w tym roku będzie już 13 mln w Polsce i za granicą. Chcemy działać odpowiedzialnie, stąd nasza dbałość o naturę, jak i przyszłe pokolenia. Zatem nie mogło zabraknąć nas przy takiej okazji, jak Konkurs Świat Przyjazny Dziecku”.

Dorota Karbowska-Zawadzka, Dyrektor Marketingu Barlinek.

Wsparcie zapewnia także:

Wiemy, jak trudno odnaleźć się w gąszczu propozycji kierowanych do dzieci – wybór jest ogromny. Misją Konkursu Świat przyjazny dziecku jest wychodzenie naprzeciw rodzicielskim rozterkom. Komitet Ochrony Praw Dziecka razem z gronem zaufanych specjalistów dokonuje selekcji i odznacza znakiem jakości tylko te produkty, które spełniają swoje podstawowe funkcje – są bezpieczne, wielofunkcyjne i rozwijające wyobraźnie. Zapraszamy wszystkich do budowania świata przyjaznego dzieciom, chcemy wesprzeć inicjatywy, które zasługują na uhonorowanie.

Udział w Konkursie to również realna pomoc potrzebującym dzieciom i ich rodzinom. Wszystkie środki finansowe uzyskane z opłat Konkursowych są przekazywane na bezpośrednią pomoc naszym podopiecznym. Nasz Konkurs jest pozbawiony komercyjnego charakteru – cały dochód z Konkursu przeznaczony jest na naszą działalność statutową. Naszym zadaniem jest podarować dzieciom spokojne i bezpieczne dzieciństwo.

Zgłoszenia produktów/miejsc/inicjatyw/portali można nadsyłać do 2 listopada 2016 roku.

 

Informacje o Komitecie Ochrony Praw Dziecka

Komitet Ochrony Praw Dziecka jest ogólnopolską organizacją pożytku publicznego, która zajmuje się ochroną praw i interesów dzieci oraz ich rodzin. Od 1981 roku misją Komitetu jest przeciwdziałanie i zapobieganie wszelkim przejawom krzywdzenia dzieci oraz pomoc rodzinom w sytuacjach kryzysowych. Swoją misję KOPD realizuje poprzez Centrum Interwencyjne w Warszawie oraz 23 oddziały terenowe w całej Polsce. Komitet Ochrony Praw Dziecka jako organizacja pozarządowa świadczy pomoc psychologiczną, pedagogiczną, diagnostyczną, psychoterapeutyczną, mediacyjną i prawną, szukając najwłaściwszej formy pomocy dla dziecka i jego rodziny.

Więcej informacji na temat działalności KOPD można znaleźć na stronie internetowej pod adresem www.kopd.pl


Zobacz także

Co zrobić, żeby tego nie zepsuć. Prawdziwa miłość potrzebuje tych kilku rzeczy

Znajdź najlepszą metodę leczenia dla twojego znaku zodiaku. Czyli medycyna holistyczna a astrologia, z przymrużeniem oka

14 hitów z drogerii za mniej niż 25 zł