Lifestyle

Małgorzata Ohme: „Chcesz wychować dziecko na szczęśliwego dorosłego? Kształtuj w nim dobre nawyki”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 sierpnia 2019
Fot. istock/RichVintage
 

Kształtowanie dobrych nawyków jest jedną z podstaw wychowania dzieci. Jako dorośli często nie zdajemy sobie sprawy z automatyzmów, które mamy wdrukowane w nasze zachowanie właśnie od dzieciństwa. Jak kształtować dobre nawyki, dlaczego są one takie ważne i właściwie do czego nam potrzebne rozmawiamy z Małgorzatą Ohme.

Ewa Raczyńska: Banałem jest mówić, że rodzice chcą wychować swoje dziecko na szczęśliwego człowieka, ale nadal wielu z nas zadaje sobie pytanie: jak to zrobić? Czy jest jakiś złoty środek, recepta, którą można zastosować wiedząc, że nie popełnimy błędu w wychowaniu naszych dzieci?

Małgorzata Ohme: Gdyby istniał taki złoty środek, to nie rozmawiałybyśmy teraz, bo wszyscy by go znali. Czegoś takiego jednak nie ma, tak jak nie ma idealnego wzoru na rodzicielstwo. I całe szczęście! Idealni rodzice są nie do zniesienia, a przede wszystkim pokazują model życia, który jest nieprawdziwy. Wszyscy popełniamy błędy. Ale na pewno warto czytać, rozwijać się, a przede wszystkim słuchać siebie.

Czyli mamy liczyć tylko na własną intuicję?

Intuicja jest bardzo ważna, ale to nie jest tak, że rodzice zostają bez wsparcia. Z pomocą zawsze przychodzi wiedza. W tym przypadku bardzo przydatna jest psychologia, która mówi o tym czego na danym etapie rozwoju potrzebują dzieci, jak powinniśmy zareagować na niespodziewane sytuacje, które „funduje” nam maluch.

O czym na przykład powinniśmy wiedzieć?

Chociażby o nawykach, jakie kształtujemy w naszych dzieciach. Nawyki to tak naprawdę druga natura człowieka. Są wszechobecne w naszym życiu i podczas wychowywania dzieci. To właśnie rodzice mają na nie niebagatelny wpływ. Część z nich przekazujemy poprzez edukacje, ale zdecydowanie, w znacznej mierze, dzieci uczą się przez naśladowanie.

Na przykład?

Wyobraźmy sobie, że każdego dnia po kolacji zasiadamy w domu z dzieckiem na kanapie przed telewizorem. Bezrefleksyjnie przełączamy kanały. Powtarzamy to codziennie. Nie trudno sobie wyobrazić, co wieczorami będzie robić nasze dziecko, jako dorosły człowiek. Będzie siedzieć przed telewizorem, zamiast, na przykład, ze swoimi dziećmi pograć w planszówki. To oczywiście skrajny przykład, ale często nie zdajemy sobie sprawy, ile źle wpływających na dorosłe życie naszych dzieci automatyzmów im implikujemy: jedzenie przy telewizorze, poranek z telefonem w ręku, odsyłanie do swojego pokoju po powrocie z przedszkola, brak rozmowy, oglądanie bajek zamiast czytania książek na dobranoc. Niestety takich przykładów można by mnożyć, dlatego warto zdać sobie sprawę, że to, co dziś pokazujemy naszemu dziecku, wróci gdy będzie ono dorosłe. W tym przypadku same słowa: idź pooglądaj książkę, jeśli sami nie czytamy, lub – nie pij coli, bo jest niezdrowa, gdy sami ją popijmy Tak jest z wieloma innymi rzeczami.

Jak więc kształtować dobre nawyki u dzieci?

Nauka nawyków powinna opierać się na dwóch wspomnianych przeze mnie kanałach: edukacji i modelowaniu. Warto wytłumaczyć dziecku, dlaczego dana czynność, jak na przykład mycie rąk przed jedzeniem, jest ważne dla naszego zdrowia. Podobnie jest ze zdrowymi nawykami żywieniowymi. Nie wystarczy dziecka uczyć samych zasad. Warto wyjaśnić, dlaczego w naszej diecie muszą znaleźć się warzywa i owoce, dlaczego zbyt duża ilość słodyczy szkodzi. Kiedy dziecko zrozumie, dlaczego dany nawyk jest ważny, istnieje ogromna szansa, że zostanie on przez niego uwewnętrzniony. Poza tym musimy pamiętać, że jesteśmy dla dziecka przykładem, wzorem do naśladowania, dlatego nawyki, których chcemy je nauczyć, dziecko powinno obserwować w naszym codziennym zachowaniu.

Które z nawyków są ważne?

Nie sposób wymienić wszystkich. Na pewno podstawowym jest trening czystości. Imam na myśli mycie rąk po wyjściu z toalety, odkładanie swoich ubrań w wyznaczone miejsce. Nauka nawyków wymaga od rodziców przede wszystkim cierpliwości i konsekwencji. Dziecko nie robi nam na złość zostawiając bieliznę na podłodze, ono nie wie zwyczajnie, co powinno z tym zrobić. Nie możemy podnosić głosu , straszyć karami. Przeciwnie – naukę nawyków można zamienić w zabawę. Pamiętam kiedyś zasłyszaną historię, gdy rodzic tłumaczył dziecku, że aby wejść do wanny musi mieć trzy bilety – dwie skarpetki i majtki w koszu na brudną bieliznę. Albo, że buty to rodzeństwo i zawsze muszą stać razem, żeby nie było im smutno. Podobnie jest ze sprzątaniem zabawek – za każdym razem pokazujmy dziecku jak ważne jest ich układanie, mówmy, że zabawki mają swoje miejsce, za którym tęsknią, tak jak dziecko za swoim łóżeczkiem. Nie wymagajmy, ale swoim zachowaniem wspierajmy naukę nawyków. Mówienie „dzień dobry” pani w sklepie, „dziękuję”, gdy ktoś nam coś poda, odstawianie naczyń ze stołu do zlewu jest bardzo ważne. Takich nawyków jest mnóstwo w naszym życiu, a z tego, że sami mamy je we krwi, zdajemy sobie sprawę właśnie wtedy, gdy pojawiają się dzieci, ponieważ trzeba je tego nauczyć.

Jak długo może trwać nauka nawyków?

To zależy. Naukowcy mówią, że już kilka powtórzeń nowej aktywności prowadzi do szybkiego wzrostu automatyzmu zachowania, czyli siły nawyku. Do jego utrwalenia według ekspertów potrzeba około 60 dni.

Nie wiem, czy jest szansa, żeby moi synowie nawykowo myli zęby, choć nieustannie tego pilnujemy.

Mycie zębów to gorączka wielu rodziców. Jednak, jak w przypadku wypracowania każdego nawyku, warto zdać się na dobry sposób. Dzieci chętniej będą myć zęby, gdy będziemy z nimi w tym uczestniczyć, myć je wspólnie. Można stosować różnego rodzaju szczoteczki zachęcające do mycia. Dziecko szybciej będzie chciało powtarzać daną czynność, gdy będzie ona kojarzona z czymś przyjemnym, a nie przymusem: wspólne śpiewanie, smarowanie się pastą, konkurs kto dokładniej umyje zęby – wszystko to buduje w dziecku bardzo dobry nawyk.

Podobnie jest z jedzeniem. Jeśli chcemy, by nasze dziecko zdrowo się odżywiało, kiedy tylko zaczyna samodzielnie jeść, powinniśmy ćwiczyć z nim dobre nawyki żywieniowe, chociażby na początek wprowadzić zasady, że do obiadu wszyscy zawsze jemy warzywa, nie słodzimy mleka, nie pijemy słodkich gazowanych napojów, a fast foody, są okazją, a nie normą. Nie inaczej powinno być z oglądaniem telewizji, korzystaniem z telefonów i tabletów, zachowaniem się przy stole, czy – segregowaniem śmieci. Jeśli dziś pozwalamy dwuletniemu dziecku oglądać bajkę na telefonie, gdy ono je, bo tak nam jest wygodniej, to nie możemy oczekiwać, że z tym telefonem nie będzie w przyszłości siadało do stołu…Dobre nawyki trzeba „wdrukować” w dziecięcy umysł. Warto o nie zadbać i poświęcić temu czas. Najpierw kształtujemy w dziecku daną czynność – na przykład mycie zębów, a z czasem doprowadzamy do odruchowego zachowania. Dziecko wie, że po kolacji idzie myć zęby i nawet się nad tym nie zastanawia. Robi to automatycznie. Jeśli nauczymy je zdrowych nawyków z całą pewnością będzie mu bliżej do bycia szczęśliwym dorosłym, a nasze relacje z dzieckiem z całą pewnością staną się mniej konfliktowe.


Lifestyle

7 powodów, by nie wychodzić za mąż

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 sierpnia 2019
 

Dla niektórych ślub to wciąż spełnienie marzeń, inni uważają, że „to nie dla nich”.  I choć nadal istnieje presja, by  „ustatkować się” i zawrzeć związek małżeński, dziś coraz więcej par decyduje się na wspólne życie „bez papierka”.  pary robią swoje i porzucają tradycyjną trasę w przejściu. Jeśli więc wahasz się w kwestii małżeństwa, nie jesteś sama. Wątpliwości to nic złego, ale na pewno nie powinnaś wychodzić za mąż, jeśli kierujesz się poniższymi powodami…

Nie powinnaś wychodzić za mąż tylko dlatego, że…

1. Obawiasz się braku akceptacji związku „na kocią łapę”

Jeśli obojgu wam jest dobrze tak, jak jest i zawarcie małżeństwa rozważacie jedynie ze względu na krzywdzące i ponaglające komentarze rodziny lub znajomych, nie powinniście tego robić. Bywa, że z różnych względów, przymuszenie się do oficjalnego zawarcia związku mocno niszczy relację, zamiast ją wzmocnić. Małżeństwo naprawdę nie jest dla wszystkich, nie jest również gwarancją lojalności ani stałości w uczuciach partnera. Można przeżyć ze sobą szczęśliwie całe życie bez ślubu, można wziąć ślub i rozstać się po kilku miesiącach. Decyzja o formie waszego związku należy tylko do was i nikomu nic do tego. Do małżeństwa trzeba dojrzeć, a przede wszystkim, trzeba go naprawdę chcieć, by miało sens.

2. Chcesz urządzić kosztowne przyjęcie

Pokazać się wszystkim we wspaniałej ślubnej kreacji, zaprosić przyjaciół i rodzinę na wspólne świętowanie, które wszyscy będą długo pamiętali… Oj, nie. Ślub i wesele to tylko jeden, góra dwa dni z waszego wspólnego życia. Życia, które nie zawsze będzie takie radosne i odświętne jak w dniu ślubu. Poza tym, zorganizowanie przyjęcia marzeń naprawdę sporo kosztuje. Są dużo lepsze sposoby na wydanie zaoszczędzonych pieniędzy…

3. Boisz się, że jeśli nie weźmiesz ślubu będziesz nieszczęśliwa

W naszej kulturze wciąż pokutuje przeświadczenie, że zakochani po ślubie zawsze żyją „długo i szczęśliwie”. Że papier podpisany w urzędzie, przysięga złożona w kościele gwarantuje nam radość i łatwe życie we dwoje. Prawda jest brutalna i zupełnie inna. Związek, czy zalegalizowany czy nie, wymaga nieustannej pracy obojga, a nie magicznych zaklęć i liczenia na to, że się uda. Dodatkowo, badania psychologiczne pokazały, że niezamężne, bezdzietne kobiety są najszczęśliwszą podgrupą społeczną, częściej żyją dłużej i spokojniej niż mężatki i matki.

4. Wychowano cię w przeświadczeniu, że ślub jest koniecznością

Czyli znowu, zawarcie związku małżeńskiego nie wypływa z twojej szczerej chęci i głębokiej potrzeby, ale ze schematycznego myślenia, w którym dorastałaś. W twojej rodzinie wszyscy brali ślub, nikt do tej pory się nie wyłamał. Uważasz oficjalne zawarcie związku za potwierdzenie, że ten związek jest „naprawdę”, że ty jesteś dla twojego partnera ważna, co on chce ci powiedzieć oficjalnie w obecności ważnych dla ciebie osób. Inaczej ta relacja jest dla ciebie czymś niepewnym, niedokreślonym. Ale czy w takim razie to oznacza, że na miejscu twojego partnera mógłby stać ktokolwiek inny, kto zdecydowałby ci się przysięgać miłość i wierność?…

5. Uważasz, że trzeba mieć ślub „ze względu na dzieci”

I tak i nie… Bo jeśli te dzieci masz z kimś, kogo uczuć, czy szczerych intencji nie możesz być nigdy pewna, kto cię zawodzi na każdym kroku i kto prawdopodobnie rodziny mieć nie powinien, bo jest skrajnie nieodpowiedzialny, to rozwód masz raczej jak w banku… A wraz z rozwodem „rozgrzebywani ran”, podział tego, co do was należy, a przede wszystkim walka o zapewnienie spokoju dzieciom. Walka, która niestety zbyt często zamienia się w batalię o dzieci i pozostawia na nich znaczące piętno.

6. Paraliżuje cię strach przed rozstaniem

Jeśli ktoś nie nauczył się być sam ze sobą i nie zaakceptował faktu, że czasem związki się po prostu rozpadają i absolutnie nie powinniśmy uważać tego za koniec świata oraz największą życiową porażkę, nie powinien w ogóle wiązać się w poważną relację. Dlaczego? Bo zawsze w związku będzie stroną odrobinę toksyczną, wprowadzającą napięcie i lęk. Dobrze i mądrze kochać trzeba się nauczyć.

7. W głębi serca nie wierzysz w małżeństwo

Robisz to „dla partnera”. Wiesz, że dla niego to ważne, ale w tobie aż się gotuje. Bierzesz ten ślub z miłości do niego, ale osobiście uważasz, że to zamach na twoją wolność. Im bliżej daty ceremonii, tym większa panika cię ogarnia. I wiesz, że to nie chodzi o miłość, bo jej jesteś pewna. Pamiętaj, że na ślub trzeba się decydować tylko wtedy, kiedy ma się pewność, że uszczęśliwi on was oboje.


Na podstawie: www.yahoo.com


Lifestyle

Jak spać, żeby nie bolało, czyli kilka pozycji dla tych, których bolą plecy

Redakcja
Redakcja
8 sierpnia 2019
Fot. iStock/supkkato

Bóle pleców, niezależnie od podłoża na jakim występują, potrafią być bardzo uciążliwe. Fizyczne cierpienie wyczerpuje również psychicznie, bo sprawia, że nie możesz zasnąć, wiecznie odczuwasz zmęczenie i rozdrażnienie. Warto dowiedzieć się jak spać, żeby nie bolało.

Kilka pozycji dla tych, których bolą plecy:

1. Na boku z poduszką między nogami 

Obróć się na bok. Cała boczna linia ciała – z wyjątkiem głowy jeśli trzymasz ją na poduszce  – powinna dotykać materaca. Połóż niewielką poduszkę między kolanami. Dostosuj jej położenie jeśli jest ci niewygodnie.

Jeśli między talią a materacem pozostała jakaś przestrzeń, użyj jeszcze jednej małej poduszki, żeby podeprzeć ten fragment ciała.

Jak to pomaga: Spanie na boku z poduszką między kolanami wyrównuje linię, w której leżą biodra, miednica i kręgosłup. Ból w tych trzech części ciała, promieniuje szczególnie w dolnej części pleców. Ważne jest, aby pamiętać, aby od czasu do czasu zmieniać strony.

2. Na boku w pozycji embrionalnej

Najpierw połóż się na plecach i powoli przewróć na bok. Zegnij kolana pod klatką piersiową. Od czasu do czasu zmieniaj strony, szczególnie gdy pojawi się dyskomfort.

Jak to pomaga: Spanie na boku w „pozycji płodu” jest często preferowane przez osoby z przepukliną. Pozycja płodu zasadniczo rozszerza zwężoną przestrzeń, powodując mniejszy nacisk  na korzeń nerwowy.

3. Na brzuchu z poduszką pod brzuchem

Wejdź na łózko na czworakach i połóż wygodną poduszkę pod brzuchem. Powoli opuść się do pozycji do spania.

Jak to pomaga: Osoby ze zwyrodnieniami kręgosłupa lub przepukliną w odcinku lędźwiowym mogą przekonać się, że ta pozycja przynosi największą ulgę. Uniesienie brzucha „w spoczynku” zmniejsza napięcie w tym konkretnym odcinku kręgosłupa.

Należy jednak pamiętać, że spanie na brzuchu może powodować większy nacisk na szyję, zwiększając ryzyko innych problemów z kręgosłupem.

4. Na plecach z poduszką pod kolanami

Połóż się płasko na plecach. Utrzymując kręgosłup w miejscu, ułóż poduszkę pod kolanami. Kształt poduszki może mieć znaczenie. Jeśli czujesz się niekomfortowo, zmień ją na inną. Jeśli w dolnej części pleców odczuwasz dyskomfort, spróbuj umieścić zwinięty ręcznik pod plecami, aby uzyskać dodatkowe podparcie.

Jak to pomaga: Spanie na plecach pomaga rozłożyć ciężar ciała, a poduszka „rozszerza” przestrzeń w dolnej części pleców. Plecy są najszerszą częścią twojego ciała, a takie rozłożenie ciężaru również odciąża niektóre punkty nacisku. Poza tym, jest to najbardziej naturalna pozycja do spania.


Na podstawie: powerofpositovity


Zobacz także

Od troskliwości zachowaj mnie Panie

Dlaczego trudno jest kochać kogoś, kto nie kocha siebie?

Są rzeczy, które opowiadamy, żeby przetrwać. I te, które grzebiemy milczeniem. Wszystkie kwiaty Alice Hart