Lifestyle

Laila Shukri: mężczyźni ze Wschodu rozkochują w sobie kobiety, ponieważ ofiarowują im to, czego im bardzo brakuje

Monika Wanat
Monika Wanat
20 października 2021
 

– Bliski Wschód, podobnie jak jego mężczyźni, potrafi oczarować, zachwycić i zafascynować kobietę. Nagle znajdujemy się w świecie, gdzie wszystko, w tym barwy, zapachy, dźwięki, ale także miłość i namiętność, jest niezwykle intensywne i wibrujące. Mężczyźni Wschodu są przy tym wyjątkowo romantyczni i potrafią adorować kobietę recytując dla niej strofy poezji arabskiej lub wychwalając ją pod niebiosa. „Jesteś światłem moich oczu, jesteś księżycem, jesteś moim życiem. Masz najpiękniejsze ciało. Jesteś idealna, tęsknię za tobą. Będę cię kochał do końca swojego życia. Jesteś jedyna.” – Powtarzają w uniesieniu, a kobiety czują się wielbione i docenione. Zdolni są też do najwyższej szczodrości i swoją ukochaną z przyjemnością obsypują kosztownymi prezentami lub dosłownie złotem – wyjaśnia Laila Shukri.

Laila Shukri to ukrywająca się pod pseudonimem pisarka i znawczyni Wschodu, Polka mająca za męża muzułmanina. Obecnie mieszka w Emiratach Arabskich. Autorka wielu powieści o losie kobiet w krajach muzułmańskich, wszystkie oparte na opowieściach ludzi, których spotkała lub własnych obserwacjach. Właśnie nakładem Wydawnictwa Prószyński Media wyszła jej najnowsza powieść „Jestem córką szejka”.

 

Barwny świat Wschodu, przepych, niewyobrażalne bogactwo, a zarazem jednak – przynajmniej z naszej perspektywy, brak wolności, zatrważające tajemnice, przemoc. Świat, który Pani opisuje jest pełen kontrastów. Czy nie za dużych, jak na możliwości człowieka, jego psychiki?

Czasami z pewnością tak jest. Nieograniczone pieniądze, za które wydaje się, że można kupić wszystko, prowadzi do poczucia pewnego rodzaju wyjątkowości i bezkarności oraz ciągłego poszukiwania nowych ekscytujących doznań i przeżyć. Arabscy szejkowie, na swoich luksusowych jachtach oraz w ekskluzywnych rezydencjach i hotelach w Nowym Jorku, Los Angeles, Londynie, Dubaju lub gdziekolwiek indziej, urządzają wyuzdane orgie seksualne, których szczegóły, o ile wyjdą na jaw, szokują i zatrważają.

Będący pod silnym działaniem alkoholu i narkotyków mężczyźni, dopuszczają się odrażających czynów, takich jak koprofilia i urofilia, które niekiedy są tak ekscentryczne, że szejkowie muszą płacić dziesiątki tysięcy dolarów za wymianę całego ubrudzonego fekaliami wyposażenia apartamentu w luksusowym hotelu. Szukając silnych doznać zmuszają kobiety do różnych czynności seksualnych, a nawet dopuszczają się gwałtów, mimo, że mogą pozwolić sobie na najpiękniejsze escorty, czy modelki świata.

Z drugiej strony społeczeństwa krajów Zatoki Perskiej są bardzo konserwatywne i wymagają przestrzegania restrykcyjnych norm obyczajowych i kulturowych. To może prowadzić do różnego rodzaju problemów natury psychicznej. Moja koleżanka psycholog, Amerykanka, przyznała, że zgłaszają się do niej na sesje terapeutyczne bogaci Arabowie, którzy po swoich nieokiełznanych szaleństwach nie mogą sobie poradzić z psychicznym dyskomfortem, który pojawia się u nich, gdy wracają do codziennego, pełnego społecznych ocen i ograniczeń, życia.

Dziewczyny i kobiety podlegają jeszcze większej presji społecznej, gdyż wymaga się od nich skromnego zachowania oraz posłuszeństwa rodzinie. Aranżowane małżeństwa nadal są popularne w krajach arabskich, szczególnie wśród bogatych rodów, które w ten sposób mnożą ogromne majątki oraz wzmacniają swoją pozycję i wpływy. Amira, bohaterka mojej ostatniej powieści „Jestem córką szejka” przeżywa straszliwą tragedię, gdy dowiaduje się, że rodzice chcą ją jak najszybciej wydać za mąż za bogatego kuzyna. Mimo, że dorastała w niewyobrażalnym bogactwie, to dla swojej wielkiej miłości, Samira, gotowa jest wyrzec się luksusów w imię osobistego szczęścia. Jednak rodzice naciskają… Cała ta sytuacja jest dla niej wielkim, pełnych targających nią wewnętrznych uczuć i gwałtownych namiętności, koszmarnym dramatem.

Dlaczego kobiety, jak Joanna z “Perskiej niepewności”, wychowane w Zachodniej kulturze, znające – choćby z Pani książek, realia życia w krajach arabskich, decydują się na los “żony szejka”?

Bliski Wschód, podobnie jak jego mężczyźni, potrafi oczarować, zachwycić i zafascynować kobietę. Nagle znajdujemy się w świecie, gdzie wszystko, w tym barwy, zapachy, dźwięki, ale także miłość i namiętność, jest niezwykle intensywne i wibrujące. Mężczyźni Wschodu są przy tym wyjątkowo romantyczni i potrafią adorować kobietę recytując dla niej strofy poezji arabskiej lub wychwalając ją pod niebiosa. „Jesteś światłem moich oczu, jesteś księżycem, jesteś moim życiem. Masz najpiękniejsze ciało. Jesteś idealna, tęsknię za tobą. Będę cię kochał do końca swojego życia. Jesteś jedyna.” – Powtarzają w uniesieniu, a kobiety czują się wielbione i docenione. Zdolni są też do najwyższej szczodrości i swoją ukochaną z przyjemnością obsypują kosztownymi prezentami lub dosłownie złotem.

Jeśli mężczyzna postanowi zawrzeć związek małżeński, to według społecznych, kulturowych i religijnych wymagań, musi zapewnić swojej żonie wygodne mieszkanie oraz godziwe utrzymanie. Kobieta natomiast ma dbać przede wszystkim o ognisko domowe i zajmować się dziećmi.

fot. Rawpixel/iStock

Niektórym kobietom, nawet tym wychowanym w Zachodniej kulturze, taki podział ról bardzo odpowiada. Mam koleżanki, Brytyjki i Amerykanki, które wyszły za mąż za Arabów i stworzyły z nimi szczęśliwe, kochające się rodziny. Część z nich przeszła na islam, zaś inne tylko dostosowały się do powszechnie panujących restrykcyjnych obyczajów. Potrafiły odnaleźć się w nowej dla nich rzeczywistości i wiodą szczęśliwe życie u boku ukochanego mężczyzny.

Jednak znam również małżeństwa, w których Europejki przeżywają prawdziwy dramat, bo ograniczenia, które narzucił im mąż, są dla nich nie do przyjęcia. Nie mogą wychodzić z domu, żeby spotkać się z koleżankami, a nawet odwiedzić rodziny w swoim kraju. Są zagubione, sfrustrowane i samotne. Doświadczają przemocy psychicznej i fizycznej. Jedna z nich z płaczem ciągle zadaje sobie jedno pytanie: Dlaczego mój mąż, kiedy mieszkaliśmy w Londynie, był zupełnie inny?

Często zdarza się, że mężczyźni ze Wschodu w Europie prowadzą zachodni tryb życia, a po powrocie do swojego kraju stają się bardziej konserwatywni i pozostają pod dużym wpływem swojej rodziny. Sądzę, że o tym powinny pamiętać kobiety, które chcą z nimi wiązać swoją przyszłość, bo to pozwoli im uniknąć późniejszych rozczarowań, czy wręcz tragedii. Tak samo ostrożne powinny być kobiety, które zostają oczarowane przez mężczyzn z Egiptu lub Tunezji, gdzie powszechny jest proceder zwany „bezness”, który polega na wchodzenie w związki dla korzyści materialnych. Szczegółowo to zjawisko opisałam w „Perskiej namiętności”. Mężczyźni ze Wschodu potrafią w sobie rozkochać bez pamięci kobiety, ponieważ ofiarowują im to, czego im często bardzo brakuje – adorację, romantyzm i czułość.

Kobiety w Pani książkach wspierają się nawzajem, rozumieją realia, z własnego doświadczenia wiedzą, co czuć może ich przyjaciółka. Ale są też i te złe – matki, siostry arabskich mężów. Czy któryś z tych modeli góruje nad innymi?

W krajach arabskich od wieków obowiązuje ścisła separacja płci, więc kobiety, które najczęściej spotykają się tylko we własnym gronie, stworzyły swój własny, barwny świat. Przy różnego rodzaju okazjach dzielą się swoimi smutkami i radościami, co zacieśnia więzy między nimi i pozwala im się nawzajem dobrze rozumieć. Gdy któraś z nich żali się na swojego męża, to w odpowiedzi niejednokrotnie słyszałam tylko jedno słowo – „radżul”, które po arabsku znaczy mężczyzna. Ja odbieram je w takiej sytuacji jako pogodzenie się z faktem, że dobrą żonę powinno cechować posłuszeństwo wobec męża, ale też pewnego rodzaju wyrozumiałość, która pozwala na tolerancję i wybaczania mężczyźnie drobnych błędów.

Kobiety są dla siebie nie tylko wsparciem, ale też potrafią wspaniale bawić się razem na hucznych uroczystościach takich jak zaręczyny czy wesela. W dopasowanych, błyszczących kreacjach, które podkreślają sylwetki, eksponują obfite biusty, a czasem nawet obnażają pośladki, poruszają się zmysłowo, czy wręcz wyuzdanie w tańcu brzucha, co powoduje, że atmosfera z godziny na godzinę staje się coraz bardziej erotyczna. Sceny z niedostępnego dla innych świata arabskich kobiet, jak również opisy życia w pałacowych haremach zamieściłam w powieści „Perska zazdrość”.

I tak jak w dawnych haremach szerzyły się intrygi, które snuły ogarnięte zazdrością i nienawiścią jego mieszkanki, tak i teraz są złe kobiety uprzykrzające życie innym. W „Perskiej miłości” główna bohaterka codziennie przeżywa horror z gnębiącymi ją na każdym kroku teściową i siostrą męża.

Teściowe cudzoziemek rzeczywiście potrafią być dla nich wyjątkowo niemiłe, czy wręcz okrutne. Nie raz słyszałam, jak zachwycały się zaletami wybranej przez nich Arabki, wychwalając jej bujne włosy, duże oczy, piękne ciało i umiejętności gospodyni domowej, sugerując przy tym, że świetnie by było, gdyby ich syn wziął ją sobie jako drugą żonę. Nie zwracały najmniejszej uwagi na to, że jego obecna żona siedzi obok nich. To było dla mnie dość szokujące. Jednak generalnie ja osobiście spotkałam się z dużą większą sympatią i życzliwością ze strony Arabek niż z niechęcią i zawiścią.

Photo by Nicola Fioravanti on Unsplash

 W “Perskiej niepewności” uderzyła mnie jedna rzecz – mąż głównej bohaterki nie potrafi, czy też nie może, przeciwstawić się jednej rzeczy: jej wizytom u szejki, jakby wyrastał przed nim wielki mur, którego nie można sforsować. Proszę powiedzieć coś więcej na ten temat.

Segregacja płci, o której wspomniałam wcześniej powoduje, że świat kobiet jest całkowicie niedostępny dla mężczyzn. Jest wiele miejsc publicznych, takich jak zakłady fryzjerskie, salony piękności lub kluby fitness, które przeznaczone są tylko dla kobiet. Mężczyźni natomiast również mają swoje miejsca, gdzie mogą dbać o swój wygląd zewnętrzny i formę fizyczną, które są dedykowane wyłącznie im.

Kobiety przyjmują swoje krewne, przyjaciółki i koleżanki w salonach domów i rezydencji, zaś mężczyźni dla swoich krewnych, członków rodu i znajomych mają wybudowane oddzielne pomieszczenia, w których zbierają się, aby omawiać bieżące sprawy polityczne, gospodarcze i społeczne kraju. Te spotkania są niezwykle ważną częścią życia społecznego państw Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie madżlis, co dosłownie oznacza rada lub zgromadzenie, jest przejawem solidarności i interakcji oraz gościnności i hojności jego mieszkańców.

To obrazuje jak bardzo oddzielone są światy kobiet i mężczyzn, czego skutkiem jest to, że w każdym z nich toczy się niedostępne dla płci przeciwnej życie. Zresztą wyraz harem, który pochodzi od arabskiego słowa haram, czyli zabronione, oznacza kobiece apartamenty w tradycyjnym domu muzułmański, do którego obcy mężczyźni nie mają wstępu. W związku z tym, kiedy jadę do kobiece spotkania, to widzę kierowców lub mężów odwożących kobiety, które wysiadają z samochodów i znikają w zakazanej dla mężczyzn przestrzeni, którą otacza symboliczny wielki, niemożliwy do sforsowania mur, o którym pani wspomniała.

Bohaterka „Perskiej niepewności” zapraszana jest przez szejkę, kobietę o bardzo wysokiej pozycji społecznej, więc jej mężowi trudno jej zabronić tych wizyt, bo to mogłoby być przyjęte przez ród szejki za wielki nietakt i osłabić jego własną pozycję.

Zupełnie inaczej niż żony traktowane są córki – wydaje się, że wiodą iście bajkowe życie. Czy to prawda? Historią Latify żyje cały świat…

Do tragicznej historii księżniczki Latify, córki emira Dubaju, odwołuję się na łamach swoich powieści „Perska zmysłowość” i „Perska kobiecość”. Przedstawiam jej parokrotne próby dramatycznych ucieczek ze Złotego Miasta, jak nazywany jest Dubaj, które niestety skończyły się niepowodzeniem. Po pierwszej ucieczce księżniczka Latifa została złapana i wtrącona na trzy lata do więzienia, gdzie przeżyła prawdziwą gehennę. Na filmie, który nagrała dla swojego bezpieczeństwa przed następną ucieczkę, opowiada o tym, jak bestialsko była traktowana przez strażników i jak bardzo traumatycznym dla niej przeżyciem stało się jej uwięzienie. Film nagrywany na skromnym tle, na które składały się puste ściany i wypłowiałe, pastelowe zasłony oraz obraz ubranej w zwykły T-shirt przepełnionej smutkiem kobiety zupełnie nie przystawały do wyobrażeń o pełnym przepychu, szczęśliwym życiu księżniczek.

Z drugiej strony jest inna córka emira Dubaju, księżniczka Mahra, która stała się popularna dzięki pokazywaniu w mediach społecznościowych swojego ociekającego niewyobrażalnym bogactwem i rozrzutnego stylu życia. Jej bajkowy pałac warty jest ponad sto dwadzieścia milionów dolarów, kupiony na aukcji najdroższy z jej jedenastu koni – trzy miliony sześćset tysięcy dolarów, zaś utrzymanie samej stajni kosztuje cztery miliony dolarów rocznie. Księżniczka posiada wartą majątek kolekcję luksusowych samochodów, z których wyróżniają się specjalnie dla niej wykonany różowy Rolls-Royce Phantom, Ferrari LaFerrari, złoty Lamborghini Aventator za siedem i pół miliona dolarów oraz Bugatti Chiron warty trzy miliony dolarów, który dostała od swojego ojca jako prezent urodzinowy. Z zapałem oddaje się swojej największej pasji, czyli jeździe konnej i chętnie uczestniczy w wielu akcjach charytatywnych.

To są dwa skrajne przykłady jak może wyglądać życie córek szejków. Natomiast większość z nich oczywiście żyje w bardzo wielkim luksusie i prowadzi swoje różnego rodzaju aktywności, jednak to wszystko odbywa się w ramach ściśle określonych granic, które wyznacza prawo obyczajowe i kulturowe. Z tym wiąże się też to, że najczęściej wychodzą za mąż za mężczyzn wybranych przez ich rodzinę.

Co w sytuacji, kiedy dorosłe już kobiety zapragną żyć innym, niż wymyślone przez ojca, życie?

Photo by mostafa meraji on Unsplash

Wtedy przeżywają straszliwą tragedię tak, jak bohaterka mojej ostatniej powieści „Jestem córką szejka”. Amira, która zakochała się bez pamięci w przystojnym Syryjczyku, musi poradzić sobie z gorącym uczuciem i płomienną namiętnością, które nagle w niej wybuchły, i ogromną presją rodziny naciskającą na jej szybkie małżeństwo z bogatym kuzynem. Próbuje przeciwstawić się woli rodziców, ale nie jest to takie łatwe. I czy w ogóle jest możliwe?

Księżniczka Latifa i jej siostra, księżniczka Szamsa, która również uciekła z wartego kilkadziesiąt milionów funtów rodzinnego majątku w Wielkiej Brytanii, gdzie chciała studiować, na co nie zgadzał się jej ojciec, zostały złapane i przewiezione z powrotem do Dubaju. Tam zostały uwięzione i praktycznie pozbawione możliwości normalnego życia. Na wstrząsającym nagraniu przed swoją drugą ucieczką księżniczka Latifa mówi: Wolność wyboru… Jeżeli ją posiadasz, to uważasz, że jest ci przynależna i naturalna, jeżeli jej jednak nie masz, to jest dla ciebie czymś specjalnym.

Tej wolności przez kilkanaście lat nie miały również cztery córki króla Arabii Saudyjskiej, które były przetrzymywane w koszmarnych warunkach w areszcie domowym za ich postępowe poglądy i walkę o prawa kobiet. Jedna z nich na filmie, który udało im się nagrać, przedstawia w jak straszliwej sytuacji się znajdują: Cierpimy na co dzień. Wydzielamy sobie jedną porcję jedzenia z kończących się i często przeterminowanych zapasów żywności. Pijemy wodę destylowaną. Nie możemy też liczyć na żadną odpowiednią opiekę medyczną.

Najwyższą zaś cenę za sprzeciw wobec woli rodu zapłaciła piękna, saudyjska księżniczka Misha’al, która w wieku dziewiętnastu lat została publicznie stracona sześcioma strzałami w głowę, bo nie wyrzekła się swojej wielkiej miłości. Dramaty córek szejków, również tych znanych mi osobiście, wstrząsnęły mną do głębi i stały się inspiracją do napisania ostatniej powieści. “Złota klatka” nie zawsze jest tym, o czym marzą księżniczki.

 A Pani nie brakuje tej wolności gwarantowanej w państwach zachodnich?

I tak, i nie. Żyjąc tyle czasu w odmiennych realiach we mnie też nastąpiła jakaś zmiana, która sprawiła, że trochę inaczej postrzegam rzeczywistość. Kiedy przyjechałam pierwszy raz do Polski po kilku latach życia na Bliskim Wschodzie pierwsze co mnie uderzyło, to odkryte ciała kobiet. Było upalne lato, więc bluzki na ramiączkach z głębokimi dekoltami, krótkie spódniczki czy spodenki, nikogo tu nie dziwiły, jednak ja odbierałam to jako zbyt duże eksponowanie kobiecego ciała w miejscach publicznych. Gdy kiedyś w Arabii Saudyjskiej jadłam obiad w restauracji w wydzielonym dla rodzin pomieszczeniu, to nagle wszedł do niego kelner, który zapomniał zapukać do drzwi, żebym zdążyła zasłonić twarz. On stanął jak wryty, a ja poczułam się, jakbym była naga.

Przystosowałam się do rytmu życia na Bliskim Wschodzie i doceniam jego atuty. Jednym z nich jest to, że otoczona służbą, która zajmuje się codziennymi obowiązkami związanymi z prowadzeniem domu, mam czas na spotkania z kobietami, poznawanie ich historii, a następnie pracę nad następną powieścią. To mi sprawia dużą radość. Jednak o każde wyjście z domu muszę prosić męża o pozwolenie mówiąc mu dokładnie, gdzie i po co idę. To bywa bardzo frustrujące, szczególnie gdy nie ma go w domu, a ja nie mogę się do niego dodzwonić, bo jest na przykład na ważnym spotkaniu biznesowym. Wtedy mam ochotę po prostu wyjść, zamknąć drzwi i udać się tam, gdzie chcę nie zważając na wszystko. Jednak nie mogę tego zrobić. Biegnę więc do laptopa i z jeszcze większą werwą rzucam się w wir swojej pracy. Pisanie – to jest moja wolność.

Kim Pani była zanim zaczęła pisać książki? Jak została Pani żoną szejka?

Dokładnie opowiadam o tym w mojej książce „Jestem żoną szejka”. Pracowałam w dużej, amerykańskiej firmie farmaceutycznej, która postanowiła otworzyć swoją filię w Dubaju, który wtedy zaczął się bardzo dynamicznie rozwijać. W tym czasie przyjeżdżało tam mnóstwo ludzi z całego świata, którzy mieli nadzieję na zrobienie lukratywnych interesów. Wyrastające na pustyni miasto żyło prawie całą dobę tworząc niezwykle dynamiczną i kreatywną atmosferę. Dla mnie to był czas bardzo intensywnej pracy i zdarzało się, że spałam tylko trzy lub cztery godziny, bo dopracowywałam szczegóły kolejnych projektów lub brałam udział w wielu oficjalnych przyjęciach, które były bardzo ważne dla naszej firmy.

Na jednym z nich pojawił się szejk ze swoją świtą… Oczarował mnie od pierwszej chwili, ponieważ biła od niego duża siła i coś, co przykuwało moją uwagę, intrygowało… Później zaprosił mnie i moje koleżanki na wykwitną kolację na jachcie. I tak to się zaczęło…

Jak to jest żyć w zupełnie innym społeczeństwie, zupełnie innej społeczności, kulturze – tak niepodobnej to tej, w której się wyrastało?

Na pewno bardzo ciekawie. Należy otworzyć się na wiele nowych doświadczeń, które mogą być fascynujące, ale też zdawać sobie sprawę z tego, że dużo sytuacji może być dla nas obcych i trudnych. Bardzo ważna jest nauka języka, który poprzez swoją ekspresję przybliża nam inną kulturę i pozwala na pełniejszą komunikację z ludźmi. Kiedy zaczęłam mówić po arabsku życzliwość moich koleżanek Arabek w stosunki do mnie jeszcze bardziej wzrosła, więc czas spędzany z nimi był dużo przyjemniejszy. Dla mnie niezwykle interesujące było poznawanie innych obyczajów, a szczególnie niezwykle barwnych i hucznych ceremonii weselnych, chociaż zabawa odbywała się tylko w gronie samych kobiet. Uczyłam się od nich tańca brzucha, który jest wyjątkowo kobiecy i zmysłowy. W ogóle sądzę, że jeżeli się żyje w nowej dla nas kulturze, to trzeba z niej jak najwięcej czerpać. Ja dużo skorzystałam z podejścia Arabek do swojej kobiecości, która ze względu na bardzo wyraźny podział ról społecznych, może w pełni rozkwitać. Arabki potrafią być niezwykle seksowne i to niezależnie od ich wieku, wagi czy wyglądu. Starają się być zawsze atrakcyjne dla swoich mężczyzn, którzy potrafią to docenić obdarzając je uwielbieniem i czułością.

Najtrudniejsze w nowej rzeczywistości było dla mnie przyjęcie, że całkowita kontrola mojego męża nad moim życiem jest normą społeczną i kulturową, więc nie mogę tego zmienić. Natomiast ciekawe jest to, jak do tego podchodzą same Arabki. Kiedy spotkania kobiet przedłużały się, to raz po raz zaczynały rozbrzmiewać dzwonki telefonów. To odzywali się ich mężowie z pytaniem, kiedy wrócą do domu, albo wręcz naleganiem, żeby zrobiły to jak najszybciej. Widziałam uśmiechy na twarzach kobiet, kiedy rozmawiały ze swoimi mężami, bo odbierały to jako wyraz troski, tęsknoty i miłości.

Z powodu różnic kulturowych przeżyłam wiele dramatycznych wydarzeń, które opisałam w książce „Jestem żoną szejka”. Jednak tak naprawdę, to miłość jest tym, co pozwala mi przetrwać nawet najbardziej bolesne chwile. Miłość jest najważniejsza.

Photo by Rax Arn on Unsplash

Jak udaje się Pani przez tyle lat utrzymywać w tajemnicy przed mężem i rodziną swoją pisarską karierę. To musi być niezwykłe trudne.

Z pewnością tak jest, ale to właśnie ta segregacja płci, o której tak dużo wcześniej mówiłam, mi na to pozwala. Spędzam czas wśród kobiet, które opowiadają mi swoje historie, które stają się inspiracją do moich następnych powieści. Mąż wieczorem często wychodzi na swoje męskie spotkania dzięki czemu mogę poświęcić się tylko pisaniu. Dużo też podróżuje w sprawach biznesowych i wtedy mam możliwość pracy przez cały dzień czy noc.
Jednak od czasu do czasu ogarnia mnie przeraźliwy strach, że kiedyś prawda wyjdzie na jaw. To nie jest przyjemne uczucie.

Twierdzi Pani, że w świecie arabskim burka nie jest postrzegana jako zniewalająca. Proszę powiedzieć coś więcej na ten temat.

Obszerny strój, który zakrywa ciała kobiet jest następną barierą, która odgradza ich od mężczyzn, a tym samym pełni funkcję ochronną przed niewłaściwym wobec nich zachowaniem. Z punktu widzenia muzułmanów jest on manifestacją czynności i niewinności kobiety, której tym samym nadaje im uhonorowaną pozycję w społeczeństwie. Dzięki temu strojowi mężczyźni uczą się respektu wobec kobiet, co podnosi wartości moralne całej społeczności.

Muzułmanki mówiły mi, że w takim stroju czują się po prostu dużo lepiej w przestrzeni publicznej, gdyż to pozwala im zachować godność osobistą i dodaje pewności siebie. Dla nich to właśnie burka daje im wolność, bo w niej mogą się swobodnie poruszać nie narażając się na niepotrzebne zaczepki czy ocenę ich wyglądu zewnętrznego. Chcę podkreślić, że dla wielu kobiet taki strój jest ich osobistym wyborem wynikającym z osobistych przekonań, a nie przymusem.

Co ciekawe wiele amerykańskich feministek i socjolożek uważa, że eksponowanie kobiecego ciała, które widzimy w reklamach, filmach, a ostatnio w mediach społecznościowych, prowadzi do uprzedmiotowienia kobiet. Kreowany jest nierealny wizerunek standardu idealnego wyglądu, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To z kolei prowadzi do wielu frustracji, czy wręcz depresji u kobiet, które nigdy nie osiągną tej nierzeczywistej prezencji.

Moje koleżanki muzułmanki często powtarzają, że zakrycie się powoduje, że pierwszeństwo otrzymują zalety umysłowe i cechy osobowości, a nie uroda i ciało. Przyznam się, że faktycznie, kiedy z kimś rozmawiam, będąc cała zakryta, to jestem pewna, że najważniejsze jest to, co mam do powiedzenia, a nie jak wyglądam. Myślę, że można stwierdzić, że ma to też swoje dobre strony.

 Jaka jest Pani opinia na temat tego, co dzieje się właśnie z prawami kobiet w Afganistanie?

Ta sytuacja łamie moje serce. Moja pochodząca ze Stanów Zjednoczonych przyjaciółka wykładała parę lat na amerykańskim uniwersytecie w Afganistanie. Kiedy mnie odwiedzała opowiadała z jakim entuzjazmem Afganki podchodzą do nauki i jak bardzo są głodne wiedzy, która później pozwoli im pracować i spełniać swoje marzenia. Teraz nagle te plany, jak również ich podstawowe prawa, zostały im zabrane. Mężczyźni, i nie mam tu na myśli tylko tych z Bliskiego Wschodu, ale również tych z wielkich, światowych mocarstw, walczą o swoje wpływy i pieniądze ponad głowami kobiet, ale to właśnie one płacą za to najwyższą cenę.

„Wojna… Wojna mężczyzn… Boleść i cierpienie niewinnych dziewcząt.” – Napisałam w powieści „Jestem nieletnią żoną”. I kobiet. – Dodam teraz. I to mnie najbardziej boli. Najgorsze jest to, że Afganistan nie jest jedynym krajem, w którym o losie kobiet decydują mężczyźni. Niestety.


Lifestyle

Poszukujesz pięknego i funkcjonalnego mebla na Twoją kolekcję książek?

Redakcja
Redakcja
20 października 2021
 

Wybór mebli do mieszkania czy domu może być nie lada wyzwaniem, zwłaszcza w czasach, kiedy projektanci mebli nie ociągają się z praca. Funkcjonalny regał to często jeden z najważniejszych mebli w naszych domach. Czym kierować się przy jego wyborze i co proponują nam współcześni projektanci mebli? W naszym artykule zaprezentujemy kilka trendów. Zapraszamy do lektury.

Książki, wazon, fotografie

Wykonany z wysokogatunkowych materiałów i pięknie zaprojektowany regał może stanowić centralne miejsce w naszym salonie. Zwłaszcza miłośnicy książek przywiązują dużą uwagę do tego mebla, który ma pomieścić ich biblioteczkę. Jednak regały mogą pełnić również rolę małej galerii fotografii czy też w interesujący sposób eksponować pamiątki z podróży lub inne, bliskie naszemu sercu artefakty. Dlatego wybór tego mebla powinien zostać przemyślany i dostosowany do charakteru wnętrza oraz naszych indywidualnych oczekiwań. W sklepach z designerskimi meblami znajdziemy dziś bardzo duży wybór regałów wykonanych z różnych materiałów i w najróżniejszych kształtach, np. https://9design.pl/pol_m_Meble-_SALON_Regaly-2799.html. Spod rąk współczesnych projektantów wychodzą nieraz prawdziwe dzieła sztuki meblarskiej, które spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów.

Loftowe klimaty

Bardzo ciekawą i cieszącą się dużą popularnością propozycją są regały metalowe, które nadają wnętrzu industrialnego klimatu. Taki mebel sprawdzi się zarówno w domu, jak i w przestrzeni komercyjnej oraz biurowej. Pięknie zaprojektowane, modne regały w stylu minimalistycznym nadadzą wnętrzu niepowtarzalnego charakteru i wyeksponują książki oraz inne przedmioty, które na nich umieścimy. Regały metalowe dostępne są zarówno jako pojedyncze meble, ale niektóre z nich można również łączyć modułowo, tworząc unikatowe kompozycje dostosowane do wielkości i charakteru konkretnego wnętrza. Metalowe regały wspaniale łączą się też z drewnem i sprawdzą się choćby we wnętrzach urządzonych w stylu skandynawskim. Taki mebel, dzięki swojej lekkiej i minimalistycznej konstrukcji nie daje efektu przytłoczenia.

Uniwersalne i ponadczasowe drewno

Miłośnicy mebli drewnianych nie powinni być zawiedzeni w chwili dokonywania wyboru odpowiedniego dla siebie regału. Ten klasyczny surowiec meblarski jest nadal wykorzystywany na szeroką skalę także w nowoczesnych projektach mebli do salonu. Jeśli chodzi o regały, na rynku znajdziemy wiele przepięknych modeli tego mebla wykonanych w całości w drewnie, a mających jednocześnie lekką i nowoczesną formę. Drewniany regał doskonale ociepla pomieszczenie i pasuje zarówno do wnętrz zaaranżowanych w stylu nowoczesnym, jak i tych bardziej klasycznym. Drewniane konstrukcje to zawsze ponadczasowa elegancja i klasyka, która sprawdzi się w wielu aranżacjach.


Lifestyle

Amarantus, zboże XXI wieku. Co warto wiedzieć o jego cennych dla zdrowia ziarnach?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 października 2021
Aramantus — właściwości odżywcze i zdrowotne szkarłatu
Fot. iStock

Amarantus, inaczej szarłat wyniosły, choć dopiero od niedawna zyskuje na popularności, należy do najstarszych roślin uprawnych świata. Jego ogromna wartość odżywcza sprawiła, że eksperci określili go mianem zboża XXI wieku. Szarłat można jeść pod postacią m.in. kaszy, płatków, mąki czy skorzystać z oleju. Popularność zdobywa także amarantus ekspandowany.

Amarantus (Amaranthus sp., szarłat wyniosły) uprawiany był już około 4000 lat przed naszą erą. Badania wykazały, że był on, obok kukurydzy i fasoli, podstawą wyżywienia mieszkańców Ameryki Północnej oraz Ameryki Południowej, czyli Azteków, Majów oraz Inków. Obecnie uprawę tego cennego zboża, czy też raczej pseudozboża, można spotkać na całym świecie, również w Polsce. Roślina ta stała się punktem zainteresowań badaczy, ze względu na duży potencjał odżywczy.

Amarantus — właściwości odżywcze i zdrowotne szkarłatu

Fot. iStock/Amarantus

Co kryje w sobie amarantus?

Amarantus to źródło cennych dla zdrowia substancji, które nie zawiera glutenu. To ziarna bezpieczne dla zdrowia, dlatego nie określono przeciwwskazań do spożywania go. Istnieje wiele powodów, które przemawiają za tym, by włączyć szarłat do codziennej diety.

Doskonałe źródło białka, minerałów i witamin

Nasiona amarantusa są doskonałym źródłem łatwo przyswajalnego białka, o zawartości na poziomie 75%. Dla porównania: kukurydza zawiera 44% białka, soja 68%,  mięso 70%,  mleko 72%. Białko to zawiera wszystkie egzogenne aminokwasy, których organizm nie potrafi samodzielnie syntetyzować. Ponadto nasiona szkarłatu poza tym zawierają cenne minerały, takie jak: magnez, wapń, żelazo, fosfor, selen, miedź i cynk. Zawierają również witaminy z grupy B, witaminę C oraz E i K.

Skarbnica skwalenu

Amarantus zawiera także sporo skwalenu – węglowodoru wielonienasyconego. Ten związek jest silnym antyoksydantem, który zapobiega procesowi przedwczesnego starzenia się komórek. Badacze uważają także, że skwalen hamuje jelitowe wchłanianie kwasów żółciowych i cholesterolu w jelicie, wpływa również na ich szybsze wydalanie z organizmu. Skwalen wykazuje również właściwości przeciwbólowe i przeciwalergiczne oraz pobudza odporność organizmu do lepszej pracy. Jest on również naturalnym składnikiem lipidów kutykularnych, które chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Amarantus — właściwości odżywcze i zdrowotne szkarłatu

Fot. iStock/Amarantus

Amarantus przy problemach trawiennych i celiakii

Amarantus jest lekkostrawny, zawiera dużo błonnika pokarmowego. Można go stosować w przypadku zaparć (także u dzieci), oraz problemów trawiennych. Fakt, że nasiona amarantusa nie zawierają glutenu sprawia, że chorzy na celiakię czy alergię na gluten, mogą jeść go bez obaw. Warto wspomnieć przy tym, że duża ilość błonnika pomaga obniżyć wysokie ciśnienie krwi, regulować poziom cukru we krwi, chronić przed rozwojem chorób serca czy nowotworów.

Dla cukrzyków

Naturalny amarantus cechuje się niskim indeksem glikemicznym, równym 35. Skrobia w nim obecna jest łatwostrawna, a obecność kwasów tłuszczowych i błonnika dodatkowo obniżają IG ziaren. Dzięki temu poziom cukru we krwi nie wzrasta gwałtownie, a uczucie głodu pojawia się później. Wyjątkiem jest tu amarantus ekspandowany, który posiada wysokie IG równie 70, więc nie powinny po niego sięgać osoby cierpiące na cukrzycę.

Amarantus przy problemach z anemią

Duża ilość łatwo przyswajalnego żelaza i wapnia jest wartościowym wsparciem dla osób cierpiących na niedokrwistość, a także dla kobiet w ciąży i osób w starszym wieku, u których mogą występować niedobory pokarmowe. Wystarczy 100 g szarłatu, by zapewnić sobie 1/3 dziennego zapotrzebowania na wapń. Z kolei pod względem ilości żelaza, amarantus przebija niemal wszystkie rośliny, ze szpinakiem na czele.

Amarantus — właściwości odżywcze i zdrowotne szkarłatu

Fot. iStock/Amarantus

Amarantus ekspandowany

Amarantus ekspandowany to nasiona tego zboża, które zostały uprzednio poddane procesowi przekształcania twardych ziaren (inaczej ekspandowanie, ekstruzja, puffing) w lekkie, podobne do dmuchanego ryżu. Aby uzyskać tę formę, nasiona amarantusa poddaje się najpierw obróbce cieplnej i ciśnieniowej. W jej efekcie dochodzi do rozerwania ziaren, które stają się  większe, miękkie i lekkie. Amarantus ekspandowany zachowuje prawie wszystkie wartości odżywcze, ponadto jest on gotowy od razu do spożycia, bez konieczności poddawania go obróbce cieplnej. Ponadto ekspandowane ziarna mają dłuższy termin przydatności do spożycia, w porównaniu do tych, które nie zostały poddane temu procesowi.

Amarantus w kuchni — jak gotować?

Nasiona amarantusa pozwalają na szerokie ich wykorzystanie w kuchni. Można go wykorzystać jako podstawę zdrowych naleśników i placków, kotletów, batonów, a nawet pasztetu. Gotowanie nasion tego zboża jest proste, podobne do sposobu gotowania kaszy. Jak gotować amarantus? Najpierw trzeba zagotować 3 szklanki wody ze szczyptą soli, następnie dodać 1 szklankę amarantusa i gotować  przez około 15-20 minut, aż ziarna staną się klejące i nieco przezroczyste.

Amarantus ekspandowany można wykorzystać jako gotowy dodatek do muesli, owsianki, jaglanki, jogurtu, czy puddingu. Sprawdzi się również jako forma zdrowszej panierki, czy jako zagęstnik zup i sosów. Z kole olej z szarłatu nadaje się do przygotowywania posiłków, ale nie można na nim smażyć. Podczas smażenia olej tłoczony z nasion tego zboża traci cenne wartości odżywcze.


źródło: www.mp.pl, akademiadietetyki.pl

Zobacz także

Prezent dla niego na Walentynki – podpowiadamy, jak wyznać miłość z efektem WOW

Mercure Fashion Night by Dorota Goldpoit

Jak daleko się posuniesz, żeby uratować to małżeństwo? Wyjdź wreszcie z tej cholernej sypialni, odważ się spojrzeć sobie samej w oczy