Lifestyle

„Ktoś ładnie powiedział, że lata człowieka zaczynamy liczyć dopiero wtedy, gdy już nie liczy się nic poza latami”

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
23 sierpnia 2020
Fot. iStock
 

Ostatnio wszechwiedzący Facebook przypomniał mi o urodzinach koleżanki. Pospieszyłam czym prędzej z życzeniami, jednak reakcja solenizantki była co najmniej zaskakująca: „Dziękuję, ale wiesz… wolałabym tej daty nie pamiętać. Nie ma powodu cieszyć się z upływających lat” – przyznała ze smutkiem.  Ale bzdury! – pomyślałam rozżalona, bo z oblewania nowej cyferki nic nie wyszło, mimo że 57-letnia koleżanka całkiem dobrze się prezentuje.

Wypieranie wieku to powszechne zjawisko. Nie tyle chodzi o strach przed samą starością, ale bardziej jest to strach przed dalszym życiem. Jak ono będzie wyglądało, jak się w nim odnajdę. Jeśli nasze życie ogranicza się do myślenia o nim, jako o cyklu narodzin, młodości, dojrzałości i starości, to faktycznie lepiej położyć się i poczekać na ostatni etap. Ktoś ładnie powiedział, że lata człowieka zaczynamy liczyć dopiero wtedy, gdy już nie liczy się nic poza latami.

W podejściu do wieku jest jak z przysłowiową szklanką wody, pesymista widzi ją do połowy pustą a optymista do połowy pełną. Jedni więc uważają, że najlepsze za nami a inni, że dopiero nadejdzie. Ja należę do drugiej grupy. Wszystko jest w naszej głowie, w naszej podświadomości i nastawieniu.

Bo przecież starzenie to tylko przemiana, jeśli będziesz się starzeć aktywnie i twórczo, to dobra przemiana. Gdy wierzysz w swoje siły i swoją wartość, jesteś silny i wartościowy. Jeśli odpuszczasz rozwój, to kapcaniejesz. W zależności jak patrzysz na swoje lata i dalsze perspektywy, możesz sobie przedłużyć lub skrócić ziemski żywot. Tylko od ciebie to zależy. Jasne, że nie wystarczy tylko to powiedzieć, tu trzeba się postarać. Do 50–tki możesz sobie ćwiczyć, ale po 50 – ce to jest już obowiązek, jeśli chcesz być w formie.

Z założeniem, że jestem za stara, nie wybrałabym się w samotną podróż dookoła świata, w wieku 52 lat. Nie poznałabym także w Japonii (prawie) stulatków mających poważne plany na przyszłość! To ludzie żyjący według filozofii Ikigai, która nie pozwala nic nie robić. Oni wciąż poszukują nowych wyzwań, nowych inspiracji. Rozwijają swoje pasje z zaangażowaniem i powagą. Japonia w szczególny zresztą sposób docenia wiek sędziwy za mądrość i doświadczenie.

W kulturze zachodniej jest odwrotnie, tutaj panuje kult młodości (głównie fizycznej), a dojrzałość i doświadczenie są niedostatecznie niedoceniane.

Dlatego dojrzałe kobiety próbują oszukać wiek, naciągając swoje twarze i chcąc zachować pozory młodości, zapominają, że pomarszczona szyja i dłonie zdradzą szybko ich sekret. Takie poprawianie nie przynosi zresztą na długo poprawy samopoczucia, bo to głowę trzeba najpierw zmienić, nie ciało. Jeśli poza wyglądem nic nie zmienisz w podejściu do życia, zestarzejesz się szybciej niż myślisz. Tu nie ma po prostu drogi na skróty. Nie udawaj, że jesteś młodsza, ale wyglądaj najlepiej jak się da! To jest właśnie sexi!!! Posiadasz coś bezcennego – doświadczenie, które sprawia, że jesteś taka a nie inna. Wiesz jak odpuścić i doceniać małe rzeczy. Masz dystans i niezależność. Nie jestem już w wieku kiedy popełnia się błędy nieświadomie i robi różne głupstwa z niewiedzy. W moim wieku popełniam je z przyjemnością, tak jak przeżywam życie, aby miło było je wspominać a wstyd opowiadać.

Nie poprawiam swojej twarzy, nie usuwam zmarszczek, a mimo to wciąż wiele osób pyta mnie o moją receptę na zachowanie młodego wyglądu. Podrywaczy, którzy kwalifikowaliby się raczej pod adopcję, też mi nie brakuje.

Tajemnicą wiecznej młodości są radość, pogoda ducha i otwartość na świat. Jeśli uwierzysz, że w późnym wieku będziesz odnosić sukcesy, będziesz szczęśliwa. I to szczęście przyciąga innych. Musisz tylko zaprogramować swoje myślenie na taki tryb. Masz tyle lat na ile się czujesz. Ja mam na przykład 20 lat, a od innych młodych dzieli mnie 35 lat doświadczenia życiowego.

Młodość to stan umysłu i może trwać przez całe życie. Starość zaś może być wesoła i piękna, jeśli tylko nie ulegniesz mitycznemu przesądowi, że młodość nie wieczność a starość nie radość, oraz towarzystwu, które cię ograniczy. Bądź ostrożny w wyborze twojego środowiska, bo ono cię ukształtuje.

Korzystaj za to ze sprzymierzeńców, którzy ułatwią ci życie: wypoczynek, ćwiczenia, seks, dieta, przyjaciele, pasja. Starzejesz się szybciej, gdy przestaniesz marzyć, stracisz zainteresowanie życiem, przestajesz się rozwijać. To wtedy zrobisz się zrzędliwa i marudna…
Podczas swoich wykładów na Uniwersytecie Trzeciego Wieku poznałam wspaniałych seniorów, z poczuciem humoru i wielką ciekawością świata. Ich entuzjazm i chęć nauki to forma inwestycji we własny rozwój i okazja do spotkań towarzyskich. Na zajęciach bywają częściej niż studenci dzienni. I to jest super! Mają pomysły, czasem szalone, wydają się nawet bardziej wyluzowani niż wielu młodych.

Czy wiecie, że najbardziej produktywny wiek przypada na lata między 65 a 95 rokiem życia?! Faktycznie wielu wybitnych ludzi stworzyło swoje dzieła w sędziwym wieku. Michał Anioł, Picasso czy G. Bernard Shaw tworzyli grubo po 80-ce. Dolly Parton i Madonna wciąż są aktywne i twórcze. A czyż Jane Fonda (82) i Lily Tomlin (80), grające w komediowym serialu ,,Grace i Frankie’’ nie są inspirujące? Skoro więc starość to świt mądrości, rozwijaj umysł i działaj, najlepsze dopiero przed tobą!
Acha, jeszcze jedna dobra wiadomość, po 90 – ce organizm człowieka już przestaje się starzeć!

Kasia
www.goanywhere.to


Lifestyle

Umów się ze sobą! Chociaż każdy z nas chce być szczęśliwy, podążamy w przeciwnym kierunku

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
23 sierpnia 2020
Fot. iStock
 

Wyrzeźbić ciało na wzór mistrzyni fitness, zacząć się odżywiać na bazie pora i selera, opanować medytację niczym mnich buddyjski…Czasem nasze postanowienia mogą być trudne w realizacji, żeby nie powiedzieć abstrakcyjne. Wciąż mamy jednak nadzieję, że coś istotnego zmieni się w naszym życiu, co poprawi nas samych i naszą egzystencję. Bardziej przy tym liczymy na zewnętrzne siły niż własny wysiłek, bo nasza dysfunkcja systemu motywacyjnego, zwana potocznie lenistwem, jakoś nie pomaga wdrażać radykalnych zmian w życie.

Liczymy na więcej zdrowia, pieniędzy, mniej kłopotów i mniej kilogramów A przecież życie jest łatwiejsze niż się zdaje – wystarczy, że będziemy akceptować niemożliwe, obywać się bez tego co niezbędne, znosić to, co nie do zniesienia i przyjmować wszystko ze spokojem, przynajmniej tak sądzą stoicy.

I chociaż każdy z nas chce być szczęśliwy, podążamy w przeciwnym do celu kierunku. Powiedziałabym nawet, że jesteśmy mistrzami w utrudnianiu sobie życia i umartwianiu się, podczas gdy w głębi duszy wszystko w nas krzyczy i się gotuje. Takie oszustwo nic nam dobrego nie daje, wręcz nas niszczy i generuje choroby.

O czym mowa? O pogoni za materialnymi rzeczami, porównywaniu się z innymi, chęci zadowolenia wszystkich, ciągłym udowadnianiu czegoś innym ludziom, stawianiu sobie ograniczeń. Czyli zamiast dla siebie i w zgodzie ze sobą, próbujemy zadowolić świat, który wcale nie koniecznie się nami przejmuje.

A przecież szczęście to jest nawyk, psychiczne nastawienie. Jeśli go w sobie nie wyrobisz, nigdy nie będziesz szczęśliwy. Mimo to ludzie szukają recepty, przepisu do zaimplementowania. Pewien rosyjski psychiatra podał 22 zasady, które uczynią nasze życie lepszym. Po ich przeczytaniu zauważyłam, że postępuję według większości z nich już od dawna. W dużej mierze jest to kwestia słuchania siebie i doświadczenia. To instynkt  podpowiadał mi, że po wielu latach powinnam zmienić otoczenie oraz pracę i nie oglądać się na innych… Tylko niektóre punkty wypracowałam sobie świadomie jako zdrowy nawyk. Nie jest bowiem tak, że od zaraz zmienimy swoje postrzeganie siebie i świata.  Zdrowe nawyki trzeba w sobie praktykować! To wymaga czasu i cierpliwości, a czasem dystansu do zagadnienia. Co najważniejsze, nie można się zrażać jak coś nam nie wychodzi.

A oto mała busola, której używam w życiu i która bardzo ułatwia mi poruszanie się w tym zagonionym i złożonym świecie. Zamiast 22 zasad, skrót w postaci ,,Czterech Umów” zaczerpniętych od Tolteków, pięknie ustawiających nas wobec ludzi i świata.  To umowy, które powinniśmy zawrzeć sami ze sobą, a będzie nam lepiej na tym świecie.

Szanuj swoje słowo – gdyż ma magiczną moc, moc sprawczą, potrafi skrzywdzić, okaleczyć, zabić, Pomyśl co możesz stworzyć dobrym słowem, które się szanuje, którego się nie rzuca na wiatr. Słowem możemy wzbudzić radość, podnieść na duchu, wyrazić najpiękniejsze uczucia. Ono w nas pozostaje. Szanowanie własnego słowa daje również odporność na cudze złe słowa, immunitet wobec każdego, kto słowem chce zranić. Codzienna afirmacja, czyli powtarzanie sobie pozytywnego zdania, ma wręcz działanie uzdrawiające.

Nie bierz niczego do siebie – skazujesz się wtedy na cierpienie. Ludzie nie robią niczego z twojego powodu. Oni wszystko odnoszą do siebie. To co robią lub mówią, jakie wygłaszają opinie, wynika z ich aktualnego stanu umysłu, nastroju, snu w jakim tkwią w danej chwili i odnosi się tylko do ich projekcji świata.  Kiedy bierzesz wszystko do siebie, stale czujesz się urażony, przyjmujesz ich emocje, cierpisz. Nawet jeśli cię chwalą, to też nie z twojego powodu, chwalący śnią właśnie swój dobry sen.

Nie zakładaj niczego z góry. Stawianie założeń i hipotez odnośnie wszystkiego, to nasza powszechna dolegliwość. Bronimy naszych założeń i próbujemy udowodnić innym, że się mylą. Widzimy tylko to, co chcemy widzieć i słyszymy tylko to, co chcemy słyszeć. Prawda często jest zupełnie inna. Kobiety zakładają, że partnerzy wiedzą, co one myślą i dlatego one nie muszą mówić czego pragną. Jednak jeśli partner nie zrobi tego co założyły, czują się rozczarowane i mówią:’’powinieneś był wiedzieć… Nie zakładając nic z góry, nie narażamy się na rozczarowania.

Rób wszystko jak najlepiej potrafisz. W każdej życiowej sytuacji staraj się jak tylko możesz, nie będziesz cierpiał z poczucia winy, nie będziesz miał wyrzutów sumienia i nie będziesz sfrustrowany. Bylejakość nas samych niszczy, ogranicza nasz potencjał i kreatywność, pogarsza nasze otoczenie i nas samych.

Kasia
www.goanywhere.to


Lifestyle

Życie z narcyzem. 12 wskazówek, które pomagają ci żyć najlepiej, jak to możliwe

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
21 sierpnia 2020
Fot. iStock

Czasami opuszczenie narcyza nie wchodzi w grę. Nie zawsze da się uciec, a ucieczka nie zawsze pozwala na odcięcie łączących was sznurów Czasem nasza relacja z narcyzem wcale nie ma charakteru romantycznego. Mamy narcystyczne matki, ojców, siostry i dzieci. To nie rzadkość, gdy żyjemy w potężnym rozkroku między ucieczką od tego, co nas niszczy, a pragnieniem utrzymania relacji, zwłaszcza z własnym, dorosłym dzieckiem.

Rodzic uznaje swoje dorosłe dziecko za narcystyczne, ale desperacko pragnie utrzymać podstawowy kontakt. Małżonek nie jest skłonny do opuszczenia swojego narcystycznego partnera z kilku powodów, takich jak ekonomia, zaangażowanie lub (ośmielę się powiedzieć) miłość. Dziecko zdaje sobie sprawę, że jego rodzic jest narcyzem, ale nie chce lub nie jest w stanie odciąć go od życia, bo to mama, tata. W takich sytuacjach nic nie jest proste. Poczuć i zrozumieć może to tylko osoba, która również spędza życie skacząc z jednej na drugą stronę urwiska. Wciąż od nowa. Jak więc można nauczyć się żyć z egoizmem, arogancją, wyższością i przywilejami każdego dnia, nie tracąc zmysłów? A może się nie da?

Jak tolerują narcyzów, którzy:
wykorzystują zastraszanie do kontrolowania,
zastraszają, aby przekonać,
milczą, aby uniknąć intymności,
wściekają się, aby ukryć niepewność,
a by okazać miłość, potrafią tylko kupować?

Jest to możliwe i oto kilka sugestii. Pamiętaj, że to jedynie pewna higiena zdrowia psychicznego, którą możesz zastosować, by ta relacja nie była dla ciebie wyniszczająca, by to łatwiej udźwignąć.

Jak żyć z narcyzem?

Naucz się go

Żadna z poniższych wskazówek nie zadziała, chyba że dana osoba będzie chciała wyjść poza tę relację i się narcyza nauczyć, przestudiować go, jego zachowania, mechanizmy, schematy. Musisz wiedzieć, z czym się mierzysz.

Jest to niezbędne, aby uzyskać więcej informacji, nauczyć się odrywać emocjonalnie i zresetować stare nawykowe kłótnie. Kiedy jesteś w stanie analizować i usystematyzować narcystyczne zachowanie w beznamiętny sposób, wygrywasz swój spokój. Potrzebujesz jasności umysły i równowagi emocjonalnej.

Nazwij rzeczy po imieniu

Większość narcyzów jest dumnych ze swojego narcyzmu, uważają go za pozytywny aspekt osobowości. Chociaż początkowe dzielenie się „diagnozą” może nie przebiegać tak dobrze, efekt końcowy jest zwykle znacznie lepszy. Stwierdzenia takie, jak „uważaj na swój narcyzm”, sformułowane bez sarkazmu, mogą być całkiem skuteczne, o ile narcyz ma do ciebie zaufanie i ceni waszą relację.

Zrozum cykl przemocy narcyza

Cykl przemocy narcystycznej jest wyjątkowy i obejmuje cztery fazy: poczucie zagrożenia, znęcanie się nad innymi, stawanie się ofiarą i poczucie wzmocnienia. Poznanie cech identyfikacyjnych każdego kroku pozwala zatrzymać lub przerwać ten cykl.

Zobacz, jak to robi

Na szczęście narcyzi są stworzeniami z dużymi przyzwyczajeniami, więc kiedy odkryją skuteczną taktykę przemocy, powtarzają ją.

Istnieje siedem sposobów wykorzystywania innych: fizycznie, emocjonalnie, werbalnie, psychicznie, finansowo, seksualnie i duchowo. Niektóre przykłady obejmują agresję, zamieszanie, wypaczanie prawdy, gaslighting, ograniczanie dostępu do pieniędzy, przymus seksualny i myślenie dychotomiczne. O ile przemocy zawsze należy się sprzeciwiać i nie ma miejsca na jej tolerancję, najlepszym sposobem obrony przed przemocą subtelną w wykonaniu narcyza, jest umiejętność odbicia jak lustro. Umiejętność zdystansowania się do zachowania narcyza, który lubuje się w manipulacji oraz graniu na emocjach i uczuciach. Pamiętaj, że to tylko na pokaz, nie możesz wyrzutów narcyza brać do siebie. Nigdy.

Zagraj w tę  grę świadomie

Narcyzi używają swojego uroku, aby przyciągnąć innych udając zainteresowanie drugą osobą. Często jednak nie wysłuchują odpowiedzi na zadane pytania i przerywają opowieścią o sobie. Zamiast się złościć, zaplanuj na to czas. Zagraj w grę, aby zobaczyć, jak szybko zmienia się temat, i spróbuj „poprawić czas”, jaki mają graczkę na swój ruch.

Uważaj na prezenty niespodzianki

Opowieść o koniu trojańskim jest dobrym przykładem narcystycznego wręczania prezentów. Aby niepostrzeżenie dostać się do greckiego miasta Troja, drewnianego konia wypełniono żołnierzami. Gdy koń znalazł się za bramą, mężczyźni i… wszyscy znamy tę historię. Każde wręczenie prezentu niespodzianki przez narcyza, powinno być traktowane z ostrożnością, a nie z naiwnością.

Każdy prezent jest po coś. Narcyz i bezinteresowność, to słowa wykluczające się.

Nakarm czasem wilka

Brzmi złowrogo, ale według niektórych ekspertów, aby się rozwijać, narcyzi potrzebują codziennego karmienia uwagi, afirmacji, uczucia i uwielbienia. Prosty komentarz: „wyglądasz niesamowicie”, „jesteś w tym świetny” lub „jesteś imponujący”, to droga do utrzymania tej relacji w ryzach.

Ego narcyza wymaga rozpieszczenia, to znacznie redukuje jego agresję. To nie manipulacja, a raczej podstawowe zrozumienie tego, jak działa jego zaburzenie osobowości. Oczywiście nie będziemy ci wmawiać, że to „super rozwiązanie”, ale jest na pewno skuteczne, jeszcze w tej relacji musisz funkcjonować.

Zweryfikuj oczekiwania

Narcyzi są znani z braku empatii. Chociaż oczekują współczucia dla siebie, nie odwzajemniają się. Ta empatyczna nieobecność, trzyma innych na dystans i ogranicza intymność. Kiedy potrzebne jest współczucie, znajdź inne źródło zamiast żądać go od narcyza. I tak tego nie dostaniesz.

Chroń go przed jego własną niepewnością

Zbyt często, gdy ktoś dowiaduje się o ukrytej niepewności narcyza, przywołuje to w odwecie jako ofensywny atak. To tylko zwiększa narcystyczną reakcję łańcuchową. To zmusza narcyza do obrony, zwiększa jego wewnętrzny wstyd, zmusza jeszcze mocniej do kamuflowania każdego deficytu.

Chcesz żyć z narcyzem? Pomóż mu ochronić jego niepewność.

Ustal granice

Jedną z najłatwiejszych do ustalenia granic jest unikanie obwiniania. Narcyzi nie będą przepraszać za swoje błędy, ale będą wymagać od innych takiej pokory. Mogą nawet wyolbrzymiać czyjeś zło, aby zminimalizować własne. Zamiast tego umieść każdy błąd we właściwym kontekście, odmów przeprosin tylko po to, by zachować spokój i oprzyj się pokusie zrzucenia winy z powrotem na narcyza. Nie bądź taki jak on, gdy próbujesz nauczyć się z nimi żyć.

Unikaj zażenowania

Największym złem w repertuarze narcyza jest publiczne upokorzenie. Czasami jest to nieuniknione, jak w przypadku polityków i ich niezliczonych skandali. Narcyzi cenią lojalność, zwłaszcza gdy robi się to w najbardziej żenującym momencie.

Znajdź dobre

Zaburzenie osobowości nie czyni człowieka złym, po prostu zmienia jego zdolność do dokładnego postrzegania rzeczywistości. Niektóre dni mogą być trudniejsze. Szukaj tego, co dobre, nie pozwól, by porwała cię frustracja.

Ważne jest, aby mieć kogoś poza tą relacją, kto będzie cię wspierał, gdy sprawy stają się zbyt trudne. Niezależnie od tego, czy jest to terapeuta, przyjaciel czy członek rodziny – jego wsparcie da ci siłę. I pamiętaj, nie da się narcyza odczarować. Zastanów się, czy naprawdę chcesz w tej relacji pozostać? Te wskazówki mogą pomóc ci funkcjonować i zminimalizować poziom konfliktów, ale sam narcyz się nie zmieni. To bardzo nierówna relacja.


Na podstawie: pro.psychcentral.com

Zobacz także

rowerek

Rowerek ze spięciami skośnymi na mocny brzuch

Kobalamina

Kobalamina. Czy wiesz, jak działa i co ma ci do zaoferowania?

Rozwiązanie konkursu Jestem EKO