Lifestyle

Jesteśmy, jak rozkołysane żaglówki. Szkoła na jakiś czas staje się dla nas przystanią, za którą zatęsknimy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 lipca 2018
Fot. iStock / shapecharge
 

Zawsze zazdroszczę bohaterom komediowych seriali familijnych. Zazdroszczę im nielimitowanej bliskości, czasu, który scenarzyści zatrzymali i rozciągnęli jakby był z gumy. W ich świecie, codziennie wszyscy spotykają się w salonie, w kuchni – zupełnie jakby nie musieli gnać do swoich zajęć. To świat, który obrany ze wszystkich gagów i przygód, ilustruje rodzinną utopię. Daje przestrzeń do bycia razem, przypomina o starych czasach, gdy rodzicie nie mieszkali w swoim biurze, a domy były pełne, głośne i trochę brudne, ale zawsze otwarte. Dziś jest inaczej.

Moje znajome mówią: „dziś dzieci dużo szybciej dorastają…”. A może to my, jesteśmy z nimi tak rzadko, że omija nas spory kawałek tego dorastania? Być może nie mieliśmy szansy towarzyszyć im podczas tej drogi. Kończą się wakacje, niebawem akcja szkoła zdominuje życie większości rodziców. Książki, tenisówki, okładki i wpisowe za angielski na chwilę zajmą nas bez reszty. Zatęsknimy za wakacjami, ale w końcu odetchniemy, gdy wszystko wróci do szkolnego stabilnego rytmu. Zobaczymy, jak bardzo znów zmieniły się nasze dzieci.

Jesteśmy  jak rozkołysane żaglówki, które spotykają się co wieczór przycumowane do wspólnego pomostu. Czasem wypływamy bardzo daleko i gubimy drogę, innym razem, świadomie nie wracamy do portu. Tych portów mamy kilka, przystanków, które odwiedzamy w naszych życiach. Szkoła na jakiś czas staje się dla nas przystanią, za którą kiedyś zatęsknimy. Możemy narzekać, szarpać się i milion razy powiedzieć „Nienawidzę tego, tych wszystkich schematów, zadań, obowiązków, nie mogę się doczekać aż moje dzieci będą samodzielne”, ale szybciej niż byśmy chcieli zapytamy siebie „Kiedy to się stało? Jak to możliwe, że już nie jestem im potrzebna?”. Usypiamy kołysani monotonią naszego morza i zapominamy o tym, że nawet mała łódka, może i potrafi wypłynąć daleko.

Są rzeczy, których nie da się kupić, które każdego dnia coraz bardziej uciekają nam przez palce. Wybory naszych dzieci, które coraz dalej wyfruwają z gniazda, coraz mocniej żyją swoim życiem, tak intensywnym i często dla nas niezrozumiałym. Nadchodzi taki moment w życiu każdego rodzica, gdy zastanawia się po cichu: ile jeszcze nam zostało tych wspólnych projektów z biologii, wypracowań do sprawdzenia i pomysłów na najlepszą rzeźbę z papieru? Ile jeszcze zostało nam zrobionych kanapek i sprawdzianów z historii?

Nie zatrzymamy czasu, możemy tylko trochę zaczarować swoje życie. Obowiązki zamienić na okazje do bycia razem, bycia wzajemnie potrzebnym. Bo każde „pomóż mi mamo” to sposób na umocnienie naszych więzi. Nie złośćmy się o te „stracone” minuty, nieprzeczytane gazety, nieobejrzane wiadomości. Spróbujmy się nimi cieszyć, póki są.

Nawet tak prozaiczne urządzenie jak drukarka, może być powodem do bycia razem. Może być waszą najlepszą „wymówką”, by usiąść razem i wydrukować ukochane zdjęcia z wakacji (tyle ich jest, a tak rzadko do nich wracamy). Przecież wasze jeszcze kilkuletnie dziecko samodzielnie nie obsłuży drukarki i nie wykona prezentacji. Teraz możecie je nauczyć, pokazać, być – teraz jesteście potrzebni. Za rok, dwa, trzy wasze „razem” może zmienić całkowicie znaczenie. Zobaczycie jak przewrotne jest życie, uczeń stanie się mistrzem (szybciej niż się tego spodziewacie) i wzdychając pod nosem, będzie uczył was jak wydrukować fotografię z komórki…

Kiedy patrzę na swoje dzieci myślę o tym, jak bardzo przez te wspólne lata zmieniały się nasze kompetencje. Taki urok relacji rodzic – dziecko. Na początku wspólnej drogi jesteśmy niezastąpieni, niepowtarzalni, potrzebni – jesteśmy jedynym nośnikiem kompetencji, które stopniowo oddajemy dzieciom. W naszym małym wszechświecie czas przesuwa je, jak piasek w klepsydrze, ziarnko po ziarnku. Na długi czas, gdy dzieci dorosną, oba naczynia będą podobnie zapełnione, a my najmniej od siebie zależni. I znów czas będzie niepostrzeżenie przesuwał paciorki z naszego naczynia, żeby za 40 czy 50 lat, to nasze dzieci mogły stać się jedynymi – dla swoich dzieci i dla nas.

I kiedy o tym myślę, mija mi złość na szkolne zakupy, na te niekończące się przygotowania, bieganie od papierniczego do księgarni. Każdego roku uczę się doceniać to, co mam w coraz lepszy, pełniejszy sposób. Tę swoją przystań, w której wciąż się jeszcze spotykamy. To, jak wiele mogłam nauczyć swoje dzieci i to, jak wiele one nauczyły już mnie. Wielkie szczęście kryje się od zawsze w najprostszych chwilach. We wspomnieniach, które dzisiaj tworzymy. Również w plakacie na konkurs i zdjęciach powieszonych na lodówce.

Kiedy w tym roku wybierzecie się na szkolne zakupy, spróbujcie zamiast rzeczy, zobaczyć możliwości. Nie traćmy energii na walkę ze szkołą i zadaniami, które przed nami stawia. Jeszcze kiedyś za tym wszystkim zatęsknimy.


Lifestyle

Ewa Kasprzyk, Jennifer Lopez i Celine Dion – co je łączy? Młodszy facet!

Redakcja
Redakcja
24 lipca 2018
Fot. Screen z Instagrama https://www.instagram.com/p/BCryWrcx2ZH/?hl=pl&taken-by=beaucaspersmart>beaucaspersmart
 

Dojrzałe kobiety coraz częściej wybierają na partnerów coraz młodszych mężczyzn. I choć pod nosem niejednego (zwłaszcza pana) pojawi się ironiczny uśmieszek, tak naprawdę nikogo już to nie dziwi. A aktorka, Ewa Kasprzyk, mówi o takich relacjach wprost: „to nieodwracalne prawo natury”. Zgadzacie się?

Niedawny „chłopak” 48-letniej Jennifer Lopez, Cpaser Smart miał dwadzieścia parę lat. Nowa miłość Edyty Górniak, nieznany w branży kierowca rajdowy jest od piosenkarki młodszy o lat kilkanaście. Mąż Tiny Turner ledwo przekroczył sześćdziesiąty rok życia, podczas gdy ona dobiega osiemdziesiątki (para jest razem od 30 lat!). Celine Dion po śmierci sporo starszego od niej męża widziana była w towarzystwie bardzo młodego tancerza, a Shakira jest w szczęśliwym w związku z młodszym o dekadę Gerardem Pique.

Przykłady związków, w których to kobieta jest starsza  – zwłaszcza w showbuisinessie  –  można mnożyć. I założę się, że w „prwadziwym życiu”, ba nawet w bliskim otoczeniu również nie trudno je znalezć.

Co więcej, panie coraz odważniej prezentują swoich partnerów jako znajomości „na chwilę”, nic poważnego, jako miłą dormę oderwania od rzeczywistości i otwarcie mówią o tym, jak ważną rolę odgrywa w ich życiu seks, taki, którego równolatkowie niestety nie są już w stanie im zapewnić.

A co może dać dojrzałej kobiecie młodszy partner, przyjaciel, czy po prostu kochanek? Poczucie wartości, brak ograniczeń i świadomość, że ona się naprawdę liczy. Wolność, podziw, na który zasługuje i przekonanie, że świat należy do niej. No i rzecz jasna, udany seks. Czyli dokładnie wszystko to, czego jej trzeba ;).


Lifestyle

Stary, tybetański test, który powie ci coś ważnego o tobie, twoich bliskich i twoim życiu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 lipca 2018
Fot. iStock/primipil

Uważa się, że ten stary, tybetański test osobowości został stworzony przez Dalajlamę. Zanim zaczniesz odpowiadać na pytanie, wycisz się, zrelaksuj i zawsze trzymaj się pierwszej myśli, która pojawi się w twojej głowie. Możesz zapisać odpowiedzi, by ich nie zapomnieć. Pamiętaj, użyj swojej intuicji, a nie logiki. Pod koniec testu dowiesz czegoś bardzo ważnego o sobie.

Gotowy? Zaczynamy!

Pytanie 1

Wyobraź sobie pięć zwierząt: tygrysa, owcę, świnię, krowę i konia. Ustaw je w kolejności.

Pytanie 2 

Zakończ każde z poniższych zdań, używając jednego przymiotnika dla każdego rzeczownika

  • Pies ma…
  • Kot ma…
  • Szczur to…
  • Kawa jest …
  • Morze jest…

Pytanie 3

Pomyśl o pięciu osobach, które są ważne w twoim życiu. Następnie wybierz kolor dla każdej osoby. Użyj swojej intuicji i instynktu. Masz do dypozycji:

  • Żółty
  • Pomarańczowy
  • Czerwony
  • Biały
  • Zielony

Co to wszystko oznacza?

Pytanie pierwsze mówi o tym, w jaki sposób ustalasz swoje priorytety

  • Krowa – kariera
  • Tygrys – poczucie wartości
  • Owca – miłość
  • Koń – rodzina
  • Świnia – pieniądze

Drugie pytanie reprezentuje twoje nastawienie do życia

  • Pies – twoja osobowość
  • Kot – osobowość twojego partnera
  • Szczur – osobowość twoich wrogów
  • Kawa – twoje poglądy na temat seksu
  • Morze – twoje życie

Trzecie pytanie reprezentuje twoje nastawienie do innych ludzi

  • Żółty – ktoś, kto wpłynął na twoje życie w poważny sposób
  • Pomarańczowy – ktoś, kogo uważasz za prawdziwego przyjaciela
  • Czerwony – ktoś, kogo kochasz całym sercem
  • Biały – twoja bratnia dusza
  • Zielony – osoba, której prawdopodobnie nie zapomnisz

Na podstawie: dailyvibes.co

 


Zobacz także

"Jak byłam młodsza często wołałam mamę przez sen. Teraz się budzę i myślę: Alka, sama jesteś, ogarnij się. Musisz z tym żyć". Eurosieroty też mają serca

„Jak byłam młodsza często wołałam mamę przez sen. Teraz się budzę i myślę: Alka, sama jesteś, ogarnij się. Musisz z tym żyć”. Eurosieroty też mają serca

5 sposobów, które sprawią, że przestaniesz porównywać się z innymi

Najpopularniejsze wpadki modowe Polaków. Stare szlagiery w niezmienionej formie, sprawdź swoje upodobania…