Lifestyle

Jak skutecznie odkwasić organizm?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 lipca 2016
Jak skutecznie odkwasić organizm
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Kiedy zastanawiasz się skąd wynika twoje złe samopoczucie i nawracające problemy zdrowotne rzadko kiedy przychodzi ci do głowy, że jedynym brakującym elementem tej układanki może być … stan zakwaszenia  organizmu. Kwaśna przemiana materii ma znaczący wpływ na nasze zdrowie. Może być przyczyną gorączki, wysokiego ciśnienia krwi, wysokiego poziomu cukru, stanów zapalnych organizmu, czy nawet szybkiej męczliwości lub przygnębienia.

Czy wiesz, że…

Prawidłowy, stały poziom pH krwi powinien wynosić od 7,35 do 7,43. Nadmiar kwasów, którego nie można wydalić bądź zobojętnić prowadzi do uszkodzenia narządów i tkanek. Nie wszystkie kwasy są szkodliwe, muszą one jednak w tej doskonałej maszynie jaką jest człowiek wypełniać swoje funkcje we właściwym miejscu i we właściwym czasie.

Przyczyny zaburzenia równowagi kwasowo- zasadowej należy upatrywać w nieprawidłowej diecie i niekorzystnym trybie życia. Wśród tych najważniejszych można wymienić:

♦ nadmiar spożywanego białka zwierzęcego,

♦ niedostateczne spożycie warzyw i owoców,

♦ zbyt duża ilość oczyszczanych węglowodanów (białej mąki i cukru) w pożywieniu,

♦ niewłaściwe łączenie produktów – szczególnie białka ze skrobią,

♦ spożywanie produktów o wysokim stopniu przetworzenia,

♦ spożywanie używek – kawy, mocnej herbaty, alkoholu, palenie
papierosów,

♦ stres, szybkie tempo życia,

♦ stosowanie kuracji odchudzających,

♦ zaparcia

♦ brak ruchu lub zbyt intensywna aktywność fizyczna,

♦ picie zbyt małej ilości wody

Odkwaszamy, ale jak?

Po pierwsze: zmień dietę!

Podstawą jest zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy ilością pokarmów kwasotwórczych  i zasadotwórczych (ideał to relacja 20%:80%). Poważny stan zakwaszenia organizmu upoważnia nas do czasowego przejścia na dietę bezmięsną na korzyść pokarmów bogatych w białko roślinne. Jedzmy niewielkimi poracjami, wtedy gdy jesteśmy głodni, ale raczej- jeśli to możliwe – o stałych porach. Nie spieszmy się i nie przejadajmy, nie dajmy się skusić przekąskom między posiłkami. Pamiętajmy, że do najbardziej zakwaszających produktów należą: mięso, węglowodany, tłuszcz, kawa, herbata, a także produkty mleczne. Nie spożywjamy ich w nadmiarze. Przy odkwaszaniu organizmu ograniczamy używki takie jak nikotyna czy alkohol.

Po drugie: rusz się z kanapy!

Nie chodzi tu o intensywne ćwiczenia, ale bardziej o wyeliminowanie złych nawyków i zerwanie z „kanapowym stylem życia”. Wybieraj częściej spacer niż samochód, zadbaj o to, by zapewnić sobie ruch na świeżym powietrzu. Tak podstawowe sprawy ciągle jeszcze dla wielu z nas nie są oczywistym przejawem życiowej higieny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po trzecie: pij wodę!

Profilaktycznie i leczniczo, kilka litrów dziennie. Nie w herbacie i nie w kawie, pij wodę zwykłą, źródlaną lub przegotowaną. Woda chroni istotne narządy, transportuje składniki odżywcze, usuwa kwasowe produkty przemiany materii. Bez wody żaden narząd w organizmie nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować, natomiast odwodnienie jest bardzo niebezpieczne. Przy leczeniu zakwaszenia organizmu najlepiej spożywać wodę zjonizowaną.

Po czwarte: nie stresuj się tak!

Stres  prowadzi do zakwaszenia organizmu, ponieważ pobudza wytwarzanie adrenaliny, noradrenaliny, kortyzolu itp. Stałe napięcie, bezsenność, brak odpowiedniej ilości odpoczynku, stały niepokój działają na nasz organizm w podobny sposób.  Naucz się więc rozładowywać napięcie i relaksować się. Łagodne ćwiczenia rozluźniające i relaksacyjne, spacer, ulubiona lektura czy słuchanie muzyki skutecznie ci w tym pomogą.

Twoje samopoczucie i stan twojego zdrowia to dwie sprawy, o które powinieneś zadbać w pierwszej kolejności. Jeśli bezskutecznie borykasz się z problemami zdrowotnymi, sprawdź  swój stan zakwaszenia organizmu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

DiuVitam jest substancją antyoksydacyjną pomagającą naszemu organizmowi oczyścić się z toksyn. Napój zjonizowany Diu Vitam swoje właściwości zawdzięcza dwóm współczynnikom: ujemnemu ORP i pH sięgającemu 9,5. Napój ten nie tylko odkwasza nasz organizm, ale pomaga również wzmocnić odporność poprzez łatwe wchłanianie i dotlenienie organizmu. Poprawi Twoje samopoczucie, pomoże w schorzeniach i dolegliwościach. Napój Diu Vitam posiada najlepsze wskaźniki jonizacji pH 9,5 i ujemne ORP. Te dwa wskaźniki pomogą w odkwaszeniu Twojego organizmu. Pamiętaj, że gospodarka wodna Twojego ciała przekłada się na Twój stan zdrowia.


 Artykuł powstał we współpracy z marką Diu Vitam


Lifestyle

Czym jest prawdziwa miłość? Opowiem ci o niej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 lipca 2016
Czym jest prawdziwa miłość? Opowiem ci o niej
Fot. iStock/teksomolika
 

Czy istnieje? Z całą pewnością. To, czego pragniemy najbardziej na świecie, nie może być jedynie iluzją, fatamorganą, za którą gonimy.

Jaka jest prawdziwa miłość. Spotkałam ją kiedyś w historii pewnej kobiety. Kochała tak raz w życiu. Opowiadała mi o tej miłości i płakałyśmy obie. „Taka miłość się nie zdarza. Albo zdarza się tak rzadko” – mówiłam. A ona zaprzeczała: „Jest na wyciągnięcie ręki, tylko my ją tak rzadko dostrzegamy i doceniamy”. To banał, śmiałam się. Wszyscy tak mówią. Jest tylko trzeba ją dostrzec. To jedno z najczęściej powtarzanych kłamstw, które manipulują naszymi marzeniami i pragnieniami.

Ale ona powtarzała, że jej miłość nie była jedną na milion. Nie była wyjątkowa. Była po prostu prawdziwa, szczera.

Spytałam ją więc, jaka jest ta miłość, ta prawdziwa.

To miłość, która jest uprzejma

Nie demonizuje, nie krytykuje. Słowa mają dla niej znaczenie, więc używa ich by wspierać, wzmacniać, doceniać tego, kogo kocha. Nie rani słowami, nie uderza w słane punkty, słowa nie służą atakom, ale porozumieniu. Dzięki słowom wyraża swoje potrzeby, pragnienia, mówi, czego oczekuje.

„Jak to?” – spytałam. „Słowa to szacunek, to uważność słuchania drugiej strony, a nie skupiania się na własnych potrzebach celach, bo te tylko prowadzą do nieporozumień” – usłyszałam.

To miłość, która szybko wybacza

Nie chowa uraz, nie tłumi pretensji czy żalów. Codziennie zakopuje wojenny topór, zamiast drążyć konflikt, który do niczego nie doprowadzi. Miłość prawdziwa jest wyrozumiała dla tego, kogo kocha, bo akceptuje słabości i wady. Wie też, że stłumiony gniew w efekcie doprowadzić może do rozpadu związku, więc puszcza szybko żale, wybacza, wiedząc, że nikt nie jest doskonały.

„Jak to?” – spytałam. „A po co się złościć dłużej? Szkoda życia na wspólne żale, lepiej wykorzystać je na naprawianie bólu niż na jego pielęgnowanie” – usłyszałam,

To miłość, która akceptuje bezwarunkowo

Bo jakie ma znaczenie, kim ten kogo kochasz był w przeszłości. Z kim się wiązał, jakie błędy popełnił. Dowiadując się o nim coraz więcej, masz do wyboru – albo go oceniać, albo zaakceptować to, co było. Dzisiaj jest człowiekiem, którego kochasz, kochasz go też, a może przede wszystkim za to, jakim człowiekiem jest teraz.

„Jak to?”. „Bywa, że dowiadujesz się czegoś nieprzyjemnego z przeszłości kogoś kogo kochasz. Co zrobisz – zaczniesz go oceniać przez ten pryzmat, czy zaakceptujesz fakt, że tak było, że to się stało i że to przeszłość”.

To miłość, która jest hojna

Nie zadaje pytań, nie stawiam warunków. To miłość, która daje bez oczekiwania na wzajemność. Ona nie porównuje, czy daje i otrzymuje po tyle samo. Jej nie chodzi o wynik, nie przywiązuje do niego żadnej uwagi. Jeśli kochasz prawdziwie, to obdarzasz tą miłością bez reszty, by być szczęśliwym i kochaną osobę szczęśliwą uczynić.

„Jak to?”. „Kiedy prawdziwie kochasz to po prostu dostajesz, tak samo jak dajesz. Nie myślisz nawet o tym, tak jest to naturalne. Nie porównujesz, nie masz poczucia, że kochasz i starasz się za dwoje”.

To miłość, która głośno się śmieje

Jest radosna, pozwala śmiać się wspólnie bez końca. Im więcej się śmiejesz, tym bardziej kochasz. Niech cieszą cię rzeczy, które u was razem wywołują uśmiech. Miłość się śmieje, by zmniejszyć napięcie, by zakończyć konflikt, by pokazać, że życia nie trzeba wcale brać poważnie i że prawdziwa miłość nie wymaga powagi. Wręcz przeciwnie, ona kocha śmiać się głośno przez cały tydzień.

„Jak to?”. „Jeśli ten, kogo kochasz potrafi rozśmieszyć się do łez, jeśli potraficie się śmiać z tych samych błahych rzeczy, to poważny wstęp do prawdziwej miłości”.

To miłość, która rzadko ocenia

Daleka jest do wyrażania jednostronnych opinii, do braku kompromisów. Ona nie składa fałszywych założeń, nie zbliża się do cynicznych wniosków. Prawdziwa miłość nie myśli źle o swoim partnerze, zawsze uważa go za najlepszego. Zamiast wrogości daje szacunek. Nie krytykuje bezpodstawnie, nie rani.

„Jak to?”. „Kiedy kochasz prawdziwie, znasz słabości swego partnera, ale nigdy nie pomyślisz o nim, jako o najgorszym, wręcz przeciwnie, znając jego wady i tak będziesz uważać, że jest najlepszy, że to z nim jest ci najlepiej”.

To miłość, która czuje głęboko

Miłość prawdziwa jest wtedy, gdy jesteś w stanie siedzieć i akceptować uczucia i frustracje swojego partnera. Miłość jest współczuciem, zrozumieniem – dla siebie samych i dla siebie nawzajem. W tej prawdziwej miłości umiecie milczeć, ale umiecie rozmawiać ze sobą, być otwarci i szczerzy.

„Jak to?”- pytałam do znudzenia. „To taka miłość, gdy w milczeniu potraficie spędzić razem kilka godzin, gdy nie musisz pytać, czy coś się stało, co się wydarzyło. Ta miłość pozwala poczekać na odpowiedni moment rozmowy, daje przestrzeń dla uczuć i emocji – swoich i partnera”.

To miłość, która ufa

Ona pozwala sobie na ryzyko. Pozwala rozwijać się kochanej osobie, iść do przodu, sięgać po marzenia, choć wie, że może zostać porzucona, zostawiona. Bo inna miłość, czy pasja mogą okazać się ważniejsze. Ale zaufanie oznacza akceptację, zgodę na to, co ma się wydarzyć i na co wpływu nie mamy. Ufając możemy powiedzieć otwarcie o swoich uczuciach, możemy zaryzykować wiedząc, że kochana osoba zawsze będzie nas wspierać i stanie, by nas złapać, gdybyśmy nagle chcieli spadać.

„Taka miłość nie istnieje” – powiedziałam bez wiary w to, że te wszystkie rzeczy, które usłyszałam, mogą zamknąć się w jednym związku. Zawsze będą braki, zawsze znajdziemy dziurę, której nie ma czym zapełnić, która powoduje ból i frustrację. Byłam zła dostając przepis na miłość, której nie ma. „Ona istnieje, przyjrzyj się swojej miłości, tak dokładnie. Czy w niej nie masz wszystkiego? A może to wszystko mogłabyś mieć, tylko o tym zapomniałaś? Nie powiedziałam, że prawdziwa miłość jest łatwa. Jedno jest pewne, aby ją zobaczyć, docenić, trzeba włożyć dużo pracy. Ale warto. Uwierz, wiem, co mówię”. To usłyszałam od kobiety, która taką miłością kochała.


Lifestyle

Jak uwolnić się od cukru? Odstaw rafinowany cukier, a wyjdzie ci to na zdrowie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 lipca 2016
Fot. iStock / Rostislav_Sedlacek

Tyle już zostało powiedziane na temat diet zdrowych i tych wyjątkowo szkodliwych. Mamy świadomość, które produkty służą zdrowiu, a od których lepiej trzymać się z daleka. Sprawdzamy co trafia na nasze talerze, uprawiamy sport, znajdujemy czas na relaks i przyjemności. Są jednak nawyki, które szkodzą i my dobrze o tym wiemy, ale wydają się być wręcz niemożliwe do zmiany. 

Wydaje się że wiele rzeczy można rzucić – papierosy, nadmiar alkoholu, czy ukochane fast foody. A biały cukier? Czy jest sens pozbywać się czegoś, co pojawia się w naszych szklankach i stołach od dzieciństwa?

Cukier cukrowi nie równy

Nie można wrzucać wszystkich cukrów do jednego worka. Przecież istnieje rozdział na cukry proste ( znajdują się głównie w słodyczach i słodkich napojach, wytworzone w procesie rafinacji np. buraka cukrowego) i cukry złożone (w ziarnach zbóż, kaszach, orzechach, warzywach). Te drugie są o wiele bardziej pożądane w naszej diecie, ponieważ nie tylko dają energię do funkcjonowania organizmu, ale przy okazji w naturalnych produktach dostarczamy sobie innych, cennych składników odżywczych.

Rafinowany cukier nie krzepi, a szkodzi

Nawet jeśli do tej pory sypałaś go jedynie do kawy i herbaty. A przecież każdego dnia zjadasz go więcej, niż te 2 łyżeczki podczas każdego słodzenia. Ty wiesz, ile dosładzasz, a czy masz świadomość, jak dużo ląduje go w kubeczku jogurtu z owocami, słodyczach, płatkach śniadaniowych, napojach, ketchupie i wielu innych rzeczach, które z pozoru nie potrzebują dosładzania?

Cukier ani nie krzepi, ani nie wzmacnia kości i nie pobudza skutecznie mózgu do pracy. Za to szkodzi na wielu polach. To jemu zawdzięczamy pojawienie się próchnicy zębów, łapanie nadmiaru kilogramów, problemy z cukrzycą typu 2, obniżenie naturalnej odporności, pracy serca, wątroby i nerek. Już na początku XX wieku, niemiecki biochemik Otto Heinrich Warburg udowodnił, że metabolizm nowotworów złośliwych jest uzależniony w znacznym stopniu od spożycia glukozy. Jedyne, co jest dobrego z cukru, to jego słodki smak, który jednak można zastąpić innymi produktami.

Da się żyć bez cukru, uwierz

Skoro wiadomo, że cukier to białe zło, dlaczego tak chętnie po niego sięgamy? Bo cukier działa na mózg w podobny sposób co najbardziej uzależniające substancje – kokaina czy heroina. Jesteśmy uzależnieni, choć wydaje się to błahe. Czas przyjrzeć się swoim przyzwyczajeniom i wyprowadzić cukier z diety. Nie uda się tego zrobić z dnia na dzień, potrzeba czasu, niekiedy nawet dwóch, trzech miesięcy systematycznych działań, które pozwolą nam zapomnieć o słodzeniu, bez przykrych objawów „cukrowego głodu”.

1. Nie wyrzucaj od razu cukru z diety

To bez sensu, bo gdy poczujesz głód, być może załamiesz się w swoim postanowieniu. A systematyczne ograniczanie ilość cukru w domowej kawie czy herbacie, oraz czytanie etykiet dla świadomości, skąd czerpiemy tę słodycz, pozwoli się nam lepiej kontrolować. Koniecznie zmniejsz ilość słodyczy w diecie, stawiaj raczej na zdrowe przekąski, np. ciastka zbożowe w opozycji do pączka z lukrem.

2. Nie przerzucaj się na słodziki

Lepiej stopniowo ograniczyć biały cukier, niż wprowadzać sztuczne słodziki i nadal być przyzwyczajonym do słodkiego smaku. Jeśli koniecznie musisz słodzić, wybierz zdrowszy a podobnie słodki miód, syrop z agawy, syrop kolony lub brzozowy. Tu oczywiście również zachowaj umiar, bo choć są one o wiele zdrowsze od białego cukru, są jednak kaloryczne.

3. Uważaj na produkty typu „light”

Tam gdzie nie ma tłuszczu, zapewne jest włożony cukier. Tłuszcz jest nośnikiem smaku, a skoro został wyeliminowany z produktu, coś ten smak musi nadać.

4. Nie chodź głodna

Podgryzaj owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste. Głodna będziesz szukała szybkiego źródła energii i z marszu przypomnisz sobie o czekoladowym batoniku. Pamiętaj, że cukry to jedynie puste kalorie i podaż chwilowej energii, której poziom zaraz spada i znów odczuwacie głód, sięgając po coś więcej. Miej pod ręką gumę bez cukru, gdy dopadnie cię ssanie w żołądku. Pij wodę i soki wyciskane w domu, wtedy będziesz miała pewność, że nikt niczym ich nie dosładzał.


źródło: hpba.pl, rawolucja.pl


Zobacz także

5 rzeczy, które nigdy nie robią wrażenia na kobietach

Chaos do ogarnięcia, czyli przedświąteczne porządki

Agata Steczkowska

Agata Steczkowska: „Marzenia są po to, by je spełniać”