Lifestyle

Godzinna przerwa w pracy na… seks! Co wy na to? Jeden z radnych chce wprowadzić taki obowiązek w Szwecji

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 lutego 2017
Fot. iStock/nd3000
 

Gdyby ktoś wam powiedział: możesz sobie zrobić przerwę w pracy, ale ten czas musisz przeznaczyć na seks ze swoim partnerem? 

Na taki pomysł wpadł szwedzki radny Per-Erik Muskos, radny miasta Overtornea. Zaproponował, by wprowadzić obowiązkową godzinną przerwę w trakcie wykonywania pracy, w czasie której Szwedzi będą mogli pojechać do domu, by pokochać się ze swoją drugą połówką.

I tak, jak nas taki pomysł może szokować, tak w Szwecji pewnie nie ma w tym jakiegoś zbytniego zaskoczenia. Dlaczego? Ponieważ Szwedzi bardzo dbają o zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym, towarzyskim. To właśnie w tym kraju czas pracy przerywany jest nawet trzema przerwami na kawę, herbatę, tylko po to, by zintegrować się z kolegami z pracy. Porozmawiać, oderwać się od obowiązków i tym samym naładować akumulatory.

Co więcej, Szwedzi pracują o 9% godzin mniej niż wynosi średnia Europy, a tylko 1% z nich zostaje po godzinach w pracy. Work-life balance nie jest tu tylko czczą przesłanką, ale faktycznie wprowadzoną w życie ideą. Więc pomysł na seks w trakcie pracy nikogo pewnie nie szokuje, zwłaszcza, że wiadomo, że seks jest jedną z bardzo ważnych podstaw szczęśliwego związku.

Oczywiście od razu nasuwa się pytanie, jak będzie można zweryfikować, czy Szwedzi faktycznie te godzinę przerwy wykorzystują na seks… Radny podkreśla, że to też kwestia budowania zaufania między pracodawcą a pracownikiem. Hmmm…

Oczami wyobraźni widzę mieszkańców szwedzkiego miasta Overtornea, którzy nagle wybiegają z pracy, by jak najszybciej dostać się do domu… Pytanie, ilu z nich wróci jeszcze do pracy. 😉 A u  nas? Gdybyście dostali taką możliwość w waszej pracy? Ilu z nas, by faktycznie tę przerwę przeznaczyło na wspólne spędzenia czasu, na intymność – bo przecież tu nie tyle chodzi o seks, co o pobycie razem, na skierowanie swojej uwagi na drugą osobę, którą kochamy. Wszystko to ma prowadzić do utrwalenia miłości i szczęścia w związku.

A wy, co myślicie o tym pomyśle?


źródło: tvnmeteo

 


Lifestyle

Chcesz być piękna, musisz cierpieć. Ale niekoniecznie cały czas. 7 rzeczy, których powinnaś pozbyć się ze swojej szafy

Karolina Krause
Karolina Krause
24 lutego 2017
Fot. Istock/draganab
 

Nie oszukujmy się, każda z nas ma w szafie przynajmniej jedną parę tych o-wiele-za-ciasnych spodni, w których nasza pupa powinna wyglądać jak marzenie. Wprawdzie wrzynający się w pasie guzik niekoniecznie pasuje już do wymarzonego wyglądu, ale czego się nie robi, żeby być piękną, czyż nie? Tymczasem lekarze biją na alarm – okazuje się, że podążając za modą, często nieświadomie robimy sobie krzywdę. Noszenie zbyt ciasnych spodni i źle dobranych biustonoszy może doprowadzić do rozwoju różnych chorób. A u mężczyzn nawet do bezpłodności! Kiedy więc następnym razem będziesz wybierać coś dla siebie lub swojego partnera, weź pod uwagę nie tylko to, jak będzie to na was wyglądać, ale także wpływ, jaki dane ubranie może mieć wasze zdrowie.

Oto 7 potencjalnych zagrożeń, które kryją się w twojej szafie:

Modelujące rajstopy

Noszenie tego rodzaju rajstop może wywołać wiele przykrych dolegliwości, takich jak na przykład zgaga czy wrzody żołądka. Ale to jeszcze nie koniec! Dyrektor Kliniki Fizjoterapii w Bristolu, Richard Bricknell, ostrzega:„Jeśli brzuch jest uciśnięty, zwykłe kichnięcie kieruje ciśnienie w dół, co może spowodować nietrzymanie moczu”.

Za ciasny kołnierzyk

Badania pokazują, że aż 7 na 10 mężczyzn kupuje koszule, które mają za ciasny kołnierzyk. Długotrwały ucisk w obrębie szyi może prowadzić do zwężenia się tętnic ograniczając tym samym przepływ krwi do mózgu. Co z kolei objawia się bólami i zawrotami głowy, a nawet zaburzeniami widzenia.

Seksowne szpilki

Fot. iStock/grinvalds

Fot. iStock/grinvalds

Miłośniczki szpilek powinny wziąć pod uwagę, że ich częste noszenie przyczynia się do powstawania wielu schorzeń stóp. Takich jak: halluksy, palce młotkowate, czy zapalenia powięzi podeszwy. Jeśli gustujesz w butach na wysokim obcasie możesz być także narażona na nierównomierne obciążenie nóg, które wymieniane jest, jako jedna z przyczyn zwyrodnienia stawów kolanowych. Nośmy, ale dajmy naszym stopom też odpocząć.

Tanie okulary przeciwsłoneczne

Coraz częściej też kuszone przez „plażowych sprzedawców” sięgamy po tanie okulary przeciwsłoneczne. Lekarze alarmują, że noszenie takich okularów może powodować zaćmę, zwyrodnienie plamki żółtej, a w niektórych przypadkach nawet czerniaka oka. Gdy zakładamy takie okulary nasze oczy zachowują się tak, jakbyśmy znajdywały się w ciemnym pokoju: źrenice rozszerzają się, by wpuścić więcej światła. Przez co efekt noszenia takich okularów (bez filtrów promieniu UVA i UVB) jest gorszy, niż gdybyśmy w ogóle ich nie miały.

Obcisłe dżinsy

Zakładając nasze „boskie-acz-za-ciasne” spodnie zbyt często możemy doprowadzić do zaburzeń czucia powierzchni uda, które pojawia się w skutek długotrwałego ucisku nerwu bocznego.

U mężczyzn uciskanie okolic miednicy może także przyczyniać się do powstania infekcji dróg moczowych i ogólnych problemów z nietrzymaniem moczu, a nawet prowadzić do skrętu jądra!

Męskie slipki

Kolejnym problemem w męskiej garderobie może okazać się także zbyt ciasna bielizna, która prowadzi do do przegrzewania się jąder, a w efekcie do niepłodności.

Jak podaje angielska ginekolog dr Geeta Nargund: „Jeśli para stara się o dziecko, jedną z pierwszych rzeczy, którą proponuję mężczyźnie, jest przejście na luźne bokserki”

Stringi

Seksowna bielizna niesie ze sobą pewne ryzyko także u pań. Niejednokrotnie udowodniono bowiem, że uwielbiane przez gros kobiet stringi sprzyjają rozprzestrzenianiu się bakterii w strefie intymnej, prowadząc ostatecznie do pojawienia się infekcji bakteryjnych i grzybiczych.

Coraz częściej mówi się także o tym, że noszenie stringów może nasilać problemy związane z hemoroidami, choć nie jest ich bezpośrednią przyczyną.

I co wy na to? Czas na porządki w szafie?


 

Źródło: focus.pl


Lifestyle

6 pytań, na które warto sobie odpowiedzieć, zanim powiesz „kocham cię”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 lutego 2017
5 rzeczy, które dzieją się, gdy spotykasz swoją drugą połówkę
Fot. iStock

Zawsze ktoś musi być pierwszy. Zastanawiamy się, kto powinien powiedzieć, kiedy, jak… Ale zanim padnie jedno z najpiękniejszych (i czasem najtrudniejszych) słów świata, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Bo „kocham cię” to obietnica i zobowiązanie. To prawdziwie magiczne słowo, które ma moc tworzenia, a nawet dawania życia; ale też siłę zniewalania i niszczenia – jeśli wypowiemy je zbyt pochopnie.

Co zrobić, by nasze „kocham cię” coś znaczyło?

Sześć pytań, na które warto sobie odpowiedzieć, zanim powiesz „kocham”

1. Czy masz swoje tajemnice?

Wiem, to pytanie wydaje ci się abstrakcyjne. Ale gdy chwilę się nad nim zastanowić, jest wręcz odwrotnie.

„Kocham cię” – to przepustka do wspólnego życia. To nadzieja na wspólną przyszłość (rodzinę, starość, a może i dzieci). Więc zanim z twoich ust wypadnie, to najważniejsze wyzwanie miłości, zapytaj samą siebie – czy naprawdę jesteś gotowa by wpuścić ukochanego w te wszystkie tajemnicze miejsca? W swoje sekrety?

Czy potrafisz być z nim na sto procent? Nie wstydzić się czegoś ważnego powiedzieć, ba – przedyskutować to, jeśli może mieć wpływ na WASZE życie.

No to jak, czy macie przed sobą jakieś tajemnice?

2. Czy oczekujesz i pragniesz doskonałości?

Miłość zaczyna się od akceptacji. Ta prawdziwa.

To ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że pewne rzeczy pozostaną takimi, jakimi są – i kompletnie ci to nie przeszkadza. Mało tego, wiesz, że nie będzie ci to przeszkadzało za 5, 10 czy 20 lat – a przynajmniej pragniesz tego całym sercem.

Bo jeśli już na początki twój plan opiera się na liście rzeczy, które się zmienią (ty zmienisz w nim oczywiście), gdy tylko wejdziecie na kolejny etap. Chyba nie ma sensu ranić czyjegoś serca.

Tylko nie myśl, że to nieważne, że ty wszystko zmienisz i każdego uratujesz. Tak się nie stanie, to działa tylko przez jakiś czas.

Miłość to wzloty i upadki – nawet ta z pozoru idealna. To czasem wtrącająca się teściowa, nietaktowna ciotka, niezamknięty żel pod prysznic albo choroba. Czy jesteś pewna, że chcesz takiej miłości?

3. Czy to twój przyjaciel?

Namiętność, pociąg fizyczny czy intelektualny – to wszystko bardzo ważne, wręcz konieczne. Ale czy oprócz romantyzmu jest między wami coś więcej?

Może pomyślisz, że to banał, ale cofnij się do czasów szkoły, gdy podobał ci się jakiś X. Był na pewno wysoki, przystojny, cudowny i rozchwytywany (przynajmniej w twoich oczach), dałabyś się za niego pokroić. Te wszystkie westchnienia i serca w brudnopisie, skrobane ukradkiem żelowym długopisem, pamiętasz jeszcze?

I czasem dochodziło do spełnienia marzeń, X pojawiał się w twoim życiu. Siadaliście razem i… zgrzyt, siedzieliście tak milcząc, gapiąc się w korytarz, może nawet padało sławetne „czy będziesz ze mną chodzić”, ale nie działo się absolutnie nic. X nie był jak Krzysiek, twój kumpel, z którym biegałaś po osiedlu. Po prostu. Po jakimś czasie patrzyłaś w lustro i myślałaś „oesu, za czym ja tak wzdychałam, nawet nie można z nim o niczym pogadać…”.

I w dorosłości jest podobnie, ale zamiast serduszek z zeszycie są romantyczne kolacje, nieziemski seks, prezenty.Lecz to dokładnie taka sama iluzja. Zanim powiesz „kocham”, odpowiedz sobie na pytanie, czy to prawda. Czy chcesz słuchać jego opowieści – czy robisz to z grzeczności. Czy gdy będzie całował inaczej – twoje uczucia pozostaną niezmienione. Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, ale to zawsze najtrudniejsza droga do miłości. A dojrzały związek bez romantycznej przyjaźni i zaufania, tego nie potrafią nawet wróżki.

4. Czy jesteś zazdrosny/a?

Zanim powiesz kocham, naucz się ufać. Miłość jest na zaufaniu zbudowana.

Nie da się tego „załatwić” inaczej. Jeśli nie ufasz, masz jakieś podejrzenia, nie masz wewnętrznej pewności czy poczucia bezpieczeństwa przy swoim wybranku, to jeszcze nie czas, na tak poważne deklaracje.

5. Czujesz czy pożądasz?

Chemia miłości, czyli zaklęcie na motyle w brzuchu, drżenia i uniesienia. Tego uczucia i emocji, które rodzą się na początku znajomości po prostu nie da się niczym zastąpić. Ale to jeszcze nie „kocham”, na pewno nie to dojrzałe.

Przeczytała ostatnio piękne stwierdzenie – że związek oparty tylko na seksie, prowadzi do nudy. I nie sposób się z tym nie zgodzić. Bo jakby cudownie nie było, kiedyś z łóżka trzeba będzie wyjść… i co wtedy?

6. Czego nauczyłeś się z przeszłości?

Poprzedni związek? Nie chcesz o nim nawet myśleć, coś wciąż boli i uwiera, gdy próbujesz się zmierzyć z przeszłością?

Uważaj, daj sobie więcej czasu, bo zupełnie niechcący możesz zamienić czyjeś uczucia w chwilowy plasterek. To ważne, abyśmy potrafili sami przed sobą przyznac się błędów z przeszłości, stanąć z tymi często trudnymi czy bolesnymi doświadczeniami oko w oko  i szczerze powiedzieć sobie: „nie szkodzi, dzisiaj jestem zupełnie gdzie indziej i bardzo się z tego cieszę. Dziś już wiem, że…”.

Życzę wam, żebyście zawsze słyszały „kocham” dojrzałe, takie, które ma tylko dobre moce! I również takie „kocham” z siebie dawały.


Na podstawie: iheartintelligence.com


Zobacz także

Chcesz osiągnąć cel? Najważniejsze słowo: organizacja

Wszystkim ojcom dziś życzę, by byli dumni z tego, że ich synowie są do nich podobni!

Ultra Violet

Ultra Violet – kolor roku 2018 według Pantone