Lifestyle Związek

Z ciekawości, z zemsty, ze strachu? Dlaczego zdradzamy?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
26 lipca 2017
fot. iStock/ NubiaPEisenlohr
 

Kto choć raz doświadczył w swoim życiu zdrady, z pewnością zadawał sobie jedno podstawowe pytanie-  dlaczego? Co zrobiłem/ zrobiłam nie tak? Czy byłam/ byłem niewystarczająco dobra, czuła, wspierająca? Co on / ona robią inaczej, w czym są od mnie lepsi? Czy można było temu zapobiec? Porzuceni i oszukani szukamy wytłumaczenia, przyczyny i winy w sobie, w niewiernym partnerze i naszym otoczeniu. Jednak odpowiedź na pytanie „dlaczego?” wcale nie jest taka prosta, bo zdrada zdradzie nierówna i niewierność może mieć różne powody.

Z ciekawości

Jesteśmy z natury ciekawi, chcemy wiedzieć więcej, zobaczyć coś innego, poczuć nowość – także i w sferze seksualnej. Zastanawiamy się, co by było gdyby, tworzymy w głowie różne scenariusze, domyślamy się, ale kiedy to nie wystarcza, kiedy samo myślenie to dla nas za mało, przechodzimy do fazy eksperymentowania i próbowania. Nowa osoba to tajemnica, a tajemnica fascynuje, niesie ze sobą obietnicę czegoś ekscytującego, odkrywczego i pobudzającego. Ta perspektywa i chęć nowych doświadczeń popycha nas do zdrady. Wielu przekonuje się wówczas, że trawa w ogrodzie sąsiada wcale nie jest bardziej zielona, sekret już odkryty smakuje całkiem pospolicie, a za swoje decyzje muszą zapłacić słoną cenę.

Ze strachu przed odpowiedzialnością

Im dalej w związek, tym nasze oczekiwania większe, nadzieje narastają, a zaangażowanie rośnie. Nie dla każdego sytuacja, w której lojalność, odpowiedzialność i zobowiązania zaczynają grać pierwsze skrzypce, będzie komfortowa i przyjemna. Aby uwolnić się od tej presji i konieczności stabilizacji, niektórzy mogą spróbować ucieczki i rzucą się w ramiona nowej partnerki lub partnera. Dla większości ludzi taka rosnąca intymność to coś naturalnego, a nawet bardzo pożądanego, ale dla części będzie to powodem paniki i pojawiających się lęków. Przyczyną takiego podejścia najczęściej jest egocentryzm danej osoby, koncentrowanie się wyłącznie na sobie i swoich potrzebach, pragnienie pozostania wolnym od wszelkich zobowiązań.

Z zemsty

Oko za oko, ząb za ząb, a zdrada za zdradę? Tylko czy to faktycznie najlepszy pomysł i dobre rozwiązanie? Satysfakcja i poczucie zwycięstwa mogą trwać zaledwie chwilę, do czasu, gdy partner nie postanowi odbić piłeczki i odpowiedzieć jeszcze mocniej, zranić nas jeszcze głębiej. Można grać w tę grę bez końca, aż zostaniemy ze złamanym sercem, poczuciem wielkiej krzywdy i brakiem szacunku do samego siebie i partnera. Taka vendetta tylko pozornie pozwala na odreagowanie, w rzeczywistości nie przyczynia się do naprawy sytuacji, przeciwnie – dodatkowo pogłębia problemy w związku. Nie ma tutaj wygranych, zostają jedynie przegrani.

fot. iStock/ stevanovicigor

fot. iStock/ stevanovicigor

By wyzwolić się z nadmiernej kontroli

Jeśli w związku jedna strona czuje się nieszanowana, ograniczana, a nawet jest upokarzana, może to wywołać w niej wściekłość i frustrację, która popchnie ją do zdrady. To działanie na zasadzie „jeszcze zobaczysz, co potrafię”, „pokażę ci, na co mnie stać”, forma przeciwstawienia się i sposób na wyrwanie spod kontroli partnera. Kobieta, która czuje się jak służąca i którą mąż lekceważy, na każdym kroku udowadniając jej swoją wyższość, czy też mężczyzna, który jest dla swojej partnerki „bankomatem” i poza finansami nic się dla niej nie liczy, jawnie okazuje mu wzgardę – tam, gdzie zranione ego, krzywda i brak szacunku, może łatwiej dość do zdrady.

Z lęku i niepewności

Czasami partner tak bardzo boi się porzucenia i nie czuje się bezpiecznie w swoim związku, że zamiast czekać na odejście też drugiej strony (które według niego prędzej czy później na pewno nastąpi), sam doprowadza do problemów w związku, np. poprzez zdradę. Często też lęk i niewystarczająca (w jego ocenie) adoracja i zainteresowanie drugiej strony, skłania go do budowania nowych relacji, z kimś, kto wydaje się bardziej stabilny i bezpieczny. Niestety, najczęściej te lęki i obawy nie mijają wraz ze zmianą ukochanego i po czasie początkowej euforii w nowym związku, wracają – a wtedy wszystko zaczyna się od nowa i powtarzany jest znany już schemat.

By poczuć się wolnym

Dla niektórych wolność stanowi wartość nadrzędną i oczekują jej nawet w związku. Możemy być razem, spotykać się, nazywać się parą, ale mimo wszystko chęć niezależności i poczucia wolności jest większa, dominująca. Dla osób tak ceniących swoją suwerenność stworzenie stałego i trwałego związku jest niemal niemożliwe, a sferę seksualną traktują na równi z innymi obszarami życia – czemu więc mieliby się ograniczać, oddać swoją wolność i powstrzymać od zdrady?


 

Na podstawie: www.charaktery.eu

Zapisz


Lifestyle Związek

Rozwiązanie akcji „7 dni dla siebie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 lipca 2017
Fot. iStock
 

Zmiana, zmiana, zmiana. Wszyscy wokół mówią o zmianach, a ty stoisz w miejscu, nie masz zielonego pojęcia od czego zacząć, skąd ruszyć. I naprawdę nie masz czym się przejmować, bo każda zmiana to proces, nic nie dzieje się tu i teraz tylko dlatego, że tego chcemy. Znamy wiele kobiet (i ty pewnie też), które przeszły długą drogę do miejsca, w którym dzisiaj są szczęśliwe. Zapewniamy cię, że żadna z nich nie powie, że było to lekkie, łatwe i przyjemne. Ale też żadna nie stwierdzi, że gdyby jeszcze raz stanęła na początku tej drogi, to by nią nie poszła. Wręcz przeciwnie. Każda najmniejsza zmiana, czasami przez nas niezauważalna jest jak mały kamyk, który staje się początkiem olbrzymiej lawiny. Ale nie tej niszczącej, wręcz przeciwnie – lawiny, która zbiera po drodze doświadczenia, emocje, spotkania z ludźmi, nasze próby, porażki i błędy, by na koniec postawić nas mocniejszymi, pewnymi siebie, a co najważniejsze – szczęśliwymi.

 

Ogromnie cieszymy się, że podjęłyście nasze wyzwania. Że tak chętnie pisałyście o tym, co robicie dla siebie, co jeszcze planujecie. Wreszcie, gratulujemy wam każdego, nawet najmniejszego sukcesu!

Po wspólnym tygodniu pełnym wyzwań, przyszła pora na… nagrody oczywiście. Największą nagrodą zawsze będzie wasza osobista zmiana 💗, ale dzięki partnerom naszej akcji, mamy dla was całkiem sporo miłych nagród, które uprzyjemnią wam kolejne kroki na drodze do bycia dla siebie jeszcze lepszą 😉 Serdecznie gratulujemy!

Partnerami akcji „7 dni dla siebie” zostali:

ronic

Ronic, producent wysokiej klasy wyciskarek i blenderów, strażnik zdrowego stylu życia

denson

Denson, innowacyjna formuła regeneracji i ochrony włosów

esentioC

Esentio C, pierwsza witamina C w kapsułce dojelitowej

logo-vianek

Sylveco

LOGO Decathlon

Decathlon, sieć sklepów sportowych

logo (2)

Feminum –  nawilżające żele przywracające komfort miejsc intymnych

FitBox

Fit Box 4 You, catering dietetyczny

0000_STREFA_3_logo (1)-kopia

Strefa 3, idealne miejsce dla duszy i ciała

twoja sesja.logo-kopia

Twoja Sesja, ekskluzywne sesje fotograficzne i metamorfozy dla kobiet,

Laureaci:

Blender analogowy Ronic* – Bogumiła Olendzka-Kozicka


blender

*Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Obowiązek podatkowy ciąży na Laureacie, wygrywającym nagrodę. W celu dopełnienia formalności, należy skontaktować się z organizatorem. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy.


Zestaw produktów Feminum, składający się z:  Feminum, Feminum Fit i Feminum Aktiv 

Natasha Jas

Ada Frąckowiak

Nawilżające żele przywracające komfort miejsc intymnych.

feminum (1)


Szampon marki DENSON

Beata K Gardoń

Liliana Wieczorek

Marlena Hanelik

Anna Filiks

Ania Ostrowska

Denson_logo

DENSON to wyjątkowy szampon, który dba o twoją skórę głowy i każdy etap wzrostu włosa . Zaczynając od mieszka włosowego, a kończąc na części keratynowej „włókna ” włosa. Masz wypadające włosy , po wielokrotnych zabiegach chemicznych ? Twoje „cebulki ” potrzebują pełnego odżywienia, dotlenienia i nawilżenia ? DENSON dostarczy Twoim włosom niezbędnych składników aby je odżywić i zapobiec ich wypadaniu. Masz wypadające włosy z powodów androgennych ? DENSON posiada składniki hamujące enzym 5 alfa reduktaza odpowiedzialny za łysienie tego typu. Masz problematyczną skórę głowy ? Zbyt suchą, zbyt łuszczącą ? A może odwrotnie, przetłuszczającą się ? DENSON posiada składniki dbające o komórki odpowiedzialne za nawilżenie i regulację sebum.

18766112_1680911012217916_7612712889129602987_n


Pięciodniowy dzienny catering na trenie Warszawy

Magdalena Żuk

Teresa Klochowicz

Beata Maćkowiak

fitbox (1)-kopia


Karnet na serię treningów w Strefie 3 w Warszawie

Jadwiga Dudek

Aleksandra Dobrowolska

Katarzyna Toczona

Angelika Januszko

Joanna Olszewska

vouchery VacuaActiv

Karnet obejmuję serię 6 treningów na wybranych urządzeniu Vacu Activ w Strefie 3 w Warszawie.


LOGO Decathlon

Decathlon to międzynarodowy producent i dystrybutor odzieży oraz sprzętu sportowego. Misją Decathlonu jest umożliwianie jak największej liczbie ludzi czerpania radości i korzyści płynących z uprawiania sportu.  Swoje założenie: „Sport dla wszystkich – wszystko dla sportu” realizuje w Polsce, oferując swoje artykuły w 45 sklepach stacjonarnych i w sklepie online.

Torba fitness TRAINING SMALL DOMYOS – Ewa Lesniewska,

torba

Mata do jogi COMFORT 8mm DOMYOS 

Edyta Wielądek

Aga Nata Mi

big_476fc627eeac43f7bc2fb5a12c6b75d0


Zestaw kosmetyków marki VIANEK, w skład, którego wchodzą:

  1. Wzmacniający tonik i płyn micelarny 2w1
  2. Nawilżający tonik-mgiełka do twarzy
  3. Nawilżający krem do twarzy na dzień
  4. Intensywnie odżywczy krem do twarzy na noc
  5. Łagodząca maseczka do twarzy
  6. Odżywcza maseczka-peeling do twarzy
  7. Ujędrniający żel pod prysznic
  8. Energetyzująco-detoksykujący peeling do ciała

Halyna Rams Ga

Jolanta Dziub

Barbara Kęskiewicz

Joanna Antoniewska

Patrycja Tomaszewska

vianek nagrody (1)

logo-vianek


Czas trwania akcji od 03.07.2017 do 09.07.2017. Ogłoszenie wyników 17.07.2017 na portalu www.ohme.pl

Regulamin akcji znajdziecie TUTAJ.

 


Lifestyle Związek

Mężczyźni są leniwi, a kobiety zrzędzą – jak małżeństwo wpycha nas w stereotypowe role w związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 lipca 2017
Fot. iStock/gilaxia

Na samym początku oboje jesteśmy dla siebie idealni. Nawet jeśli on, tak tajemniczo milczący, ma po prostu niewiele do powiedzenia. Nawet jeśli ona, tak fantastycznie rozkoszna, „normalnie” jest gadułą nie do wytrzymania. Miłość, albo może raczej stan zakochania, przesłania nam wszystko to, co u zwykłych znajomych by nas drażniło i powodowało konflikty. Ale potem, spędzamy ze sobą coraz więcej czasu i nie wiadomo jak, nie wiadomo kiedy, okazuje się, że jednak mamy kilka wad. I, że nie tak łatwo być tolerancyjnym, nawet jeśli się kocha.

Kasia ma 32 lata, ślub wzięła pięć lat temu, z kolegą z liceum. Oczywiście, że dobrze się znali, a przynajmniej tak im się wydawało. Przecież ten etap „chodzenia ze sobą” i „pomieszkiwania” też się liczy. Rodzice byli bardzo za tym związkiem, a jeszcze bardziej za ślubem. Małżeństwo wiele porządkuje – mówili. – Zobaczycie, poczujecie, że jest inaczej, będziecie bardziej pewni siebie.

No to Kasia i Marcin wzięli ten ślub. I niby nic, niby wszystko po staremu, a jednak… poczuli, że jest inaczej. Tylko niekoniecznie lepiej. Coś zdecydowanie zaczęło się psuć.

Po kilku miesiącach wspólnych poranków i wieczorów, Kasi zaczęły przeszkadzać brudne naczynia, które zastawała w zlewie za każdym razem, gdy wracała do domu po nocnym dyżurze w szpitalu. Czy to tak trudno wstawić je do zmywarki? I skarpetki rzucone byle jak, obok pralki, zamiast w koszu na brudną bieliznę. A najbardziej chyba to, że Marcin nie witał jej tak, jak wtedy, kiedy odwiedzała go w jego mieszkaniu, w studenckich czasach. Powoli, nie wie sama jak i dlaczego, zaczęła się zmieniać w zrzędzącą żonę, z wiecznie niezadowoloną, skwaszoną miną. Jak sama mówi, przestała być dziewczyną, zaczęła być „babą”. „Uśmiechnij się” – mówił on, a ona odpowiadała tylko „Dlaczego znowu nie kupiłeś mleka?”. Nie kupił, zapomniał. Zapomniał też odkurzyć pod kanapą. W ogóle zapomniał odkurzyć. I pranie wstawić, tak jak prosiła. Wrócił zmęczony z pracy i zasnął. O porządku nie miał siły pamiętać.

A Kasia to pedantka, dla niej to ważne. Nie stała się taka nagle, to oczywista sprawa – była taka zawsze. Marcin wiele razy podziwiał jej systematyczność, zamiłowanie do porządku. To Kasia pakowała mu walizkę, kiedy na trzy miesiące wyjeżdżał za granicę na stypendium. To Kasia urządzała ich mieszkanie tak, by ustawienie mebli i urządzeń było funkcjonalne i żeby łatwo było zachować czystość.

I Marcin to szanuje, bardzo. I lubi jak jest tak czysto, porządnie. Tylko tak jakoś, szczerze mówiąc, przestało mu się chcieć. Patrzy na minę Kasi, wiecznie niezadowoloną, smutną i nie chce mu się jeszcze bardziej. Chyba zrobił się leniwy od tego jej wyrazu twarzy. W miłości też jakoś mniej mu się chce starać. A żeby pamiętać o takich szczegółach jak skarpetki, czy nieszczęsna rolka papieru toaletowego, to już naprawdę ponad jego siły. Więc Kasia wszystkie „ważne-nieważne” sprawy do zapamiętania zapisuje Marcinowi na kartkach i przyczepia jej magnesami na lodówce. Przez te kartki właściwie ostatnio rozmawiają, bo na prawdziwą rozmowę brak już cierpliwości i energii.

Marcin coraz częściej mówi, że te wszystkie „domowe” sprawy, to lepiej wychodzą Kasi. Kasia zresztą też tak uważa. I z jednej strony wkurza się, że na Marcina nie może liczyć, z drugiej, gdzieś w głębi jest przekonana, że sama wszystko zrobi lepiej.

Tylko, żeby jeszcze można było coś zrobić z tym narastającym poczuciem frustracji. Bo przecież miało być inaczej, po partnersku, normalnie, jak u znajomych. A wyszło trochę jak w domu u Marcina, gdzie mama sprząta, pierze, gotuje i prasuje, a jej mąż i młodszy syn siedzą i patrzą.

Kasia mówi, że to wcale nie wina „papierka”, że się chyba po prostu nie dogadali, nie dopasowali. I że sama się sobie wcale nie podoba, jako ta stereotypowa żona z dowcipów. Ale nie podoba jej się również jej mąż, stereotypowy leń z kanapy przed telewizorem. I martwi się, że jest taka młoda, że oboje są tacy młodzi, a żyją trochę jak ich dziadkowie.

Ale Marcin nie jest już taki przekonany, że to nie wina tego, że wzięli ślub. „Jako moja dziewczyna Kasia była zupełnie inna. Czułem jej miłość, czułem, że jestem najważniejszy. Małżeństwo wtłoczyło nas w role, których wcześniej nie odgrywaliśmy” – mówi.


Zobacz także

magia świąt

Czym jest myślenie magiczne i skąd się bierze

Red Lipstick Monster

Red Lipstick Monster: „Makijaż ma być przyjemnością, nie obowiązkiem!”

7 znaków, że on na ciebie nie zasługuje