Lifestyle

Panika to zawsze sygnał, że coś niepokoi naszą duszę. To lęk przed utratą własnego „ja”

Karolina Krause
Karolina Krause
1 grudnia 2016
Panika to zawsze sygnał, że coś niepokoi naszą duszę. To lęk przed utratą własnego „ja”
Fot. iStock/Malombra76
 

Pierwszy raz przyszedł do niej kiedy miała 19 lat i tak już został. Zadomowił się na stałe. Była wtedy na koncercie, pośród tłumu ludzi. Z głośników dudniła muzyka, a wszyscy wokoło szeroko uśmiechali się do niej. Krzyczeli, skalali – po prostu bawili się w najlepsze. Wydawało jej się, że znajduje się w jakiejś surrealistycznej rzeczywistości. Jak w cyrku, w którym te najbardziej wesołe, kolorowe maski klaunów przyprawiają o zimne dreszcze. Drgania, jakie wywoływały w jej klatce piersiowej silne basowe fale, zaczęły nagle zlewać się z biciem jej serca. Które w tym momencie waliło jak szalone. Nie mogła złapać oddechu. Pomyślała wtedy, że umiera, że to zawał serca. Pomału zaczęła osuwać się w dół…

Atak paniki zazwyczaj dopada nas znienacka. W najmniej oczekiwanym momencie. Może się zdarzyć wszędzie, choć najczęściej dotyka nas właśnie pośród tłumu ludzi. Wydaje nam się, że każdy z nas dobrze wie, czym jest panika. W końcu, używamy tego słowa na co dzień. Kiedy widzimy, że ktoś wyolbrzymia negatywne aspekty jakiejś sytuacji i we wszystkim widzi jedynie swój rychły koniec, mówimy – „Spokojnie, nie panikuj”. Takie zachowania zdarzają się często i dotyczą głównie osób o tak zwanych cechach histerycznego zaburzenia osobowości, czyli inaczej histerii. Panika dotyka ludzi zdecydowanie rzadziej niż histeria. Czasami może to być tylko jeden jedyny raz w życiu. Osoby doświadczające takiego ataku nie tylko boją się do tego stopnia, że myślą, że za chwile umrą. One w to autentycznie wierzą.

Fizyczne objawy

W pierwszej kolejności zwracają więc swoją uwagę na komunikaty płynące z ciała. Taka osoba mylnie interpretuje je, jako sygnały świadczące o poważnych problemach ze zdrowiem. Zazwyczaj są to trudności z oddychaniem (spłycony oddech), dreszcze, mdłości i silny ból w klatce piersiowej (stąd przekonanie o zbliżającym się zawale). Nie zdaje sobie bowiem sprawy z ich emocjonalnego podłoża. Nie rozumie, że podświadomie sama je wywołuje. A w zasadzie nie ona sama, ale tkwiący w niej lęk.

Zagrożenie dla naszego „ja”

Gdyby, ktoś wtedy zapytał naszej bohaterki o czym myślała na chwilę przed koncertem, co wtedy robiła. Okazałoby się, że najprawdopodobniej, było to coś, czego podjęła się wbrew samej sobie. Bo panika ogarnia nas wtedy, gdy przekraczamy własne granice. Gdy staramy się walczyć ze złem, nie mając dość „wojska”, które obroniłoby wejścia do naszego „zamku”, „naszego „ja”, naszej duszy. To sytuacja albo zwykła myśl, którą odbieramy jako bezpośrednie zagrożenie dla własnego istnienia, psychicznej reprezentacji tego co nas definiuje. Przez to wydaje nam się, że faktycznie za chwile umrzemy.

Spirala lęku

Podstawowym sposobem leczenia ataków paniki jest uświadomienie sobie tego co wywołuje w nas lęk i co do nich doprowadziło. Panika zawsze narasta stopniowo. Jeśli więc odpowiednio szybko odczytamy sygnały zbliżającego się ataku, będziemy wstanie go powstrzymać. Osobom, którym zdarzyło się doświadczyć tego przerażającego odczucia więcej niż raz, największą trudność sprawia przezwyciężenie strachu, że to się znowu powtórzy. Czyli zjawisko „lęku przed samym lękiem”.

Droga wyjścia ze strachu

Przykładem takiej komplikacji może być sytuacja wchodzenia po schodach na 7. piętro z ciężkimi zakupami. Przy 5. najprawdopodobniej dostaniemy lekkiej zadyszki, w końcu to normalne. Ale nie dla osoby, dla której problem z oddychaniem, kojarzy się ze zbliżającym atakiem. Podświadomie więc zaczyna bać się jeszcze bardziej, wywołując pozostałe symptomy. W ten sposób tworzy się spirala lęku. Aby ją przerwać należy sobie uświadomić co właśnie się wydarzyło. Czego tak naprawdę się boję, a potem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ten lęk jest uzasadniony. Bardzo pomocna jest w tym próba kontrolowania oddechu. Wraz z odzyskaniem kontroli nad swoim ciałem, odzyskujemy własny spokój. Im więcej ataków paniki uda nam się powstrzymać, tym mniej będziemy się ich bać, a przez to stopniowo odzyskamy kontrolę nad własnym życiem.

Napady lęku zawsze sygnalizują o jakiś nieprzepracowanych problemach w naszym życiu. O utrzymującym się stresie. To znak, że coś niepokojącego dzieje się z nasza duszą. Może to oznaczać, że jesteśmy bezradni, niepewni, nieszczęśliwi albo samotni. Warto się nad tym zastanowić, a jeśli samopomoc nie wystarcza, zwrócić się po profesjonalną pomoc.


Lifestyle

7 małych rzeczy, według których ludzie oceniają twoją osobowość

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 grudnia 2016
Fot. iStock / JANIFEST
 

Ile potrzebujesz czasu, by ocenić na pierwszy rzut oka osobę, na którą patrzysz? Wystarczy kilka sekund, by wyrobić sobie pierwsze wrażenie. Nie zawsze jest ono trafne, bo powierzchowna ocena może się bardzo rozmijać z tym, co druga osoba ma w swoim wnętrzu, jakie wartości reprezentuje. Ale tak już jest, że pierwsze wrażenie często przesądza o powodzeniu lub nie, dalszej relacji.

Ocenia każdy z nas, to jest nieuniknione. Oceny są obecne w naszym życiu od samego początku, dzięki nim dowiadujemy się co jest ładne/brzydkie, grube/chude, miłe/złe itp. Wystawianie opinii drugiemu człowiekowi jest naturalne, ale oceniając w sposób ogólny, czyli na pierwszy rzut oka, zamykamy się na poznawanie nowego, tracąc na tym.

My oceniamy innych, a inni oceniają nas

Tak jak my oceniamy innych po wyglądzie, sposobie zachowania i innych, interesujących nas cechach, tak samo my jesteśmy poddawani nieustającej ocenie. Istnieje kilka rzeczy i zachowań, na które oceniający zwracają szczególną uwagę, chcąc wyrobić sobie wstępną opinię o danej osobie.

Kryteria, według których jesteśmy oceniani przez innych 

1. Kolor ubrań

Co prawda, nie szata zdobi człowieka, ale wygląd zewnętrzny i ubrania, jakie nosimy, wiele mówią innym o nas. Ci, którzy często wybierają czerń, są postrzegani jako osoby wrażliwe, artystyczne, zwracające uwagę na szczegóły. Miłośnicy czerwonego koloru uważani są za tych, którzy lubią żyć pełnią życia i są bardzo energiczne. Ludzie, którzy kochają zielone ubrania, uważani są za lojalnych i czułych, a ci miłośnicy bieli są zorganizowani i logiczni. Noszący niebieskie odcienie, postrzegani są jako osoby stabilne, wrażliwe i taktowne wobec innych.

2. Czyste dłonie i obgryzione paznokcie

Dłonie to nasza niewątpliwa wizytówka. Są na widoku, wyciągamy je przed siebie, sięgamy po różne przedmioty i wreszcie podajemy rękę na powitanie. Często wzrok obcej osoby skierowany jest właśnie na tę część ciała, która również może nas określać. Czyste lub brudne, zaniedbane dłonie mówią o naszym podejściu do higieny, o tym, czy jesteśmy schludni. Sądzimy, że po delikatnych dłoniach poznany prędzej urzędnika czy nauczyciela, niż osobę pracującą w warsztacie samochodowym czy na roli. Natomiast obgryzione paznokcie mogą o nas powiedzieć np. to, że jesteśmy nerwusami, perfekcjonistami, którzy obgryzając je, znajdują ujście dla swoich emocji — niecierpliwości, frustracji, nudy i niezadowolenia.

3. Obuwie

Według badacza Omri Gillath z University of Kansas, buty w wyjątkowy sposób nas określają. Zwracając uwagę na cenę, styl, kolor i stan obuwia, można odgadnąć nawet w 90% osobistą charakterystykę właściciela butów, dotyczącą jego dochodu, płci, lat, hobby.

4. Kolor oczu i kontakt wzrokowy

Oczy traktowane są jako zwierciadło duszy. Rozmówcy patrzą sobie prosto w oczy, starając się odgadnąć intencje drugiej osoby. Kontakt wzrokowy ma duże znaczenie, gdy określamy cechy charakteru — czy osoba jest nieśmiała, wycofana, uległa lub wręcz przeciwnie. Odnośnie do koloru oczu, posiadacze niebieskiej tęczówki są odbierani mniej sympatycznie, niż posiadacze innego koloru oczu. Okazuje się także, że niebieskoocy częściej sięgają po alkohol.

5. Uścisk dłoni

Jego siła dużo mówi o człowieku. Ludzie o silnym uścisku budują zaufanie do siebie i odzwierciedlają silny charakter. Wśród takich osób jest sporo ekstrawertyków, którzy chętnie poprzez ekspresję ciała okazują swoje emocje. Osoby, które ściskają dłoń delikatnie, postrzegani są jako ci, którym brakuje pewności siebie i niechętnie podejmują poważne wyzwania. 

6. Punktualność

Ta cecha charakteru, uważana jest za przejaw szacunku dla czasu drugiego człowieka. Zależność jest prosta. Spóźnianie się na ważne spotkanie, czy nieoddanie pracy w terminie, ​​tworzy negatywne wrażenie. Natomiast osoby przybywające na umówione spotkanie przed czasem, uważa się za odpowiedzialne, rozważne, szanujące czas innych ludzi oraz psychicznie zorganizowane i zmotywowane do efektywnego działania.

7. Charakter pisma 

Wielkość pisma może powiedzieć pewne rzeczy o nas. Okazuje się, że osoby stawiające małe litery, wydają się nieśmiałymi, skrupulatnymi intelektualistami. Ci, którzy stawiają większe litery, są bardziej otwarci i lubiący zwracać na siebie uwagę. Natomiast osoby kładące większy nacisk na pióro, gdy piszą, zwykle wydają się empatyczni i są wrażliwi.


źródło: www.lifehack.orgrazempsycholog.pl


Lifestyle

6 błędów higienicznych, które mogą przytrafić się każdemu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 grudnia 2016
Fot. iStock / filadendron

Higiena to podstawa! Już małe dzieci wiedzą, że po wyjściu z toalety, po zabawie, przed jedzeniem, należy umyć rączki. Dobre nawyki utrwalają się na całe lata i mało kto w naturalnym odruchu nie myje rąk, szczególnie po skorzystaniu z WC. To kwestia zdrowia, bo utrzymanie higieny ciała, trzyma w ryzach chorobotwórcze drobnoustroje, które od czasu do czasu fundują pechowcom choróbsko. 

Mimo, że utrzymanie higieny osobistej, nie jest dla nas problemem, nieświadomie możemy popełniać z pozoru niewinne błędy, które sprawiają, że nasza profilaktyka się nie do końca sprawdza.

6 błędów higienicznych, które pojawiają się najczęściej

1. Zbyt częsty prysznic

Lubimy czuć się czysto i świeżo, lubimy być zadbane. Jednak jeśli korzystamy z dobrodziejstwa kąpieli czy prysznica kilka razy dziennie, bardziej sobie szkodzimy niż pomagamy. Zbyt częste mycie usuwa bytującą na skórze naturalną mikroflorę, która tworzy barierę ochronną. Zaburzenie jej równowagi może prowadzić wbrew intencjom np. do rozwoju infekcji skóry czy problemów z jej przesuszeniem i łuszczeniem.

2. Tylko szczoteczka

Wiemy, że zęby należy szczotkować przynajmniej 2 minuty. Niestety nie pamiętamy już o tym, że przed szczotkowaniem należy zęby oczyścić nicią dentystyczną, a po ich umyciu, umyć również język i wypłukać jamę ustną specjalnym płynem do higieny jamy ustnej.

3. Wycieranie potu dłonią

Zarówno podczas ćwiczeń na siłowni, czy stresującej sytuacji, najczęściej ręką ścieramy pot z czoła czy karku. A później ta sama ręka nieświadomie wędruje w kierunku twarzy czy ust, roznosząc bakterie. Lepiej wytrzeć się w ręcznik lub nawet koszulkę, która powędruje do prania.

4. Nieuważne przycinanie skórek

Obcinając paznokcie, pamiętamy również o skórkach. Tyle że zamiast je wycinać, lepiej odsunąć szpatułką. Wycinanie skórek może skutkować zadraśnięciami i pojawieniem się stanu zapalnego w ich obrębie.

5. Stała dezynfekcja rąk

To się sprawdza bardziej w przypadku chirurga nad otwartą raną niż w codziennym funkcjonowaniu. Dezynfekcja rąk antybakteryjnym żelem czy płynem jest dobra, gdy nie ma dostępu do bieżącej wody i mydła. Nadmierna higiena i walka z zarazkami w domowych warunkach skutkuje większą podatnością na pojawienie się problemów z astmą i egzemą wyjałowionej skóry.

6. Oddawanie moczu na stojąco

W publicznych toaletach może czaić się zło w postaci chorobotwórczych drobnoustrojów. Profilaktycznie, zamiast siadać na deskę sedesową, wiele z nas oddaje mocz na stojąco. To wcale nie jest idealne rozwiązanie, ponieważ im jesteśmy wyżej, tym bardziej się on rozpryskuje, osadzając się na naszym ciele i ubraniu. Jeśli wybieracie ten sposób korzystania z wątpliwych toalet, nie stawajcie nad nimi zbyt wysoko.


źródło: www.lifehack.org


Zobacz także

Grypa żołądkowa, "jelitówka", "rota" - czy wiesz, jak długo zarażasz?

Grypa żołądkowa, „jelitówka”, „rota” – czy wiesz, jak długo zarażasz?

10 powodów, dla których warto cieszyć się z dzisiaj!

Konkurs „Pokaż swojego pupila i napisz, dlaczego jest dla ciebie ważny!”