Lifestyle

Chciałam, ale mi nie wyszło (znowu). 6 kroków do pokonania słomianego zapału

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 października 2016
słomiany zapał
Fot. iStock / portishead1
 

Słomiany zapał to nieszczęście wielu osób. Rozpoczętym nowym zadaniom towarzyszy z początku wielka chęć i entuzjazm, wypalające się jak ta przysłowiowa słoma – ekspresowo, czasem już na początku drogi do sukcesu. Chciałabyś czegoś dokonać, z rozmachem planujesz działania, oczami wyobraźni widzisz swój sukces, jednak czegoś za każdym razem brakuje. Znów ponosisz klęskę, bo słomiany zapał kładzie „łapska” na wielu rzeczach, które chciałbyś osiągnąć, ale ostatecznie jakoś ci z nimi nie po drodze. 

Schemat jest banalny

Wpada ci do głowy nowy, świetny pomysł np. na naukę języka. Zaczynasz z angielskim, bo wszędzie go słychać i łatwo się nauczyć. Siadasz do kursu co wieczór, wkuwasz słówka, poznajesz gramatykę. Początkowe sukcesy po pewnym czasie przestają być motywujące, szczególnie gdy na swojej drodze napotykasz trudności. Bo trudno zrozumieć, zapamiętać, bo się myli. Szukasz wymówki, by odłożyć działanie na później, bo nie za bardzo jednak masz czas, trzeba rozwiesić pranie albo wesprzeć przyjaciółkę w jej rozterkach przy kieliszku wina.

Robisz dzień przerwy, potem następne, tłumacząc sobie, że odetchniesz i wrócisz do nauki. Tymczasem kurs pokrywa się kurzem, wiedza ulatuje, a twoje poczucie winy i oczekiwania maleją. Po czasie okazuje się, że chyba nie był ci ten angielski pisany. Za jakiś czas chcesz się uczyć kolejnego języka. I jak za pierwszym podejściem najpierw czujesz entuzjazm, potem znużenie, a na końcu z powodu braku oczekiwanego sukcesu zniechęcenie — rzucasz to w kąt. Być może przerabiałaś to samo z jazdą na rolkach, chudnięciem, grą w szachy, podjęciem nowego kursu zawodowego czy też przyswojenia sobie umiejętności haftu krzyżykowego. Czegokolwiek nie chciałabyś poznać, osiągnąć, słomiany zapał skutecznie ci to utrudnia.

6 kroków do pokonania słomianego zapału

Poszukaj przyczyn braku konsekwencji

Słomiany zapał nie jest kwestią wrodzonego lenistwa, choć o to się podejrzewa osoby szybko tracące entuzjazm do podjętych działań. Dużą rolę odgrywa w tym potrzeba dążenia do rozwoju nastawionego na szybkie efekty. Jeśli liczysz na szybkie rezultaty, a pojawia się przeszkoda na drodze do celu, działanie może tracić w twoich oczach swój sens. Poza tym, problemem jest brak utrwalonej wizji przyszłości, więc początkowo obrany cel się rozmywa, a tobie chodzą po głowie pytania, czy naprawdę było ci to potrzebne?

Jeśli tak jest, naucz się sposobów na zakończenie powodzeniem swoich planów.

Odpuść wielozadaniowość

Fakt, kochamy być wielozadaniowi, bo określenie „człowiek-orkiestra” brzmi dumnie i wywołuje podziw u innych. Współczesność w wyraźny sposób wymusza na nas tę postawę, by dorównywać innym. Jednak jeśli należysz do osób, które nie do końca sobie radzą z byciem maszyną do wszystkiego, działaj inaczej. Ustal priorytet zadań, czas ich trwania i szanse na powodzenie. Skupiając się na zbyt wielu rzeczach, rozpraszasz swoją uwagę i możliwości, w konsekwencji brakuje sił i chęci, po czym dopada zniechęcenie.

Planuj swoje działania

Nawet jeśli jesteś miłośniczką spontanicznego działania, powinnaś mieć kontrolę nad swoimi obowiązkami. Niezorganizowanie mniejszych obowiązków, skutecznie rozproszy twoją energię na przyłożenie się do tego najważniejszego. Nie musisz rozpisywać harmonogramu dnia co do godziny, bo w razie zagrażającej obsuwy, będziesz jeszcze bardziej sfrustrowana starając się nadążyć. Lepiej wyznacz sobie o konkretnych porach listę 3 szeroko określonych rzeczy, które wykonasz, budując poczucie mocy sprawczej i satysfakcji. Jeden sukces poprowadzi do kolejnego, większego sukcesu. Jeśli się nie zorganizujesz dobrze, porażka cię zniechęci i będziesz miała ochotę zrezygnować. Jeśli masz ulotną pamięć, zapisz zadanie i zawieś w widocznym miejscu, to zobliguje cię do większych starań.

Nie myśl, działaj

Słomiany zapał to również odkładanie zaczętej czynności na potem. Zamiast szukać sobie wymówek i innych, mniej istotnych zajęć, z marszu weź się za bary z tym, co obrałaś za główny cel. Jeśli po raz kolejny potykasz się o rolki w przedpokoju, z myślą, że wyjdziesz pojeździć później, zamiast przekładać je w inny kąt, załóż je na nogi. Od samego myślenia i przyglądania się, rzeczy się same nie realizowały. Nie marnuj czasu i energii, nie odwlekaj działania. Pamiętaj, że działanie zakorzenia motywację i zamienia ją w długoterminowy nawyk.

Nagradzaj się za osiągnięcia

Jeśli swój wysiłek podzieliłaś na etapy do wykonania, bądź dla siebie dobra i nagradzaj się za przejście każdego z nich. Niech myśl, że spotka cię po tym coś miłego, będzie kuszącą motywacją do trwania w swoich postanowieniach. Każdy krok do przodu zbliża do upragnionego celu i głównej nagrody.

Ćwicz samodyscyplinę

Bez niej ciężko osiągnąć sukces, ponieważ umożliwia realizacje swoich planów. Jeśli twoja samodyscyplina jest minimalna, a ty zakładasz sobie, że od każdego dnia rano biegasz po 5 km, to na jak długo ci jej wystarcza? Żeby nie dopadło cię zniechęcenie, zacznij delikatnie od codziennego spaceru. Później zaczniesz podbiegać i maszerować naprzemiennie. Po kilku miesiącach, gdy wzmocnisz samodyscyplinę, wtedy bez problemu zaczniesz te 5 km biegać w pół godziny. A to dopiero początek sukcesów.


źródło: www.lifehack.orgszybkanauka.promotywacja-blog.pl


Lifestyle

Faceci rozbierają się dla dobra naszych piersi!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
17 października 2016
Breastfit
Screen Facebook/ Kamil Górczak Photography
 

W Polsce rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet. O profilaktyce mówi się już od wielu lat i choć przynosi to skutki, ciągle czegoś w tym brakowało. Fundacja Onkocafe postanowiła wypełnić tę lukę i swoją najnowszą kampanię zaadresowała do mężczyzn. Choć najpierw na pewno przyciągnie uwagę wielu pań.

„Breastfit – Kobiecy biust. Męska sprawa.” – pod takim hasłem Onkocafe rozpoczęła najnowszą kampanię. Jej cel to uświadomienie mężczyzn, jak ważne jest ich wsparcie dla kobiet, nie tylko w chorobie, ale przede wszystkim w profilaktyce. Co roku diagnozę ‚rak piersi’ słyszy 17 tysięcy Polek, a 5 tysięcy umiera. – Dlatego tak ważna jest profilaktyka raka piersi, w której znaczącą rolę może odegrać mężczyzna. Jego rola i wsparcie dla kobiety są równie bezcenne podczas choroby. Powstaje jednak pytanie jak zachęcać i jak wspierać? Stąd pomysł na BreastFit, czyli sztukę badania piersi, rozmowy oraz wsparcia emocjonalnego.– mówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.

Dlaczego BreastFit? To nawiązanie do CrossFit’u, bardzo popularnej ostatnio dziedziny sportu. Nie chodzi jednak o sam sport, a o jego filozofię samodyscypliny, hartowania ducha i ciała, codziennej walki ze słabościami oraz wypracowania dotychczas nieosiągalnej, niezwykłej sprawności fizycznej i emocjonalnej. Rozmowy o chorobach nigdy nie są i będą łatwe, ale dzięki takim akcjom mogą stać się po prostu normalne. Poza instrukcją rozmów dotyczących profilaktyki, jak i samej choroby, OnkoCafe przygotowała dla panów podpowiedź w jaki sposób razem przeprowadzać badania piersi partnerek.

O całej akcji nie byłoby jednak tak głośno, gdyby nie sportowcy z Trójmiasta, którzy zgodzili się wziąć udział w wyjątkowej sesji zdjęciowej. To właśnie oni jako pierwsi mężczyźni w Polsce dostali solidne przeszkolenie w dziedzinie profilaktyki raka piersi i wsparcia kobiet w ciężkich dla wszystkich chwilach.

Backstage z sesji do kalendarza #breastfit dostępny już na FB i ja w końcu mam jakieś zdjęcie 😉

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jan Górczak (@barbarjan)

Zwieńczeniem projektu będzie wydanie kolejnej edycji kalendarza „Power of community 2017” z udziałem crossfitowców wspierających kampanię, którzy zadeklarowali, że będą systematycznie uprawiać BreastFit i szerzyć zdobytą w ramach kampanii wiedzę.

 

Więcej informacji na temat akcji oraz wszelkie materiały dydaktyczne można znaleźć na stronie Fundacji.


źródło: OnkoCafe.pl 


Lifestyle

Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie mają, i już. Kubuś Puchatek skończył 90 lat

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 października 2016
Kubuś Puchatek
Fot. Screen z YouTubeSean Dudley

Wszystko zaczęło się od pluszowego misia, Winnie, którego Alan Alexander Milne podarował swojemu synkowi, Krzysiowi. Przygody, które następnie opisał autor w dwóch książeczkach („Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka”), przydarzyły się właśnie temu chłopcu i jego ukochanemu Kubusiowi ( a także pozostałym pluszakom: Prosiaczkowi, Tygryskowi, Maleństwu, Królikowi, Sowie Przemądrzałej i Mamie Kangurzycy). W Polsce, najbardziej znanym przekładem książki o Puchatku jest to, pióra Ireny Tuwim (wydana w 1986 roku „Fredzia Phi Phi”, Moniki Adamczyk-Garbowskiej wzbudziła sporo kontrowersji).

Dziś, z okazji 90-tych urodzin Puchatka, przypominamy kilka jego myśli, które rozgrzeją w najchłodniejszy, jesienny dzień :). Bo Puchatek jest nie tylko dla dzieci… A może czasem nawet, bardziej dla dorosłych?

– A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy?
– Nic wielkiego. – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

Kubuś Puchatek

I gdy Królik zapytał: – Co wolisz, miód czy marmoladę do chleba? – Puchatek był tak wzruszony, że powiedział: – Jedno i drugie. – I zaraz potem, żeby nie wydać się żarłokiem, dodał: – Ale po co jeszcze chleb, Króliku? Nie rób sobie za wiele kłopotu.

Puchatek spojrzał na obydwie łapki. Wiedział, że jedna z nich jest prawa, i wiedział jeszcze, że kiedy już się ustaliło, która z nich jest prawa, to druga była lewą, ale nigdy nie wiedział, jak zacząć.

Kubuś Puchatek

Fot. Screen z YouTube / Sean Dudley

– Niełatwo jest być odważnym – odparł Prosiaczek, lekko pociągając noskiem – kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem.

Kiedy spytają cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale.

Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś. W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał.

Kubuś Puchatek

Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było.

Myśl, myśl, myśl.

Kubuś Puchatek

Fot. Screen z YouTube / Sean Dudley

Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie mają, i już.

Wiesz, Prosiaczku… miłość jest wtedy… kiedy kogoś lubimy… za bardzo.

puchatek3

Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo.

Bo Wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy.

Kiedy się jest Misiem o Bardzo Małym Rozumku i myśli się o Rozmaitych Rzeczach, to okazuje się czasami, że rzeczy, które zdawały się bardzo proste, gdy miało się je w głowie, stają się całkiem inne, gdy wychodzą z głowy na świat i inni na nie patrzą.

Kubuś Puchatek

Fot. Screen z YouTubeSean Dudley

 Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie mają, i już. Kubuś Puchatek skończył 90 lat


Zobacz także

Zdrowe zęby, to znacznie więcej niż piękny uśmiech. Akcja „Zęby na 6-tkę!”. Weź udział w rodzinnej akcji z nagrodami od Oral-B

Popieramy postulat wolnego piątku! Naukowcy twierdzą, że powinniśmy pracować tylko cztery dni w tygodniu

Zbyt zmęczeni i sfrustrowani? Wyniki raportu „Praca, moc, energia w polskich firmach”

Nie liczę dni, miesięcy. Ból jednak nie mija…