Lifestyle Związek

Błędy, jakie popełniasz w związku z „toksykiem”. Na nowo przejmij odpowiedzialność za swoje życie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 czerwca 2020
Fot. iStock/martin-dm
 

Jeśli jesteś w związku z toksycznym partnerem i ta relacja trwa już dłuższy czas, prawdopodobnie zaczynasz uświadamiać sobie, że udane partnerstwo wygląda nieco inaczej. Zastanawiałaś się, gdzie popełniłaś błędy, które doprowadziły do tej katastrofy? Przede wszystkim, bądź ostrożna z tą negatywną samooceną. To, że jeszcze nie odeszłaś jest oczywiście konsekwencją postawy, którą przyjęłaś oraz samego charakteru tej relacji. Tak to już jest z miłością „toksyków”: różne mechanizmy, z których początkowo nie zdajesz sobie sprawy, manipulacja i brak jasno ustalonych przez ciebie granic sprawiają, że im dłużej jesteście razem, tym trudniej ci zawalczyć o siebie.

Warto zatem zdać sobie sprawę z tego, co w twoim zachowaniu sprawiło (lub nadal sprawia), że nie potrafisz podjąć decyzji o rozstaniu. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że:

1. Zbyt szybko angażujesz się emocjonalnie

Oczywiście, miłość zazwyczaj jest spontaniczna i nieokiełznana. Ale toksyczni partnerzy mają specjalny dar, który sprawia że do nich lgniemy. Okazują zainteresowanie, uczucie, czułość, ciepło. Pokazują, że druga osoba jest dla nich wszystkim. Początkowo, związek z toksykiem przypomina intensywnością uczuć i zachwytów disnejowskie bajki. Wszystko dzieje się w zawrotnym tempie i wydaje ci się, że jest tak, jak powinno być. Nim się spostrzeżesz, jesteś bardzo silnie związana emocjonalnie z osobą, której nawet dobrze nie znasz. A ona, ze swojej strony, to gwałtownie rozluźnia, to znów zacieśnia te więzi… Są więc momenty, w których czujesz się niesamowicie kochana i takie, w których za uczuciem bycia „ważną” bardzo tęsknisz.

2. Nie masz oczekiwań

Nie zrozum mnie źle, nie chodzi o to, by spodziewać się, że związek odmieni na lepsze całe twoje życie. Ale wchodząc w relację musimy jednak trzymać się jakichś własnych, wewnętrznych standardów, poczucia godności. W toksycznym związku, oczekiwania scedowane są tylko na jedną stronę. Twój partner ma je wobec ciebie i są one bardzo wysokie: pewnych rzeczy ci po prostu nie wolno… Powinnaś być dokładnie taka, jak on tego chce.

Sama w końcu budzisz się z niczym, pragnąc tylko jednego: żeby on chciał być z tobą. Bo wtedy czujesz, że jesteś coś warta. Co się stało z twoimi oczekiwaniami, marzeniami? Nie wiesz. Ważne jest to, czego on chce.

3. Izolujesz się

Na prośbę (lub sugestię) partnera, który zarzuca ci, że poświęcasz mu mniej czasu niż swoim przyjaciołom i rodzinie, ograniczasz kontakt z bliskim, odcinając sobie w ten sposób źródło ewentualnej pomocy i dostęp do „głosu rozsądku”. Nie widzisz, że powoli tracisz kontakt z rzeczywistością. Żyjesz w jakimś alternatywnym świecie. Świecie, w którym wszystko jest idealne, dopóki postępujesz tak, jak on tego chce.

4. Wypierasz

Ignorujesz wszelkie instynkty samozachowawcze. Uciszasz głos rozsądku, który mówi ci, że coś jest nie tak, że nie jesteś szczęśliwa. Że dzieje ci się krzywda. Że partner nie powinien mówić do ciebie w „taki sposób”. Że twoje poczucie winy jest niepotrzebne. Że nie robisz nic złego, a jednak on sprawia, że czujesz się złą żoną, partnerką, matką. Wmawiasz sobie, że to on ma rację. Że powinnaś starać się bardziej, być lepsza.

5. Pozostajesz bierna

Wydaje ci się, że na nie masz wpływu na swoje życie, że nic nie możesz zrobić, by się uwolnić od tej relacji. Niemoc brzmi w słowach „przecież od niego nie odejdę”. Czy potrafisz podać choć jeden argument za tym związkiem, ważniejszy niż twoje poczucie bezpieczeństwa, wartości i komfortu?

6. Czekasz na zmiany

A one nie nastąpią. Może mówili ci to przyjaciele, może przeczytałaś o tym w poradniku, może usłyszałaś od psychologa. Może wiesz o tym z doświadczenia. A jednak coś każe ci wierzyć i czekać. Być przy nim. Trochę boisz się, że kiedy odejdziesz okaże się, że on tak naprawdę nie potrzebował właśnie ciebie, ale kogokolwiek, kto zwróci na niego uwagę i da się wciągnąć w tę sieć zależności emocjonalnej (a może również materialnej).

Nie licz na cud. Ratuj siebie.

 


Lifestyle Związek

Jazda konna – jak się przygotować do konnej jazdy, co trzeba wiedzieć? Poradnik dla początkujących

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
2 czerwca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Jazda konna w Polsce ma wielowiekowe tradycje. Kiedyś zarezerwowana dla elity, dziś zdobywa popularność wśród przedstawicieli różnych środowisk. Chcesz dołączyć do klubu jeździeckiego? Zobacz, co musisz wiedzieć, nim pierwszy raz siądziesz w siodle.

Jeżeli zastanawiasz się, czy zacząć jeździć konno, nie trać czasu na rozterki, tylko poszukaj najbliższej stadniny! Jazdę konną Polacy mają w zasadzie we krwi. Sporty konne mają źródła w ćwiczeniach wojennych kawalerii. Polacy mają tutaj swoje zasługi, ponieważ do XVII w. polska jazda była jedną z najlepszych w Europie. Przez lata uważano ją za wzór do naśladowania ze względu na fakt, iż ukończyła wszechstronną szkołę sztuki jeździeckiej.

Owa sztuka w okresie międzywojennym służyła wyczynom sportowym. Niestety rozbiory zahamowały passę, a polscy jeźdźcy nie zdążyli rozwinąć w pełni skrzydeł, nim wybuchła II wojna światowa. W ciągu ostatnich kilku lat jeździectwo znów stało się popularne.

W 2013 r. Polski Związek Jeździectwa szacował, że nad Wisłą konno jeździ około 300 tysięcy osób, w tym 30 tysięcy to osoby czynnie związane ze sportem konnym i zarejestrowane w Polskim Związku Jeździeckim: zawodnicy, sędziowie, gospodarze toru, delegaci techniczni, weterynarze, posiadacze odznak jeździeckich i szkoleniowcy. Liczba osób jeżdżących, przynajmniej okazjonalnie, ciągle rośnie.

Nawet w mniejszych miastach nietrudno znaleźć szkółkę jeździecką. Coraz więcej ośrodków agroturystycznych oferuje także możliwość skorzystania z jazd konnych, rajdów konnych czy przejażdżek konnych dla dzieci. W wielu domach pojawia się także spełnienie marzeń każdego dziecka – koń na biegunach.

Fot. Materiały prasowe

Początki jazdy konnej

Jazda konna to sport, a każda dyscyplina wymaga licznych treningów, aby osiągnąć perfekcję. Nim przyjdzie czas na kilkugodzinny rajd konny w dzikich ostępach, trzeba spędzić kilkanaście godzin z instruktorem. Pierwsze zajęcia to czas na oswojenie się z potężnym zwierzęciem i naukę współpracy. To również chwila, by dowiedzieć się, jak opiekować się koniem, jak go czyścić, siodłać i jak dbać o sprzęt jeździecki.

Wstępne lekcje odbywają się z udziałem lonży, na której trener trzyma konia. Dzięki tej przytwierdzonej do końskiego wędzidła linie ma on możliwość zapanowania nad koniem w czasie, gdy początkujący jeździec się pogubi i nie poradzi sobie z okiełznaniem rumaka. Na wstępnych spotkaniach koń porusza się stępem (czterotaktowy chód konia, najwolniejszy), nie przechodząc w kłus (dwutaktowy chód konia, odpowiednik ludzkiego truchtu).

Początkowe zajęcia są czasem na dokładne wytrenowanie dosiadu. To nic innego, jak trzymanie odpowiedniej pozycji na koniu. Dzięki niej możliwe jest optymalne rozłożenie ciężaru i zachowanie równowagi, umożliwiające kontrolę nad ruchami konia i podążanie za nimi. Dalsza nauka możliwa jest tylko po opanowaniu dosiadu, który jest sednem jazdy konnej.

Fot. Materiały prasowe

Nawet bardziej doświadczeni jeźdźcy raz na jakiś czas wracają na tak zwaną lonżę dosiadową, by pod okiem ekspertów utrwalić sylwetkę. Początki jazdy konnej dla dzieci wyglądają tak samo, z tym, że maluchy zaczynają od jazdy na lonży na kucyku. Po zaliczeniu lonży dalsza nauka przebiega stopniowo.

Aby zacząć galopować, niezbędne jest opanowanie anglezowania (rytmicznego unoszenia się i opadania na siodło), kolejno czas na poruszanie się kłusem. Nim przyjdzie czas na cwałowanie, czyli najszybszą odmianę chodu końskiego (używanego przede wszystkim na wyścigach), trzeba “rozjeździć” się po ujeżdżalni. W międzyczasie warto także nauczyć się, jak zachować się w czasie upadku z konia, by zminimalizować ryzyko urazów.

Jazda konna dla dzieci i dorosłych

Jeździectwo to hobby, na które pozwolić może sobie coraz więcej Polaków. Godzina nauki jazdy konnej wcale nie jest droższa niż kurs gry w tenisa czy pływania. Jej cena waha się od 25 do 60 PLN za godzinę. Wiele szkółek oferuje często zniżki dla osób, które decydują się na wykupienie całego kursu lub okazyjne stawki, gdy kupią od razu karnet na kilka jazd z góry.

Mitem jest też stwierdzenie, że na początek trzeba wydać kilkaset złotych na wyposażenie. Początkujący jeździec musi mieć jedynie kask (nie toczek, który jest eleganckim nakryciem głowy, ale jej absolutnie nie chroni), którego nie trzeba od razu kupować. Wiele stadnin oferuje bezpłatne wypożyczenie tego ochraniacza na głowę na czas zajęć. Resztę umundurowania warto kupić, gdy już całkowicie połknie się jeździeckiego bakcyla.

Na początek wystarczą zwykłe przylegające, zapewniające swobodę ruchów spodnie (dobrze sprawdzają się legginsy lub getry) i sportowe buty (idealnie, gdy nie mają sznurowadeł, które mogą zaplątać się w strzemię).

Jeżeli chcesz jeszcze bardziej zaoszczędzić na nauce jazdy, możesz popytać w szkółkach, czy mają opcję barterową. Niektóre oferują darmowe jazdy w zamian za pielęgnację koni i czyszczenie boksów. Kiedy już jazda konna wejdzie w krew, śmiało możesz kupić używany sprzęt.

Fot. Materiały prasowe

W przypadku jazdy konnej nie ma limitu wieku. Zacząć jeździć można zarówno w przedszkolu, jak i na emeryturze. Pierwszy raz w siodle można odbyć już około trzeciego roku życia. Zazwyczaj do ukończenia 7 lat jazda konna dzieci odbywa się na kucyku. Nastolatki i starsi zaczynają od razu od jazdy na pełnowymiarowym koniu. Choć wiek nie jest kryterium, by trenować jeździectwo, warto jednak być w dobrej kondycji fizycznej.

Osoby, które mają problemy z kręgosłupem, powinny odpuścić sobie wskakiwanie na siodło, by nie pogorszyć stanu zdrowia. Przed pójściem na zajęcia z jazdy konnej trzeba sprawdzić, czy nie ma się uczulenia na końską sierść lub siano. Lekarz doradzi, czy mając alergię, można wspomóc się lekami przeciwhistaminowymi, czy ze względu na zagrożenie gwałtowną reakcją alergiczną lepiej porzucić marzenia o jeździectwie.

Idealna szkółka jazdy konnej

Przed rozpoczęciem nauki jazdy konnej warto zapoznać się z ofertą szkółek i klubów jeździeckich. Takich miejsc w Polsce nie brakuje. Nim zdecydujesz się na wykupienie kursu, rozejrzyj się uważnie po okolicy. Dobrze, jeżeli stadnina położona jest w bliskiej odległości od domu/pracy lub można do niej łatwo dojechać. Dobrze także, jeżeli ceny są rozsądne.

Jednak to nie lokalizacja i koszty powinny decydować o wyborze miejsca nauki jazdy konnej. W początkowej fazie wyboru z pomocą przychodzi internet. W sieci można znaleźć opinie na temat szkółek jazdy. O takich miejscach zwykle co nieco wiedzą także lokalni weterynarze.

Dużo o jakości stadniny mówi kondycja zwierząt. Jeżeli konie wyglądają na zdrowe, są zadbane i przyjaźnie strzygą uszami lub szukają kontaktu z człowiekiem, to dobrze świadczy o ich właścicielach. Warto przyjrzeć się zachowaniu koni nie tylko w stajni, ale i przy siodłaniu i pracy z jeźdźcem. Dobrze ułożone i ujeżdżone rumaki oraz klacze bez problemu dają się osiodłać, nie kłapią zębami, nie złoszczą się, słuchają poleceń i nie brykają.

W czasie obchodu po stadninie, zwróć uwagę nie tylko na zwierzęta, ale i na stan infrastruktury. Brudne boksy, liche budynki, ujeżdżalnia wyglądająca jak nieogrodzona łąka czy grząski teren otoczony sznurkiem to nie najlepsza rekomendacja. Znacznym minusem jest brak zadaszonej ujeżdżalni – ogranicza korzystanie z jazdy konnej w niepogodne dni.

W dobrej stajni konie są zadbane, otoczenie dobrze utrzymane, a sprzęt wysokiej jakości. O poziomie szkółki świadczą przede wszystkim… siodła. To od nich w dużej mierze zależy bezpieczeństwo i komfort jazdy. Popękane i łatane nie spełniają poprawnie swojej funkcji.

Fot. Materiały prasowe

Zbyt luźne, rozciągnięte puśliska (element siodła, który przytwierdza strzemiona) sprawiają, że nie da się ich przystosować do wzrostu jeźdźca, co może znacząco utrudniać jazdę. Sprawdzając stan siodeł, dobrze jest także zerknąć na ogłowie, czyli uprząż na głowę konia z wędzidłem wkładanym do pyska zwierzęcia – przetarta, często zszywana może uniemożliwić panowanie nad wierzchowcem.

Dobrą szkółkę jeździecką tworzą także instruktorzy. Najwięcej nauczyć mogą ci utytułowani, dlatego nie zaszkodzi sprawdzić, czy mają na swoim koncie osiągnięcia jeździeckie. Nie zawsze jednak same medale są gwarancją sukcesu dydaktycznego.

Jeżeli nad kontakt z uczniami trenerzy przedkładają wpatrywanie się w smartphona lub rozmowę przez telefon, lepiej omijać ich szerokim łukiem. Fachowcy potrafią znaleźć wspólny język z dziećmi i dorosłymi, motywują i pokazują, nie gnębią i mają pomysł na interesujące prowadzenie lekcji.

Zbawienna hipoterapia

Od ponad 50 lat jazda konna zalecana jest osobom cierpiącym z powodu:

  • autyzmu,
  • ADHD,
  • urazowych uszkodzeń mózgu, rdzenia kręgowego,
  • porażenia mózgowego,
  • rozszczepienia kręgosłupa,
  • udaru,
  • stwardnienia rozsianego,
  • dystrofii mięśniowej.

Hipoterapia to wyjątkowa forma rehabilitacji wieloprofilowej (psychoruchowej), która równocześnie pobudza psychicznie, psychomotorycznie, sensorycznie i społecznie. Terapii mogą być poddawane osoby w każdym wieku. Delikatne, harmonijnie poruszające się, inteligentne zwierzęta sprawiają, że siedzący na nich pacjenci się uspokajają.

Jeździecki savoir vivre

Hippika to nie tylko sport, ale i pewna etykieta. Aby być dobrym jeźdźcem, trzeba przyswoić zasady odpowiedniego zachowania się w stajni i poza nią. Oto najważniejsze z nich:

  • nigdy nie podchodź do konia od tyłu – koń nie widzi, co dzieje się za jego zadem i zaskoczony/przestraszony może kopnąć,
  • przed wejściem do boksu zawołaj konia po imieniu – nagłe wtargnięcie bez ostrzeżenia może go spłoszyć,
  • zaprzyjaźnij się z wierzchowcem – konie uwielbiają głaskanie i smakołyki, jeżeli opiekun wyrazi zgodę, warto przynieść przysmak,
  • siodłaj i czyść konia tylko jego akcesoriami – w stadninie każdy koń ma przypisane do siebie, odpowiednio wyregulowane siodło i własny sprzęt do czyszczenia,
  • przygotowanego rumaka prowadź po swojej prawej stronie, trzymając kantar w prawej dłoni,
  • na konia wsiadaj/zsiadaj z niego z lewej strony, przekładając najpierw lewą nogę,
  • zawsze przepuszcza się osoby jadące szybciej.

Koń to wspaniałe, mądre zwierzę, które od wieków towarzyszy człowiekowi. Kontakt z nim to okazja do rozwinięcia się fizycznie i psychicznie. Liczne zalety jeździectwa sprawiają, że stale przybywa amatorów jazdy konnej.

Materiał prasowy Travelduck


Lifestyle Związek

Kasza bulgur – jakie ma właściwości dla zdrowia i jak przygotować ją smacznie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
2 czerwca 2020
Kasza bulgur - właściwości dla zdrowia, gotowanie, kcal, przepisy
Fot. iStock

Kasza bulgur to jeden z podstawowych produktów spożywczych na Bliskim Wschodzie. Od pewnego czasu zdobywa coraz większe powodzenie również na polskich stołach. Jakie właściwości ma kasza bulgur, ile ma kalorii i jakie przepisy warto wypróbować?

Kasza bulgur, o lekko orzechowym smaku i aromacie, znana jest w krajach arabskich od ponad 4000 lat. Wytwarza się ją z wartościowej pszenicy durum, więc jest produktem zawierającym gluten.

Aby uzyskać kaszę, ziarna są najpierw poddawane  gotowaniu, suszeniu, a następnie rozdrobnieniu, by usunąć z nich  otręby. Bulgur występuje w trzech odmianach: drobnoziarnistym – najbardziej popularnym, średnioziarnistym i gruboziarnistym.

Kasza bulgur - właściwości dla zdrowia, gotowanie, kcal, przepisy

Fot. iStock/bulgur

Kasza bulgur – składniki odżywcze, witaminy, kcal

Kasza bulgur dostarcza do organizmu wartościowe białko oraz dwa razy więcej błonnika, niż brązowy ryż. W  100 gramach ugotowanego bulguru jest aż 4,5 grama błonnika pokarmowego. Nie brakuje w niej witamin z grupy B (B1, B2, B3, B6, B9), kwasu foliowego, nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz składników mineralnych takich jak: magnez, fosfor, cynk, selen, chrom. Posiada niski indeks glikemiczny, równy 46, dlatego polecany jest cukrzykom i osobom będącym na diecie. Jeśli chodzi o kalorie, to kasza bulgur w 100 g ma 342 kcal. Nie jest to mało, ale z reguły nie zjada się tak dużych porcji kaszy na raz. Poza tym zalety zdrowotne kaszy bulgur zdecydowanie przesłaniają jej kaloryczność.

Kasza bulgur – właściwości dla zdrowia

Po kaszę bulgur powinny sięgać osoby narażone na silny stres oraz pracujące umysłowo. Ze względu na obecny w niej kwas foliowy, magnez i witaminy z grupy B, wspomaga pracę układu nerwowego, podnosi przy tym sprawność umysłową. Witamina B6 wspiera wytwarzanie serotoniny i tryptofanu niezbędnych do utrzymania dobrego nastroju i regenerującego snu. Kasza bulgur wspiera także funkcjonowanie układu pokarmowego, dzięki błonnikowi, obniża poziom cholesterolu i chroni przed miażdżycą. Ponadto przyspiesza metabolizm i pozwala uniknąć zaparć, co zapobiega zaleganiu szkodliwych toksyn i chroni przed rozwojem raka jelita grubego. Warto sięgać po bulgur także dla ochrony układu sercowo-naczyniowego. Pszenica durum, z której produkuje się bulgur, zawiera magnez, sód, potas i wapń, które regulują ciśnienie krwi i wzmacniają pracę serca.

Kasza bulgur - właściwości dla zdrowia, gotowanie, kcal, przepisy

Fot. iStock/Kasza bulgur

Kasza bulgur – gotowanie

Aby kasza bulgur była idealna, gotowanie należy przeprowadzić zgodnie z zaleceniami producenta na opakowaniu kaszy. Jednak jeśli takich nie ma, można kierować się utartym schematem, stosowanym w zależności od tego, jaka kasza ma trafić na nasz stół:

  • kasza gruboziarnista gotuje się ok. 12 min w 2,5 szklankach lekko osolonej wody na minimalnym ogniu. Następnie zestawia się ją z ognia i pod przykryciem zostawia na 5 minut.
  • kasza bulgur średnia wymaga zalania 2 częściami osolonego wrzątku. Gotuje się ją ok 7-8 min bez przykrycia na minimalnym ogniu. Następnie zestawia się ją z ognia i pod przykryciem zostawia na 5 minut.
  • bulgur drobnoziarnisty gotuje się ok. 5 min, zalewając kaszę 1,5 szklanki wrzącej, osolonej wody.  Następnie zestawia się ją z ognia i pod przykryciem zostawia na 5 minut.

Kaszę przed gotowaniem warto przepłukać pod bieżącą wodą.

Kasza bulgur – przepisy

Kasza bulgur można wykorzystać w kuchni na różne sposoby. Możliwości są duże, przepisów nie brakuje, dlatego coraz częściej i chętniej zastępujemy nią biały ryż czy makaron. Wybierając kaszę do konkretnego dania warto wiedzieć, że na patelni, bulgur gruboziarnisty znakomicie się sprawdzi jako danie z patelni, natomiast kasza bulgur średnio- i drobnoziarnista będą doskonałe do różnych farszów, zup, a także jako podstawa słodkiego i zdrowego śniadania lub deseru.

Kasza bulgur z warzywami – przepis

Kasza doskonale pokonuje się z wyrazistymi w smaku warzywami. Takie połączenie jest nie tylko sycące, ale i bardzo zdrowe.

Kasza bulgur - właściwości dla zdrowia, gotowanie, kcal, przepisy

Fot. iStock/bulgur z warzywami

Kasza bulgur z warzywami – składniki

  • 200 g kaszy bulgur
  • 500 ml bulionu warzywnego lub wody
  • 2 pomidory
  • cukinia
  • czerwona papryka
  • cebula
  • czosnek
  • natka pietruszki
  • oliwa z oliwek
  • sól himalajska lub morska
  • pieprz

Przygotowanie:

  1. Ugotuj kaszę bulgur na sypko zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
  2. Gdy kasza będzie stała na ogniu, rozgrzej oliwę z oliwek i zeszklij na niej cebulę pokrojoną w piórka. Gdy cebula zmięknie, dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek, chwilę przesmaż je razem.
  3. Dodaj pokrojoną w kosteczkę paprykę i cukinię , dopraw solą i pieprzem, podduś. Dodaj pomidory, duś jeszcze chwilę razem.
  4. Gdy warzywa zmiękną, dodaj kaszę bulgur, przesmaż wszystko jeszcze chwilę, by smaki się połączyły.
  5. Posyp danie poszatkowaną natką pietruszki.

Kasza bulgur sałatka a’la tabbouleh – przepis

Te rodzaj kaszy to podstawa libańskiej sałatki warzywnej z pomidorami, z dodatkiem cebuli, czosnku, ogórka i czerwonej papryki. Jest ona prosta w przygotowaniu i znakomita w smaku.

Kasza bulgur - właściwości dla zdrowia, gotowanie, kcal, przepisy

Fot. iStock/tabbouleh

Składniki:

  • szklanka kaszy bulgur
  • 3 duże pomidory
  • 1 ogórek szklarniowy
  • pół żółtej papryki
  • czerwona cebula
  • sok wyciśnięty z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • pęczek natki pietruszki
  • garstka listków mięty
  • sól himalajska lub morska
  • pieprz

Przygotowanie:

  1. Kaszkę bulgur przygotuj ją zgodnie z zaleceniami producenta. Gotową kaszę przełóż do naczynia (miski).
  2. Pomidory sparz, obierz ze skórki, pokrój w kostkę i wrzuć do kaszy. Wymieszaj i odstaw.
  3. Ogórek, paprykę i cebulę drobno posiekaj, przełóż do kaszy z pomidorami. Delikatnie wymieszaj, by składniki się połączyły.
  4. Dodaj do warzyw i kaszy oliwę z oliwek wymieszaną z sokiem z jednej z cytryny. Dopraw solą i pieprzem.
  5. Drobno posiekaj natkę pietruszki i miętę. Dołóż do sałatki na chwilę przed podaniem i wymieszaj.

źródło:  www.ekologia.pl , bonavita.pl ,dorotasmakuje.com

Zobacz także

Kryzys w związku nie musi być wywołany zdradą. Czasami składa się z drobnych rzeczy, które łatwo przegapić

8 księżycowych osobowości. Sprawdź, która należy do ciebie i jaki wpływ wywiera na twoje życie

Zakochać się trochę później… Czy to nie szaleństwo?