Lifestyle

Nosowska mówi o swoim partnerze alkoholiku i o tym, że jest pogodzona brakiem pełnej akceptacji otoczenia

Redakcja
Redakcja
8 czerwca 2018
Fot. Facebook /Katarzyna Nosowska
 

Katarzyna Nosowska w ostatnim czasie pokazuje swoją zupełnie inną twarz. Kto nie widział jej „A ja żem jej powiedziała…” czy przepisu na idealną domową wersję zabiegów medycyny kosmetycznej, niech żałuje. Ci, którzy załamywali ręce na wieść o tym, że zespół Hey zawiesza swoją działalność, z całą pewnością zaskoczyła nowa aktywność Nosowskiej. Nie dość, że jesienią wychodzi jej najnowsza solowa płyta, to jeszcze artystka dała się poznać z takiej strony, o którą wiele osób by jej nawet nie podejrzewało.

Najpierw hit Instagrama, a teraz książka „A ja żem jej powiedziała”. Chciałoby się powiedzieć: „Zaglądam do lodówki, a tam Nosowska”. Ale akurat jej nigdy dość. I gdyby tacy ludzie z taką świadomością i mądrością życiową, a jednocześnie pokorą i dystansem do świata i siebie zalewali nasz internet – świat z pewnością byłby lepszy.

W ostatnim „Tygodniku Powszechnym” pojawił się fantastyczny wywiad z artystką, w którym szczerze opowiada o swoim życiu, także o jego trudnych stronach. Nosowska wspomina swój dom rodzinny, w którym panował tak zwany zimny chów, a od niej rodzice wymagali świadectwa z paskiem – jak to sama określa: „przyniesionego w zębach”. Skupienie na nauce zupełnie odciągnęło ją od życia towarzyskiego, była molem książkowym. Nawet jej pierwsza miłość kręciła się wokół… czytania. Starszy chłopak podrzucał jej coraz to ciekawsze lektury rozbudzając w niej tym samym miłość, ale tę czytelniczą.

47-letnia Nosowska mówi: „Starość jest decyzją, którą podejmujemy na poziomie umysłu. Przychodzi moment, kiedy najgłębsze „ja” woła o uwagę – nie sposób już przed sobą uciec” . Podkreśla, że na tym etapie życia nie powinno się już skupiać na na innych ludziach, mężu, dzieciach, ale w końcu pomyśleć o sobie. Zastanowić się, ile w naszym życiu jest nas samych, ile decyzji podjęliśmy pod wpływem innych i czy zgadzamy się na ten scenariusz, którym żyjemy. Dodaje: „…dojrzałość oferuje przestrzeń, którą możemy wykorzystać, by dać sobie czułość i uwagę, której bezskutecznie wyglądaliśmy w relacjach z innymi” i zachęca do dokopania się do swojego wewnętrznego dziecka.

W wywiadzie zostaje poruszony także problem uzależnienia od alkoholu partnera artystki. Ona sama stara się poznać i zrozumieć mechanizmy współuzależnienia. To pozwoliło jej dostrzec, jak powszechny jest to problem wśród kobiet. Jak sama mówi, choroba partnera dała jej bezcenną lekcję – teraz wie, czego na pewno nie chce.

I kto by pomyślał – śledząc przez lata karierę Katarzyny Nosowskiej, że to nie wierząca w siebie kobieta, która nie lubiła siebie? Przyznaje w wywiadzie, że wiele różnych propozycji odrzuciła ze strachu, bo tak bardzo bała się porażki. „Cudowne w pięćdziesiątce jest uświadomienie sobie, że nie zdobędę stuprocentowej akceptacji otoczenia. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam” – mówi.

Dobrze jest posłuchać mądrej kobiety… Zachęcamy was do sięgnięcia po ten wywiad, który znajdziecie w „Tygodniku Powszechnym” o TUTAJ – KLIK.


źródło: Tygodnik Powszechny 


Lifestyle

Dlaczego inteligentni nie wierzą w siebie i nie doceniają swoich możliwości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 czerwca 2018
6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie
Fot. iStock / Astarot
 

Choć mają wszelkie predyspozycje, by odnieść zawodowy i społeczny sukces, często cierpią z w powodu lęku i niepokoju. Rzadko czują się zintegrowani w konkretnym kontekście: szkoła, uniwersytet, praca … Inteligentni ludzie nierzadko kwestionują swoje możliwości.  Nazywa się to „syndromem oszusta”, zaburzeniem, które powoduje, że dana osoba odrzuca osobiste sukcesy i zdolności, a nawet podważa poczucie własnej wartości i pewności siebie.

Wspomniany model jest bardzo powszechny: „genialni” ludzie mają często głębszą percepcję rzeczywistości, która nie zawsze jest łatwa do przyswojenia dla tych „przeciętnych”, ale nie czują się z tego powodu bardziej szczęśliwi.

Niepewność, która nas „łapie” i uniemożliwia podejmowanie działania jest dla nas zdecydowanie szkodliwa. Jednakże niepewność, która mówi nam coś w rodzaju: „zrób sobie przerwę, bądź ostrożny i przemyśl, zanim się zdecydujesz”, może być nieoceniona, jeśli pomoże nam podjąć decyzję, a nie sparaliżuje nas na nieokreślony bliżej czas.

Inteligentni ludzie zazwyczaj mają duże trudności z radzeniem sobie z tą niepewnością, ponieważ, mają niskie poczucie własnej wartości. A oprócz tego:

  • Analizują nadmiernie każdy fakt, zdarzenie, słowo, gest lub postawę
  • Przechodzą od jednej myśli do drugiej i tak bez końca, co prowadzi do kompletnej blokady
  • Bywa, że to bardzo logiczni ludzie, którzy potrzebują „by wszystko do siebie pasowało”, wszystko miało sens. A życie czasami wymaga, abyśmy zaakceptowali go takim jaki jest, z jego irracjonalnością, chaosem, obcością.

Aby wyjść z tego kręgu niepewności, inteligentni powinni nauczyć się tolerować nieprzewidywalność pewnych zdarzeń, niedoskonałość ludzkich zachowań i brak logicznego wyjaśnienia dla tego, co nam się czasem przydarza. Poza tym ważne jest, aby ich inteligencja wykraczała poza tę „racjonalną” granicę, w kierunku nieocenionej inteligencji emocjonalnej.


Na podstawie: nospensees.fr

 

 


Lifestyle

Ona chce rozmawiać, a on chce się schować. Jak poprawić komunikację w związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 czerwca 2018
Fot. iStock / Good_Studio

Brak komunikacji jest jednym z głównych problemów par. To nie nowość. Częsty scenariusz przedstawia się następująco: ona chce rozmawiać, on próbuje uciec, bo czuje się osaczony albo nikt nie nauczył go mówienia o swoich emocjach i uczuciach. Czy to problem związany z płcią? Dlaczego ten wzór jest tak często powtarzany? Kto podzielił role w ten sposób?

Wszyscy jesteśmy różni i mężczyźni i kobiety, ale czasami nasze wzorce zachowań są typowe dla płci. I właśnie z tym musimy sobie poradzić, jeśli chcemy mieć zdrowe relacje.

Kobieta mówi, mężczyzna milczy

To, co możemy zaobserwować podczas analizowania naszych relacji, to fakt, że kobiety bardziej niż mężczyźni doceniają komunikację werbalną. Kiedy identyfikują jakiś problem w swoim związku, nie wyobrażają sobie innej drogi rozwiązania go niż rozmowa, Mężczyźni są bardziej skłonni do działania i „przeczekiwania” mając nadzieję, że kłopot rozwiąże się sam… Jakie jest prawidłowe zachowanie wśród tych dwóch modeli? Ani jedno, ani drugie. Są to po prostu dwa różne sposoby bycia i musimy próbować je zrozumieć.

Mężczyźni mają bardzo często problemy z wyrażaniem swoich uczuć, z dzieleniem się swoimi problemami, ale również tym, co dobre. Wydaje im się, że rozmowa o tym niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Komunikacja to dziedzina, w której nie czują się dobrze i często jej unikają.

Kobiety częściej uważają, że rozmowa to idealny punkt wyjścia do rozwiązania wszystkich problemów. Używają słów, by opowiadać o faktach, ale także prosić o coś i wyrażać swoje emocje.

Jak twierdzi John Grey autor książki „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”, główna różnica między płciami polega na tym, że mężczyźni zarządzają swoimi problemami poprzez introspekcję i skupianie się na innych.

Można powiedzieć, że chowają się w swoim własnym pancerzu i izolują się od świata zewnętrznego. Nigdy nie pytają o radę i nie wiedzą, jak dawać rady innym.

Kobiety są bardzo emocjonalne, co może całkowicie blokować mężczyzn. Ich sposobem na złagodzenie lęków i rozwiązywanie problemów jest rozmowa, wyjawienie wszystkich myśli, nawet jeśli celem nie zawsze jest znalezienie wyjścia z sytuacji lub wysłuchanie różnych opinii.

Kobiety i mężczyźni muszą się nawzajem zrozumieć

Poza biologicznymi i społecznie skonstruowanymi różnicami, pewne jest to, że nie możemy stać bezczynnie w obliczu takiej sytuacji i że musimy znaleźć rozwiązanie potencjalnych problemów, które z niej wymykają.

Obie strony muszą czuć się wspierane i wysłuchane przez człowieka, z którym zdecydowali się spędzić życie. Jak osiągnąć równowagę między tymi dwiema postawami? Poprzez ich uszanowanie. Jeśli potrzebujesz samotnie zastanowić się nad problemem, wyjdź wcześniej z pracy i idź na spacer. I nie gniewaj się na ukochaną za to, że ona postanowi omówić tę samą kwestię z przyjaciółką.

To rozwiązanie jest dobrym sposobem na oczyszczenie atmosfery w domu i ostatecznie rozwiązanie konfliktu. Nie możemy zmusić drugiej osoby do mówienia lub milczenia, ale pokażmy jej, że ją szanujemy i szanujemy jej sposób bycia. Przede wszystkim jest to świetny sposób na uniknięcie otwartego konfliktu, który tak bardzo boli i naraża na ryzyko związek.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Zobacz także

„Teraz zaczęłam dbać o moje potrzeby i pozwalam sobie na nic nie robienie”. Akcja „List do samej siebie”

Chcesz być szczupła? Naucz się olewać!

Nie odkładaj zdrowszego życia na „lepszy moment”. 5 kroków do zmiany nawyków