Lifestyle

Agnieszka Krawczyk: „Uważna obserwacja świata skłania mnie do przemyśleń”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 września 2019
Agnieszka Krawczyk/Fot. Julita Pająk
 

Jej książki dotykają naszych codziennych problemów. W swojej najnowszej powieści „Róża wiatrów” Agnieszka Krawczyk sięga po tematy, które często pozostają w naszym społeczeństwie tabu, jak choćby alkoholizm kobiet, trudne relacje z rodzicami, problemy w związkach. I choć książka napisana jest w bardzo lekkiej formie, zmusza nas do refleksji nad tym, co w życiu jest ważne.

Ewa Raczyńska: Co skłoniło Cię do pisania książek?

Agnieszka Krawczyk: Pisałam chyba od zawsze, jeszcze jako dziecko w zeszycie w kratkę, jednak przez wiele lat bałam się pokazać to światu z obawy przed krytyką. Bałam się jej, bo myślałam, że mnie zablokuje i nie będę mogła więcej pisać. Strach jednak okazał się bezpodstawny. Każdy, kto pisze, wie, że jego książki niektórym czytelnikom się podobają, innym nie. W moim przypadku konstruktywna krytyka okazała się bardzo cenna, ponieważ można z niej wyciągnąć wiele nauki, dowiedzieć się więcej na temat swojego warsztatu. Pisarz bardzo się rozwija dzięki uważnemu słuchaniu krytyki.

Najtrudniejsza krytyka z jaką się spotkałaś?

Dla autora przykre są zdawkowe wypowiedzi, że książka się nie podoba, bo jest nudna lub głupia. Na szczęście oswoiłam się z tym i takie opinie mnie nie dotykają. Natomiast jest bardzo wiele osób, które chcą autorowi coś powiedzieć, podzielić się uczuciami, własną historią, którą przeżywają w oparciu o książkę. Mówią też, czego w przedstawianych opowieściach im brakuje, a czego jest nadmiar. Czasami też dostaję cenne uwagi warsztatowe. Na przykład nie zdawałam sobie sprawy, że pisząc nadużywam wykrzykników przy wypowiedziach moich bohaterów, na co zwrócili mi uwagę czytelnicy. W takie rzeczy warto się wsłuchać, brać do serca i poprawiać warsztat na bieżąco, bo uważam, że z każdą książką autor powinien pisać lepiej i się rozwijać. Dlatego w obecnych czasach bardzo sobie cenię szybki kontakt z czytelnikami, którzy piszą swoje opinie w internecie.

Myślę, że dużą wartością dla autora jest właśnie dzielenie się czytelników swoimi emocjami i doświadczeniami.

Zgadza się. Często się zdarza, że po przeczytaniu książki, czytelniczka chce się podzielić swoją refleksją albo przedstawić sytuację, w której aktualnie się znajduje. Najbardziej się cieszę, gdy moja książka daje choćby małą wskazówkę, pomocną czytelnikowi w danym momencie życia. Odbiorca może mieć problem, przeżywać trudną sytuację, a lektura mojej książki staje się impulsem do zmiany, rozwiewa obawy przed podjęciem ryzyka i zrealizowaniem marzeń. Dla mnie, jako autora, najprzyjemniejszy moment pracy to ten, kiedy widzę, że czytelnikowi lektura książki dała coś więcej poza samym czytaniem, wtedy wiem, że moja praca ma sens i warto to robić. To największa nagroda dla autora.

W swojej najnowszej książce „Róża wiatrów” poruszasz problemy, które nadal są trochę tematem tabu, choćby alkoholizm kobiet, czy wątpliwości w budowaniu związku. Zwracasz na nie bardzo delikatnie uwagę.

Są problemy, z którymi boryka się bardzo wiele osób i wiele się z nimi styka, jak choćby alkoholizm kobiet, który w naszym kraju do dzisiaj właściwie jest tematem, o którym trudno się mówi.

Może moja książka stanie się dla kogoś impulsem, żeby zmierzyć się ze swoimi kłopotami, albo zacząć o nich otwarcie mówić. Wstydzenie się, tkwienie w zamknięciu to zaklęty krąg, który trzeba przełamać. Jedna z moich bohaterek walczy z nałogiem, mam więc nadzieję, że może którejś z czytelniczek dzięki jej postaci będzie łatwiej przyznać się przed sobą, z czym się boryka i poszukać wyjścia z tej sytuacji.

Podobnie z problemami w związkach. Żyjemy bardzo szybko, nasza kondycja psychiczna staje się coraz słabsza. Wiele związków, nawet udanych, ma swoje kryzysy i trudności. Jeśli Łukasz i Matylda – bohaterowie powieści, mogą podpowiedzieć, jak je rozwiązać, będzie to dla mnie wyłącznie powodem do zadowolenia.

Powieść jest wielowątkowa i porusza wiele różnych ważnych kwestii, jak choćby relacja rodzic – dziecko.

Ta kwestia dotyczy wielu z nas, bo relacje z rodzicami nie są łatwe. Choć jesteśmy blisko siebie, to jednak rodzą się między nami różnego rodzaju konflikty i problemy. W „Róży wiatrów” opisuję ekstremalny przypadek, który dotyczy opuszczenia dziecka przez rodzica i jego bolesnej traumy, bo ono nie wie, czemu ta sytuacja nastąpiła, obwinia się za odrzucenie. Myślę, że my, jako rodzice, powinniśmy podchodzić do naszych dzieci z dużą uważnością, żeby mieć świadomość, co może je zranić i wpłynąć na dalsze życie i kształtowanie się psychiki. Warto się zastanowić, czy nie popełniamy jakiś błędów, warunkujących dalsze życie młodego człowieka.

Co skłoniło Cię do napisania tej historii, inspirujesz się zasłyszanymi historiami?

To prawda, uważna obserwacja świata skłania mnie do przemyśleń, ale nigdy obraz przedstawiony w książkach nie odnosi się do rzeczywistości w wersji jeden do jednego. Lubię poruszać tematy, które obchodzą moich czytelników i są aktualne. Historię buduję wokół jakiegoś bohatera, akurat w tym cyklu wokół Matyldy, która jest rękodzielniczką i urządza mieszkania do sprzedaży. Kobieta jest introwertyczką, a musi się zmierzyć z nową dla niej sytuacją, czyli spotkaniem z nieznajomymi ludźmi i wejściem w ich życie. Oprócz niej jest wiele postaci, a każda z nich niesie swoje problemy, emocje i sytuacje, z którymi się boryka. Opowieść zbudowana jest jako nieustanna konfrontacja postaw, charakterów i dążeń ludzi, który spotkali się trochę przypadkowo i zdecydowali się połączyć swe losy – tak jak często zdarza się nam w życiu.

W podziękowaniu do książki napisałaś, że cieszysz się, że tworząc powieść ponownie osadziłaś ją nad naszym morzem.

Bardzo lubię morze, ale mieszkając w Krakowie większość wakacji spędzałam w górach. Mam ogromny sentyment do Bałtyku i kiedy tylko mogę, staram się tam spędzać czas. Wydaje mi się, że nostalgia nadmorska, smutek i tęsknota bezmiaru wody jest bardzo ciekawym tłem dla ukazania dość skomplikowanej historii. Bardzo mi to miejsce pasowało dla przedstawienia gry uczuć i charakterów moich postaci.

Pałac w Drozdowie naprawdę istnieje?

To jest zupełnie wymyślona rezydencja, która powstała w oparciu o to, co zaobserwowałam na polskim Wybrzeżu. Jest tam wiele zabytków, które popadły w ruinę i nie wróciły już do czasów swojej świetności. Jest też oczywiście wiele takich, które przejęli prywatni inwestorzy, doprowadzili je do rozkwitu i cieszą się one dużym powodzeniem turystów. Przy okazji chciałabym, aby moje książki, osadzone w realnej jak w tym przypadku miejscowości, czyli w Dębkach, stały się zachętą do rozejrzenia się po własnej okolicy i poznania historii regionu.

Pracujesz nad kolejna książką?

Tak, przygotowuję jeszcze jedną niespodziankę dla moich czytelników. Książka ukaże się jeszcze w tym roku, będzie to zimowa powieść.

Też nad morzem?

Nie, staram się, by każda powieść miała trochę inne tło, toczyła się w innej scenerii, więc tym razem akcję osadziłam w fikcyjnym małym miasteczku.

 


Lifestyle

Dobrze zrobiłaś, że odeszłaś. Wiesz dlaczego?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 września 2019
Fot. iStock/1BSG
 

Kiedy związek się rozpada, cierpisz. Niezależnie od tego, czy była to relacja, która przyniosła ci wiele dobrych chwil, czy też toksyczna miłość, która kosztowała cię wiele łez – rozstanie boli. W wielu sytuacjach poczucie ulgi miesza się z poczuciem smutku, żalu. Może nie żałujesz miłości, ale straconego czasu. Może chciałabyś nie pamiętać o wydarzeniach, które sprawiły, że jest ci ciężko. A może cierpisz, bo nadal go kochasz? Może spędziłaś z nim kilka lub kilkanaście lat, których nie da się przekreślić, zapomnieć?…

Mimo naszych najszczerszych chęci relacje miłosne nie zawsze układają się po naszej myśli. Czasem rozstanie jest po prostu nieuniknione. Wiesz to przecież, rozumiesz.

Podejmujesz decyzję, odchodzisz i… musisz jeszcze poradzić sobie z tym rozstaniem. Otrząsnąć się ze smutku, zrozumieć, że tak musiało się stać. Pojawiają się momenty zwątpienia. Zastanawiasz się, czy na pewno dobrze zrobiłaś. Tracisz grunt pod nogami, chcesz wrócić do punktu wyjścia… Stop, zatrzymaj się. Nie bez powodu znalazłaś się w tym momencie w tym określonym miejscu w życiu. Dobrze zrobiłaś, że odeszłaś. Wiesz dlaczego? Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale kierował tobą jeden z poniższych powodów:

1. Straciłaś poczucie tożsamości w związku

Co to znaczy? Czułaś, że w tej relacji nie jesteś sobą. Że zabiegasz o akceptację i stajesz się kimś innym, obcym. Że nawet już nie pamiętasz jak to jest być sobą, myśleć tak jak ty, czuć to, co ty. Coś działo się wbrew tobie, ale nie umiałaś już nawet zareagować. Pogubiłaś się dla tej miłości.

2. Nie rozwijałaś się już w tej relacji

Powodem, dla którego zawsze potrzebujesz się rozwijać, jest potrzeba adaptacji do ciągłe do zmieniających się okoliczności. To samo dotyczy również twojego związku. Brak rozwoju (po obu stronach) jest oznaką dysfunkcji w relacji.

3. Bałaś się partnera

Strach nigdy nie powinien być siłą napędową związku. W relacji, w którym występuje lęk przed ukochaną osobą, nie może być prawdziwej miłości.

4. Nie wiedziałaś, dokąd zmierzasz w życiu

Jeśli błąkasz się bez celu, bez składu, obserwując jedynie życiowe dokonania twojego partnera, ma to bez wątpienia negatywny wpływ na twój osobisty rozwój. Popadasz we frustrację, zamiast działaś. Dlatego potrzebujesz związku, który jest stabilny i pomaga ci obrać swój własny kierunek. Potrzebujesz partnera, który cię w tym wspiera, a nie dołuje.

5. Twoi przyjaciele i rodzina uważają, że ten związek ci szkodzi

Nie możesz przeżyć życia spełniając oczekiwania i biorąc pod uwagę jedynie uczucia innych ludzi. Jeśli jednak ci, którym najbardziej na tobie zależy, twierdzą, że ten związek jest dla ciebie zły, być może warto zrobić bilans zysków i strat, spróbować spojrzeć na tę miłość z boku.

6. Zabrakło zaufania

To się nie mogło udać. Jeśli nie ufasz, musiałaś odejść. Jeśli nie masz powodów, by ufać – tym bardziej.

7. Zabrakło miłości

Związek z poczucia obowiązku obróci się przeciw tobie. Coraz większa frustracja, złość i gniew, jaką odczuwasz w stosunku do osoby, z którą dzielisz życie, to wszystko sprawia, że układa się między wami coraz gorzej. Lepiej odejść z klasą, niż epatować nienawiścią. Szczególnie, gdy patrzą na to dzieci.

8. Nie byłaś szczęśliwa

Może od tego powinnyśmy zacząć? Miłość, która nie daje nam szczęścia, lecz ból i rozczarowanie nie jest dobrą miłością, jest ciężarem. Prędzej czy pózniej – skończy się, zniknie, wypali. Możesz to ciągnąć w nieskończoność, bo dzieci, bo kredyt, bo „co powiedzą inni?”… Ale jedno masz życie, pamiętasz?

Pewnie zajmie ci jeszcze chwilę, zanim to wszystko zrozumiesz, zaakceptujesz. Ale zrobiłaś pierwszy, najważniejszy krok na drodze ku „lepszemu”. Przestanie boleć,wszystko stanie się prostsze.


Na podstawie: relrules.com


Lifestyle

Jak dbać o stopy? Które rytuały kosmetyczne pomagają cieszyć się zdrowymi i pięknymi stopami?

Redakcja
Redakcja
6 września 2019
Fot. iStock

Aktywne życie, praca, dom oraz dalsze i bliższe podróże. Już dawno minęły czasy kiedy o stopy dbałyśmy tylko latem. Obecnie aktywne kobiety chcą mieć nienaganne pięty i perfekcyjne paznokcie u nóg przez cały rok. Coraz częściej i śmielej je odsłaniamy, nie tylko w czasie wakacji, ale też przez pozostałą część roku. Ulegamy czarowi pięknych sandałków na wysokim obcasie, chodzimy na jogę, basen czy po prostu stąpamy boso po domu. A to wszystko wymaga od nas dbałości o stopy. Pamiętajmy, że są one bardzo obciążone, bo rocznie pokonujemy pieszo ponad 200 kilometrów! Dlatego poświęćmy im w domowym zaciszu więcej uwagi zadbajmy o ich dobrą kondycję poprzez właściwą pielęgnację.

Zdrowo, w zgodzie z naturą

Dbanie o stopy to nie tylko kwestia estetyczna, ale nade wszystko zdrowotna. Sucha, zgrubiała i popękana skóra jest nieestetyczna, i potrafi nawet wywoływać ból. Stopy wymagają odpowiedniej, regularnej pielęgnacji oraz dobrych jakościowo, naturalnych kosmetyków z aktywnymi składnikami pochodzenia roślinnego.

Trzy kroki do zdrowych stóp

Stopy zyskają zdrowy i piękny wygląd jeśli w domu zatroszczymy się o nie
w kompleksowy sposób.

Pierwszy krok

Kojąca kąpiel – do ciepłej, ale nie gorącej wody dodajmy sól kosmetyczną, dzięki której stopy odpoczną. Zwłaszcza dobroczynne działanie mają preparaty z ekstraktami mięty, zielonej herbaty, drzewa herbacianego, lawendy, imbiru, nagietka i pomarańczy, jako że stanowią naturalną „zieloną kurację dla stóp”. Taka kąpiel przyda się nam szczególne po dniu spędzonym na szpilkach. Szczególną rolę w tym bukiecie ziół zajmuje nagietek. Jego kwiaty zawierają duże ilości flawonoidów, karotenoidów i saponin. Do tego obfituje w związki śluzowe, kwasy organiczne, fitosterole, witaminę C, magnez i mangan. To właśnie dzięki saponinom nagietek działa przeciwgrzybicznie oraz przeciwbakteryjnie. W połączeniu z olejkiem pomarańczowym łagodzi stany zapalne, przyśpiesza gojenie się np. otarć, ran. Rekomendowana kąpiel z dodatkami zwłaszcza po długim i męczącym dniu.

Drugi krok

Regeneracja – po kąpieli stopy należy starannie osuszyć oraz koniecznie nawilżyć. Masaż stóp i zastosowanie preparatu na zrogowaciały naskórek pozwoli go zredukować, a z czasem skutecznie usunąć. Warto wybierać preparaty, kiedy chcemy się pozbyć zbyt grubej skóry np. z pięt, zawierające w swoim składzie mocznik, olejek jojoba, pantenol, witaminę E i wyciąg z nagietka. Wieczorny masaż powinien stać się elementem naszej codziennej pielęgnacji. Po takim zabiegu szorstka i popękana skóra staje się znów miękka i gładka.

 Trzeci krok

Nawilżanie – jeżeli zależy nam na zachowaniu efektów osiągniętych w ramach pierwszego i drugiego kroku, powinniśmy zadbać następnie o trwałe nawilżanie, dzięki którym skóra stóp będzie zdrowa oraz piękna przez cały rok. Skuteczne nawilżanie zapewniają preparaty kosmetyczne mające w swoim składzie starannie dobrane proporcje składników odżywczych, w tym zwłaszcza wyciągu z nagietka i olejku pomarańczowego. Nagietek i olejek pomarańczy łagodzą stany zapalne, przyspieszają gojenie się ran, dlatego też są szczególnie przyjazne dla diabetyków.

Właściwie pielęgnowane stopy nie sprawiają kłopotów oraz są naszą ozdobą. Jeśli codziennie poświęcimy im trochę uwagi, będą zdrowe, zadbane i gotowe długo nieść nas przez życie.

Polecane kosmetyki do naturalnej pielęgnacji:

Kneipp® Kryształki do kąpieli stóp Nagietek & Olejek pomarańczowy 40 g/5,99 zł

Działają dezodorująco, myją i pielęgnują

Kneipp® Intensywny krem na zrogowaciały naskórek Nagietek & Olejek pomarańczowy 50 ml/ 29,99 zł

Skutecznie i trwale redukuje zrogowaciały naskórek

Kneipp® Masło do stóp Nagietek & Olejek pomarańczowy 100 ml/ 34,99 zł

Gładkie stopy już od pierwszego zastosowania

Kosmetyki do nabycia wyłącznie w sieci Rossmann.

Naturalne kosmetyki pielęgnacyjne do stóp, bezpieczne i zalecane również dla diabetyków.

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką Kneipp


Zobacz także

17 faktów, które warto wiedzieć o kofeinie. Dlaczego i czy w ogóle powinniśmy ograniczyć jej spożywanie?

Różowa czapeczka

Różowa czapeczka i czarne parasolki. Dla wszystkich dziewczyn (starszych i młodszych), które idą do przodu

Dobro wraca, nie tylko w Święta! Obejrzyj niesamowity bajkowy filmik