Lifestyle

7 sygnałów, które świadczą o tym, że twój partner cię nie kocha, a jedynie wykorzystuje

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
18 sierpnia 2017
Fot. iStock
Następny

Masz wrażenie, że w twoim związku coś jest nie tak? Czujesz, że ty jesteś tą osobą, która więcej daje i bardziej się stara? Niestety, bycie razem nie zawsze znaczy, że łączy was miłość. Być może twój partner jest z tobą na przykład z wygody lub boi się samotności. A ty dajesz mu przyzwolenie na to, żeby cię nie szanował i wykorzystywał.

Kobiety pozwalają sobą pomiatać i manipulować. Być może to widzą, a być może nie chcą tego dostrzegać. Uwierz, nie ma sensu być z kimś, kto cię nie szanuje. Wiem, że ciężko się rozstać, bo go kochasz. Ale naprawdę szkoda życia na bycie w chorym związku z jakimś dupkiem.

Partnerstwo polega na szanowaniu swoich potrzeb i wzajemnym dawaniu –  swojego czasu, zainteresowania. Dlatego jeśli czujesz, że masz powody do niepokoju, zacznij przyglądać się zachowaniu swojego ukochanego.

Oto sygnały świadczące o tym, że on cię wykorzystuje. Jeśli znalazłaś choć jeden z nich, zastanów się, czy naprawdę chcesz tak żyć i być z kimś, dla kogo nie jesteś ważna i dla kogo liczy się tylko on sam i jego potrzeby.

Uwierz, dasz sobie radę bez niego i na pewno spotkasz kogoś, kto obdarzy cię prawdziwą miłością.

Lifestyle

Życie w bańce iluzji… Kiedy za bardzo boisz się prawdy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 sierpnia 2017
Fot. iStock/svetikd
 

 Życie złudzeniami jest bardzo niebezpieczne. Tworzenie sobie „bańki iluzji”, oszukiwanie siebie i innych to ryzyko konsekwencji i komplikacji, które bardzo trudno odwrócić, strat emocjonalnych trudnych do „odpracowania”. Na pewno każdy z was spotkał na swojej drodze choć jedną osobę, uparcie wierzącą w swoją własną ”bajkę” i gorliwie przekonującą do niej innych. Choć zazwyczaj wszyscy wokół wiedzą, że taka osoba znajduje się „w swoim świecie”, większość z nas tylko z politowaniem pokiwa głowami i… odpuści.

Czym są złudzenia? W psychologii mówimy o nich jako o stosunkowo niezmiennej, fałszywej i bezpodstawnej wierze w jakąś (zazwyczaj stworzoną przez siebie) rzeczywistość. Często mówimy „nie rób sobie złudzeń”, bądź realistą, ale nasze słowa nie odnoszą skutku: ten, kto żyje iluzją, odrzuca wszelkie logiczne argumenty, nie przyjmuje do wiadomości faktów, nie da się przekonać. Wie lepiej.

W skrajnych przypadkach miłośnicy złudzeń popadają w paranoję. Często charakteryzuje ich podejrzliwość, selektywne postrzeganie innych, brak tolerancji, a nawet wrogość w stosunku do nieznajomych, czy paranoiczne „udowadnianie” swoich podejrzeń. Ale najczęściej, w naszym najbliższym otoczeniu, mamy do czynienia z wydawałoby się niegroźnym typem złudzeń, które najbardziej komplikują życie.

Złudzenia co do własnej osoby

Małgosia jest przekonana, że fantastycznie daje sobie radę w pracy na stanowisku, które całkiem niedawno objęła. Mocno wierzy w swoje siły, sama siebie postrzega jako osobę posiadającą cechy niezbędne do bycia dobrym managerem w firmie. Przełożeni i podwładni Basi widzą sprawę całkiem inaczej, uważają, że nie radzi sobie z powierzonymi jej zadaniami, ale Basia uważa, że to wszystko przez złośliwość i zawiść o jej, nabierającą tempa karierę. Jeśli zostanie zwolniona lub przesunięta na inne stanowisko i tak będzie uważała, że spotkała ją niesprawiedliwość. Nie stać jej na autorefleksję, nie potrafi przyznać się do błędów, bo ich nie widzi. W swoim przekonaniu, jest świetna.

Basia jest z kolei przekonana, że jest fantastyczną partnerką dla swojego męża. Każdy kto stoi z boku i z tej perspektywy obserwuje parę widzi, że Basia jest apodyktyczna, nietolerancyjna, że często upokarza swojego partnera i bardzo źle znosi krytykę. Dodatkowo „ślepo” upiera się przy swoich racjach. Ale ona woli myśleć, że wina leży po stronie męża. Nie pomaga nawet terapia, Basia woli żyć złudzeniami i uważać się za pokrzywdzoną, niż założyć, że to z nią „coś może być nie tak”.

Złudzenia co do innych i naszych relacji z innymi

Pewnie znacie takie pary – są ze sobą od dawna, a wy zastanawiacie się, jak to możliwe, że ona jeszcze „nie uciekła”. Mimo, że jej ukochany to paskudny typ, ona uparcie wierzy, że a. kocha ją, b. zmieni się. c. tak naprawdę nie jest taki zły. W związku z tym toleruje zachowania krzywdzące i usprawiedliwia je.

Cóż, jeśli pewnego dnia zostanie sama, istnieje szansa, że choć upadek będzie bolesny, złudzenia rozwieją się jak mgła. W drugim przypadku, nadal będzie go bronić i uważać, że zrobiła „coś źle”, lub na rozstanie zasłużyła.

Takimi samymi złudzeniami żyją matki przekonane o wspaniałości swoich synów (choćby dopuścili się naprawdę złych czynów, one będą wierzyć w ich niewinność, choćby okazali się złymi mężami i ojcami, one będą utrzymywać, że to wina żony i niesprzyjających okoliczności, ostatecznie – ich błędów wychowawczych). Uważają, że powinny być lojalne wobec własnego dziecka, nawet kosztem szczęścia swoich wnuków.

Tworzenie sobie własnego, na pozór bezpiecznego świata, gdzie wszystko wygląda inaczej niż w rzeczywistości ma wiele przyczyn. Może być wynikiem niszczących deficytów emocjonalnych, których dane nam było zaznać w dzieciństwie. Czasem tworzymy iluzję, by wydać się kimś lepszym, bo sami nie wierzymy we własne siły, czasem oszukujemy samych siebie i bliskich by ochronić (oczywiście jedynie pozornie) ukochaną osobę przed „złym” (choć sprawiedliwym) osądem


Lifestyle

Wiking znad Wisły. Na czym polega fenomen Pawła Ładziaka, który z dnia na dzień stał się gwiazdą?

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
18 sierpnia 2017
Fot. Print Screen z Instagrama/pavel_ladziak

Polski Wiking to nowa gwiazda internetu oraz polskiego show-biznesu. Konto Pawła Ładziaka na Instagramie śledzi prawie 350 tysięcy ludzi. Znaki charakterystyczne – atletyczna budowa ciała, tatuaże, opalenizna i siwy kolor włosów. Nic więc dziwnego, że robi prawdziwą furorę i informują o nim wszystkie media w Polsce. Ostatnio został dostrzeżony nawet przez Daily Mail, gdzie została opisana jego historia, która motywuje innych i pokazuje, że dzięki silnej woli i determinacji można zmienić swoje życie. I stać się gwiazdą. Na czym polega jego fenomen?

Atletyczne, opalone ciało oraz siwe włosy i perfekcyjnie przystrzyżona broda. Taki zestaw sprawił, że bydgoszczanin zdobył grupę wiernych fanek w każdym wieku, które zachwycają się jego wyglądem. Przez to, że farbuje włosy na siwo, wygląda na znacznie starszego niż jest w rzeczywistości. Wielu uważa go za dojrzałego mężczyznę w okolicach 50-tki. A ma on dopiero 35 lat.

Choć teraz prezentuje się doskonale, nie zawsze tak wyglądał. Chętnie dzieli się zdjęciami ukazującymi jego metamorfozę i wspomina, jak wyglądał 10 lat temu. Dzięki ciężkiej pracy, determinacji i silnej woli wyrzeźbił ciało i nabrał pewności siebie. „Pamiętacie to stare zdjęcie? Zgadzam się, że jest fatalne, ale to właśnie motywacja dla mnie i dla was. Tak jak każdy z was walczę ze swoimi słabościami!” – napisał. Jego przemiana naprawdę robi wrażenie.

Na co dzień jest szczęśliwym mężem i ojcem. Na swoim profilu chwali się żoną, która również uwielbia wizyty w siłowni. Nie ukrywa, że jest ona dla niego najważniejsza i darzy ją szczerą miłością.

Co sądzi o swojej popularności? „Moje zdjęcia zaczęły wypływać w świat. Czułem się dziwnie, zaczęli pisać do mnie ludzie ze świata. Nie zależało mi, nie budowałem Instagrama dla fejmu. Podobam się kobietom, nie ukrywam. Żona w porządku, rozumie że realny świat to jedno, a rzesza fanek to drugie. Wszystko zależy ode mnie” – powiedział w jednym z wywiadów.

Co o nim sądzicie? Czy rzeczywiście media mają powód, żeby się tak zachwycać polskim Wikingiem? Bo ja przyznam się szczerze,  dołączyłam do grona jego obserwatorów na Instagramie.


Zobacz także

Jak przezwyciężyć nieśmiałość. Zamiast być doskonały, staraj się być szczęśliwy

Serena Williams pisze wzruszający list do mamy. My, kobiety, jesteśmy wszystkie tak bardzo podobne

Cypr to jedna z najpiękniejszych wysp Morza Śródziemnego o łagodnym i ciepłym klimacie, nad którą niemal cały rok świeci słońce.

Marzysz o wakacjach? A może zaplanujesz wyjazd na Cypr?