Lifestyle

Dieta owocowa – czy na pewno jest w pełni bezpieczna?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
21 lipca 2022
fot. Josefin S/Unsplash
 

Dieta owocowa, nazywana również dietą frutariańską polega na spożywaniu wyłącznie owoców. Oczyszcza, odchudza, wpływa na samopoczucie, i co ważne jest też bardzo smaczna. Pozostaje jednak pytanie, jakie owoce i w jakich ilościach należy spożywać i czy dieta owocowa jest bezpieczna?

Czym jest dieta owocowa?

Dieta owocowa to jedna z kuracji odchudzająco-oczyszczających zapewniająca stosunkowo szybką utratę kilogramów. Jadłospis opiera się wyłącznie na świeżych owocach, suszone ze względu na zbyt dużą kaloryczność i zbyt dużą zawartość cukru są zabronione. Nie istnieje jeden, dokładnie określony jadłospis diety owocowej. To, co danego dnia znajdzie się na naszym talerzu uzależnione jest głównie od preferencji smakowych i dostępności produktów. Podczas stosowania diety należy przestrzegać pewnych zaleceń. Przeważającą część powinny stanowić owoce o niskim indeksie glikemicznym np. jabłka, cytrusy. Można spożywać je w dowolnej formie –  zblendowane, świeżo wyciskane soki, ugotowane, uduszone, upieczone. By dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość błonnika, niektóre owoce dobrze jest jeść razem ze skórką np. jabłka, gruszki. Ważne by spożywać 4-5 posiłków dziennie. Podczas stosowania diety owocowej nie można zapomnieć o dostarczeniu organizmowi odpowiedniej ilości wody – minimum 1,5-2 litry każdego dnia. Bardziej restrykcyjne diety owocowe dopuszczają spożywanie jedynie surowych owoców – duszone, pieczone, gotowane są zabronione.

Zobacz również: Dieta bogata w witaminę D – jak ją skomponować i na co zwrócić uwagę?

Jakie owoce najlepiej jeść?

Zgodnie z zaleceniami diety owocowej – każde. Dozwolone są zarówno np. jabłka, gruszki, banany, cytrusy, czerwona porzeczka, borówki, brzoskwinie, nektarynki czy jagody. Owoce są cennym źródłem wielu witamin np. A, C, z grupy B, a także polifenoli, błonnika czy potasu. Zawierają w składzie cukry proste. Chronią przed chorobami układu krążeniowego, zmniejszają ryzyko cukrzycy typu 2 i nowotworów. By pozbyć się zbędnych kilogramów najlepiej wybierać te o niskim indeksie glikemicznym. Do najbardziej kalorycznych zaliczane są banany i winogrona.

Zalety diety owocowej

Dieta owocowa to doskonały sposób oczyszczenia organizmu i pozbycia się nagromadzonych w nim toksyn. Spożywanie świeżych owoców ma pozytywny wpływ na samopoczucie. Owoce dostarczają organizmowi dużą ilość witamin, składników mineralnych i substancji przeciwutleniających. Błonnik skutecznie pobudza prawidłowe funkcjonowanie układu trawiennego i przyspiesza przemianę materii. Owoce posiadają właściwości przeciwzapalne i wzmacniają układ odpornościowy. Należy jednak pamiętać, by diety owocowej nie stosować dłużej niż trzy dni. Ogromną zaletą kuracji jest wysoka dostępność produktów i łatwe przygotowywanie posiłków.

Wady diety owocowej

Dieta owocowa nie powinna być stosowana dłużej niż trzy dni. Ograniczenia nie pozwalają na skomponowanie odpowiednio zbilansowanego posiłku, a tym samym zbyt długie spożywanie samych owoców może odbić się niekorzystnie na zdrowiu. Owoce nie pokrywają dziennego zapotrzebowania na białko, wapń, magnez, wielonienasycone kwasy tłuszczowe czy witaminy z grupy B i D. Menu opierające się wyłącznie na świeżych owocach zawiera duże dawki cukrów prosty, co prowadzi do wzrostu poziomu glukozy. Zdarza się, że osoby będące na diecie owocowej są zmęczone, osłabione i pozbawione energii. Wielu towarzyszy ciągłe uczucie głodu.

Zobacz również: W jaki sposób dieta wyłącznie roślinna wpływa na organizm? Sprawdzamy!

Dieta owocowa – efekty

Podczas trwającej trzy dni diety owocowej można pozbyć się nawet trzech kilogramów. Najlepiej wybierać owoce niskokaloryczne, a banany spożywać sporadycznie. Musimy jednak pamiętać, że efekty diety owocowej nie mają potwierdzenia w formie źródła naukowego.


źródło: Medonet

Lifestyle

Życie to podróż, a nie cel. 10 niewygodnych oznak, że zaczynasz być najlepszą wersją siebie

Redakcja
Redakcja
21 lipca 2022
fot. Drew Collins/Unsplash

Najlepsza wersja siebie – wizja kusząca, ale też nieco deprymująca i nawet przerażająca. Oczami wyobraźni widzimy już ciężką pracę, mnóstwo wyrzeczeń, dyskomfort i to, czego często boimy się najbardziej, czyli zmianę. Ale uwierz, nawet drobna rzecz, która będzie dla ciebie pozytywną nowością, da ci siłę do stawiania kolejnego kroku. I nie chodzi wcale o tę „najlepszą wersję”. Chodzi o to, żeby zawalczyć o swoje dobre życie.

1. Dosłownie czujesz się nieswojo

Jest to pewny znak, że doświadczasz okresu zmian. Faktycznie jesteś w stanie rozpoznać pewien dyskomfort fizyczny, emocjonalny i/lub psychiczny. W starym dobrym stanie stagnacji, czujesz się lepiej, bo to znajome i łatwe, rozpoznane i oswojone. Wyzwaniem jest zaakceptowanie dyskomfortu, ponieważ w głębi serca już wiesz, że oznacza to, że dzieje się w tobie coś koniecznego i ostatecznie pozytywnego.

2. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z rzeczy, których nigdy wcześniej nie widziałeś

Nagle, poprzez medytację, czytanie, samokształcenie i cokolwiek innego, co działa na ciebie motywująco, zaczynasz mieć pewnego rodzaju „objawienia”. Problemy, które intrygowały cię przez lata, rozwijają się na twoich oczach i nie możesz uwierzyć, że nigdy wcześniej nie zrozumiałeś. Magia zmiany na lepsze polega na rozplątaniu splątanych sieci twojego życia. To nie jest miłe, oczywiście. Czasami widzisz w sobie brzydotę… ale nie ma lepszego sposobu na zainicjowanie zmiany i rozwoju.

3. Stopniowo zmieniasz całą swoją perspektywę na życie

Może się to zdarzyć szybciej, niż ci się wydaje, ale może też zająć strasznie dużo czasu. Tak czy inaczej, jest to transformacja, której potrzebujesz, aby rozwijać się jako osoba. Niezależnie od tego, czy czujesz się sceptyczna, czy podekscytowana, ostatecznie jest to pozytywny rozwój. Będziesz zupełnie inna, ale w cudowny sposób.

4. Nagle zaczynasz rozumieć potrzebę pozbycia się z otoczenia pewnych ludzi

Jest to często najtrudniejszy element rozwoju – pozbycie się z życia rzeczy, miejsc i ludzi, którzy już ci nie służą. Być może faktycznie wyrosłaś z nich na długo przed tym, zanim zdałaś sobie z tego sprawę, ale nie chciałaś dopuścić do siebie tej myśli. Uciekałaś od nieuchronnego w tej sytuacji dyskomfortu bycia szczerą wobec siebie. Trudno jest zakończyć przyjaźnie, to oczywiste. Nie zamierzasz przecież nikogo skrzywdzić, ale nie możesz też dalej żyć w kłamstwie. Potrzebujesz innego rodzaju energii w swoim życiu, a jeśli ktoś nie jest zaangażowany we własny rozwój, to po prostu nie zadziała.

5. Nie chcesz już żadnej toksyczności wokół

Kiedy wrastasz, zaczynasz rozumieć, że musisz uwolnić się od negatywności i trującego myślenia. Zrobisz wszystko, co w twojej mocy, aby wymazać to ze swojego życia. Tyczy się to również zmieniających się zachowań i dynamiki, które trzymały cię przez lata w miejscu. W końcu zaczynasz wyraźnie widzieć, że nie ma czasu do stracenia, jeśli chodzi o dobre życie.

fot. Mystockimages/iStock

6. Masz trudny czas z tymi, którzy nie rozumieją twojej ewolucji

To nieuniknione, że niektóre z bliskich ci osób będą miały trudności ze zrozumieniem, jak bardzo się zmieniłaś. Ci, którzy dbają o ciebie i chcą, abyś odniosła sukces, dostosowują się do zmian wraz z tobą. Niestety, czasami, gdy dana osoba zaczyna prawdziwy wzrost, inni stają się przerażeni i zazdrośni. Może wzbudzić urazę, a nawet gniew u przyjaciół i rodziny. Musisz być wystarczająco silna, aby to zrozumieć, a także żeby oderwać się od tej energii.

7. Czasami bolesne jest przebywanie ze swoimi myślami sam na sam

Najważniejsze jest to, że poświęcisz czas na wysłuchanie swojego wewnętrznego głosu i tego, co próbuje ci powiedzieć. Nie zawsze będzie to dobre, właściwe lub normalne. Jest to część ceny wzrostu – pozostawanie w dyskomforcie, dopóki nie zrozumiesz, co się dzieje i dlaczego tak się czujesz.

8. Zdajesz sobie sprawę, że łatwa ścieżka prawie nigdy nie jest najlepszą ścieżką

Nie oznacza to, że musisz cały czas walczyć z przeciwnościami. Oznacza to, że widzisz, że po płynięcie z prądem, tylko dlatego, że jest to wygodne, nie przyniesie ci tego, czego naprawdę chcesz. Celem ewolucji jest uzyskanie jasności co do tego, co cię porusza. Gdy zrozumiesz, czego potrzebujesz, możesz skutecznie sformułować plan, aby iść w tym kierunku.

9. Zaczynasz podejmować ryzyko i wymuszać na sobie rozwój

Dziwną rzeczą w rozwoju osobistym jest to, że zaczynasz go pragnąć, gdy tylko choć trochę doświadczysz, jak wspaniały jest efekt końcowy. Uczysz się cieszyć dyskomfortem, ponieważ oznacza to, że opuszczasz rutynę, od której wydawało ci się, że nigdy nie uciekniesz. Ekscytujesz się, chcesz wejść głębiej i poznawać rejony, które kiedyś cię przerażały. To cudowne i dziwnie… radosne.

10. W końcu rozumiesz, że życie jest ciągłą podróżą, a nie celem

Może to być denerwujące, gdy zdasz sobie sprawę, że nigdy nie dotrzesz tam, gdzie myślałeś, że idziesz. Nie ma faktycznej gry końcowej. Jest tylko nauka uważnego życia tu i teraz. Nie chodzi o osiągnięcie jakiejś doskonałej idyllicznej egzystencji. Chodzi o docenienie każdej drobnej rzeczy, która dzieje się po drodze. To przerażające, ale także wyzwalające.


Zobacz także

10 zasad, dzięki którym facet będzie cię pragnął jeszcze bardziej

Myślą o nas stereotypami, że menele, że ćpuny. A nas tylko nie stać na mieszkanie, pomimo tego, że pracujemy

O matkach, które „psują związki” swoim synom