Filmy Kultura

Niewiele potrzeba, by zaczarować świat. Niesamowity film o tym, jak „niechciany” staje się „wymarzonym”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 maja 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Czy noworodek może zrozumieć, co się wokół niego dzieje? Rozumie niewiele mniej niż dorosły – choć nie nazwie żadnego z tych uczuć. Film „Wymarzony” w reżyserii Jeanne Herry, łamie serca z kamienia i zmusza każdego z rodziców do odpowiedzenia sobie na jedno, najtrudniejsze pytanie: „jak często myślę o swoim dziecku”?

Maleńki Theo zaraz po narodzinach zostaje oddany do adopcji. Jego mama musi zmierzyć się z trudną decyzją lecz nie mamy wątpliwości, że ta decyzja jest głęboko przemyślana. Rodzi synka anonimowo. Po porodzie zjawia się pracownik opieki społecznej. Od tego momentu Theo zaczyna swoją podróż w poszukiwaniu miłości, podróż, którą inni bohaterowie filmu odbywają od wielu, wielu lat. Mały Theo trafia pod opiekę tymczasowego taty, Jeana.

Fot. Materiały prasowe

Jean również ma swoją historię, swoje dramaty i kryzysy. Jego historia dopełnia te opowieść o miłości do dziecka. Rodzi się między nimi niezwykła więź. Można śmiało powiedzieć, że oboje bardzo siebie potrzebowali w tej opowieści.

Kolejną bohaterką, którą poznajemy jest Alice. To kobieta z ogromnym bagażem emocjonalnym, z połamanym sercem, i miłością, która nie ma się gdzie pomieścić. Alice czeka od 8 lat. Czeka na dziecko. Czekała z mężem, czeka po rozwodzie. I coraz mocniej czuje, że to czekanie może się już nigdy nie skończyć.

Fot. Materiały prasowe

To co z pewnością uderzy polskiego widza, to ogromny szacunek do dziecka, z jakim każdy pracownik socjalny podchodzi do małego chłopca. Ta różnica kulturowa zmusza do refleksji. Widzimy, jak pracownica socjalna mówi do jednodniowego noworodka „Będę Twoim pedagogiem”. Widzimy, jak mu się przedstawia, tak jak zrobiłaby to rozmawiając z 2- latkiem i z 50-latkiem. Poraża nas, że taki szacunek, szczerość wobec każdego człowieka jest naturalny. Te wszystkie niuanse musimy sobie skonfrontować w głowie z całą paletą codziennych zachowań, w których dziecko jest tylko jakimś elementem, bez sprawczości, decyzyjności, wiedzy… z momentami, w których mówimy, że jest „tylko dzieckiem”. Musimy zderzyć się ze wszystkimi stereotypami, które tak mocno wrosły w naszą kulturę – „dzieci i ryby głosu nie mają”. Musimy uświadomić sobie, jak wiele pracy jeszcze przed nami. I, co najważniejsze, jak wiele potrzeb emocjonalnych ma dziecko, do momentu, gdy weźmie pierwszy oddech…

Fot. Materiały prasowe

Jeśli macie dość odwagi, żeby zmierzyć się z tym, jak wielkie są potrzeby dziecka, obejrzyjcie ten film. To film nie tylko o adopcji, o miłości i oczekiwaniu. To film, który obnaża, jak często uważamy, że coś nam się należy i jest nam dane bez wysiłku. Zapraszam was serdecznie do kin (film wchodzi na ekrany 24 maja 2019). Zobaczcie, czy Theo ma swoją szansę, by być tym Wymarzonym.


Filmy Kultura

TOP 10. Najlepsze polskie plaże 2019

Redakcja
Redakcja
24 maja 2019
Fot. iStock
 

Jedne są romantyczne, inne sztuczne. Wszystkie zalewają wody Bałtyku, wybrane – fale nowych inwestycji. Jak co roku serwis Travelist przyjrzał się wybrzeżu od Świnoujścia przez Trójmiasto po Krynicę Morską, by zaprezentować subiektywną listę 10 polskich plaż, które szczególnie poleca w sezonie 2019!

TOP 10. Najlepsze polskie plaże 2019

10. Trzęsacz

Choć w naszym rankingu plasuje się na 10. miejscu, w zestawieniu najbardziej romantycznych plaż nie ma sobie równych. Wszystko za sprawą sięgającego na wysokość 5-kondygnacyjnego budynku klifu, w cieniu którego leniwie ciągnie się szeroki na 40 m i długi na 2 km złoty pas piasku. Niepowtarzalnego charakteru skarpie – którą upodobali sobie zwłaszcza amatorzy widokowych skoków w tandemie – nadają ruiny XIV-wiecznego kościoła. Według legendy to właśnie tu, na przykościelnym cmentarzu, pochowana jest Zielenica – schwytana niegdyś przez rybaków bogini morza.  Zazdrosny ojciec – Bałtyk – nieustannie posyła po jej ciało ogromne fale, które podmywają mury kościoła.

Na nieco mniej romantycznych turystów czekają w gminie Rewal liczne atrakcje o innym charakterze, m.in. Park Wieloryba, gdzie można podziwiać płetwala błękitnego o długości 35 m, czy też Nadmorska Kolej Wąskotorowa.

9. Jarosławiec

Kilka buldożerów, rurociąg, pogłębiarka, kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych morskiego piasku i plaża w Jarosławcu szturmem wdarła się do rankingu najlepszych plaż w naszym kraju (i nie tylko)!  Ogromna na 5 ha plaża to ewenement na skalę europejską. Poza nią na Starym Kontynencie jeszcze tylko sztuczna plaża w Holandii jest w stanie oprzeć się niszczącym siłom morskich fal. My zaś nie zamierzamy opierać się jej urokowi, zwłaszcza, że władze gminy Postomino zapowiadają tu przypływ nowych inwestycji i naprawdę dużą falę atrakcji.

8. Międzyzdroje

Gdyby szukać porównania w skali całego świata, słynny kurort w Międzyzdrojach określić by można mianem polskiego Monte Carlo, Cannes czy Malibu. Nigdzie indziej nad Bałtykiem nie znajdziemy takiego zagęszczenia gwiazd, gwiazdeczek i celebrytów jak właśnie tu, podczas corocznego Festiwalu Gwiazd. O randze tego miejsca najlepiej świadczy fakt, że w sezonie przebywa tu 7 razy więcej gości niż stałych mieszkańców!

Jednak plejada gwiazd polskiego show-biznesu to nie jedyna atrakcja w Międzyzdrojach. Podczas spaceru po tutejszej plaży wrażenie robi piękny widok na pobliskie klify, z najwyższą na polskim Wybrzeżu górą Gosań na czele. Warto się też wybrać na spacer po długim na 120 metrów molo, najlepiej…  o zachodzie słońca. Na tych, którzy chcieliby odpocząć na chwilę od gwaru i tłumów, czekają zaś nieopodal leśne ścieżki i tajemnicze uroczyska Wolińskiego Parku Narodowego.

7. Ustka

To jedna z tych plaż, na której dobrze poczują się zarówno amatorzy tętniących życiem kurortów, jak i poszukiwacze spokoju… pod warunkiem, że dobrze wybiorą jej część. W krajobrazie na wschód od dzielącego plażę w Ustce na dwie połowy kanału portowego dominują kolorowe stragany, knajpki i atrakcje dla dzieci. To też ulubiony fragment Bałtyku dla poławiaczy bursztynu, którzy zimą w gumowych strojach, z kosiorami na ramieniu zanurzają się w spienionych wodach Bałtyku.

Na zachód rozpościerają się natomiast dzikie, wydmowe krajobrazy. Piasek jest tu przyjemny i delikatny, a dodatkowo… z roku na rok jest go coraz więcej. Poza wejściem, które wiedzie wzdłuż zachodniego falochronu, na plażę dostać się można przez ścieżki otoczone wonnymi lasami sosnowymi.

6. Sopot

Sopot to nie tylko najdłuższe molo w Europie, słynny „monciak” i Opera Leśna. To także wspaniała – długa na 4,3 km i szeroka aż na 110 m – plaża przyciągająca miłośników słonecznych kąpieli z całej Polski i nie tylko. Wyróżniają ją bliskość centrum miasta, znakomite zaplecze turystyczne (bary, wypożyczalnie sprzętu sportowego i leżaków, atrakcje dla dzieci), łagodne zejście do wody i Błękitna Flaga, która powiewa nad sopockim kąpieliskiem nieprzerwanie od 2010 roku. Przy plaży znajduje się oczywiście wspomniane molo – warto przespacerować się aż na sam jego koniec, stężenie jodu jest tam bowiem dwukrotnie wyższe niż na lądzie!

5. Hel

Jeszcze w XVII w. na Hel można było dostać się tylko statkiem lub wpław – była to bowiem jedna z kilku osobnych wysepek, oblewanych ze wszystkich stron spienionymi wodami Bałtyku. Z czasem jednak wspólne działania morza (które nanosiło kolejne tony piasku) oraz człowieka (który naturalne konstrukcje umacniał) sprawiły, że archipelag zmienił się w mierzeję. Na tyle niezwykłą, że w 2013 r. trafiła nawet na stworzoną przez serwis The World Geography listę 15 najbardziej zdumiewających półwyspów świata.

Aż 70 dni słonecznych w roku, długie na 100 m kąpielisko, silne, pożądane przez amatorów windsurfingu i kitesurfingu wiatry i fokarium – to powody, dla których warto się wybrać kraniec 30-kilometrowej  mierzei. Jeśli jednak okazałyby się niewystarczające, zawsze pozostają inne plaże po obu stronach cypla, m.in. szczycąca się największą płycizną na całym półwyspie Jastarnia czy wyróżnione w zeszłorocznym zestawieniu National Geographic Polska „10 najpiękniejszych plaż pod słońcem” Chałupy.

4. Dębki

Stan wakacyjnej beztroski można tu osiągnąć w czasie krótszym niż zajmuje rozłożenie ręcznika. Widok pięknej, szerokiej na ponad 100 m plaży z drobniutkim piaskiem o urzekającej, jasnej barwie momentalnie ścina z nóg i zachęca do wylegiwania się w towarzystwie szumu fal. Od strony lądu odgradzają ją nadmorski las i niewysokie wydmy – zejścia na nią są więc łagodne i bezpieczne. Tak samo jak zejścia do wody. Dużą atrakcją dębskiej plaży jest malowniczy odcinek, gdzie swój bieg kończy rzeka Piaśnica. Kończą się tu też spływy kajakowe. Ponadto Dębki słyną z plaży naturystów – kurort został nawet okrzyknięty nieoficjalną stolicą polskich nudystów.

3. Kołobrzeg

O takiej plaży marzy się w mroźne, zimowe wieczory! Szeroka, piaszczysta i bardzo zadbana kołobrzeska plaża po kilku latach rewitalizacji stała się prawdziwym rajskim zakątkiem. Panują tu znakomite warunki i do zażywania kąpieli słonecznych (piasek jest miękki i drobny), i do uprawiania sportów wodnych (tj. surfing, żeglarstwo czy jazda na nartach wodnych). W sezonie na plaży wydzielane są 3 kąpieliska: Plaża Centralna (o długości niemal 400 m i szerokości ok. 90 m), Plaża Zachodnia i Plaża Wschodnia. O bezpieczeństwo plażowiczów dbają ratownicy wodni i medyczni. Najpiękniejszy odcinek, z wysokim, szerokim wałem wydmowym, znajduje się na zachód od ujścia Parsęty, w stronę Grzybowa. Wzdłuż Plaży Centralnej między molo a latarnią morską ciągnie się malowniczy Bulwar Jana Szymańskiego. Na wschód od molo biegnie z kolei Promenada Wydmowa – jedna z najdłuższych i najpiękniejszych nadbałtyckich alei spacerowych.

2. Łeba

Aby dostać się na długą na 6 km i szeroką na 20-30 m plażę z centrum Łeby, trzeba liczyć się z około 15-minutowym spacerem. Ale naprawdę warto – nigdzie indziej na Wybrzeżu nie znajdziemy bowiem tyle piasku na kilometr kwadratowy. I to jakiego piasku! Łebska plaża jest szeroka, czysta i malownicza, a struktura ziarenek piasku przywodzi na myśl mąkę. No i tuż obok znajduje się Słowiński Park Narodowy, czyli jeden z największych w Europie kompleksów ruchomych wydm.

W sezonie na amatorów wodnych kąpieli czeka strzeżone kąpielisko z łagodnym zejściem do wody o długości 1 km. U ujścia kanału Chełst do rzeki Łeby znajduje się port, a w porcie statki i jachty, na pokładzie których wyruszyć można naprzeciw morskim falom.

1. Świnoujście

Na długiej na 10 km plaży w Świnoujściu od przeszło dekady, rok w rok, powiewają Błękitne Flagi. Od lat ten szeroki (miejscami nawet na 200 m) pas złocistego piasku w cieniu słynnej Stawy Młyny i nieopodal  XIX-wiecznego pruskiego fortu Gerharda zdobywa 1. miejsce w rankingu polskich plaż. I trudno się temu dziwić! To w końcu jedna z najczystszych, najbezpieczniejszych i ekologicznie zarządzanych plaż polskiego Wybrzeża. Na dodatek oblewana wodą Bałtyku o statystycznie najwyższej temperaturze w kraju.

 

Na świnoujskim kąpielisku wypoczywa się aktywnie. Oprócz zażywania kąpieli morskich i słonecznych można tu m.in. skorzystać ze zjeżdżalni wodnych, trampolin, boiska do gry w siatkówkę plażową czy wypożyczyć skuter wodny. Od przeszło 200 lat Bałtyk w tym miejscu cofa się, oddając plażę plażowiczom i…  inwestorom. To tu powstał (i wciąż się rozbudowuje) największy kompleks hotelowo-apartamentowy na Wybrzeżu – Baltic Park Molo.


Filmy Kultura

Jak zmienić dietę w 14 dni? Dwutygodniowy plan zmian

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
23 maja 2019
Fot. iStock

Zmiany, zmiany , zamiany. Chętnie od nich mówimy, ale jak trzeba się zabrać do roboty to zawsze pod wiatr. A to zakupy inne zrobione. A to impreza na horyzoncie i w ogóle to nie będziesz przecież gotować dwóch różnych obiadów… No i trudno się nie zgodzić – na głowę trzeba upaść albo mieć baaardzo dużo czasu, że popadać w dietetyczną histerię. Ale można.

I lepiej nie nadmuchiwać tej przemiany do rangi III wojny światowej. Ale zwyczajnie, zacząć od kilku szczegółów. Tak od ręki. A potem dorzucić jeszcze kilka małych zmian… Wchodzicie w to?

Jak zmienić dietę w 14 dni?

Jak to zrobić? Najlepiej bez dramatyzowania. 😉

Jedz więcej warzyw i owoców

Zmiana diety na bogatą w owoce i warzywa ma zasadnicze znaczenie dla utraty wagi. Dostarcza również organizmowi niezbędnych składników odżywczych, takich jak witaminy, minerały i błonnik. Jedz co najmniej pięć porcji owoców i warzyw dziennie i staraj się zmieniać ich kolor tak często, jak to możliwe. Dlaczego kolor? To najłatwiejszy sposób, aby zadbać o urozmaicenie diety, ale i dostarczanych składników odżywczych.

Do każdego posiłku dodaj trochę owoców i warzyw, w ten sposób łatwo i szybko, wyrobisz „normę”. 😉

Konkret rada:

Śniadanie:

Dodaj szpinak, pomidory lub grzyby do porannej jajecznicy zamiast sera i cebuli. Jeśli jesz płatki zbożowe lub płatki owsiane, dodaj świeże owoce, takie jak banan, jagody lub truskawki. Zdrowiej? Zdrowiej!

Obiad:

Spróbuj zrobić dużą,  sycącą sałatkę z zielonymi liśćmi, chudym białkiem, orzechami, suszonymi owocami, marchewką, papryką, cebulą lub brokułami. Lub dodaj trochę zieleni, pomidora, cebuli lub ogórka na kanapkę. Przyzwyczaj się do nowego!

Kolacja:

Zamiast sosu pomidorowego w puszkach lub gotowca ze słoika, podsmaż trochę brokułów, czosnku, pomidorów i papryki na oliwie z oliwek i zjedz makaron z pełnego ziarna.

Fot. iStock

Wyczyść lodówkę

Jeśli naprawdę chcesz zacząć poważnie traktować swoje zdrowie, najlepiej zacząć od zera. Pozbądź się wszystkich niezdrowych pokarmów i resztek, które masz w lodówce i spiżarni. Pozwoli to wyeliminować pokusę powrotu do starych nawyków. Przekaż, co możesz, lokalnemu bankowi żywności.

Konkret rada:

Dwa tygodnie to dość dużo czasu, by nawet bez wyrzucania pozbyć się tego, co szkodzi. Nie kupuj już więcej śmieciowego jedzenia. Po tych czternastu dniach będzie ci o wiele łatwiej jeść zdrowo, jeśli z szuflady nie będą się wysypywały chińskie zupki i ziemniaki proszku.

Wyeliminuj wysoko przetworzoną żywność i rafinowane cukry

Przetworzona żywność i cukry są powiązane z chorobami cywilizacyjnymi takimi, jak cukrzyca, rak, choroby serca i udar mózgu. Wypełniają cię, ale nie dostarczają  żadnych składników odżywczych. Zwykłe zapychacze.

Wypełnij spiżarnię naturalnymi pokarmami takimi, jak pełnoziarniste produkty (owies, quinoa, pieczywo pełnoziarniste i makarony), owoce i warzywa, rośliny strączkowe, orzechy, mięso i produkty białkowe lub probiotyki (kefir, jogurt grecki, twaróg).

Trzymaj się zasady autorstwa Michaela Pollana: nie jedz niczego, czego twoja prababka nie rozpoznałaby jako jedzenie. Jeśli nie możesz wymówić nazwy składnika lub produkt ma więcej niż pięć składników, trzymaj się czegoś bardziej naturalnego. 😉

Zdobądź całkowicie naturalne substancje słodzące. Dla tych, którzy mają słodkie ciągoty jest jeden niezawodny sposób: używaj miodu lub agawy zamiast cukru w ​​kawie, herbacie i wypiekach. Staraj się codziennie po troszeczku zmniejszać ilość słodkości. Będzie ci łatwiej. Po prostu szybko przyzwyczajamy się do słodkiego.

Przestań bezmyślnie podjadać

Jedzenie, kiedy nie jesteś głodny, jest jednym z najłatwiejszych sposobów na uzyskanie zimowej oponki… Jedz tylko swoje zaplanowane posiłki. Gdy nie jesteś głodny, a  zaczynasz podjadać, spróbuj jeść przekąski bogate w białko, dzięki temu poczujesz się pełniej. Jeśli musisz czymś tylko zająć ręce postaw na warzywa w słupkach

Kawałek pełnoziarnistego tosta z masłem orzechowym, mozzarellą, jajkiem na twardo lub hummusem z warzywami, to świetne opcje na pokonanie popołudniowej katastrofy.

Powodzenia!


Źródło: wikihow

Zobacz także

Mówili, że jestem zbyt wrażliwa... Jak żyć dobrze, kochać pięknie i nie cierpieć, gdy jesteś wrażliwcem

Mówili, że jestem zbyt wrażliwa… Jak żyć dobrze, kochać pięknie i nie cierpieć, gdy jesteś wrażliwcem

Ukochany pies polskich widzów, Bailey już 4 października powróci na wielki ekran!

„Obojętność to nie zbrodnia. Czyż nie?”. A czy jest coś gorszego?