Lifestyle

Profesjonalne wyposażenie fryzjera – co powinno zawierać?

Redakcja
Redakcja
11 marca 2022
 

Każdy właściciel salonu fryzjerskiego marzy o tym, aby utworzyć atmosferę, która dla wszystkich klientów będzie optymalna oraz bardzo komfortowa. Aby to móc zrobić trzeba opracować bardzo dyskretny i specjalny projekt pomieszczenia. Do tego trzeba zakupić wszelkie potrzebne akcesoria. W temacie tym potrzebna będzie dobra hurtownia fryzjerska. Co będzie potrzebne obowiązkowo w salonie fryzjerskim? Po czym poznamy dobrą i specjalistyczną hurtownię fryzjerską? Sprawdźmy to.

Co każdy fryzjer powinien mieć w swoim arsenale?

Wyposażenie odpowiednie salonu fryzjerskiego nie jest wcale takie proste. Musimy wiedzieć, co będziemy konkretnie potrzebować. Gdy zapoznamy się z ofertą, którą prezentuje hurtownia fryzjerska, to będziemy pod ogromnym wrażeniem. Wybór jest naprawdę spory.

W pierwszej kolejności wybierzmy fotele fryzjerskie. Są ona przeznaczone to tego, aby klient mógł w nim dobrze i wygodnie siedzieć, a fryzjer w tym czasie mógł wykonywać swoją pracę. Fotele fryzjerskie są wyposażone w specjalną regulację wysokości. Do tego dochodzą wygodne podłokietniki. Fotele powinny być wykonane z materiału o bardzo wysokiej jakości. Dzięki temu można przy nich świadczyć usługi fryzjerskie przez wiele, wiele lat. Dobry fotel to mebel bardzo powszechny. Możemy dopasować go pod niemal każdego klienta. Dzięki wyściółce jest zapewniony maksymalny komfort siedzenia. Fotele także są wyposażone w regulowane zagłówki, stabilny uchwyt na ręce oraz także chromowany podnóżek. Możemy w razie zaistniałej potrzeby o podnieść. Większość fotel fryzjerskich można złożyć łatwo do pozycji poziomej.

W dobrym salonie fryzjerskim nie może także zabraknąć lustra. Lustro jest elementem wręcz niezbędnym. Gdy wybieramy lustro do salonu, to musimy zwrócić uwagę na jego powierzchnię. Sama w sobie powierzchnia musi być idealnie płaska. Lustro fryzjerskie nie może pokazywać żadnych zniekształceń. Przy użyciu lustra można skutecznie powiększyć wizualnie pomieszczenie, a do tego podkreślimy nasz salon.

Lustro w miejscu pracy fryzjerów może mieć wygląd całkiem inny. Popularne są modele, które to posiadają szuflady dodatkowe, jak i półki. W nich możemy umieścić wszelkie akcesoria niezbędne oraz narzędzia do pracy. Aby móc zwiększyć komfort oraz poprawić oświetlenie, powinniśmy na pewno zwrócić uwagę na produkty podświetlane. Gdy wybieramy takowe lustro, to możemy podkreślić styl pomieszczenia przy pomocy przedmiotu bardzo stylowego oraz praktycznego.

Na sam koniec potrzebnych akcesoriów w każdym salonie fryzjerskim, chcemy wspomnieć o wózku. Jest to wręcz niezbędnik wśród fryzjerskich mebli. W przypadku wózka niezmiernie się liczy jakość oraz praktyczność. To one właśnie muszą być zgodne ze wszelkimi standardami, które są niezbędne do zachowania higieny oraz komfortu. Wózek fryzjerski nadaje się wręcz doskonale do przechowywania wszelkich urządzeń. Łatwo można się poruszać po salonie dzięki cichym niezwykle kółkom gumowym.

Fryzjer będzie wykonywać pracę i to bez rozpraszania uwagi. Dzięki wystarczającej liczbie półek każdy fryzjer może mieć pod ręką wszelkie swoje narzędzia. Wózki wykonywane są ze specjalnego materiału, który jest bardzo łaty do przeprowadzenia dezynfekcji. W salonie fryzjerskim jest to niesamowicie ważne.

Wszystkie meble poza swoją praktycznością, powinny także być spójne estetycznie. Nasz salon fryzjerski musi się przecież odpowiednio prezentować, prawda? W takim salonie przyjemnie się pracuje.

Hurtownia fryzjersko-kosmetyczna – jaką wybrać?

Wszystkie elementy wyposażenia salonu fryzjerskiego oraz kosmetyki potrzebne do pracy warto kupować w sprawdzonym miejscu. Takim miejscem będzie dobra hurtownia fryzjerska. Po czym poznamy rzeczywiście dobrą hurtownię? Na pewno dobra hurtownia fryzjerska musi mieć spore doświadczenie. Raczej mamy zaufanie do tych miejsce, które funkcjonują już od lat.

Fachowa hurtownia fryzjerska powinna także mieć szeroką ofertę, a w niej tylko i wyłącznie produkty o wysokiej jakości. W profesjonalnym salonie fryzjerskim nie ma miejsca na byle jakie meble, a tym bardziej na byle jakie kosmetyki. Chcemy, aby klient czuł się tutaj wspaniale, był zadowolony z przeprowadzonego zabiegu, a na dodatek powrócić na kolejny zabieg fryzjerski. Dla dobrego przedsiębiorcy prowadzącego salon fryzjerski, najważniejszy jest powracający i zadowolony klient. Nie ma nic lepszego. To się uda z profesjonalnym zespołem, umeblowaniem oraz dzięki współpracy ze sprawdzoną hurtownią fryzjerską.

Artykuł partnera


Lifestyle

Jak funkcjonować w stanie zagrożenia? „Jeśli masz osobę, którą kochasz, to w sytuacji zagrożenia łatwiej wszystko udźwignąć”

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
11 marca 2022
fot. Ridofranz/iStock
 

Odkąd wybuchła pandemia, a teraz wojna w Ukrainie, żyjemy w stanie zagrożenia. O to, jak sobie radzić z coraz trudniejszymi emocjami na co dzień, zapytaliśmy Agnieszkę Oczkowską, autorkę bloga TrojeDzieci.org, mamę trójki dzieci z niepełnosprawnościami, która od ponad dwudziestu lat zmaga się z ciężarem zaskakujących wyzwań, rewidujących wszelkie życiowe plany.

Agnieszko, wraz z mężem Tomkiem macie za sobą bardzo trudne doświadczenia związane z chorobami Waszych dzieci. Czy mogłabyś podzielić się swoimi przemyśleniami i wiedzą o tym, jak funkcjonować w trudnej rzeczywistości, w stanie ciągłego zagrożenia? Czy i jak można się tego nauczyć?

Powiem szczerze, że życie w ciągłym poczuciu zagrożenia jest bardzo trudne. Z powodu chorób moich dzieci, żyję w takim lęku od ponad dwudziestu lat. Jednak w obliczu wojny zaczynam na to patrzeć trochę inaczej. Uświadomiłam sobie na przykład, że, gdyby wojna wybuchła w Polsce, zapewne nasza rodzina nie byłaby w stanie się ewakuować! Mój syn Jaś jest dzieckiem leżącym, oddychającym z pomocą respiratora, odżywiającym się przez sondę. Drugi syn Franek potrzebuje leków na cukrzycę, z którą się zmaga. Gdyby skończyła mu się insulina, po prostu umarłby w przeciągu kilku dni. Ewa – nasza najstarsza córka – ma problemy z poruszaniem, drżeniem rąk, potrzebuje specjalistycznej opieki.

Nie, my po prostu nie moglibyśmy uciekać… I teraz wiem, że taki lęk towarzyszył mi podświadomie przez te wszystkie lata – lęk wynikający z poczucia, że jesteśmy słabsi. A długotrwałe życie w poczuciu lęku i bezpośredniego zagrożenia to ogromne obciążenie… Nie wiem, czy można się do tego przyzwyczaić.

A co pomaga, by się odnaleźć w ekstremalnie trudnej sytuacji?

Na pewno pomaga spontaniczne działanie tu i teraz, a także próba nazwania swoich emocji, zdefiniowania stanów w jakich się znajdujemy. To, że teraz wszyscy pomagamy uchodźcom z Ukrainy, to ważna sprawa nie tylko dla uciekinierów, ale i dla pomagających. Działanie daje poczucie sprawczości. Jeśli możemy coś zrobić i to robimy, czujemy, że jesteśmy potrzebni, a co za tym idzie, mamy satysfakcję i poczucie sprawczości. Jeśli zaś chodzi o nazywanie emocji to jest to proces. Chociaż moje dzieci chorują już bardzo długo, ja szczerze mówiąc nie do końca jeszcze nazwałam wszystkie uczucia, które mi towarzyszą w różnych sytuacjach.

Często, broniąc się przed emocjami, po prostu zamrażam je w sobie z obawy, że jeżeli to wszystko jest prawdziwe, to nie będę mogła tego znieść. Myślę, że podobnie mogą czuć się teraz uciekający przed wojną. Ważne jednak, by skupić się na działaniu, bo to realnie pomaga. Chodzi zarówno o szukanie możliwości, jak radzić sobie w konkretnych sytuacjach tu i teraz, ale też o myślenie długofalowe. Najgorsza jest apatia, poczucie bezradności – to jest coś, z czym trzeba się uporać, by móc funkcjonować w poczuciu zagrożenia.

Jednym z uczuć, które towarzyszy nam w stanie zagrożenia jest z pewnością strach, że sobie nie poradzimy, ale też rozczarowanie, że nie możemy już realizować swoich planów. Jak możemy sobie z tym poradzić?

Niestety na rozczarowanie nie ma recepty, przynajmniej mi nie udało się jej znaleźć. W moim przypadku konieczna była rezygnacja z zawodu prawnika. O ile przez pierwsze lata w domu nie przeszkadzało mi to tak mocno, to w miarę upływu lat ta szkoda wydawała mi się coraz większa. Wydaje mi się, że poczucie straty pozostanie ze mną już na zawsze. Nie pozbędę się żalu do świata i losu, że musiałam dokonać takiego wyboru. Trzeba jednak radzić sobie i z tą stratą – i tu też pomaga działanie, specjalizacja w tym, co akurat jest potrzebne. Ja straciłam szansę na rozwój zawodowy, ale nauczyłam się mnóstwa innych ról – roli pielęgniarki, rehabilitantki, edukatorki, psycholożki. Świadomość, że jestem potrzebna – na pewno jest w tym wszystkim bardzo ważna.

Małgorzata Ohme: Chroń siebie! Nie oglądaj non stop obrazów wojny. Napij się kawy, daj sobie chwilę wytchnienia, by móc pomagać

Ludzie w poczuciu zagrożenia zachowują się różnie, jednak ważne jest, aby być z kimś. Wy z Tomkiem się wspieracie, jesteście razem we wszystkim, co Was spotyka. Jak bycie razem pomaga w takim momencie? 

Bycie razem jest bardzo ważne, bo łatwiej jest wspólnie stawiać czoła przeciwnościom losu. Jeśli masz osobę, którą kochasz i czujesz się przy niej bezpiecznie, to w sytuacji zagrożenia łatwiej wszystko udźwignąć. Teraz obserwujemy samotność kobiet z Ukrainy, które musiały rozstać się ze swoimi mężczyznami na granicy. Przyjeżdżają z dziećmi, często zupełnie bez planu. One szczególnie zasługują na nasze wsparcie. Muszą poczuć, że nie są same.

W stanie zagrożenia możemy mieć problemy ze snem. Ty też zapewne przeżyłaś tysiące bezsennych nocy. W jaki sposób wpływa na nas brak snu spowodowany zmartwieniem?

Brak snu jest bardzo niebezpieczny. Powoduje chroniczne zmęczenie, trudność w ocenie sytuacji, poczucie totalnej bezradności. Długotrwała bezsenność może wywołać depresję, która jest bardzo groźną chorobą. Dlatego tak ważne jest zapewnienie wszystkim, znajdującym się w stanie wielkiego lęku, odpowiedniej przestrzeni do odpoczynku. Ludzie, którzy udostępniają uchodźcom swoje domy, pomagają znaleźć nocleg – robią wielką robotę. Możliwość regeneracji choć na chwilę jest czymś, co w stanie zagrożenia pozwala jakoś funkcjonować.

Wspominasz o noclegu dla uchodźców. Jak jeszcze Twoim zdaniem można pomagać?

Na wszystkie sposoby. Pomaganie zawsze jest dobre i każdy może znaleźć sferę, w której może wesprzeć potrzebujących. Zorganizowanie transportu, zapewnienie podstawowych potrzeb takich jak jedzenie, nocleg, codzienne zajęcia dla dzieci – to jest coś, co trzeba zrobić na początku. Potem trzeba skupić się na pomocy w opracowaniu jakiegoś planu na to, co dalej. Dla mnie bardzo ważne jest też wspieranie tych, którzy zostali w Ukrainie. Ja w swoim otoczeniu staram się organizować potrzebne produkty i w jakiś sposób dostarczać je do tych osób, które walczą o przetrwanie na terenach objętych wojną. Muszę powiedzieć, że jestem dumna z Polaków, że stanęli murem za Ukrainą.

Jak żyć, kiedy w Ukrainie trwa wojna. Czy powrót do codzienności jest możliwy? 

Faktycznie możemy zaobserwować ogromny społeczny zryw, ale pomaganie właściwie dopiero się zaczęło. Pytanie, na ile nam wszystkim wystarczy energii i dobrej woli? W końcu życie toczy się dalej, więc jak mamy się odnaleźć w tej nowej sytuacji? Czy Twoim zdaniem wolno nam w ogóle żyć normalnie i mówić o naszych problemach w obliczu wojny w Ukrainie?

Myślę, że wolno a nawet trzeba to robić, ponieważ, dokładnie jest tak, jak powiedziałaś – żyjemy dalej i dalej mamy wszystkie problemy. One nie znikają. Musimy jednak dołożyć do nich kolejne elementy. Teraz, gdy wybuchła wojna, wszyscy pomagamy, ale musimy założyć, że to może być długi proces. Ja, opiekując się dziećmi przewlekle chorymi, wiem, że wsparcie jest im potrzebne stale, dlatego niezwykle ważne jest żebyśmy zachowali siły też na później, bo niestety wygląda na to, że ta straszna sytuacja szybko się nie skończy.

W takim razie jak odzyskać nadzieję na lepsze jutro?

Trzeba zawsze szukać jasnych stron życia. Mnie otuchy dodaje fakt, że cały zachodni świat stanął murem za Ukrainą. To, co robimy do tej pory, czyli udzielanie wsparcia, pomocy humanitarnej, praca nad systemowymi rozwiązaniami – to wszystko daje nadzieję, że będzie lepiej.


Agnieszka i Tomasz Oczkowscy są rodzicami trójki niepełnosprawnych dzieci: Ewy, chorej na galaktozemię, Franka, który urodził się bez prawego przedramienia, a także cierpi na cukrzycę typu 1 i guza podwzgórza mózgu oraz Jasia, zmagającego się podobnie jak siostra z galaktozemią, dziecka leżącego i od kilku lat funkcjonującego dzięki respiratorowi podtrzymującemu oddech. Rodzina korzysta ze wsparcia Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą, Fundacji Siepomaga.pl oraz z własnych zbiórek poprzez stronę www.trojedzieci.org

Dane dla podatników, którzy chcą wesprzeć 1% rodzinę Oczkowskich: KRS 0000037904, cel szczegółowy 1% 12729 Oczkowski Jan Franciszek Ewa


Lifestyle

Zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów. Tak Ukraińcy ratują swoje zwierzęta ❤

Redakcja
Redakcja
11 marca 2022

Wojna trwa od ponad dwóch tygodni. W tak trudnych warunkach zespół UAnimals kontynuuje ratowanie zwierząt. Niestety w wielu schroniskach sytuacja jest krytyczna. Wiele z nich jest nadal blokowanych przez wojska rosyjskie i znajduje się w rejonie aktywnego ostrzału. Do takich schronów nie można się dostać, zwłaszcza że nie ma możliwości ewakuacji zwierząt. Oznacza to, że z każdym mijającym dniem życie zwierząt w zamkniętych schroniskach staje się coraz bardziej zagrożone. – Staramy się utrzymywać kontakt z właścicielami schroniska i szukać sposobów na ratowanie zwierząt – piszą działacze UAnimals.

 

Pełen zakres ludzkich doświadczeń można zobaczyć w Irpinie – pisze autor niezwykle działającego na wyobraźnię zdjęcia poniżej. Od 5 marca toczą się tu zacięte walki. Słyszałem kilkanaście doniesień z pierwszej ręki o rosyjskich czołgach strzelających na oślep do budynków mieszkalnych. I w tej atmosferze strachu pojawia się kobieta, która przewozi psy niepełnosprawne ze schroniska w bezpieczne miejsce. Potem skręcasz za róg i na ulicy pod kartonem leży ciało zamordowanego cywila. potem dziecko siedzi w autobusie czekając na ewakuację, ukraińscy żołnierze czekają pod mostem na pomoc ewakuowanym, martwy rosyjski żołnierz w parku. Wreszcie na stacji są ludzie, którzy uciekli z Irpenia… rodzice pocieszają swoje dzieci, a wolontariusze pomagają starszym i niepełnosprawnym wsiąść do pociągu – czytamy na Instagramie Christophera Occhicone.

Psy prawdopodobnie były podopiecznymi miejscowego schroniska dla zwierząt. Wiele osób chce pomóc dziewczynie ze zdjęcia, wszyscy jej szukają.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Christopher Occhicone (@occhicone98)

Na Facebooku i Instagramie UAnimals, ukraińskiej organizacji, która w tej chwili niesie pomoc zwierzętom, które przecież też są ofiarami tej wojny, pojawia się mnóstwo zdjęć przedstawiających przebieg akcji ratunkowych, a także cała masa wzruszających historii ludzi i ich zwierząt.

Jedną z najbardziej poruszających jest ta. Ktoś (trudno określić czy to kobieta, czy mężczyzna) niesie swojego 13-letniego psa do granicy z Polską przez 17 km. Owczarek prawdopodobnie nie był w stanie iść o własnych siłach ze względu na swój wiek i kondycję.

 

 

– Dziś pomogliśmy Kijowskiemu Ogrodowi Botanicznemu, dostarczając mu 100 kg paszy. W ogrodzie lokalni wolontariusze chronili głodne zwierzęta z pobliskiego sektora prywatnego. Pomagali także w karmieniu koni na kijowskim hipodromie. Ponadto nasz zespół przekazał środki do kliniki weterynaryjnej „Asti” na zakup leków, sprzętu i karmy dla chorych zwierząt. Klinika ta zapewnia bezpłatne leczenie rannych zwierząt. Ponadto pomoc z UAnimals została wysłana do zoo w Charkowie. Kolejne 1100 kg paszy wysłaliśmy na potrzeby zwierząt z Odessy. Dziś zespół UAnimals rozpoczął ewakuację dwóch niedźwiedzi i wilka z Czerniowiec i Kamieńca Podolskiego do Rumunii. Nie zapominamy o monitorowaniu sytuacji ze zwierzętami w małych miejscowościach i wsiach oraz sytuacyjnej pomocy lokalnym schroniskom.

 

 

ashrdtyfui


Zobacz także

Czuj się winna Babo!

Niedobór żelaza – objawy, przyczyny, skutki. Czy wiesz, jak uzupełnić żelazo w organizmie?

Zaskakujące objawy niedoboru żelaza. Sprawdź, czy twoja dieta cię nie niszczy. Akcja „Polka na diecie”, dzień #12

Szpinak i truskawki oraz inne produkty, które powinieneś spożywać razem. Dla zdrowia!