Desery Gotowanie Przepisy

Ryż na mleku krowim, kokosowym i w wersji fit. Wybierz najlepszy przepis

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 marca 2020
Ryż na mleku krowim i kokosowym - przepis, proporcje
Fot. iStock
 

Ryż na mleku to prosta potrawa, która wielu osobom kojarzy się z pięknymi czasami dzieciństwa. Myślimy o niej z sentymentem, i chętnie przygotowujemy ją dzieciom. Ryż na mleku sprawdzi się zarówno jako ciepłe śniadanie, jak i słodki deser w środku dnia. Danie może mieć różne oblicza i smaki, w zależności od dodatków.

Ryż na mleku – przepis na zdrowy posiłek

To danie zazwyczaj kojarzy się bardzo dobrze. Słodki i ciepły, delikatny w smaku i konsystencji posiłek przygotowany z kilku prostych składników, zawsze smakuje dobrze. Aby wszystko się udało jak należy, warto zwrócić uwagę na rodzaj ryżu. Co prawda najzdrowszy jest ryż ciemny, jak najmniej przetworzony, jednak taki sypki ryż o bardziej wyrazistym smaku nie będzie się dobrze komponował z mlekiem i słodkimi dodatkami. Tu najlepiej sięgnąć po ryż, który po ugotowaniu staje się klejący, i ma delikatny smak. Co prawda obłuskany i wypolerowany z tej najzdrowszej warstwy jest ubogi w składniki odżywcze, ale dobrze smakuje podany na słodko. Do gotowania z mlekiem warto sięgnąć po zwykły biały ryż, ryż arborio, carnaroli i loto lub ryż kleisty.

Ryż na mleku krowim i kokosowym - przepis, proporcje

Fot. iStock

Odnośnie do proporcji, uniwersalna zasada głosi, że przygotowanie ryżu na mleku dla jednej osoby wymaga użycia 250 ml mleka, ½ szklanki ryżu i dwóch łyżek cukru. Poszczególne przepisy rządzą się jednak własnymi prawami, warto więc przestrzegać określonych w nich proporcji.

Teraz już wystarczy sięgnąć po przepis.

Ryż na mleku – składniki:

  • litr mleka – może być roślinne,
  • 2 szklanki ryżu,
  • 3 łyżki miodu (lub cukru),
  • cynamon,
  • miękkie owoce – dla chętnych.

Ryż na mleku – przygotowanie:

  1. Do garnka wlej mleko, ostrożnie zagotuj, by nie przypaliło się lub wykipiało.
  2. Dodaj odrobinę cynamonu i miodu (lub cukru) i ryż.
  3. Gotuj tyle czasu, ile podano na opakowaniu ryżu – do momentu, aż zmięknie. Pamiętaj, by mieszać często, ponieważ szybko przywiera i może się przypalić.
  4. Miękki wyłóż na talerzyk, dodaj ulubione owoce, jeśli lubisz, polej je miodem. Jedz jeszcze gorące.

Zapiekany ryż na mleku kokosowym – przepis

Ryż na mleku kokosowym w wersji zapiekanej, to ciekawa alternatywa dla klasycznie przyrządzanego dania. Jest równie pyszne i wcale nie wymaga więcej zaangażowania, choć trzeba poświęcić nieco więcej czasu na proces zapiekania.

Zapiekany ryż na mleku kokosowym – składniki:

  • 1/2 szklanki ryżu
  • 5 łyżek cukru
  • 1/2 litra mleka kokosowego
  • 1/2 litra mleka lub wody
  • 2 łyżki masła
  • 1 laska wanilii
  • miękkie, dojrzałe owoce
  • płynny miód

Zapiekany ryż na mleku kokosowym – przygotowanie:

  • Piekarnik nagrzej do temperatury 160 ºC
  • Laskę wanilii rozetnij i łyżeczką wyskrob ziarenka.
  • Ryż, ziarenka i laskę wanilii przełóż do naczynia żaroodpornego, wlej mieszankę mleka kokosowego i zwykłego lub wody, posyp 4 łyżkami cukru (1 zostaw na później).
  • Naczynie przykryj lub nałóż na nie folię aluminiową, wstaw do gorącego piekarnika.
  • Piecz w temperaturze 160 ºC przez 60 minut. Po tym czasie zdejmij pokrywkę lub folię z naczynia, zamieszaj składniki i zapiekaj kolejne 30 minut.
  • Po upływie czasu wierzch potrawy obrzuć wiórkami masła, posyp pozostałą 1 łyżką cukru i przecz 10 minut.
  • Gorący ryż przełóż na talerz, połóż ulubione owoce i podawaj, póki gorące.
Ryż na mleku krowim i kokosowym - przepis, proporcje

Fot. iStock

Ryż na mleku fit – przepis

Zwykły ryż gotowany z mlekiem zawiera w 100 g zawiera 146 kcal (kalorii). Oczywiście ich ilość rośnie w zależności od ilości dodanego cukru, czy miodu oraz owoców świeżych lub suszonych. Nie jest to jednak jakaś bomba kaloryczna, ale można też przyrządzić danie tak, by zawierało jak najmniej kalorii, co ważne jest na diecie odchudzającej.

Ryż na mleku – fit, składniki:

  • woreczek ryżu parboiled (100 g, ma niski indeks glikemiczny)
  • 2 jabłka (200g)
  • łyżka ksylitolu (20g)
  • mleko 0,5 % tłuszczu lub woda

Ryż na mleku – fit, przygotowanie:

  1. Ryż ugotuj (użyj odtłuszczonego mleka lub samej wody).
  2. Jabłka umyj, obierz i wytnij gniazda nasienne. Zetrzyj na tarce z dużymi oczkami.
  3. Starte jabłka wrzuć do osobnego garnczka, dolej odrobinę wody i duś pod przykryciem, aż zmiękną. Dodaj do nich cukier brzozowy, cynamon i wymieszaj.
  4. Ugotowany, jeszcze ciepły ryż podawaj z duszonymi jabłkami.

źródło:  dietetyczne-przepisy.net , www.kwestiasmaku.com 

Desery Gotowanie Przepisy

Strategiczni rodzice

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Koszt wychowania dziecka w Polsce jest coraz wyższy. W 2018 r. było to od 190 do 210 tys. złotych w przypadku jedynaka i od 350 do 385 tys. złotych w odniesieniu do dwójki dzieci. W minionym roku koszt wychowania jednego dziecka wahał się od 200 do 225 tys. złotych, a dwójki dzieci od 370 do 400 tys. złotych (do osiągnięcia osiemnastego roku życia).

Koszty wychowania dzieci, mierzone jako stopień pogorszenia standardu życia wynikający z wychowywania i utrzymania dziecka, są stosunkowo wysokie i sięgają od 15 do 30% budżetu rodziny. Zmieniają się one w tym przedziale zależnie od liczby dzieci, ich wieku i etapu edukacji. Wzrost kosztów wychowania dzieci wynika z ogólnego wzrostu kosztów życia w Polsce, które między 2015 a 2018 r. zwiększyły się o ok. 61% – szacuje Centrum im. Adama Smitha[1].

Cel strategiczny

Strategia to przemyślany plan działań – sposób realizacji celów. „Strategiczni rodzice” są świadomi celów rodzicielstwa oraz dróg prowadzących do ich realizacji. Z pewnością wszyscy zakładamy, że zwieńczeniem wychowania będzie szczęśliwa przyszłość naszych pociech. Poważnym fundamentem, na którym opiera się życiowe powodzenie są zasoby finansowe. „Strategiczni rodzice” potrafią zadbać o to, aby w momencie startu w samodzielne, dorosłe życie – dzieci nie musiały liczyć wyłącznie na siebie. O zgromadzenie pewnego „kapitału startowego” troszczą się jeszcze przed narodzeniem wymarzonych pociech. Oczywiście, to stan idealny. W życiu bywa różnie, ale warto zastanowić się nad możliwościami opracowania jakiejś strategii w tej dziedzinie. Celowo użyłem określenia „jakiejś”, bo każda strategia jest lepsza niż żadna. Tworzenie strategii rozpocząłbym od wyznaczenia celu strategicznego. Może on być określony kwotowo albo jako zapewnienie jakiejś ważnej, fundamentalnej potrzeby – wymaganej wpłaty własnej na kredyt hipoteczny, lub czesne za studia na renomowanej uczelni. W zakresie wyznaczania celów nie ma limitów. Pojawią się one dopiero w momencie konstruowania strategii.

Strategiczna odpowiedzialność

Nawet najlepsza strategia traci sens, jeśli nie jest konsekwentnie i systematycznie realizowana. Dlatego sugerowałbym wybór takiej najprostszej, której założenia zmieszczą się w maksymalnie dwóch zdaniach. Wystarczy napisać, że „co miesiąc na specjalnie subkonto będę odprowadzać dla mojego dziecka po 500 zł, aż do dnia, gdy ukończy ono 18 lat”. Oczywiście, kwota nie musi być tak duża. Nie wszystkich stać na bardzo wysoką inwestycję. Jednak zainwestowanie nawet, choćby 100 zł miesięcznie w dorosłą przyszłość naszego dziecka jest lepsze niż inwestycyjna bierność – najgorszy wariant strategiczny. Wyobraźmy sobie, że zastosowaliśmy pierwszy wariant strategiczny, czyli 500 zł miesięcznie. Po osiemnastu latach możemy wyposażyć naszą pociechę w 108 tys. zł. W drugim wariancie będzie to 21,6 tys. zł, a w trzecim… zero! Celowo wybrałem kwotę w wysokości 500 zł, ponieważ koresponduje ona z programem rządowym „Rodzina 500+”. To instrument finansowy doskonale znany wszystkim rodzicom. Z badania zrealizowanego na zlecenie Izby Zarządzania Funduszami i Aktywami przez ARC Rynek i Opinia[2] wynika, że prawie 1/3 rodziców wykorzystuje te środki na edukację swoich dzieci. 15% rodziców planuje odłożyć pozyskane z programu środki by zabezpieczyć przyszłość finansową swoich pociech, a 6% planuje w tym celu odłożyć środki z programu 500+ na lokacie, 5% w formie oszczędności gotówkowych, a kolejne 4% zamierza wpłacać co miesiąc po 500 zł na konto w banku.

Zysk miarą ryzyka

Program „Rodzina 500+” to solidna podstawa inwestycyjna. Do dyspozycji mamy wiele możliwości. Lokata długoterminowa, własny program oszczędzania, fundusze, akcje, obligacje, waluty, nieruchomości, metale szlachetne lub dzieła sztuki… Każda forma inwestycji jest dobra. Jednak, niektóre wiążą się z pewnym ryzykiem, a ich powodzenie wymaga od inwestora sporej wiedzy. Pamiętając o tym, że zysk jest miarą ryzyka, gdy nasza wiedza ekonomiczna nie jest zbyt głęboka, wystarczy systematycznie wpłacać ustalona kwotę na specjalne subkonto. Nie będę zajmować się strategiami inwestycyjnymi i rekomendacjami. Internet jest pełen poradników, przewodników, opinii ekspertów, książek i filmów. Zainteresowani znajdą z łatwością wiele informacji o najlepszych i najbardziej opłacalnych inwestycjach. Wystarczy tylko wpisać odpowiednie hasło do przeglądarki. Następny krok, to przejście do strategicznego inwestowania. Skoro wychowanie dziecka to dla wielu z nas największa i najważniejsza inwestycja w życiu, warto o refleksję nad naszą wiedzą o zarządzaniu finansami.

Kieszonkowe

Możemy uczyć się inwestowania i zarządzania finansami, wychowując i edukując ekonomicznie nasze dzieci. Jak się do tego zabrać? Radziłbym rozpocząć naukę od kieszonkowego. Potraktujmy je jako pewien rodzaj zdefiniowanego świadczenia, które przyznajemy naszemu dziecku. Zawieramy z nim umowę dotyczącą jego wysokości, zakresu wydatków, które można nim finansować oraz określamy listę zakupów zabronionych. Kieszonkowe, to pieniądze należące do dziecka i ono nimi dysponuje. To nie jest wynagrodzenie za chodzenie do szkoły, nie zależy od osiąganych ocen i zakresu wykonywanych, codziennych prac domowych. Za to nie płacimy. Kieszonkowe jako „zdefiniowane świadczenie” nie jest wynagrodzeniem. Płacenie za odrabianie lekcji lub dobrą ocenę może mieć charakter niekorzystny. Natomiast, dziecko może „dorobić” do kieszonkowego. Na przykład sprzedając z rodzeństwem przygotowaną wspólnie lemoniadę w upalny dzień ze zorganizowanego obok domu stoiska. Każda dodatkowa praca – pomoc w zbudowaniu altanki na działce, może być źródłem dodatkowego dochodu. Dzieci mogą „zarobić” na sprzedaży podręczników z poprzedniej klasy lub zabawek, które straciły już swoją magiczną moc. Najlepszym momentem na początek ekonomicznej edukacji jest nauka liczenia. Warto wykorzystać do tego pieniądze. Dziecko poznaje w ten sposób podstawowe zasady związane z wymianą, wartością, zasobami, systematycznością… i uczy się liczyć. Wyposażone w tę umiejętność, może z powodzeniem zostać beneficjentem pierwszego kieszonkowego. Oczywiście dziecko powinno wiedzieć po co chce mieć to kieszonkowe i do czego ono służy. Ile powinno wynosić? Najlepiej skorelować jego wartość z wiekiem dziecka oraz naszymi możliwościami finansowymi. Na przykład za każdy rok życia 1 złoty tygodniowo. Osiemnastolatek otrzyma więc co miesiąc 72 zł, a jego młodsze o 10 lat rodzeństwo, tylko 24 zł. Ustalanie stawek pozostawiam do indywidualnej oceny rodziców.

Profesjonalni rodzice

Z punktu widzenia strategii ekonomicznego wychowania, trzynaste urodziny mogą okazać się wydarzeniem przełomowym. Nasze dziecko uzyskuje ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Jest okazja by sprawić mu niekonwencjonalny prezent – darmowe konto bankowe z kartą płatniczą. W tym momencie rozpoczyna się kolejny etap edukacji ekonomicznej – oprocentowanie, odsetki, lokata, wiedza o rachunku i produktach finansowych. Do założenia rachunku osobistego wymagana jest zgoda prawnych opiekunów lub rodzica, tymczasowy dowód osobisty, paszport albo legitymacja szkolna dziecka. Odpowiedzialnością strategicznych rodziców, oprócz nauki odpowiedzialnego i efektywnego zarządzania finansami jest także wykształcenie kreatywności w zakresie możliwości zarabiania. Profesjonalni, strategiczni rodzice wiedzą, że najwyższy zwrot przyniesie inwestycja w wiedzę, a zgromadzone środki pieniężne ułatwią dzieciom wkroczenie w dorosły świat odpowiedzialnej samodzielności. Ponoszenie kosztów wychowania dzieci oraz oszczędzanie, aby ułatwić im szczęśliwy start w dorosłość, może okazać się dla nas największą i najbardziej rentowną inwestycją w życiu. Przecież wobec niepewności związanej z zapewnieniem godziwych dochodów, gdy będziemy już emerytami, z pewnością wielu z nas będzie liczyć na finansowe wsparcie ze strony dorosłych, dobrze wykształconych i zaradnych dzieci. Jak widać o „stropie zwrotu” z inwestycji w nasze dzieci będzie decydować nie tylko to, ile w nie zainwestujemy, ale również jak wychowamy.

Autor: Dr Janusz Grobicki


[1] „Koszty wychowania dzieci 2019”, informacja prasowa Centrum im. Adama Smitha

Warszawa, 30 maja 2019

[2] https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/25748/500+-na-pierwsze-dziecko-–-na-co-rodzice-przeznaczaja-uzyskane-srodki.html (dostęp 3.03.2020)


Desery Gotowanie Przepisy

Światła na miasta: jak energia buduje aglomeracje

Redakcja
Redakcja
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe

Z okazji „Godziny dla ziemi” w mroku pogrążą się najbardziej znane budynki w Polsce i na świecie. Symboliczne zniknięcie z mapy popularnych obiektów to świetny moment, żeby przypomnieć o  zmianach klimatycznych, ale też coraz istotniejszej roli, jaką pełni światło w funkcjonowaniu miast. Nie tylko wspiera rozwój gospodarczy i turystykę, ale przejmuje też funkcje komunikacyjne. Przykład z ostatnich dni to hasło na fasadzie Stadionu Narodowego, które nawołuje #zostańwdomu.

W sobotę 28 marca o godz. 20:30 odbędzie się 13. edycja międzynarodowej akcji „Godzina dla Ziemi” zapoczątkowanej przez fundację World Wide Fund for Nature. Jej celem jest zachęcenie ludzi do oszczędzania energii oraz skłonienie do refleksji nad zmianami klimatycznymi. W ubiegłym roku w inicjatywie wzięło udział 187 państw, w tym Polska. W ciemnościach na kilkadziesiąt minut pogrążyły się najważniejsze polskie obiekty i zabytki.

Również w tym roku samorządy deklarują chęć dołączenia do wydarzenia, które odbędzie się pod hasłem „Nie tamujmy rzek, niech płyną”. W Elblągu wyłączone zostanie oświetlenie Katedry pw. św. Mikołaja, Bramy Targowej, Sądu Rejonowego przy Placu Konstytucji, Wiaduktu 100-lecia Odzyskania Niepodległości i Urzędu Miasta. Włocławek wyłączy iluminację na moście stalowym, a w Gorzowie zgasną Filharmonia, Dominanta, Nova Park i Askana.

Światło wyznacza ład i promuje miasta

To nagłe symboliczne zniknięcie z map najważniejszych budowli ma nie tylko ważny cel społeczny, ale też pokazuje, jak na przestrzeni lat zmieniło się znaczenie światła w funkcjonowaniu miast. Jego pierwotną rolą było, m.in. zapewnienie bezpieczeństwa ludziom – statystyki twardo wskazują, że na obszarach pozbawionych wystarczającego oświetlenia, częściej dochodzi do przestępstw i innych niebezpiecznych zdarzeń. Inną funkcją było wyznaczenie urbanistycznego ładu i ułatwienie orientacji. Z czasem energia elektryczna zaczęła także napędzać gospodarkę. Stało się tak dzięki sztucznemu przedłużeniu doby, ale też dzięki poprawie estetyki wielu miejsc: przy oświetlonych szlakach częściej gromadzą się ludzie, a tym samym chętniej korzystają też chociażby z wieczornej oferty lokali gastronomicznych.

Iluminacje pozwalają także wyeksponować najciekawsze budynki i podkreślić ich rolę historyczną, kulturalną, czy społeczną oraz zachęcić do ich odwiedzania. Oświetlanie zabytków, czy uwzględnianie iluminacji na etapie projektowania nowych inwestycji, stało się praktycznie normą. To sprawdzony sposób na promocję miasta i przyciągnięcie turystów – mówi Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska.

Budynki „mówią” do ludzi

Od kilku lat światło pełni także nowe zadanie, a konkretnie promuje ważne społeczne tematy i pełni funkcję komunikacyjną. Przykładów takich działań jest mnóstwo, np. Pałac Kultury podczas „pomarańczowej rewolucji” zyskał iluminację w kolorach ukraińskiej flagi, a z okazji finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pojawia się na nim wielkie serce. Olsztyński ratusz co roku 2 kwietnia świeci się na niebiesko, aby podkreślić Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, a w styczniu 2020 szczecińska filharmonia zmieniła kolor na różowy, aby przypomnieć o Europejskim Tygodniu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy. Oświetlenie ważnych obiektów szczególnie mocno jest wykorzystywane w ostatnich dniach, kiedy Polacy mierzą się z zagrożeniem, jakim jest koronawirus. Wielkie hasło #zostańwdomu pojawia się chociażby na fasadzie Stadionu Narodowego w Warszawie.

Coraz częściej także firmy wykorzystują światło, aby niejako wkupić się w łaski otoczenia i zbudować pozytywny wizerunek wśród mieszkańców. Przykładem jest stołeczny biurowiec Warsaw Spire. Po jego otwarciu na fasadzie codziennie po zmroku zaczął pojawiać się napis „Kocham Warszawę”. Zdjęcia iluminacji masowo zagościły w mediach społecznościowych, w większości w entuzjastycznym kontekście. Z czasem napisy zaczęły pojawiać się przy innych okazjach, np. podczas meczów polskiej reprezentacji piłki nożnej, zachęcając do kibicowania. Właściciel budynku na fali tej popularności postanowił wykorzystać iluminację jako formę reklamy – na wieżowcu pojawiło się logo znanego producenta kart płatniczych. To zirytowało warszawiaków, którzy poczuli się wykorzystywani. W internecie pojawiły się liczne komentarze, że wcześniejsze zapewniania o przywiązaniu do miasta, były tylko wstępem do zarabiania pieniędzy. Szybko zrezygnowano z tej praktyki.

Sztuka iluminacji jako rozrywka

Światło to także funkcja rozrywkowa. Wystarczy wspomnieć świąteczne iluminacje miast. Mimo iż w ostatnich miesiącach rachunki samorządów za energię po podwyżkach wzrosły nawet o 60 proc., większość nie zrezygnowało z okolicznościowego oświetlenia. Łódź na przygotowanie i utrzymanie dekoracji wydała ponad 5 mln zł, Warszawa 6,5 mln zł, a 1 mln zł Katowice. O tym, jak bardzo Polacy czekali na tą atrakcję, najlepiej świadczyły tłumy na ulicach.

Wydarzenia związane ze światłem także poza bożonarodzeniowym sezonem cieszą się ogromną popularnością. Wystarczy wspomnieć odbywający się w Toruniu Międzynarodowy Festiwal Światła „Bella Skyway Festival”, który jest niezwykłym, kilkudniowym pokazem nowoczesnej sztuki.

Obserwując coraz większą rolę światła w miejskiej tkance, warto zwrócić uwagę na fakt, iż większość samorządów stawia na energooszczędne technologie. Nie zdarzają się już takie sytuacje jak ze Stadionem PGE w Gdańsku, który po mistrzostwach Euro 2012 przez pewien tonął w ciemnościach, bo podczas budowy nie wykorzystano instalacji LED, przez co rachunki za iluminację były ogromne. Świat się „rozświetla” i od tego nie uciekniemy. „Godzina dla Ziemi” to dobra okazja, aby za pomocą urbanistycznych symboli przypomnieć mieszkańcom jak ważne jest rozsądne podejście do zużycia energii, a włodarzom, jak optymalnie pod względem kosztów odnaleźć się w tej rzeczywistości – komentuje Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska.


Energia Polska to firma sprzedająca energię firmom, instytucjom oraz osobom prywatnym, która istnieje na rynku od 2014 roku. Jej motto biznesowe to „Dobra energia w dobrej cenie”, a cel to rozwój nowoczesnej energetyki, którą upraszcza życie, chroni środowisko i obniża koszty. Swoim klientom oferuje miks energetyczny oparty na OZE. Z usług firmy korzystali, m.in. Ministerstwo Rozwoju, Gmina Wrocław, Lotnisko Modlin, Opera Wrocławska, GDDKiA, C&A, PUMA Sports Center, czy CARRY BURY AUTOMOTIVE. Obecnie spółka obsługuje ponad 16 500 punktów poboru energii elektrycznej i współpracuje z ponad 50 przedstawicielami w całej Polsce. Nieodłączną częścią firmy jest Fundacja Energia Polska, która współtworzy Pokoje Życzliwości dla dzieci w szpitalach, sponsoruje młodzieżowe drużyny sportowe oraz wspiera merytorycznie i finansowo studentów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Założyciele firmy:

Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska – doktor nauk ekonomicznych, absolwent studiów podyplomowych na Politechnice Wrocławskiej z zakresu audytów i certyfikatów energetycznych. Laureat plebiscytu 30 Kreatywnych Wrocławia, twórca stowarzyszenia Pozytywne.com, jeden z pomysłodawców plaż miejskich we Wrocławiu: ZaZoo i HotSpot.

Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska – od zawsze związany ze sportem i sprzedażą. Ukończył studia z zakresu rachunkowości i finansów. Dwukrotnie z rzędu uzyskał tytuł najlepszego młodego menadżera sprzedaży firmy Aviva, z którą był związany przez kilka lat. W firmie zajmuje się zarządzaniem i sprzedażą.

Artykuł powstał we współpracy z www.energiapolska.com.pl

 


Zobacz także

Hygge, lagom, ikigai, sisu, skogluft… czyli jak zagraniczne mądrości, przełożyć na polskie realia

Pokochaj zdrowe „chwasty”! Projekt Wild&Root Food przypomina o najsmaczniejszych dzikich ziołach

Przepis na pączki tradycyjne jak u mamy

Przepis na pączki tradycyjne – jak u mamy!