Zdrada boli niemal fizycznie. Powoduje wymioty, dreszcze, zmiany nastrojów, otępienie przeplatane nadmiarem energii

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
13 sierpnia 2018
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Aśka zadzwoniła do mnie i mówi, zrobiłam to. Nie byłam zaskoczona. Flirt z sąsiadem trwał od kilkunastu tygodni. W sumie to nawet dłużej, ale Aśka najpierw nie przyjmowała do wiadomości, że będzie w stanie pójść w tango. Najpierw byli kumplami. Przez długi czas. Znała jego miłosne perypetie, czasem radziła albo ganiła jak niefajnie się zachował. Dużo pisali, często razem pili. Nie sami oczywiście. Zawsze była ich ekipa. Między nimi iskrzyło od dawna. Ja to widziałam i czułam. Mówiłam jej, ale Aśka się broniła. Z nim? Nigdy! To taki Piotruś Pan. Fajny kumpel, nie kochanek. Trwała w tym  kilkanaście miesięcy. Ale pewnego dnia poddała się i uległa. Może dlatego, że Krzysiek, jej mąż, poszedł w tango parę miesięcy temu. Aśka przypłaciła to załamaniem nerwowym. Kilka razy męża pakowała, ale gdy skomlał pod drzwiami wpuszczała go i namiętnym seksem jemu pokazywała, co mógł stracić, a sama sobie poprawiała samoocenę.

Życie powoli wracało do normy. Kumpel był i wpadał niemal codziennie. Aśka stała się chyba wrażliwsza na jego teksty. Weszła we flirt. Był przecież bezpieczny. Takie pisanie dla zabawy. Ale zabawa stała się ostrzejsza. Realizowali fantazje. Seks w aucie, na stole w kuchni i na blacie, w przedpokoju na szafce do butów, na dywanie.

Seks był odskocznią i kolejnym dowodem na atrakcyjność. Tak, kobieta czuje się piękna, gdy ktoś jej pożąda. Skupia na tym, co w niej wyjątkowe, a nie niedoskonałe. Kumpel tak ją zdobywał. Tygodniami. Słodkie wyznania, delikatne muśnięcia, gdy nikt nie widzi, namiętne teksty jakby ją najchętniej wziął i jaka jest pociągająca. Aśka uległa. Zdradzona kobieta czuje się niewidzialna.

Zdrada boli niemal fizycznie. Powoduje wymioty, dreszcze, zmiany nastrojów, otępienie przeplatane nadmiarem energii. Choruje ciało i dusza. Chce się zniknąć, zniszczyć tamtą, a gdy pojawia się przypadkiem adorator, życie nabiera smaku. Romans Aśki trwa kilka tygodni. Chodzi jak na haju. Seks uprawia z kumplem nawet przez telefon. Poziom endorfin ma taki, że fruwa. Zaangażowała się.
Wczoraj zadzwoniła z płaczem. Wydało się, mówię. Ale nie. Kumpel ma wyrzuty wobec jej męża. No bardzo to honorowo, ale dlaczego dopiero, gdy bzyknął Aśkę kilka razy. Chyba musimy przystopować, stwierdził. Boję się, że się zakochasz, za bardzo ryzykujemy.

Tak, rozsądek się włączył, gdy sprzęt w spodniach został odłączony.Dziś ponownie się widzieli. Tym razem rozsądek nie był aktywny, za to rozporek i owszem. Sinusoida, że hej. Góry i doliny.  Aśka na nudę nie narzeka. Znów dostaje namiętne wiadomości. Czuje się piękna, atrakcyjna. Nie jest głupia ani płytka. To naprawdę fajna dziewczyna. Pogubiła się. Zdrada męża zniszczyła jej wiarę w monogamię. Nie mści się. Łapie chwile ułudnego szczęścia, choć tak naprawdę tkwi w chorym układzie. I ona to wie. Twierdzi, że ma siłę to zakończyć. Jak alkoholik zapewnia, że kontroluje każdy kieliszek.

Takich Asiek jest pełno. Tkwią w romansach dla chwili ekscytacji, dla spojrzenia pełnego pożądania i zapomnienia o szarej rzeczywistości. Znów mają po 20 lat i chęć na życie. Czują się piękne i szalone. Wiedzą, czego pragną, nie wstydzą się otwarcie mówić o seksie i go uprawiać. Kochają swoje dzieci, z mężami jest trochę nudno i im już nie imponują, znają się przecież jak łyse konie.

Kochanek dodaje koloru tej szarzyźnie. Pytanie na jak długo, czy pojawią się uczucia, zazdrość. Czy się wyda, czy uda się to ukryć. Czy psychicznie będą na tyle silne, by ciągnąć dwa związki, czy pojawią się wyrzuty. Dużo niewiadomych. Aśki nie oceniam. Nie mam takiego prawa. Boję się, że będzie cierpiała. Nawet jestem tego pewna. Życzę jej i każdej Aśce, by odnalazła szczęście takie, które
jest za darmo i za które nie zapłaci łzami, poczuciem winy czy odrzuceniem. Że nie straci rodziny ani szacunku innych, a przede wszystkim do samej siebie.


autorka: Poli Ann


Niczym mitologiczny Syzyf każdego dnia próbujemy na nowo. Nie tak miało być

Listy do redakcji
Listy do redakcji
13 sierpnia 2018
Fot. istock/Mixmike
 

Kilka miesięcy temu przeczytałem wasz artykuł pt. „Zostań s*ką dla swojego męża. Polecam ten eksperyment, w naszym małżeństwie zmienił wszystko”. Właśnie wtedy miałem pierwsze myśli, by przeprowadzić go u siebie, ale tym razem to ja miałbym zostać s*kinsynem.

Z moją żoną – Julią, poznaliśmy się ponad 10 lat temu. Wspólne przejażdżki, trzymanie się za ręce, długie spacery i patrzenie na siebie z zachwytem. Czysty niezakłócony żadną głębszą wiedzą o drugim człowieku zachwyt – to pamiętam do dziś.

Wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy razem. Nadal było pięknie, choć pojawiły się pierwsze problemy dotyczące czystości i obowiązków. Okazało się, że ani ja, a tym bardziej ona nie znamy się na gotowaniu. Dodatkowo ja wychowywany przez nadopiekuńczą matkę, nie wiedziałem nawet jak obsłużyć pralkę. Jednak, co ważne, u nas w domu były zasady. Proste zasady. Gdy rodzice wyjeżdżali do pracy, zostawiali nam (siostrze i mi) listę spraw do zrobienia: odkurzanie, zmywanie naczyń, mycie podłóg, wieszanie prania. Dzięki temu w dorosłym życiu nie mam z tym problemu, a wręcz czuję się komfortowo, gdy naczynia po jedzeniu od razu lądują w zmywarce, a kuchenny blat nie klei mi się do rąk.

U Juli było inaczej. Wychowywana przez dziadków, bo rodzice biznesmeni byli zajęci robieniem kariery i gromadzeniem kapitału. Jedynaczka, ale z wyraźnym brakiem miłości rodzicielskiej w dzieciństwie co odbija się czkawką do dzisiejszego dnia. Rodzice przez cały okres jej życia w domu zawsze mieli Panią do sprzątania oraz gotowania. Julię ominęła zatem wiedza dotycząca podstaw sprzątania, a tym bardziej jakakolwiek wiedza dotycząca gotowania i postępowania z żywnością.

Zawodowo ja prowadziłem firmę (fizycznie), a żona zajmowała się całą papierkową pracą z tym związaną. Mieliśmy więc elastyczne godziny pracy i starczało nam na życie z lekką górką.

Faza krytyczna naszego związku zaczęła się z przyjściem na świat naszego pierwszego dziecka – Filipa.

Moja żona dotychczas miła i łagodna, nie była na to przygotowana. Potrafiła całkowicie ignorować jego płacz, nie miała cierpliwości, by wspólnie z nim się bawić i spędzać czas. Wykazywała emocjonalny chłód, który być może wyniosła z dzieciństwa.

Teściowe ratowały nas jedzeniem, które robiły dla Filipa, bo Julia nie była tym zainteresowana i zazwyczaj kupowała gotowe kaszki do zalania wrzątkiem. Atmosfera w domu była napięta. Po sześciu miesiącach nerwów zdecydowaliśmy się na nianię. Ciśnienie spadło, choć sytuacja w domu pozostała bez zmian. Julia nadal nie miała cierpliwości do dziecka, potrafiła na niego wrzeszczeć i standardowo czasami nie reagować na jego płacz. Los potoczył się tak, że gdy Filip skończył 18 miesięcy na świecie pojawiła się jego siostra – Zosia. Niania została z nami na dobre i dodatkowo raz w tygodniu pojawiła się pani do sprzątania.

Wtedy po raz pierwszy poczułem niepokój. Niepokój o przyszłość. Widząc w naszym domu dwie zatrudnione osoby do sprostania normalnym, wydawałoby się, czynnością, czułem, że podążamy w złym kierunku. Nasza sfrustrowana sprzątaczka, często pod nosem powtarzała „ale syf, ale syf”. Robiłem tyle, ile mogłem, starałem się na bieżąco ogarniać kuchnię i łazienki. Ale przychodziły momenty załamania, gdy totalnie odpuszczałem. Do dziś pamiętam zdziwienie sprzątaczki, gdy zobaczyła na ziemi stwardniałe surowe jajko, które spadło mojej żonie dzień wcześniej. Poza tym czekające na nią spalone suche garnki. Jedzenie leżące na stole od kilku dni. Zalepione brudem stoły i blaty kuchenne. Długo by jeszcze wymieniać.

Od narodzin Filipa minęło już kilka lat, a my nadal walczymy z demonami przeszłości. Niewiele się zmieniło, choć zrezygnowaliśmy z Pani do sprzątania. Czułbym się jednak o wiele lepiej, gdyby wróciła, ale chwilowo finanse nam na to nie pozwalają.

Po co to piszę? Czuję potrzebę wygadania się, wyrzucenia tego, co leżało mi na sercu. Rację mają ci, którzy powiedzą: wina zawsze leży po obu stronach. Też jestem o tym święcie przekonany. Kocham moje dzieci i spędzam z nimi dużo czasu. Kocham też moją żonę, ale czasami mam dość sposobu życia, który prezentuje.

Chcę tylko pokazać, że nie tylko faceci potrafią wykazywać się brakiem przygotowania do życia rodzinnego i codziennych obowiązków. Chciałbym też, abyście potraktowali to jako przestrogę.

Dzieci powinny i to naprawdę powinny być angażowane w obowiązki domowe. Mycie szyb to przecież dla nich frajda. Układanie zabawek już mniej, ale w dorosłym życiu nam za to podziękują. Nie chowajcie ich pod kloszem w obawie, że „zepsuję im dzieciństwo”, „będą miały lepiej ode mnie”. Lepiej wspólnie posprzątajcie dom. Nauczcie je robić kanapki, a potem jajecznicę. Pokażcie, jak obsługiwać pralkę. To wszystko jest proste, a przynosi potem wspaniały efekt w postaci samodzielności i potrzeby zachowania (choćby względnej) czystości.

Nie wiem jak będzie dalej w naszym związku. Ciągle „walczę” o życie, w którym nie dominuje smród starego jedzenia, czy też oblepionej brudem łazienki. To bardzo ciężka praca…  Niczym mitologiczny Syzyf każdego dnia próbujemy na nowo. Nie tak miało być.


5 części ciała, o które każdy powinien szczególnie zadbać. Zęby, oczy, stopy i nie tylko…

Redakcja
Redakcja
13 sierpnia 2018
Fot. iStock / LiudmylaSupynska

Dbamy o swoje ciała nie tylko ze względów estetycznych, ale i zdrowotnych. Zaniedbując naszą zewnętrzną powłokę, narażamy się na wiele nieprzyjemności. A przecież troska o siebie jest wpisana w byt każdego człowieka. Chcemy żyć lepiej, zdrowiej i dłużej. Uciekamy od przedwczesnej starości i pojawienia się kłopotów zdrowotnych.

Zdarza się, że dbając o ogólne samopoczucie i sprawność organizmu pomijamy na pierwszy rzut oka mniej istotne części ciała. Zazwyczaj wykonujemy codzienne minimum pielęgnacyjne, przyglądając się tej materii dokładniej dopiero wtedy, gdy już pojawią się kłopoty. A przecież wielu z nich można zapobiec.

1. Uśmiech proszę!

Oczywiście, zdrowe zęby są nam potrzebne nie tylko do pięknego uśmiechu. Mocne, kompletne zęby są potrzebne przede wszystkim do rozdrabniania pokarmu i poza względami estetycznymi, pełnią funkcję w wyrażaniu emocji i umożliwiają artykulację różnych dźwięków.

Jak postępować, by całe życie cieszyć się garniturem zdrowych zębów?

  • Należy szczotkować zęby przynajmniej 2 razy dziennie korzystając z pasty do zębów w celu usunięcia tworzącej się płytki nazębnej
  • Korzystaj z woskowanej nici dentystycznej aby usunąć płytkę nazębną z przestrzeni pomiędzy zębami i miejsc poniżej linii dziąseł, które są trudno dostępne dla włosia szczoteczki
  • Ograniczaj spożywanie pokarmów bogatych w cukier i skrobię, podjadania lepkich przekąsek.
  • Odwiedzaj raz na pół roku stomatologa.
  • Jedz produkty wzmacniające zęby, zawierające wapń (przetwory mleczne, ryby). Pamiętaj też, że pokarmy twarde (np. owoce i warzywa) i zawierające błonnik, pomagają utrzymać zęby i dziąsła w czystości.

2. Oczy są nie tylko zwierciadłem duszy

Oczy pozwalają nam widzieć świat, rozpoznawać twarze bliskich osób, uczyć się i zapamiętywać łatwiej wszystko to, co nas otacza. Zaniedbane mogą przynieść nie tylko uczucie dyskomfortu, bóle głowy, pogorszenie widzenia ale i utratę wzroku, który przecież jest zmysłem nie do zastąpienia.

Dbaj o swój wzrok każdego dnia, to łatwe:

  • Chroń oczy przed promieniowaniem słonecznym, używaj okularów z filtrem UV.
  • Rób przerwy podczas pracy przy komputerze. Co godzinę oderwij wzrok i popatrz w inne miejsce niż ekran komputera. Sprawdź czy monitor znajduje się przynajmniej 20 cm dalej od twarzy.
  • Jedz produkty, które pozwolą na zachowanie ostrego wzroku: warzywa i owoce bogate w witaminę A. Spożywaj tłuste ryby morskie bogate w  kwasy tłuszczowe omega3, produkty z zawartością cynku, luteiny oraz witaminy C i E.
  • Raz do roku badaj profilaktycznie wzrok u okulisty.
  • Lubisz czytać wieczorami? Kup żarówkę dającą wystarczająco jasne, ale nie rażące światło, która umożliwi czytanie bez nadwyrężania oczu.

3. Dłonie to podstawa samodzielnego działania 

Może się wydawać, ze dłonie w porównaniu ze wzrokiem, nie są aż tak istotne. A to przecież dzięki ich sprawności jesteśmy samodzielnie, ubieramy się, przygotowujemy jedzenie, pracujemy, przytulamy najbliższych.

Aby zachować je w sprawności oraz zadbać, by zbyt szybko nie zdradzały naszego wieku, należy zadbać o :

  • Jeśli pracujesz przy komputerze, rób przerwy i wykonuj ćwiczenia. zapobiegniesz dzięki temu ryzyku powstania bolesnego zespołu cieśni kanału nadgarstka. Zaciskaj dłonie na małej piłeczce, lub po prostu wykonuj relaksujące ruchy palcami.
  • Dbaj o mięśnie i stawy.
  • W pracy wymagającej kontaktu z różnymi substancjami korzystaj z rękawic ochronnych. W domu natomiast sprzątaj – szczególnie podczas użycia środków z silnie drażniącymi substancjami – w gumowych rękawicach.

4. Kręgosłup wspiera sylwetkę

Zdrowy kręgosłup to znakomite rusztowanie podtrzymujące nasze ciało. Zaniedbany lub dotknięty chorobami, przysporzy ogromnego bólu oraz kłopotów z poruszaniem się.

O kręgosłup należy dbać od najmłodszych lat:

  • Siadaj prosto, chodź nieprzygarbiona, nie śpij na zapadającym się materacu.
  • Nie noś ciężarów zarzuconych na ramię tylko z jednej strony ciała, rozkładaj je równo na każdą stronę, przyklękaj na jedno kolano aby podnieść cięższy przedmiot.
  • Rozciągaj mięśnie, uprawiaj sporty wpływające na stan kręgosłupa, np.: pływanie, Nordic Walking, ćwiczenia rozciągające.
  • Gdy pracujesz przy biurku, odrywaj się od niego raz w ciągu godziny
  • Jedz produkty zawierające fosfor, który wzmacnia kości. Znajdziesz go w ziarnach zbóż, rybach, roślinach strączkowych.

5. Stopy niosą cię przez całe życie

Stopy służą nam przez całe życie, pracują każdego dnia, nawet wtedy, gdy my jesteśmy na urlopie.  Poddawane są wielu bodźcom i mają wpływ na postawę naszego ciała. Zazwyczaj przypominamy sobie o nich, gdy w ruch idą lekkie sandałki lub gdy czujemy dyskomfort, a wreszcie ból.

Podpowiadamy, jak dbać o stopy każdego dnia:

  • Stosuj regularną, delikatną pielęgnację stóp w domu. Korzystaj z peelingów raz w tygodniu, by usunąć nadmiar nieestetycznego naskórka.
  • Pamiętaj o regularnym nawilżaniu. Skóra stóp ma tendencje do szybkiego rogowacenia. Wybierz krem przeznaczony tylko do stóp i stosuj go codziennie, wmasowując w skórę, tak aby poprawić krążenie, a tym samym wchłanianie substancji aktywnych. Zwróć uwagę, aby preparat był bogaty w takie składniki jak: mocznik, alantoina, aloes, masło Shea, Dpanthenol, lanolina.
  • Zanim rozpoczniesz przygodę ze sportem, np. bieganiem, fitnessem, wykonaj komputerowe badanie stóp i pomyśl o indywidualnych wkładkach ortopedycznych, aby zapobiegać ewentualnym urazom.  Takie wkładki korygują  i stymulują prawidłową pracę mięśni, zwiększają amortyzację, odciążają miejsca bolesne.
  • Zwróć uwagę na dobór obuwia. Najczęstszym błędem jest kupowanie butów za małych lub zbyt wąskich. Noś wygodne obuwie, które nie przyczyni się do powstawaniu odcisków, modzeli, halluksów oraz innych kłopotów natury estetycznej, które mogą przerodzić się w poważny kłopot natury zdrowotnej.

Gdy zauważysz niepokojące zmiany na stopach, m.in. odciski, modzele, wrastające paznokcie, czy dyskomfort i ból, skorzystaj z możliwości oferowanych przez podologię.

Dbajmy o nasze ciała, jeśli chcemy dłużej cieszyć się dobrą kondycją i zdrowiem.


Zobacz także

Seksu chłopaki, seksu Wam życzymy! I sobie też!

Seksu chłopaki, seksu Wam życzymy! I sobie też!

Zdradzał mnie, ale wmawiał, że to moja chorobliwa zazdrość projektuje problemy i rzuca fałszywe oskarżenia. Gaslighting – byłam jego ofiarą

Kobiety nie śpią przez to po nocach, a faceci nawet o tym nie wiedzą