Zdarza ci się pokłócić z partnerem? To świetnie, rozstanie wam nie grozi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 marca 2017
Fot. istock/Anetlanda
 

Błędy w komunikacji lub brak komunikacji w związku są dla relacji „zabójcze”. Nie wiadomo, dlaczego uważamy, że lepiej coś przemilczeć niż się solidnie pokłócić. Uciekamy przed kłótnią, unikamy szczerych emocji i powiedzenia, a nawet (jeśli towarzyszą tej sytuacji duże emocje) wykrzyczenia sobie wprost tego, z czym się nie zgadzamy. Jasne, na wszystko jest odpowiednie miejsce i czas, nie trzeba robić sobie awantur przy dzieciach, czy w towarzystwie znajomych. Ale kłótnia oznacza, że przynajmniej próbujemy się ze sobą komunikować, podczas gdy milczenie jest rezygnacją z komunikacji. Zdarza ci się pokłócić z partnerem? To świetnie…

Milczenie jest destrukcyjne

Na pewno znacie pary, o których wiecie, że kłócą się regularnie i głośno, a mimo to łączy ich głęboka i szczęśliwa relacja. Ale znacie też milczące, wiecznie obrażone na siebie małżeństwa, których towarzystwo jest dla wszystkich męczące i nieznośne. Ich rany i żale pozostają głęboko ukryte, a brak szczerej komunikacji powoli niszczy intymność i emocjonalne bezpieczeństwo ich związku. Badania wykazują, że 80% rozwodów jest spowodowane rosnącym w partnerach poczuciem oddalania się od siebie i zanikaniem poczucia bliskości, gdy jedna ze stron czuje się niekochana i niedoceniona.

A jeśli już zaczynamy się od siebie oddalać, przestajemy się rozumieć, zbyt często akceptujemy taki stan rzeczy. Jedno z nas (lub oboje) decyduje, że „to wystarczy” i, że nie warto wkładać wysiłku w to, aby spróbować poprawić sytuację. Często nawet nie wiemy, jak mielibyśmy ją naprawić. Cisza trwa.

Z biegiem czasu to oddalenie, choć nie zwerbalizowane, staje się bolesne. Jest to wewnętrzne doświadczenie, którym nigdy nie dzielimy się ze swoim partnerem. W rezultacie obie strony czują się samotnie, nawet wtedy, gdy są razem.

Kochające, zdrowe małżeństwo jest wynikiem trwającego dialogu. Rozmów nie tylko o tym, co nas łączy, a co nam przeszkadza, ale także wspólnego świętowania sukcesów. A czasem również szczerej, porządnej kłótni.


Na podstawie: www.gottman.com

 


5 sposobów, które sprawią, że przestaniesz porównywać się z innymi

Redakcja
Redakcja
6 marca 2017
Fot. iStock / lzf
 

Porównywanie się do innych bywa zgubną praktyką. Dążąc do osiągnięcia własnych celów mimowolnie zerkamy na tych, którzy podążali w podobnym kierunku lub dawno już dostali, czego chcieli i mierzą wyżej. Takie porównywanie może w wielu przypadkach być niezłym motywatorem.

Bo skoro nam się wydaje, że nie ma szans, by coś się udało, a koleżance z pracy poszło to całkiem sprawnie i nam załącza się chęć do dorównania. Dzięki temu, zamiast skazywać sprawę na klęskę, zbieramy siły i raz jeszcze podejmujemy wyzwanie. Satysfakcja wtedy jest podwójna.

Jednak, gdy zbyt często przyglądamy się innym, porównujemy wygląd, osiągnięcia w pracy czy wielkość domu, odbija się to negatywnie na samopoczuciu. Zamiast iść własnym torem, stajemy w cieniu innych, czując się bezwartościowymi, mniej sprytnymi a może nawet przegranymi. Odpuszczamy wysiłek albo działamy sfrustrowani, szczególnie jeśli od dzieciństwa byliśmy porównywani przez rodziców czy nauczycieli do rodzeństwa lub koleżanek.

Przestań porównywać się do innych dzięki tym metodom:

Nie wszystko stracone. Nie musisz czuć się gorsza i spoglądać z rezygnacją i zazdrością na ręce innym. Istnieją sposoby, które w prosty sposób wyzwolą cię z pętli porównywania i prób dorównywania innym.

1. Zmień kierunek myśli

Nie koncentruj się na innych, ale na sobie. Zadaj sobie pytanie, co daje ci ciągłe porównywanie do innych, poza złym samopoczuciem. Gdy zauważysz bezsens takiego zadręczania się, przestaniesz sama sobie podcinać skrzydła. Rezygnując z porównywania się do innych, zauważysz siebie. Zmień kierunek swoich myśli, skup się na tym, co sprawia, że ​​czujesz się dobrze, z czego jesteś dumna. Nie każdy może pochwalić się tym samym osiągnięciem, więc nigdy nie powinnaś czuć się gorsza. Mamy różne możliwości i w inny sposób możemy je wykorzystać najlepiej dla nas samych.

2. Oderwij się od mediów społecznościowych 

Mimo że trudno jest obecnie funkcjonować bez uczestnictwa w wirtualnym świecie, lepiej ograniczyć obecność w mediach społecznościowych. Gdy widzisz u znajomych zdjęcia, a na nich wakacje w ciepłych krajach, ciuchy z metkami czy dom „na wypasie”, coś ściska cię w dołku, bo ty wakacje spędzasz na działce i mieszkasz w M2 na osiedlu z wielkiej płyty. To sprawia, że czujesz się gorzej, nie mogąc się czymś więcej pochwalić. A przecież w dużej mierze, to co widzisz, to w większości świat kreowany na potrzeby zaimponowania innym, być może w pożyczonym aucie, biżuterii. Napisać o sobie można wszystko, a rzeczywistość bywa mało różowa. Nie wiesz, co dzieje się w realu, za zamkniętymi drzwiami. Może akurat nie ma czego zazdrościć? Pamiętaj, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal…

3. Wypunktuj swoje mocne strony

Powiedz to głośno, spisz na kartce i zawieś tam, gdzie zawsze będziesz miała ją na oku. To doskonały pretekst do budowania własnej wartości. Wiedząc ile jesteś warta, nie będziesz marnowała czasu i energii na porównania do innych. Zamiast się dołować i wytykać sobie niedociągnięcia, nakręć się na pozytywy, a w głowie szybko powstanie nowy obraz ciebie i nowe, lepsze możliwości. Wszystko dzieje się w twojej głowie.

4. Odrzuć poczucie zagrożenia

Jeśli lubisz patrzeć na innych i za każdym razem powtarzasz sobie, że on/ona ma/potrafi coś wyjątkowego, a ty nie, od razu dopada cię zły humor. Pamiętaj o tym, że ludzie różnią się od siebie, posiadając odmienne predyspozycje. Doceń swoją indywidualność i ucz się od innych, którzy wyróżniają się w innych dziedzinach życia niż ty. Uwierz, że inni również z ciebie mogą brać przykład. Bądź lepszą wersją samej siebie.

5. Odrzuć myśl, że tam, gdzie cię nie ma, jest zdecydowanie fajniej

Tylko z początku może ci się wydawać, że każdy ma lepiej niż ty. Ale tak jak w powiedzeniu „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”, fajnie jest, dopóki się nie przekonasz, że ktoś może mieć, tak samo, jak ty, albo nawet gorzej. Wtedy czar pryska i nikt nie marzy, by wchodzić w buty innego człowieka. Warto docenić własne życie i zamiast porównywać się wciąż do innych, iść własnym tempem, obraną przez siebie ścieżką. Bądź wdzięczna za to, co masz, to oszczędzi ci rozczarowań.


źródło: www.powerofpositivity.com, coach4u.pl

🐈 Weź udział w krótkiej sondzie🐶


Wiosna w kolorze greenery. Tej wiosny bądź odważna i wyjdź z cienia

Redakcja
Redakcja
6 marca 2017
Fotomontaż: iStock / Fot. Screen ze strony / Pantone

Wiosna 2017 to czas ożywienia kolorem! Odważ się wreszcie i wprowadź do swojej szafy zdecydowane, soczyste barwy, które są absolutnym hitem na wybiegach. Według ekspertów z Instytutu Pantone – światowego specjalisty w zakresie kolorów – rok 2017 należy do koloru greenery, czyli świeżej zieleni. I jest to kolor, którego nie może zabraknąć w tym sezonie, ponieważ jest symbolem nadziei i kojarzy się z odradzającą się przyrodą. Zobacz, jakie inne kolory są największym trendem tej wiosny. Kobiety na całym świecie już je pokochały!

Greenery

 

Jasny, wręcz jaskrawy kolor, który ma zadanie pobudzać i ożywiać do działania. Będzie pojawiać się na sukienkach-łączkach i kombinezonach. Możesz nosić go solo lub w towarzystwie dodatków w odcieni czerni lub granatu. Myślisz, że nie jest dla ciebie? Mylisz się. Wśród wielu odcieni znajdziesz ten idealny dla siebie, który podkreśli twoją urodę i sprawi, że będziesz się wyróżniać z tłumu.

Soczysta cytryna

 


Kolor przebojem wdarł się na pokazy sezonu wiosna-lato 2017. Wreszcie został doceniony i od razu zdobył serca ikon modowych. Doskonale łączy się z bielą, błękitami i szarością. Zakładając go poczujesz przypływ pozytywnej energii oraz staniesz się pewniejsza siebie. Wiosna należy do ciebie!

Ognista czerwień

 

Relaxing in red ❤️ shop via the link in our bio 🔎 📷 @matthieulavanchy

Post udostępniony przez Miu Miu (@miumiu)

Każda kobieta wygląda w nim rewelacyjnie. – To kolor, w którym czerwień miesza się z pomarańczą. Jest bardzo towarzyski, kojarzy się z dobrą zabawą. Ekstrawagancki, żywy i teatralny – czytamy na stronie Instytutu Pantone. Wybierz go, a poczujesz kopa seksapilu i kobiecości. W nim na pewno nie przejdziesz niezauważona.  

Zmysłowa fuksja

 

Czas zrzucić ciężkie, puchowe kurtki. Wiosenna kolekcja polskich płaszczy już na @talia_plaszcze 🌺 Post udostępniony przez 🇵🇱 Najlepsze Polskie Marki (@polskienosze)


Ultra kobiecy kolor podkreślający każdy typ urody. Nie może zabraknąć go w twojej szafie, jeśli chcesz poczuć się zmysłowo i przyciągać wzrok. Odważna kobieta podkreśli nim swoją pewność siebie, skromniejsza – poczuje się bardziej kobieco. Łącz go z zielenią i brązem, a uzyskasz efekt z pokazów największych projektantów.

Biel

 

White. White. Lace. @black_palms #white#fashionblogger#instagram#instastyle#gucci

Post udostępniony przez ℒⅅᎽЅᏆᎽℒℰ (@ldystyle)

Klasyk, którego nie mogło zabraknąć w zestawieniu. Pasuje absolutnie do wszystkiego – łącz go według upodobań. Tej wiosny modny jest anielski odcień, który pojawia się na koronkach, drapowanych długich sukienkach i bluzkach w stylu boho. Możesz nosić go także solo lub na zasadzie kontrastu. Wszystkie opcje dozwolone.

Fot. Screen ze strony / Pantone

Fot. Screen ze strony / Pantone


 

Źródło: elle.pl, pantone.com


Zobacz także

Spotkał się raz dojrzały człowiek z egoistą na kawie... Który z nich ma wysokie poczucie wartości?

Spotkał się raz dojrzały człowiek z egoistą na kawie… Który z nich ma wysokie poczucie wartości?

5 toksycznych nawyków w związkach, które uważamy za „normalne” (i czym je zastąpić)

intercyza

Żona będzie mogła odmówić mężowi seksu tylko z L4?! Szokująca intercyza. Uciekajmy przed takimi facetami!