Pozycja seksualna, która zawsze się sprawdza, nawet gdy jesteście zmęczeni

Seksualnie
Seksualnie
17 września 2018
Fot. iStock/Pekic
 

Bywa, że kładziecie się do łóżka, tli się gdzieś w was ochota na seks, na odrobinę bliskości i intymności, ale nie macie kompletnie siły na seksualne harce.

Spokojnie, przecież seks nie musi być wyścigiem i popisem wszystkich możliwych pozycji i alternatyw. Jest jedna pozycja – naprawdę intymna. Chodzi o seks na łyżeczkę – bliskość, przytulenie się, przyjemność – czego chcieć więcej, a jak jeszcze dodamy łatwość stymulowani łechtaczki, to seks, nawet gdy jesteśmy zmęczeni, może dostarczyć nam wiele rozkoszy.

Pamiętajcie – nie jesteście na wyścigach, pozycja na łyżeczkę nie pochłania zbyt wiele naszej energii, można się kochać leniwie, powoli, nie trzeba wykonywać zbędnych ruchów, jeśli nie mamy na to siły.

„Na łyżeczkę” nawet po seksie ma swoje zalety. Kiedy obejmujesz swojego partnera, uwalniana jest oksytocyna (znana także jako „hormon przytulania”), dzięki niej czujesz się dobrze i bezpiecznie, wzmacnia się więź między wami. Poza tym ta pozycja idealnie nadaje się do porannego seksu, choćby z tego względu, że nie musicie sobie dmuchać w twarz mało świeżym, porannym oddechem… 😉


Przez tydzień, codziennie uprawiałam z mężem poranny seks. Co to zmieniło w naszym życiu?

Seksualnie
Seksualnie
18 września 2018
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Uważam, że seks jest jedną z najlepszych rzeczy w byciu dorosłym. Musimy się martwić o rachunki, ubezpieczeni, emerytury, ale uwaga – mamy też orgazm. Wiadomo, że na początku każdej znajomości hormony buzują, najchętniej uprawialibyśmy seks na okrągło, non stop. Nawet, kiedy już zamieszkamy razem, to zachowujemy regularność. Dopiero z czasem seks jest rzadszy… zwłaszcza ten poranny.

To nasze prawdziwe życie, mamy pracę, obowiązki, dzieci, czasami jesteśmy zbyt zmęczeni, żeby jeszcze o seksie pomyśleć. Nie oznacza to jednak, że nasze podekscytowanie zniknęło, wciąć spotykamy się wieczorami w sypialni, ale czasami z żalem wspominam – co stało się z seksem o poranku. A, że jestem człowiekiem działania, a nie rozkminiania, umówiliśmy się z mężem na seks każdego dnia o szóstej rano.

Co się okazało?

Poranny seks jest niesamowicie energetyzujący. Nie lubię wstawać wcześnie, budzę się dodatkową kawą i trzy razy włączam drzemkę w budziku. Jednak seks szybciej wyrywał mnie z łóżka, przyspieszał moje tętno, miałam więcej energii do działania, to jak szybki poranny trening areobowy. Jeśli masz kłopoty z porannym wstawaniem – polecam – mniej kawy, więcej seksu!

Poza tym poranny seks to dobry nastrój – oboje to zauważyliśmy. Badania pokazują, że seks uwalnia oksytocynę (czyli hormon przytulania), przyjemny dla zdrowia środek chemiczny w naszym mózgu, który sprawia, że jesteśmy radośniejsi i częściej przytulamy się do naszych partnerów. Badania nie kłamią. To naprawdę działa.

Przyznaję, że były dwa dni w tygodniu, kiedy naprawdę miałem większą ochotę na sen niż na seks, ale gdy dałam się namówić, przełamałam się, bo obietnica, to jednak obietnica, nigdy nie żałowałam. Zastanawiałam się: „Jak mogłam chcieć wybrać spanie zamiast seksu?”.

Ósmego dnia nastawiliśmy budzik na „normalną” godzinę, ale dziewiątego wróciliśmy do naszego porannego rytuału. Polecam każdej parze. Poranny seks rozładowuje napięcie, daje poczucie bliskości i intymności i naprawdę wprowadza nas od otwarcia oczu w świetny nastrój na cały dzień.


Jak najlepiej uprawiać seks, gdy masz 20, 30, 40 lat… i więcej

Seksualnie
Seksualnie
5 września 2018
Fot. iStock / Laoshi
Następny

Czy przypadkiem masz 33 lata? Cóż, zapnij pasy, według badań czeka cię najlepszy seks życia!  A może właśnie się zagotowałeś, bo w dowodzie widnieje 22, ale nie zamierzasz czekać dekady, żeby było ci dobrze w łóżku? Nie, to może 40 i wolisz seks wyższego poziomu wtajemniczenia. A co z pięćdziesiątkami?

Zaraz, zaraz, dobry seks czeka na ciebie w sypialni, niezależnie od wieku. Tylko zrozum, że dobry znaczy za każdym razem coś innego.

Dr Pam Spurr regularnie przekazuje informacje dotyczące sypialni i nie tylko w swoich książkach i publikacjach. Na łamach The Sun, postanowiła podzielić się kilkoma radami, jak najlepiej uprawiać seks, gdy na ma się 20, 30, 40, czy 50 lat i więcej. Przeczytajcie, nie pożałujecie!

Oto jak podkręcić temperaturę w sypialni… w każdym wieku. Pamiętajcie, że każdy z tych etapów ma swoje gorące prezenty dla waszej seksualności, ale też wielkie rozczarowania. Czego można się spodziewać?

czytaj dalej na następnej stronie


na podstawie: thesun.co.ukdrpam.co.uk