Brzydkie grzeszki, które niszczą wielkie miłości. 5 wzorców niezdrowych relacji

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 czerwca 2017
Fot. iStock / CoffeeAndMilk
 

Jak to możliwe, że wielka, ognista miłość kończy na bruku? Zwyczajnie, całkiem niespektakularnie, powoli i po cichu. Bo miłość umiera najszybciej, gdy zapada cisza…

Chciałoby się rzec, że nie ma na świecie nic  bardziej „ludzkiego”. 5 grzechów zabija nasze związki dzień  po  dniu. Jesteście ciekawi, jak grzeszymy? Powielamy (często nieświadomie) 5 wzorców zachowań w naszych relacjach z drugim człowiekiem.

Brzydkie grzeszki, które niszczą wielkie miłości

1. Zbyt duża wzajemna zależność partnerów

Każdą relację trzeba pielęgnować. Zbyt duża wzajemna zależność, wbrew pozorom, wcale nie ułatwia pracy nad związkiem. Partnerzy porosty stają od siebie zależni do tego stopnia, że jakiekolwiek zachowania dążenia do samodzielności czy odrębności, niepostrzeżenie mogą zostać odebrane, jak zamach na związek. Partnerzy zatracają umiejętność dbania o swoje potrzeby i spędzania czasu bez udziały swojej drugiej połówki. W codzienności okazuje się to częstym punktem zapalnym.

Według dr Berit Brogaard najłatwiej rozpoznać tego demona, gdy zaczyna nam przeszkadzać, że partner spędza czas bez nas lub gdy nie bierzemy pod uwagę planów drugiej osoby.

2. Zbyt duża niezależność w związku

Bo związek, jak sama nazwa wskazuje w pewnym sensie wiąże. Związuje ze sobą życie, cele dwóch osób. Całkowita niezależność nie pozwala związkowi funkcjonować. Bo jeśli każde z nas żyje oddzielnie, wedle własnych przekonań, zasad, rytmu – gdzie tu miejsce na „razem”? Nie można w relacji z drugim człowiekiem, szczególnej tak bliskiej, ustalić granic „od 16 – 18-tej w piątki i niedziele…”.

Każdy wypielęgnowany związek szczyci się zachowaniem równowagi pomiędzy my i ja, ale „MY” musi mieć przestrzeń, by zaistnieć.

Nie wszystkie obszary waszego życia „muszą” być ze sobą splecione i sklejone na zawsze, ale jeśli związek na życie bardziej przypomina przypadkowe spotkanie w windzie, coś jest nie tak…

3. Niechęć do poświęceń czy kompromisów

Nie ma związków bez poświęceń. Po prostu nie ma! I wcale nie chodzi tu o spektakularne rzucanie swojego dotychczasowe życia, znajomości czy marzeń. Związek to kompromisy, te wszystkie, które dzieją się w zwykłych sprawach. Są jednak osoby tak bardzo autorytatywne, że nie są w stanie funkcjonować w uczciwej wobec partnera relacji. Będąc w związku z taka osobą, można czasem odnieść wrażenie, że nie istnieje jeszcze „temat”, w którym partner byłby skłonny do ustępstwa.

Najmocniej przejawia się to w sprawach błahych, pozornie nieistotnych. No przecież, co to za różnica, w którym kubku parzysz rano kawę? Owszem, można mieć swój ulubiony kubek w wiewiórki, ale kawa zaparzona w „białym w kwiatki”, to nie powód by się na siebie obrażać i trzaskać drzwiami. Prawda?

Problem nasila się wraz z powagą tematu, z im trudniejszym kłopotem próbujemy się w związku rozprawić, tym większy opór stawia druga strona. W sprawach fundamentalnych, istnieje tylko jedno prawidłowe rozwiązanie, jego propozycja.

4. Przemilczenie spraw, które przeszkadzają

Grzech największy. W milczeniu idziemy ramię w ramię, kobiety i mężczyźni. Bo przecież „jak mu to powiedzieć i co on sobie pomyśli?” (panie), a w ogóle „to dla świętego spokoju i wcale nie jet takie ważne” (panowie)…. Prędzej czy później, każdy nierozwiązany problem, każde zagniecenie, które uwiera któregoś z partnerów, stanie się przeszkodą. Barierą, która gdy zobaczy odrobinę światła dziennego, zacznie rosnąć jak szalona.

Nie warto. Nawet, gdy miałoby to oznaczać, że ten związek jednak nie jest naszą wymarzoną relacją z napisem”i żyli długi i szczęśliwie”, lepiej zdać sobie sprawę z tego na początku takiej znajomości. Nie udawajmy kogoś, kim nie jesteśmy – w imię pozornego, większego dobra.

5. Jawna lub nieświadoma nierówność

Bardzo często borykamy się z nierównością w związkach, nawet, gdy zarzekamy się, że w naszej relacji będzie zupełnie inaczej. Dlaczego?

Mimo deklaracji partnerskiego układu w związku, pewne stereotypy czy oczekiwania są w nas głęboko zakorzenione kulturowo. Każdy z nas nosi w sobie pewne przekonania dotyczące podziału ról w wymarzonym związku. I większość z nas niekoniecznie konfrontuje je z rzeczywistością, czy wyobrażeniami partnera.

Niektóre nieświadomie utrwalone wzorce są dla nas tak oczywiste, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w naszym życiu może to inaczej wyglądać. Jedyną receptą na te związkową przypadłość, jest rozmowa, rozmowa, rozmowa… i jeszcze odrobina otwartości. Przyda się by być w pełni świadomym tego, że każdy z nas może myśleć coś zupełnie innego, wyjątkowego.


Na podstawie: psychologytoday.com


Krótki film o łechtaczce. A ty, co o niej wiesz? Genialny film, który trzeba zobaczyć!

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
26 czerwca 2017
Fot. Screen z YouTube/Lori Malépart-Traversy
 

Kilkukrotnie odkrywana, a następnie skazywana na zapomnienie. Niedoceniania i niedopieszczona, choć jest narządem, który służy tylko do przyjemności. Jej symulacja to najprostsza droga do osiągnięcia orgazmu, jednak wielu mężczyzn nas tego pozbawia, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie potrafi jej znaleźć.

Łechtaczka, określana jako penis w wersji mini występujący u kobiet, jest najbardziej kontrowersyjnym narządem w kobiecym ciele. Dlatego warto zgłębić wiedzę na jej temat, poznać jej tajemnice i zobaczyć, dlaczego to mężczyźni głównie ją piętnują. W tym celu powstał film animowany, który trzeba obejrzeć. I pokazać swojemu ukochanemu.

Podstawowe dane: często nazywana „kobiecym guziczkiem”, ma ok. 5 mm długości, wąsy i rozgałęzienia. Co dziesiąta mieszkanka Europy nawet nie wie, że ma łechtaczkę.

Tajemnice tego narządu postanowiła ujawnić kanadyjska scenarzystka i animatorka Lori Malépart-Traversy. Stworzyła film „Le clitoris”, w którym w zabawny i lekki sposób przedstawia skomplikowaną historię łechtaczki, o której losie głównie decydowali mężczyźni.

W filmie został ukazany „wróg numer jeden clitoris”, którym był austriacki neurolog Zygmunt Freud. Demonizował łechtaczkę i tworzył groteskowy obraz kobiecej seksualności. Zdegradował ją względem pochwy i uznał, że kobieta powinna mieć żądzę penetracji, która jest dojrzałą drogą do osiągnięcia orgazmu, a orgazm łechtaczkowy jest „dziecinny”.

Z filmu można także dowiedzieć się, kiedy łechtaczka była doceniania, a kiedy została uznana za źródło chorób, takich jak na przykład histeria.

Dzieło zdobyło wiele międzynarodowych nagród, w tym na Chicago Feminist Film Festival 2017. I nic dziwnego – wreszcie ktoś postanowił skończyć z demonizowaniem łechtaczki i uświadamia, jak ważnym jest narządem oraz jak wiele przyjemności może dać jej odpowiednia stymulacja.


 

Źródło: zdrowie.gazeta.pl, seksualnosc-kobiet, fpiec


A może chrzanić te wszystkie dobre rady i po prostu się zakochać? 5 rzeczy, które sprawiają, że miłość, której się nie spodziewasz jest tą wyjątkową!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 czerwca 2017
Akcja "Miłość to spotkania"
Fot. iStock / AzmanL

Czekasz na rycerza w lśniącej zbroi? A gdyby podjechał do ciebie książę idealny inaczej – na swojej szkapie i w zardzewiałej zbroi, za to z z TYM błyskiem w oku? Hę?

Dzisiaj zamiast analizować wszystkie dobre rady światy, porady dla randkujących i przewodniki kołczujące zbłąkane w związkach dusze – pomyśl o tym, jak cudownie byłoby się tak po prostu, zwyczajnie zakochać. Dostać znów obuchem w głowę i nie wiedzieć wiele więcej niż to, że miłość najlepiej smakuje podana z zaskoczenia!

5 rzeczy, które sprawiają, że miłość, której się nie spodziewasz jest tą wyjątkową!

Co sprawia, że są miłości wyjątkowe, które wspominasz przez całe życie, nawet gdy były tylko spotkaniami na chwilę? Pewnie odpowiesz, że To wszystko. Magia chwili, wyjątkowość osoby, którą spotkałaś, miejsce… Ale te najdłużej wspominane miłości mają najczęściej jedną, wspólną cechę.

Nikt ich nie planował, nikt nie szukał, nikt się nie spodziewał. – Nie teraz! Jak to, przecież… – krzyczała twoja głowa, ba! może nawet próbowałaś uciekać przed tą burzą, która za tobą pędziła.

1. Emocje

Tych nie da się zastąpić, podrobić, udać, że są niepotrzebne. Czasem irracjonalne, czasem te, których się boimy. Tak, bo zakochania, które spada jak grom z jasnego nieba boimy się ogromnie. Chcemy uciec, bo oto stało się coś, co całkowicie pozbawiło nas pozornej kontroli. „Jak to tak, nie chcę o niej/nim myśleć, ale nie mogę przestać” – znacie to?

Olbrzymi kocioł pełen intensywnych emocji – tych dobrych i tych nieoczywistych. Taka właśnie jest miłość niespodziewana.

2. Chwila

Wcale nie trzeba być szczęściarzem, który trafi tę „odpowiednią” chwilę. To właśnie szczerość i spontaniczność naszego miłosnego spotkania sprawia, że zwyczajne „teraz” staje się chwilą magiczną i niezapomnianą. I to chyba najpiękniejsze odzwierciedlenie prawdziwej miłości, bo nasze życie składa się z milionów takich, małych, zwykłych chwil.

Dlaczego niektóre z nich pamiętamy tak doskonale, dlaczego w niektórych momentach na początku związku widzimy więcej? Być może dlatego, że nic nie rozprasza wtedy naszej uwagi, wszystko jest nowe i dzięki temu na swój sposób niezwykłe.

Z pierwszych randek i z setek porannych, wspólnych kaw w trwałych związkach. Zakochujmy się w sobie ciągle na nowo, dostrzegajmy tę magię, krótką chwilę, która trwa teraz.

3. „Romantyzm”?

Oczywiście! Na szczęście, gdy płoną serca pojęcie romantyzmu mocno się rozluźnia. W niespodziewanej miłości, tej, której jeszcze nie próbujemy ociosać od linijki, by doskonale pasowała do naszego ułożonego już nieco życia, wszystko może być romantyczne.

Romantyzm oznacza wtedy wyjątkowość, a gdzie ją dostrzeżemy? Wszędzie, jeśli tylko zechcemy patrzeć.

4. Zwyczajność

Ta która ma zupełnie inne znaczenie niż rutyna zabijająca wiele związków. Zwyczajny spacer, zwyczajny telefon i to zwyczajne, wręcz oczywiste zainteresowanie ukochanym. Ta, którą dopieszcza mała niepewność jutra, „co zdarzy się?”, „ciekawe, czy…”.

5. Nadzieja

Pamiętacie te momenty, gdy szczerze wierzyliście w dobre intencje swojego partnera? Nie było między wami żadnej frustracji, wzajemnych oskarżeń czy oschłości? Bez zmęczenia materiału.

Ta nadzieja na piękną miłość jest najbardziej energetycznym paliwem świata. Szukajcie jej w swoich związkach, a jeśli na miłość czekacie, pozwólcie sobie na nią. Miejcie nadzieję na miłość z happy endem.

Zakochajcie się jak nigdy! Zakochajcie się na nowo w tych, którzy co wieczór gaszą światło przy waszym łóżku, a rano wyłączają budzik. Trochę staromodnie, jak na pierwszych randkach. Jak w dobrej romantycznej komedii.


Zobacz także

Separacja - wygodne zaprzeczanie rzeczywistości czy szansa na naprawienie związku?

Separacja – wygodne zaprzeczanie rzeczywistości czy szansa na naprawienie związku?

Kiedy partner, który miał być bratnią duszą zamienia twoje życie w piekło

5 etapów intymności w związku. Gdzie wy jesteście?