Zadbaj o kuszący głos, czyli lista 5 rzeczy, które ci szkodzą

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 listopada 2015
Zadbaj o zdrowy, silny głos
Fot. iStock / macniak
 

Silny, dźwięczny głos to cecha, którą każdy chętnie się pochwali. Głos może być niski, wysoki, wibrujący czy łagodny, ale najważniejsze jest to, by każdego było słychać głośno i wyraźnie, a samo mówienie nie sprawiało dyskomfortu. Niestety, często się zdarza, szczególnie jesienią i zimą, że głos podupada, a z gardła wychodzą chrypiące, bądź stłumione dźwięki. Martwią się tym nie tylko osoby pracujące w zawodzie nauczyciela, śpiewaka czy lektora, ale każdy, kto nie chce tracić czasu na chorowanie i narażać się na dyskomfort i konieczność powtarzania wszystkiego po dwa razy.

Na przypadłości związane z głosem, w zależności od przyczyn kłopotów, wymyślono różne rozwiązania. Warto wiedzieć, jakie czynniki mają kojący wpływ na nasze gardła i struny głosowe, a jakie zdecydowanie im szkodzą. Dzięki posiadaniu tej wiedzy jest szansa zapobieżenia problemom, więc podajemy listę tych rzeczy, na które należy w trosce o głos wyjątkowo uważać.

1. Nie krzycz!

Banalne? Być może, jednak wielu z nas nie docenia mocy krzyku, szczególnie nadmiernego, długotrwałego. Można po dłuższym czasie na głośniej imprezie, czy na stadionie piłkarskim, nabawić się kłopotów z gardłem po zbyt głośnym śpiewie lub krzyku. Nie ma co się dziwić później, że nasze struny głosowe odmawiają posłuszeństwa. Jesteś nauczycielem, który nadmiernie eksploatuje swój głos? Zamiast krzyczeć do uczniów, spróbuj odwrotnego działania – mów ciszej. Dla odmiany klasa też przycichnie, bo będą do tego zmuszeni, aby ciebie usłyszeć. To naprawdę działa!

2. Nikotyna szkodzi także strunom głosowym

Palacze powinni uderzyć się w pierś. Nikt nie ukrywa destrukcyjnego wpływu palenia nikotyny na cały organizm, na gardło i głos również. Chrypka, kaszel palacza to przypadłości które można usłyszeć chyba u każdego nałogowca, który lubi nikotynową używkę. Najlepiej, nie tylko ze względu na głos, porzucić nałóg, dopiero po tym leczenie lub regeneracja organizmu będzie miało rzeczywisty sens i efekty. Warto dużo spacerować na świeżym powietrzu, aby dotlenić organizm. Problem ten dotyka także biernych palaczy. Tu niestety rozwiązanie jest tylko jedno – unikać towarzystwa osób palących, dla własnego bezpieczeństwa.

3. Przykręć kaloryfery

Zrób to jak najszybciej, bo to nie tylko szkoda na rzecz mocnego głosu, ale i osłabianie organizmu. Przegrzewanie nie jest dobre, lepiej hartować się przy niższej temperaturze, w granicy 22 stopni Celsjusza, podczas gdy w wielu domach królują tropikalne upały. Suche powietrze wpływa negatywnie na stan strun głosowych, wysuszając także gardło. Do tego jeśli przebywasz w pomieszczeniach klimatyzowanych, kłopoty z głosem mogą pojawiać się naprawdę często. Jeśli z różnych względów nie możecie pozwolić sobie na przykręcenie ogrzewania, koniecznie zainwestuj w nawilżacz powietrza, lub ustaw przy źródle ciepłą kamionkę z wodą, by parowała i nawilżała powietrze. 

4. Zamiast kawy, herbaty, alkoholu, pij zdrową wodę!

Co prawda trudno sobie wyobrazić smakoszom tych napojów nagłe ich odstawienie, ale gdy pojawiają się kłopoty ze strunami głosowymi i gardłem, warto dwa pierwsze ograniczyć a alkohol ostawić. Zamiast tego, zaleca się picie dużych ilości wody, która doskonale wpływa na stan nawilżenia w dodatku nie podrażnia i nie wysusza śluzówki.

5. Unikaj ostrych przypraw

Uważaj również na zimne posiłki i napoje.

Oto najczęstsze powody problemów z głosem. Bez wątpienia na większość z nich masz wpływ, jedynie świadomie należy niwelować zagrożenia. Oczywiście inną kwestią są poważniejsze schorzenia, przy których pojawiają się np. guzki i tu koniecznie należy oddać się w ręce specjalistów. Jeśli masz świadomość, czego należy unikać, aby cieszyć się dźwięcznym głosem, a mimo to dopadną cię kłopoty, możesz im przeciwdziałać. Naturalną ochronę gardła zapewnią preparaty wykorzystujące działanie porostu islandzkiego. Pastylki z zawartością tej rośliny, działają łagodnie i skutecznie, zapobiegając podrażnieniom i regenerując błonę śluzową gardła, także u dzieci powyżej 4 roku życia. Warto sięgnąć do takich naturalnych rozwiązań, tym bardziej, że dobroczynne działanie porostu islandzkiego znane jest od czasów starożytnych. Stosuj je nie tylko gdy pojawi się kłopot, ale i zapobiegawczo, by nie dopuścić do rozwoju prawdziwych problemów z głosem.

 


Artykuł powstał we współpracy z ISLA


Dziecko „w drodze”? To ci się przyda na pewno

Redakcja
Redakcja
10 listopada 2015
Fot. iStock / GoodLifeStudio
 

Urządzanie dziecięcego pokoiku to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza, gdy robi się to pierwszy raz. Łóżeczko, szafki czy komoda nasuwają się na myśl same. Zabawki na pewno też znajdą się na naszej liście (ba! tylko jakie?). Na razie nasz pokoik jest całkiem minimalistyczny. Spokojnie, jest jeszcze to i owo, co warto dopisać do naszej listy.

Zacznijmy od tego co powinno znaleźć się w łóżeczku…

Na pierwszy ogień idzie oczywiście materacyk

Najpopularniejszy, standardowy rozmiar to 120 x 60 cm. Specjaliści zalecają by materac dla najmłodszych miał  gładką powierzchnię oraz nie ulegał łatwemu odkształceniu. Idealny materacyk powinien być też średnio twardy. Dla starszych dzieci od ok. 2 latek (i dla dorosłych też) większą rolę zaczyna odgrywać elastyczność punktowa materacyka. Innymi słowy chodzi o to, by dopasowywał się on do krzywizn ciała podczas snu.

Wybierając materac wielowarstwowy warto zapytać sprzedawcy czy jest odpowiedni również dla niemowląt. | Fot. Sensillo.pl

W łóżeczku maluszka nie może zabraknąć poduszki typu klin

Utrzymuje on główkę dziecka w odpowiedniej pozycji i zapobiega zakrztuszeniu się pokarmem. Dodatkową zaletą takich poduszek jest „oddychalność”, która zapobiega nadmiernemu poceniu się główki dziecka.

Odpowiednio wyprofilowana poduszka klin zapewnia noworodkom bezpieczny sen. | Fot. Sensillo.pl

Odpowiednio wyprofilowana poduszka klin zapewnia noworodkom bezpieczny sen. Fot. Sensillo.pl

Warto wyposażyć się również w odpowiedni „arsenał” na bezsenne noce

Spiralki dla niemowląt łatwo zamontować nie tylko na łóżeczku ale też w wózku czy nosidełku. Fot. Sensillo.pl

Fot. Sensillo.pl

Na waszej liście na pewno znalazły się m.in. zabawki. I są one obok butli, smoka oraz ramion rodzica jednym ze skuteczniejszych sposobów na ukojenie maleństwa.

Wybierając je warto zwrócić uwagę na możliwość zaczepienia na ramie łóżeczka – w ten sposób zawsze będą pod ręką. Ponieważ najmłodsze dzieci nie rozpoznają jeszcze kolorów liczy się również kontrastowa kolorystyka zabawki.

spiralka_1

Spiralki dla niemowląt łatwo zamontować nie tylko na łóżeczku ale też w wózku czy nosidełku. | Fot. Sensillo.pl

Kocyk

Kiedy  mamy w domu ciepło (i to nie tylko latem) to nie warto okrywać dziecka grubą kołderką i dorzucać termoforu ; ). Lepiej postawić na grubszy kocyk. W ten sposób znacznie łatwiej zapewnimy maleństwu optymalną temperaturę. Większy kocyk sprawdzi się również w wózku lub foteliku samochodowym – jako dodatkowa warstwa, którą łatwo ściągnąć.

Kocyk można skutecznie wykorzystać zamiast kołderki. Fot. Sensillo.pl

Kocyk można skutecznie wykorzystać zamiast kołderki. | Fot. Sensillo.pl

 …a kolejny krok będzie łatwiejszy. Czyli co pomoże nam w pielęgnacji?

Przewijak może być dodatkowo wyposażony w miarkę, która pozwala śledzić rozwój maleństwa. | Fot. Sensillo.pl

Przewijak może być dodatkowo wyposażony w miarkę, która pozwala śledzić rozwój maleństwa. | Fot. Sensillo.pl

Przez pierwszych kilkanaście miesięcy bliżej zapoznamy się z przewijakiem. Jak sama nazwa wskazuje będziemy używać go do przewijania 😉 Oczywiście przyda się nam również w innych okolicznościach np. po kąpieli czy gdy będziemy przebierać maleństwo.  Niezależnie od sytuacji, przewijak  zapewni odpowiednią izolację od podłoża (i jednocześnie będzie je chronił przed zabrudzeniem). Jeżeli mamy więcej miejsca warto zdecydować się na model usztywniany bardziej stabilny i wytrzymały. Jeżeli nie chcemy, by przewijak był cały czas na widoku możemy wybrać przewijak miękki, który po wszystkich „operacjach” można zwinąć i schować.

Kto powiedział, że eko-pieluszki musza być nudne? | Fot. Sensillo.pl

Kto powiedział, że eko-pieluszki musza być nudne? | Fot. Sensillo.pl

Jeżeli jesteśmy już przy przewijaniu to warto mieć na podorędziu kilka pieluszek tetrowych lub bawełnianych. Mogą być eko-alternatywą dla pieluch jednorazowych. Obecnie częściej są wykorzystywane np. jako powierzchnia antypoślizgowa do wanienek czy lekkie okrycie na upalne lato.

Na koniec jeszcze coś do kąpieli – czyli ręczniczek z kapturkiem.

Jest praktyczny – w ręczniczek tego typu możemy zawinąć całe dziecko od stóp do głów i szybko je osuszyć. Katarek nam zatem nie straszny : ). Poza tym dzięki zabawnym naszyciom na kapturkach te ręczniczki są naprawdę urocze.

Japończycy powiedzieliby kawaii my powiemy, że okrycia kąpielowe są cudne. | Fot. Sensillo.pl

Japończycy powiedzieliby kawaii my powiemy, że okrycia kąpielowe są cudne. | Fot. Sensillo.pl

 

Czy to już wszystko? Obawiam się że nie ; ) ale mam nadzieję, że ten mini poradnik trochę Was naprowadzi i ułatwi stworzenie Waszego idealnego pokoiku dla maluszka – idealnego nie tylko wizualnie, ale też funkcjonalnie. Powodzenia.


Niezbędnik biegacza, czyli o czym zapomnieć nie można wychodząc biegać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 listopada 2015
O czym zapomnieć nie można wychodząc biegać
Fot. iStock / wojciech_gajda

No tak. Listopad. Może nawet buty z szafy wyciągnęłam do biegania. Może nawet jadąc autem spojrzałam w stronę parku, gdzie można by było potruchtać. Ale to przecież listopad. W listopadzie robi się nic.

To teraz wyobraź sobie, że właśnie w listopadzie włożyłaś te buty i wyszłaś pobiegać. Widzisz siebie w tym parku? Choć liści już niemal nie ma. Szaro i buro, to ty jednak ruszyłaś z domu. Dumna? Zadowolona? Pielęgnuj w sobie te emocje. I powolutku, co by ich nie wystraszyć zakładaj buty.

Ale żeby było przyjemnie i miło i bez niespodzianek nie zapomnij o tym, o czym każdy biegacz zwłaszcza tak jak ty i ja najbardziej amatorski z amatorskich pamiętać powinien. Co koniecznie musisz zabrać ze sobą, gdy wychodzisz biegać?

Chusteczki     

To jest rzecz, bez której nie ruszaj się w ogóle z domu. I nie ma tu żadnej przesady. Mówię zupełnie poważnie. Paczka chusteczek w kieszeń (a o kieszeniach w biegowych ciuchach już pisałam) lub chociaż w rękę. Chusteczki, bo deszcz pada i jest czym wytrzeć mokrą twarz. Choć nie ta przydatność wysuwa się na pierwsze miejsce. Ruch to poruszenie naszego metabolizmu. Nasze jelita zaczynają pracować (stąd też efekt chudnięcia i poczucie lekkości) i bywa, że podczas biegu trzeba zejść na boczek. Tam, gdzie nawet król chodzi na pieszo. Lepiej tak niż ze ściśniętymi pośladkami wracać szybko do domu. Życie po prostu. Dla mnie chusteczki są niezbędne z jeszcze jednego powodu. Kiedy na dworze chłodniej, to mój nos ogrzany przez ruch przechodzi odwilż, a nie chcę biegać zasmarkana po brodę. Także w buty do biegania warto włożyć sobie chusteczki, by o nich nie zapominać.

Fot. Pixabay/Unsplash / CCO

Fot. Pixabay/Unsplash / CCO

Cukier

Tak, tak wiem. Biegam, żeby schudnąć, więc jaki cukier? Ale to też zupełnie poważnie ważna rzecz. Niby znamy nasz organizm, wiemy na co go stać. Jednak nawet mnie potrafi zaskoczyć. Wszystko zależy od dyspozycji dnia. Biegasz trzeci dzień, wszystko jest super, a właśnie za tym trzecim razem coś źle się czujesz. Opadasz z sił, nie chce ci się nawet nogi przesunąć. Znam to. Zdarza mi się czasami, zwłaszcza gdy szybko rano wyjdę pobiegać. Niedobudzona. I zawroty głowy gotowe. Dlatego naprawdę warto mieć przy sobie coś słodkiego. Nawet landrynkę. Albo przed wyjściem z domu wypić coś słodkiego lub zjeść łyżeczkę miodu. Spokojnie. Spalicie wszystko błyskawicznie.

Towarzystwo

Przecież wiadomo, że kochając tempo konwersacyjne trzeba do tej konwersacji mieć towarzystwo. Często słyszę: „O nie, ja to bym nigdy nie mogła z nikim biegać”, to znaczy, że nigdy nie biegałaś w tempie, który jest najlepszy do rozmowy. A pamiętaj, że dla biegacza amatora takie właśnie biegnie to przyjemność. Oczywiście nie umawiaj się z kimś przypadkowym. Jeśli bieganie ma być przyjemnością, to i towarzystwo musi być odpowiednie. Poza tym kto razem z tobą będzie ciężko sapał i śmiał się z czerwonych wypieków na twarzy, a na drugi dzień zadzwoni i powie: „Kurde, dzięki. Było super. To kiedy znowu idziemy?”. Nic tak nie motywuje do wyjścia z domu jak biegowy partner. Możesz na każdy trening umawiać się z kimś innymi. W poniedziałek z Jolką, środę z Edytą, a w piątek czy sobotę z Gośką. Zobacz ile towarzyskich zaległości nadrobisz. Jeden dzień możesz zostawić sobie na samotne bieganie. Wiem, co mówię. Ile razy było tak, że myślałam: „Pierdzielę nie idę, nie chce mi się, zimno, brzydko, ciemno”. Ale zaraz myślałam o kumpeli, która czeka w umówionym miejscu… A jak się spotykałyśmy ona mówiła: „Jak mi się nie chciało, gdybym nie wiedziała, że czekasz. nigdy w życiu bym nie wyszła z domu”. Widzisz, to działa w dwie strony.

Fot. Pixabay/StockSnap / CCO

Fot. Pixabay/StockSnap / CCO

Czas

I nie chodzi o to, żeby zabierać ze sobą zegarki, tempo metry i inne gadżety. Nie. Wychodząc biegać, zapakuj w kieszenie czas. Nie wychodź, gdy w głowie masz milion wymówek. Realnych wymówek takich których nie da się obalić. Hmmm tylko jakie to są? Ale to pytanie na marginesie, każdy musi sam sobie odpowiedzieć. No więc wyjdź wtedy kiedy masz komfort, że kolejne pół godziny biegania i jeszcze piętnaście minut po powrocie do domu przeznaczone na rozciąganie i kąpiel to czas dla ciebie. Nie ze musisz się spieszyć bo zaraz teściowa wpadnie na kawę, albo trzeba być 8 minut szybciej bo syna zawieźć na zajęcia. Ja kiedyś planowałam: „Jutro 8:00 rano, pojutrze 20:20”. Nie da się. Teraz wychodzę, jak czuję że to dobry czas. Po południowej kawie, czasami tak po prostu. Siadam i gdy myślę: „Właściwie to nic nie mam do zrobienia”, ubieram buty biorę psa i idziemy na nasze pola się wylatać. Do biegania potrzeby jest czas. To fakt. Plus taki, że to ty decydujesz kiedy jest on najlepszy.

To jak? Pada? Może przestanie. A może warto wyjść na pół godziny nawet w deszczu. W parku między drzewami pada mniej. Widzisz siebie biegającą? Dumę? Tak? I z tym obrazem cię zostawiam, przekuj go w rzeczywistość.


Zobacz także

Fitness, czyli właściwie co? Wybierz aktywność najlepszą dla siebie [Przegląd zajęć]

Masz ochotę na drinka z cytryną? Odpuść, jeśli nie chcesz zdrowotnych kłopotów

Od pasa w dół jesteśmy przezroczyste…