Nie chudniesz, chociaż jesteś na diecie? Być może przez jeden z tych zaskakujących 11 powodów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 września 2018
Fot . iStock/shironosov
 

Istnieje wiele potencjalnych powodów, dla których twoja misja „odchudzanie” nie ma szans powodzenia. Jednak te 11 powodów może cię naprawdę zaskoczyć.

Nie pijesz wystarczającej ilości wody

Twoje ciało potrzebuje wody, aby rozbić zapasy tłuszczu. Jest to proces biologiczny i wymaga H2O. Aby zachęcić organizm do rozkładania tłuszczów przechowywanych w twoim ciele, pij dużo wody!

Właściwie nie musisz schudnąć

Zaskoczona. Ideał wagi oscyluje wokół BMI 16, jednak waga swoje, a organizm swoje. Być może twoje zdrowie i ogólna kondycja potrzebuje ciut więcej kilogramów.

Nie praktykujesz uważności

Uważność to skupianie uwagi na doświadczeniach z teraźniejszości. Poświęcając czas na medytację, refleksję i bycie w chwili obecnej, można zmniejszyć stres i poprawić ogólny stan zdrowia. Wykazano, że praktykując uważność poziom hormonów staje się zrównoważony, następuje spadek kortyzolu we krwi. Czy wiecie, że kortyzol wpływa na naszą wagę, zachęcając organizm do jedzenia?

Ćwiczysz zbyt dużo

To prawda, że trening interwałowy o wysokiej intensywności zwiększa pracę metabolizmu. Jeśli jednak ćwiczysz codziennie, efekty metaboliczne zaczną spadać. Zamień od czas do czasu intensywne ćwiczenia na spacer.

Ostatnio straciłaś dużo kilogramów

Twoja dieta nie działała już tak dobrze? Co się stało? Badania pokazują, że 95 procent osób na diecie wraca do wagi sprzed odchudzania. Zaczyna nową, bardziej restrykcyjną dietę i tak w kółko. Pamiętaj, że aby uniknąć efektu jo-jo trzeba zmienić swoje nawyki żywieniowe w całej rozciągłości, prowadzić aktywny tryb życia i chudną – jeśli już, 0,5 kg na tydzień.

Prowadzisz życie towarzyskie

Niektórzy ludzie z powodzeniem tracą na wadze, prawda? Jednak najczęściej w perspektywie krótkoterminowej. Wybierają dietę, zobowiązują się do reżimu ćwiczeń i nie wycofują się, dopóki nie stracą pożądanych kilogramów. Ale aby to zrobić, wiele osób musi zrezygnować z życia towarzyskiego. Obiady z przyjaciółmi, wieczorne pogaduchy z przyjaciółkami, jedzenie na imprezach – umówmy się… ciężko utrzymać dietę. Faktem jest, że nic tak dobrze nie wpływa na nasze zdrowie psychiczne jak spotkania z przyjaciółmi… Cóż, to twój wybór – mniej schudnę, ale nie wyrzeknę się towarzyskich spotkań, czy schudnę i nawet nie będę miała z kim o tym porozmawiać.

Jesteś coraz starsza

Możemy się botoksować, malować, ćwiczyć, ale organizmu nie oszukamy. Zwolnienie metabolizmu jest naturalną częścią procesu starzenia się. Podejmowanie diety może tylko pogorszyć sytuację. Najlepszym rozwiązaniem jest kontynuowanie zdrowego, zrównoważonego stylu życia i pokochanie swojego ciała takim, jakie jest, bez względu na to, jak się zmienia.

Jesz niewystarczająco

Deficyt kalorii, może początkowo powodować utratę wagi. Jednak w dłuższej perspektywie organizm może spowolnić metabolizm. Dlatego też liczenie kalorii może nie być tak skuteczne, jakbyśmy się spodziewali. Niektóre z objawów głodzenia organizmu to bóle głowy, stałe uczucie zimna i zmęczenia, nawet gdy śpisz przez osiem godzin.

Jesteś zestresowana

Każdego rodzaju stres: stres ciała, stres emocjonalny itp. – uwalnia kortyzol, hormon, który może wywołać wiele niepożądanych reakcji, w tym zwiększenie masy ciała. Aby zminimalizować poziom kortyzolu, staraj się ograniczyć stres do minimum, znajdź swój sposób na relaks. .

Jesz zbyt dużo soli

Nie tyjesz dlatego, że jesz słone potrawy, tylko dlatego, że sól zatrzymuje wodę w twoim organizmie. Gdy ustabilizujesz poziom soli w organizmie, „ciężar wody” znika.

Odchudzałaś się w przeszłości

Nic w przyrodzie nie ginie. Twój organizm pamięta, że się odchudzałaś, więc metabolizm będzie się bronił przed każda restrykcyjną dietą i odkładał zapasy tłuszczu, nawet te najmniejsze. Chcesz stracić na wadzę, wprowadź do swojej diety kilka niewielkich zmian, które będą mieć długoterminowy wpływ na twoją wagę i zdrowie.


źródło: Thedailymeal


Nie mamy ślubu, czy naprawdę dla wszystkich to taki problem?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 września 2018
Fot. iStock/_IB_
 

Utarty jest schemat: zakochali się, zaręczyli się, wzięli ślub, zostali małżeństwem i żyli długo, tyle że niekoniecznie do końca razem i szczęśliwie. Każdego dnia przekonuję się, jak ogromna presja społeczna wywierana jest na tych, którzy żyją bez ślubu.

„A dlaczego masz inne nazwisko?” (pomijam, że nawet biorąc ślub można zostać przy swoim)

„A dzieci wam nie szkoda?” (a co dzieci tracą?)

„Nie czułabyś się bezpieczniej?” (no sorry, jeśli małżeństwo ma mi dać poczucie bezpieczeństwa w związku, to lepiej od razu się wycofać)

„Co na to rodzina?” (a to rodziny życie, czy moje, nasze?)

„A jak on umrze? Żadnych praw, niczego nie będziesz miała” (umiem zadbać o siebie)

Jesteśmy razem 13 lat. Nie obchodzimy dwóch rocznic – tej dotyczącej poznania się i drugiej – ślubu. Jakoś od początku było jasne, że do ślubu nam niespieszno. Na początku rodzice przebierali nogami, pytali, mówili, że kasę przecież trzeba odłożyć. Jak urodził się pierwszy syn przez chwilę naciskali mocniej, po drugim dziecku odpuścili, choć kiedy przychodzi zaproszenie z rodziny na jakiś ślub, dają nam do zrozumienia, że my to jednak też byśmy mogli. A ja mam to w nosie. Małżeństwo nie jest czymś, co odkładamy, postanowiliśmy nie brać ślubu i tym wszystkim, którzy nieustannie (po 13 latach!) pytają, dlaczego się nie pobierzemy, chcę z całą stanowczością odpowiedzieć:

Nie wzięliśmy ślubu, bo niczego on nie wnosi do naszego życia

Kiedy myślę o małżeństwie, nie mogę wymyślić niczego wartościowego, wyjątkowego, co ślub wniósłby do naszego życia. Po 13 latach razem, co nam da papier, obrączka, którą zresztą dla szpanu i tak możemy sobie kupić? Jeśli mielibyśmy się rozstać, to i tak byśmy to zrobili, niestety rozwody są dość powszechne. Bycie żoną nie jest mi potrzebne do podniesienia swojej wartości, do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa. Jeśli ktoś wychodzi za mąż z takich pobudek – współczuję.

Ślub byłby stratą naszych pieniędzy i czasu

Umówmy się, nawet małe przyjęcie, czyli na około 20 osób, to są koszty. Zaprosić wypadałoby tych, z którymi niekoniecznie chcielibyśmy spędzić fajny wieczór. U nas wszystko jest „bo wypada”, „bo się obrażą”. Jasne, moglibyśmy to olać, zrobić po swojemu, ale szanujemy uczucia najbliższej rodziny, nawet jeśli nie jest nam po drodze. Jesteśmy dorośli, zachowujmy się jak dorośli, ponośmy odpowiedzialność podejmowanych decyzji lub ich braku. Tak – ślub to strata pieniędzy, czasu, stresu (bo ten zawsze się pojawi), wolimy z przyjaciółmi spotkać się czy wyjechać na weekend bez żadnej presji, a nawet zapłacić tę cholerną ratę kredytu.

Byłby ciężarem dla naszych bliskich

Prawda jest taka, że mało który rodzic, babcia, przeszliby obojętnie wobec ślubu swojej córki czy wnuczki. Ja już to widziałam – pojawia się hasło: „ślub” i już zaczyna się snucie planów, liczenie gości, histeryczne: „W co ja się ubiorę”. Rozumiem, rodzice mogą być rozczarowani, że nie zobaczą mnie w białej sukience, ale z drugiej strony wiem, że gdzieś w środku czują ulgę, że nie muszą brać kredytu, ruszać oszczędności, choć oni sami pewnie teraz by zaprzeczyli mówiąc, że nie o kasę chodzi. Rozumiem ich, ale też swoje wiem. Nienawidzę też stawiać innych w niezręcznej sytuacji prezentów, pieniędzy w kopercie, dla mnie to naprawdę mało komfortowa sytuacja, a do tego nikt nie weźmie na poważnie naszych słów: „Przynieście po butelce wina, to wystarczy”.

Oboje pochodzimy z rodzin rozwiedzionych

Rozwody naszych rodziców nie spowodowały, że straciliśmy wiarę w miłość. Jeśli już, to nauczyliśmy się, czego w związku NIE robić. Rozwód tak naprawdę pokazał nam, że małżeństwo nie ma większego znaczenia, nikogo na siłę przy tobie nie zatrzyma, nieprawdą jest, że tylko w małżeństwie na dobre i złe i dopóki śmierć nas nie rozłączy. Zobaczyliśmy, że małżeństwo nie sprawia, że związek jest szczęśliwszy czy lepszy, to kompletnie nie ma znaczenia.

Nie dbamy o normy społeczne

Wyjść za mąż tylko dlatego, że tak wypada, że nie jest normą życie na kocią łapę? Nie, dziękuję. Nie ma dla mnie znaczenia, co robić inni, jeśli chodzi o małżeństwo. Staram się żyć swoim życiem w oparciu o własne przekonania i wartości. Nie wyjdę za mąż, bez względu na to, jak bardzo ktoś inny byłby tym rozczarowany lub jak niewygodne jest to dla kogoś innego.

Bądźmy szczerzy: nie nienawidzimy małżeństwa ani ludzi, którzy się żenią. Z przyjemnością chodzimy na śluby, składamy życzenia, gratulujemy. Jeśli ktoś uważa, że małżeństwo jest najświętszą i najpiękniejszą rzeczą na świecie, to tak właśnie jest dla niego. I super! A ja mogę mieć własne zdanie na ten temat i też proszę je uszanować.


Cztery naturalne sposoby na problemy z cerą

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
19 września 2018
Cztery naturalne sposoby na problemy z cerą
Fot. iStock / nemchinowa

Nie wszystko stworzone dla urody musi być drogie lub naszpikowane chemią. Czasami rozwiązania są ukryte w prostych i naturalnych środkach zaradczych – i bardzo często o tym nie wiemy.

Dlaczego więc nie zacząć stosować niektórych z tych metod? Zobaczcie, cztery  naturalne środki kosmetyczne, które rozprawią się z rozszerzonymi porami, suchą skórą i pryszczami.

Cztery naturalne sposoby na problemy z cerą

Aloes na pory

Aloes jest dobry dla skóry, dla całej skóry. Sprawi, że twoja skóra będzie wyglądała zdrowiej i nie będzie tak zmęczona, ale ma też jedno bardzo fajne zastosowanie.

Zatkane pory są czymś okropnym i wszyscy je nienawidzą. Sok z aloesu pomoże usunąć górną warstwę martwej skóry i nawilżyć twarz.

Przepis:

½ szklanki wody z 1 łyżką czerwonej herbaty, 1 łyżką soku z aloesu i 2 łyżkami wody różanej. Wszystko razem wymieszaj.

Ta mieszanka może stać niewzruszona przez kilka miesięcy. 😉 Nakładaj na skórę wacikiem.

Olej kokosowy  do nawilżenia

Czy zdarza ci się odczuwać swędzenie skóry, ponieważ jest zbyt sucha? Zima (a to już niedługo) to pora największego obciążenia twojej skóry. I bez względu na to, co robisz, aby ją chronić, suchość zawsze cię dopadnie. Brzmi znajomo? Aby tego uniknąć i zmiękczyć skórę, należy użyć kremu nawilżającego. Ale powinnaś również wiedzieć, że kokos, jojoba i migdały to świetny naturalny balsam.

Przepis:

¼ szklanki oleju kokosowego wymieszać z ½ szklanki oleju jojoby, ¼ szklanki słodkiego oleju migdałowego i 4 kapsułki Wit E (kupisz je w aptece za grosze).

Wymieszaj płynne składniki, a następnie wyciśnij kapsułki. Wstrząśnij płynem w butelce i nałóż na całe ciało. Od razu lepiej!

Soda oczyszczona do złuszczania

Złuszczanie jest jedną z najważniejszych rzeczy, które możemy zrobić dla naszej twarzy. Ale zwykle o tym zapominamy. Prawda jednak jest taka, że peeling nie zajmuje dużo czasu, a działa cuda. Skóra jest bardziej miękka i wygląda na młodszą.

Peelingi kuszą z półek każdej drogerii, ale wcale ich nie potrzebujesz. Czy wiesz, że ten naprawdę świetny masz już w kuchni?

Soda oczyszczona jest genialnym rozwiązaniem! Złuszcza martwą skórę z twarzy, otwiera pory i jest antyseptyczna! Nawet się nie zastanawiaj, tylko wypróbuj.

Przepis:

4 łyżki sody oczyszczonej i 1 łyżka wody.

Pozostaw na kilka minut i wymieszaj aż do uzyskania konsystencji papki.

Nałóż na twarz i masuj okrężnymi ruchami. Po 2-3 minutach spłucz wodą. Nie zapomnij o kremie nawilżającym po zabiegu.

Mięta na pryszcze

Mięta jest doskonałym składnikiem produktów kosmetycznych oraz posiłków i napojów. Niektórzy jej nie cierpią – inni nie mogą bez niej żyć. Jeśli kochasz mięte, to świetnie. Jeśli nie, powinnaś dać jej szansę, ponieważ mięta może pomóc w zmniejszeniu pryszcza. Jest to łatwe rozwiązanie, które nie powoduje wysuszenia skóry.

Przepis:

Zblenduj w robocie kuchennym świeże liście mięty i 1 łyżkę soku z cytryny. Użyj trybu pulsacyjnego.

Zastosuj miksturę miejscowo. Nałóż i pozostaw na ok. 15 minut. Możesz powtórzyć proces do dwóch razy dziennie, aż okropny pryszcz zniknie!


źródło: makeup-mania.net


Zobacz także

5 mitów o nietrzymaniu moczu. Zbyt długo się wstydziłyśmy, pora pozwolić sobie pomóc

Suchość pochwy. Dlaczego połowa kobiet cierpi po cichu…

Jak się uwolnić emocjonalnie od pracy, kiedy czujesz, że nie możesz już przestać o niej myśleć