Syndrom królowej pszczół – kiedy myślisz tylko o sobie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 listopada 2017
Fot. iStock/KatarinaBlazhievskaya
Fot. iStock/KatarinaBlazhievskaya
 

Już w latach 70- tych naukowcy odkryli, że jeśli jakaś kobieta w dużej firmie awansuje na wysokie stanowisko kierownicze, blokuje na jakiś czas awans pozostałych koleżanek z pracy. Zjawisko to nazwano syndromem królowej pszczół i obserwuje się je dziś, jako ciekawy syndrom psychologiczny.

Dlaczego „królowa pszczół”

Nazwa tego fenomenu odzwierciedla dokładnie jego mechanizm. Kobieta, która „coś osiągnęła” stara się za wszelką cenę zachować status „jedynej” i zrobi wszystko, by go ochronić przed potencjalnymi konkurentkami (nie konkurentami).

Prawie 50 lat po odkryciu syndromu królowej pszczół, wciąż dotyka on wiele osób. Ostatnie badania pokazują, że syndrom pszczół można przypisać każdemu, kto znajduje się w  mniejszości: jeśli jesteś „jedyny w swoim rodzaju”, nie lubisz podobnych osób, które pojawiają się w twoim otoczeniu. Odnosi się to do płci, rasy, seksualności, koloru włosów, cech osobowości.

Dlaczego syndrom królowej pszczół częściej  zauważamy u kobiet, a nie u mężczyzn?

Uważamy panów za mniej skłonnych do empatii, a panie za zawsze miłe i życzliwe. To szkodliwa pułapka wywołująca niepotrzebną presję. W rzeczywistości wszyscy jesteśmy ludźmi z mieszanką dobra i zła. Jeśli kobieta w twoim otoczeniu jest „królową pszczół” zwrócisz na to większą uwagę, bo oczekujesz od niej zupełnie innego zachowania.

Na wszelki wypadek WSZYSTKIM warto przypomnieć słowa Madeleine Albright, która ostrzega, że „w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagały innym kobietom”.


Na podstawie: psychologies.co.uk

 


Dbasz o figurę? Uważaj na 7 tuczących dodatków do sałatek i zastosuj ich zdrowe zamienniki

Redakcja
Redakcja
16 listopada 2017
Fot. iStock/Foxys_forest_manufacture
Następny

Przygotowując lub zamawiając gotową sałatkę liczymy na lekki posiłek. Z założenia ma to być jedzenie zdrowe, nietuczące, wręcz odświeżające po różnych przekąskach i ciężkostrawnym posiłku. Niestety, często na naszych talerzach ląduje z bomba kaloryczna ze szkodliwymi dla zdrowia dodatkami. 

Raz na jakiś czas taki grzeszek nikomu figury nie zrujnuje, ale w przypadku, gdy sięgamy po sałatki bardzo często, można się niemile zdziwić. Czy wiecie, jakie dodatki nie powinny znaleźć się w sałatkach i w jaki sposób wpływają na zdrowie i sylwetkę? Namawiamy do jedzenia warzyw każdego, jednak przestrzegamy przed 7 rodzajami tuczących produktów, które można znaleźć w większości pozornie zdrowych sałatek.


 

źródło: www.womenshealthmag.com, www.hellozdrowie.pl

7 sygnałów, że to nie jest zwykły smutek, ale depresja sezonowa

Redakcja
Redakcja
16 listopada 2017
Fot. iStock/lolostock
Fot. iStock/lolostock
 

Jesienią i zimą dni są o wiele krótsze, jest mniej słońca, więc próżno szukać osób z nadmiarem energii, uśmiechniętych od ucha do ucha. Ciemne chmury i opady deszczu sprawiają, że częściej mamy ochotę chować się w domu pod kocem. Niesprzyjająca aura obniża  nastrój, może się pojawić smutek, rozdrażnienie czy przygnębienie.

Czasem ten stan utrudnia zwykłe funkcjonowanie i sprawia, że dotknięte nim osoby naprawdę cierpią.

Jak poznać, że zwykły smutek zamienił się w sezonową depresję? 

Depresja sezonowa (sezonowe zaburzenia afektywne, SAD) pojawia się wraz z nastaniem jesieni oraz zimy i ustępuje przy cieplejszych miesiącach. Pewien stan energetycznego uśpienia jesienią i zimą jest rzeczą naturalną, ponieważ przebywamy w świetle żarówek, a niedobór światła słonecznego uważa się za główną przyczynę zaburzeń sezonowych. Niedostatek światła wpływa na zaburzenia powstawania i regulacji neuroprzekaźników oraz hormonów. Zwiększone wydzielanie melatoniny wpływa na senność i zmęczenie, a zmniejszona ilość serotoniny obniża nastrój.

7 oznak, że to nie zwykły smutek, ale depresja sezonowa

1. Rozdrażnienie

Ludzie cierpiący z powodu depresji sezonowej odczuwają smutek, ale jeszcze silniej daje im się we znaki uczucie zniecierpliwienia i frustracji.

2. Zmniejszona energia

Brak siły na codzienne funkcjonowanie sprawia, że chorzy o wiele lepiej czują się pozostając w łóżku. Często tracą oni także swoje zainteresowania ulubionymi czynnościami i stają się obojętni na to, co się dzieje wokół nich.

3. Tycie

Osoby cierpiące z powodu depresji sezonowej wykazują tendencję do zajadania swoich smutków. Najczęściej sięgają po produkty bogate w skrobię oraz słodycze, co jest zabójcze dla sylwetki.

4. Ucieczka od życia towarzyskiego

Depresja sezonowa wpływa na niechęć do spotkań towarzyskich. Nadwrażliwość może powodować zaburzenia relacji z osobami, które nie rozumieją specyfiki tego zaburzenia. SAD może się również objawić niechęcią do pracy i ogólnego funkcjonowania w społeczeństwie.

5. Bezsenność

Wiele osób cierpiących na depresję sezonową ma trudności z zasypianiem, a gdy już uda się im zasnąć, nie czują się wypoczęci rano. Z tego mogą wynikać problemy z pamięcią, jasnością myślenia oraz koncentracją uwagi.

6. Zwiększony niepokój

Ludzie cierpiący na depresję sezonową są mniej odporni na stres oraz bardziej podatni na odczuwanie lęku, niepokoju.

7. Zmiany nastroju

Chorzy odczuwają wahania nastrojów i zachowań podczas jesienno-zimowych miesięcy. Osoba radosna i otwarta na innych w przypadku SAD może wycofać się z kontaktów z otoczeniem, mieć problemy z opanowaniem zmieniających się emocji.

Jeśli twój smutek jest spowodowany depresją sezonową, skorzystaj z pomocy terapeuty — terapia poznawczo-behawioralna oraz leki skutecznie redukują męczące objawy. Dodatkowo terapia światłem, ruch na świeżym powietrzu (szczególnie w słoneczne dni w godzinach porannych) może skutecznie poprawiać nastrój.


 

źródło: www.psychologytoday.com


Zobacz także

Fot. Unsplash /

O święta naiwności… Uważaj, komu w co wierzysz

Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Od depresji po euforię i z powrotem. Choroba afektywna dwubiegunowa nie jest łatwa do okiełznania

Fot. iStock / becau

15 znamion toksycznej miłości