Ile jest prawdy w przeczuciach i czy można im ufać?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 listopada 2018
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain
 

Od czasu do czasu masz dziwne przeczucia, że coś się wydarzy. Wiesz, co nastąpi zanim to się stanie.  Nazywasz to intuicją lub wewnętrznym systemem alarmowym. Im bardziej osobista sytuacja im bardziej jesteś zaangażowana tym silniejsze twoje przeczucia. Nie umiesz z nimi walczyć. Trochę ich słuchasz, a a trochę nie wiesz jak je potraktować. Boisz się o nich mówić, by nie zostać wyśmianą.

Przeczucia  działają jak rodzaj radarów. Nieprecyzyjnie rejestrują przyszłe wydarzenie, dobre lub złe. Pozwalają zrozumieć, że jedna droga prowadzi do szczęśliwego zakończenia, a druga prowadzi nas ku wielkim trudnościom. Lub, że wkrótce wydarzy się coś wspaniałego lub albo tragicznego.  Czy przeczucia naprawdę istnieją? Czy można im ufać?

Na pewno słyszeliście historie osób, które w ostatnim momencie zrezygnowały z lotu samolotem, unikając „cudem” tragedii. „Coś” podpowiedziało im, że nie powinny wchodzić na pokład.

Jest wiele innych świadectw podobnych zjawisk. Nauka również zadała to pytanie: Czy intuicja istnieje?. W rzeczywistości przeprowadzono kilka eksperymentów próbując odkryć prawdę. Pojawiła się nowa ciekawa koncepcja. Badacze uznali, że istnieje coś takiego jak „przewidująca aktywność predykcyjna”.

Kluczem do tego fenomenu nie jest żadna magiczna siła, ale nasza nieświadomość. Naukowcy wskazali, że podświadomość ma znacznie szerszą i głębszą „wiedzę” niż świadomość. Niektóre pomiary fizjologiczne wykazały, że organizm reaguje, zanim bodziec stanie się świadomy.

Jeśli więc miewacie przeczucia, warto im zaufać. Są sytuacje, w których intuicja może nam dosłownie uratować skórę…


Na podstawie: nospensees.fr


„NIGDY NIEUŻYWANE akcesoria kuchenne”… brzmi znajomo? Odkryj kolekcję „PRZYDA SIĘ” w swoim domu

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Czarny Piątek – święto kupowania, wyprzedażowej gorączki oraz niezliczonych okazji cenowych. W dniu, kiedy większość zakupów jest spontaniczna i impulsywna, IKEA chce zwrócić uwagę na ilość oraz wartość posiadanych przez nas już przedmiotów.

W tym celu została stworzona specjalna kolekcja „PRZYDA SIĘ”, która przypomina o rzeczach leżących na strychach, w piwnicach oraz w szafach. Odłożone i zapomniane, bo może „kiedyś się przydadzą”.

„DAWNO NIEOTWIERANA szafa z nieużywanymi ubraniami”, „DŁUGOLEŻĄCY komplet jadalniany z piwnicy” czy „NIGDY NIEUŻYWANE akcesoria kuchenne”… brzmi znajomo? Przed Państwem najnowsza kolekcja IKEA „PRZYDA SIĘ”, którą każdy z nas może odkryć w swoim domu – w garderobie, w komodzie czy w pawlaczu.

Fot. Materiały prasowe

Z okazji Black Friday IKEA przedstawia wirtualną serię prezentującą odłożone i zapomniane przez nas przedmioty.

Wszystko po to, by inspirować do bardziej odpowiedzialnych oraz przemyślanych zakupów, a także oddawania nieużywanych dotąd artykułów tym, którzy ich potrzebują.

Amerykańska tradycja Czarnego Piątku na dobre zagościła w Polsce, dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, również w naszych sklepach pojawią się ciekawe oferty. Jednocześnie chcielibyśmy zachęcić do tego, by zatrzymać się na chwilę i przemyśleć, co realnie PRZYDA SIĘ w naszych domach, czego faktycznie potrzebujemy, a także szukać wyprzedażowych ofert, które pomogą przywrócić do życia przedmioty, jakie mamy już w domu. Można dać im drugą szansę, np. poprzez naprawę, dodanie nowych elementów, przemalowanie na inny kolor. Nieużywane akcesoria można też przekazać tym, którzy chętnie je wykorzystają. Stąd właśnie pomysł na wirtualną serię IKEA, która nic nas nie kosztuje. Dlaczego? Bo każdy ma ją już w swoim domu – podkreśla Agata Czachórska, Kierownik Projektu Circular IKEA, IKEA Retail w Polsce.

Fot. Materiały prasowe

Projekt „PRZYDA SIĘ” to nie tylko kolekcja przedmiotów domowych. To również szereg wskazówek od IKEA pokazujących, co zrobić, by zapomnianym przedmiotom podarować drugie życie lub zadbać o te ulubione. Celem IKEA jest zachęcenie klientów do korzystania jak najdłużej z rzeczy, które już posiadają, poprzez nadawanie im kolejnych wcieleń, znajdowanie nowych zastosowań i przeznaczeń tak, by ograniczyć ich marnowanie oraz wyrzucanie.

Takie drobne kroki to droga do mniejszego zużycia kurczących się zasobów planety przez każdego z nas. To szczególnie ważne teraz, kiedy skutki zmian klimatu są coraz bardziej dotkliwe.

W IKEA chcemy ograniczać zużycie zasobów, dlatego dążymy do tego, by naszą działalność prowadzić w oparciu o koncepcję gospodarki o obiegu zamkniętym. Co to znaczy? To, że wykorzystujemy materiały odnawialne, ponownie przetworzone i nadające się do recyklingu,  korzystamy z odnawialnych źródeł energii, pracujemy nad rozwiązaniami, dzięki którym nasze produkty będą mogą służyć jeszcze dłużej i wrócić do obiegu – naprawiane, ponownie użyte oraz poddane recyklingowi – komentuje Agata Czachórska.

Już dziś w ofercie sklepów IKEA znajdziemy gros artykułów, do produkcji których wykorzystywane są materiały z recyklingu lub te, które w normalnych warunkach stają się odpadami.

Przykładem są dywany TÅNUM, tkane ręcznie ze ścinków tekstylnych powstałych podczas produkcji pościeli czy też fronty kuchenne KUNGSBACKA wykonane z drewna z recyklingu oraz ponownie przetworzonych butelek PET.

Fot. Materiały prasowe

Dodatkowo Grupa Ingka posiada w Polsce sześć farm wiatrowych, których produkcja energii odnawialnej jest większa niż zapotrzebowanie wszystkich sklepów, biur i centrów dystrybucji IKEA znajdujących się w Polsce.

Co więcej, w sklepach na co dzień funkcjonują Działy Odzyskiwania Towaru i Kontroli Jakości, zajmujące się naprawianiem oraz przywracaniem do ponownej sprzedaży produktów pochodzących np. z ekspozycji czy zwrotów.

IKEA wyznaczyła sobie również nowe cele związane z gospodarką o obiegu zamkniętym, m.in. zobowiązała się, że do 1 stycznia 2020 r. wycofa z asortymentu sklepów na całym świecie produkty plastikowe jednorazowego użytku, takie jak słomki, talerzyki czy sztućce.

Dodatkowo począwszy od 2030 r. wszystkie produkty i opakowania produkować będzie z materiałów odnawialnych lub ponownie przetworzonych.

Więcej informacji o kolekcji „PRZYDA SIĘ” oraz rozwiązań na podarowanie domowym przedmiotom drugiej szansy znajduje się na stronie IKEA.pl/przydasie


Związek z pulchniejszymi kobietami sprawia, że mężczyźni są szczęśliwsi i żyją dłużej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 listopada 2018
Fot. iStock/Eva-Katalin

Często myślimy: jak schudnę, to moje życie się odmieni. Na garb swojej wagi zrzucamy wszystkie swoje niepowodzenia, także te miłosne. Okazuje się jednak, że niesłusznie. Stworzono wiele mitów wokół kobiet z krągłościami. Między innymi te, że są leniwe, że nic im się nie chce i nie dbają o siebie. I choć dzisiaj wiemy, że to nieprawda, niestety nadal taka opinia pokutuje w społeczeństwie.

Być może te niesprawiedliwe mity odmienią najnowsze badania przeprowadzone  przez dr Filemona Alvarado i dr Edgardo Moralesa z Wydziału Psychologii Narodowego Uniwersytetu Meksykańskiego? Ujawniły one bowiem, że mężczyźni, którzy wiążą się trwale z pulchniejszymi kobietami są szczęśliwi i żyją dłużej. Według badań kobiety w większych niż 36 czy 38 rozmiarach, sprawiają, że mężczyźni częściej się uśmiechają, one lepiej przewidują potrzeby swoich partnerów, jakby czasami czytały im w myślach. Okazują się być także godnymi zaufania, ponieważ mają własne zdanie, którego bronią bez względu na wszystko, nie boją się wypowiadać swoich opinii. Ponadto są one zazwyczaj pozytywnie nastawione do świata, wykazują mniej agresji, nawet gdy czują się urażone. Jeśli zaś chodzi o szczuplejsze panie, wyniki badań podają, że są one mniej przyjazne, mniej wyraziste.

Panowie biorący udział w badaniu zauważyli, że ich krąglejsze żony są zawsze w dobrym nastroju, są wyrozumiałe i otwarte. Natomiast ci posiadający szczupłe żony częściej mówili o nich jako tych zawsze gotowych do walki, pełnych pretensji, zamkniętych na dyskusję.

Cóż to wyniki badań. Czy faktycznie tkwi w nich jakaś cząstka prawdy?


źródło: Standardmedia


Zobacz także

8 oczywistych sygnałów, że masz do czynienia z hipokrytą. On jest ponad wszystko, dla niego to tylko słowa…

Nawet nie wiesz, jak wiele mechanizmów używasz, żeby się obronić… Nasze tarcze, zbroje i przekleństwa

Pięć kłamstw, które lubimy i w które wierzymy, bo tak nam wygodnie