Toksyczne efekty zawstydzania dzieci. Dlaczego sami sobie tego nie robimy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 kwietnia 2018
Fot. iStock/Juanmonino
 

Wstyd od dawna jest używanym przez rodziców, potężnym i szkodliwym narzędziem do modyfikowania zachowania dziecka. Kiedy zawstydzamy dzieci,  zazwyczaj starają się one nas zadowolić, dając nam złudzenie, że to „działa”, ale pojawiające się jednocześnie poczucie bezwartościowości powoduje głębokie blizny, które mogą zostać już na całe życie.

Wstyd jest nie tylko powszechną bronią w „agresywnych”, przemocowych domach, ale jest ogólnie akceptowalną formą „dyscypliny” w przeciętnej „miłej” rodzinie. Zawstydzanie obejmuje komentarze werbalne, takie jak „przestań zachowywać się jak dziecko”, „niegrzeczne dziecko” i „czy jesteś aż taki głupi?”, jak również niefortunny trend upokarzania (ostatnio także w mediach społecznościowych).

Jak to działa

Pojęcie jaźni oznacza obraz nas samych, który posiadamy – naszych zdolności, naszej natury, cech i typowych zachowań. Jaźń jest ukształtowane w naszych najwcześniejszych latach przez to, co słyszymy o nas od tych, którzy są najbliżej nas. W gruncie rzeczy dzieci widzą się takimi, jakimi postrzegają ich rodzice i opiekunowie. Dlatego, gdy konsekwentnie otrzymują wiadomość, że są „złe”, „niegrzeczne”, „głupie” lub, że „zachowują się jak dziecko”, jest ona przez nie zinternalizowana.  Dziecko, które uważa się za złe, przejawia złe zachowania, często powodując, że rodzic zawstydza je jeszcze mocniej, próbując je kontrolować. Cykl utrwala się.

Zawstydzanie działa szybko i jest skuteczne na krótki dystans. To łatwe rozwiązanie. Ale nie zapominaj, że za złym zachowaniem twojego dziecka kryje się wartościowy, cierpiący z jakiegoś powodu, młody człowiek.

Koszty zawstydzania

Osoby wstydliwe są z reguły bardziej agresywne i wykazują skłonność do autodestrukcji. Upokarzanie powoduje, że ludzie rezygnują ze związków, izolują się i rekompensują sobie głębokie poczucie wstydu postawą wyższości wobec innych, znęcania się nad sobą lub obsesyjnego perfekcjonizmu.

Co zamiast

Istnieje wiele sposobów wychowywania dzieci bez konieczności atakowania i upokarzania. Oto tylko kilka z nich:

  • Dyscyplina poprzez zabawę (podczas zabawy mózgi dzieci są bardzo otwarte, jest to odpowiedni czas na wyznaczanie granic i pokazanie właściwego zachowania)
  • Chwila na uspokojenie emocji
  • Pokazywanie konsekwencji, które uczą właściwego reagowania na daną sytuację.

Aby wychować dorosłych, którzy potrafią sobie radzić z emocjami, powinniśmy na zawsze zrezygnować z zawstydzania jako metody wychowaczej.


Na podstawie: creativechild.com

 


7 negatywnych skutków dla zdrowia, które cię czekają, jeśli jesz zbyt dużo białka

Redakcja
Redakcja
2 kwietnia 2018
Fot. iStock / Vasyl Dolmatov
 

Białko jest konieczne w diecie, bo bez niego organizm nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Białko buduje struktury każdej komórki w ludzkim organizmie, bez niego nie mielibyśmy sprawnych mięśni, organów, zdrowej skóry czy włosów. Dostarcza nam również energii, więc może się wydawać, że im więcej białka w diecie, tym lepiej. 

Sięgamy więc częściej po mięso, drób, produkty mleczne, jajka, orzechy, rośliny strączkowe, a także specjalne koktajle, które mają dostarczyć większą ilość tego składnika. Robimy to dla zdrowia i szczupłej sylwetki wierząc, że zamieniając tłuszcze na białko, dbamy o siebie. Niestety to myślenie jest szkodliwe.

5 negatywnych skutków dla zdrowia przy nadmiernym spożyciu białka

1. Tycie

Nadmierne spożywanie białka szkodzi sylwetce. Gdy jest go zbyt dużo, zamiast budować masę mięśniową, jest przetwarzane na energię. Gdy jej nie wykorzystujemy, pojawia się zbędna tkanka tłuszczowa.

2. Obciążenie nerek 

Nadmiar białka jest filtrowany przez nerki, im więcej go spożywamy, tym ciężej muszą one pracować. Przewlekłe spożywanie dużych ilości białka może doprowadzić do zmian w obrębie nerek. Nadmierne spożycie protein może obciążać także wątrobę oraz układ nerwowy.

3. Nieświeży oddech

Metabolity białka pachną charakterystycznie, więc ich nadmiar w organizmie zmienia zapachu potu i moczu, powodują także nieświeży oddech i dokuczliwe gazy.

4. Problemy z trawieniem

Nadmiar białka powoduje problemy z trawieniem, wzdęcia i zaparcia. Natomiast namnażanie się w jelitach bakterii gnilnych powoduje nagromadzenie toksyn, które mogą przyczyniać się do rozwoju nowotworu jelita.

5. Spadki nastroju 

Mózg potrzebuje energii z węglowodanów, by funkcjonować oraz produkować serotoninę odpowiedzialną za dobre samopoczucie. Szkodliwe metabolity białka zwierzęcego prowadzą do niedożywienia mózgu, hamując transport głównego paliwa. W efekcie mogą wystąpić problemy z pamięcią i koncentracją, wahania nastroju, wolniejsze reakcje na bodźce.

6. Alergia

Zbyt duża ilosć białka w pożywieniu prowadzi do reakcji alergicznych. Mogą pojawiać się wysypki, trądzik, suchy i łuszczący się naskórek, problemy z kondycją włosów i paznokci.

7. Zakwaszenie organizmu

Nadmiar białka powoduje zakwaszenie organizmu i obciążenie organów, np. nerek, wątroby. Organy nie radzą sobie z nadmiarem białka, więc nadwyżka jego metabolitów przez jakiś czas krąży we krwi, a następnie odkłada się  w tkankach miękkich, nerkach oraz w stawach – prowadząc do stanów zapalnych, np. dny moczanowej czy kamieni nerkowych.

źródło: akademiazdrowegozywienia.com.plpotreningu.plportal.abczdrowie.pl


Drugie małżeństwo może być znacznie lepsze od pierwszego. Oto, dlaczego

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
2 kwietnia 2018
Fot. iStock/freemixer
Następny

Kiedy moja znajoma ogłosiła, że się rozwodzi, bo „ceni sobie instytucję małżeństwa”, złapałam się za głowę. Eee? Ale że jak to? Rozwodzi się, rzuca wszystko i zaczyna od nowa, bo ceni sobie instytucję małżeństwa? A nie powinna walczyć? Jakaś terapia? Plan naprawczy? „Niektóre związki nie mają sensu, lepiej rozstać się w zgodzie niż się szarpać latami. My po prostu do siebie nie pasujemy, to chyba miała być taka lekcja”. Trochę byłam zaskoczona i zdziwiona. Mówiła więc dalej. 

„Cenie sobie małżeństwo. Chcę żeby trwało do grobowej deski. Chcę spędzić resztę życia z człowiekiem, którego kocham i szanuję. Który kocha i szanuje mnie. Z człowiekiem, z którym połączy mnie pasja i pożądanie. Nie chce mi się po prostu przeżyć życia, ja chcę żyć. I to chcę pokazać naszemu dziecku. Dom, w którym panuje miłość i bliskość. Jak ma w przyszłości stworzyć szczęśliwy i udany związek, jeżeli w domu rodzinnym napatrzyło się na obcych sobie ludzi, którzy żyją ze sobą bo tak trzeba?” – opowiada.

W ich domu faktycznie nie wydarzyło się nic strasznego. Nie doszło do zdrady, nikt nikogo nie bił, nie było alkoholu i problemów finansowych. Ot, dwoje ludzi, którzy kiedyś wpadli na siebie i uznali, że może fajnie byłoby wziąć ślub. Jakieś tam uczucie owszem, było. Ale jak widać nie była to miłość. Szczerze podziwiam, że potrafili na chłodno ocenić swoje relacje i rozstać się w zgodzie, gdy oboje mieli jeszcze właściwie całe życie przed sobą.

Kiedy zapytałam moją przyjaciółkę, czy żałuje tego małżeństwa, zaprzeczyła. „Wiele się nauczyłam – o miłości, o swoich i cudzych potrzebach, o kompromisach i ustępstwach, o tym jak pielęgnować związek i czego nie może w nim zabraknąć. Kiedyś gdzieś czytałam, że pierwszy mąż jest jak pierwszy naleśnik i może faktycznie coś w tym jest?”

Ona rozstała się w zgodzie, pełna nadziei na lepszą przyszłość. Ale nie wszystkie z nas mają takie szczęście. Niektóre wychodzą ze związku poranione, z traumatycznymi doświadczeniami. Przerażone przyszłością, ewentualnym, nowym partnerem. I bardzo często zniechęcone do małżeństwa. A szkoda, bo okazuje się, że to drugie naprawdę może być lepsze od pierwszego. Uwierz!

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Położna z powołania

Położna z powołania. Co to znaczy?

Dziadkowie i ich stare metody wychowawcze mogą być ryzykowne dla dzieci

Wymarzone miejsce na wyszukiwanie ubraniowych perełek? Sprawdź sama!