Jak wybrać rowerek biegowy dla dziecka? [Pytania i odpowiedzi]

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 lipca 2016
Jak wybrać rowerekbiegowy dla dziecka
Fot. iStock / Imgorthand
 

Dziś mało kto z zadziwieniem spogląda na dwulatka sunącego na dwukołowym rowerze. Popularne „biegówki” przebojem wdarły się do naszego świata i juz zostały. I bardzo dobrze, bo chyba nie ma lepszego sprzętu dla dzieci, który tak dobrze wpływałby na ich rozwój. Oprócz niewątpliwej zalety rowerków biegowych, jaką jest łatwiejsza przesiadka na „dorosły” rower,  jazda na nich, to doskonałe ogólnorozwojowe ćwiczenie.

Jeśli poświęcie chwilę na wybór rowerka – zyskacie nie tylko użyteczny przemiot, a godziny dobrej zabawy, wspólnie spędzony czas i kolejny fragment układanki w nauce zdrowego i aktywnego życia. A czy to bezpieczne? Oczywiście. Nie zapomnijcie jedynie o kasku i ochraniaczach na łokcie czy kolana – wtedy nawet ci najmłodsi, mogą bezpiecznie oddawać się aktywnej zabawie na powietrzu.

Jest tylko jedna zasada – żeby rowerek biegowy cieszył i długo służył – musi być dobrze dopasowany. Sprawdźcie, na co zwrócicć uwagę przed zakupem i jak wybrać ten idealny dla naszego dziecka.

Jak wybrać rowerek biegowy dla dziecka?

Wielkość

To najważniejszy element całej układanki, bo to czy dziecko będzie się na rowerku czuło pewnie i bezpiecznie zależy od dobrze dopasowanego rozmiaru. Warto wybierać modele z możliwością regulacji, wtedy po pierwsze zyskujemy opcję manipulowania wysokością siodełka i kierownicy, tak by rzeczywiście była odpowiednia oraz rowerek posłuży dziecku więcej niż jeden sezon.

Od czego zacząć? Czy kupując rowerek sugerować się przedziałem wiekowym?

Niekoniecznie. Przedział wiekowy jest jedynie informacją orientacyjną – przecież każde dziecko jest inne, wyższe – niższe etc. Najważniejszym wymiarem jest wysokość siodełka, aby dobrac ją idealnie, nalezy zmierzyć długość nóżki dziecka.

Jak zmierzyć długość nóżki?

jak zmierzyc dlugosc nozki dziecka1

Dobra rada
Gdy będziecie ustawiać siodełko na pierwszą jazdę, nie szalejcie. Dziecko musi pewnie stać na ziemi. Szczególnie jeśli jest maluchem. Na poczzątku dwulatek bedzie chodził z rowerkiem między nogami, dopiero potem zacznie oswajać jazdę. I pamiętajcie o tym, żeby założyć buciki – to zawsze dodatkowy 1 cm :).

Jeśli chcecie kupić rowerek w prezencie i znacie tylko wiek dziecka – lepiej skontakujcie się z jego mamą i tatą i poproście i pomoc.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Koła

Często ulegamy złudzeniu, że małe kółeczka sa lepsze dla mniejszego dziecka. Nie do końca tak to działa.  Po pierwsze – rozmiar kół nie idzie zawsze w parze z rozmiarem całego rowerka, czyli małe kółeczka nie muszą oznaczać, że rowerek będzie mniejszy, niższy lub lżejszy, po drugie te większe – zdecudowanie lepiej radzą sobie z nierównościamu terenu.

Drugie pytanie, które najczęsciej pojawia się podczas wyboru rowerka to czy koła powinny posiadać pompowana dętkę czy być wykonane z pianki. Piankowe koła mają jedną zaletę – nie da się ich przebić. Jednak tradycyjne pompowane dętki też mają swoje zalety. Lepiej sprawdzają się jeździe terenowej, ponieważ zazwyczaj maja głębszy bieżnik oraz… tutaj niespodzianka, bo jeśli twoje dziecko zbyt szybko jeździ na rowerku lub szukasz sposobu, żeby jeszcze odrobinkę obniżyć rowerek – lekkie spuszczenie powietrza załatwi sprawę. Wybierz więc według własnych potrzeb, ale nie musisz od tego parametru uzależniac swojej decyzji.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hamulec czy bez?

Największy dylemat. Czy „to” nie będzie przeszkadzać? Nie będzie. Na początku dziecko i tak zignoruje korzystanie z hamulca. Maluch przede wszystkim zatrzymac się bedzie sam, za pomocą własnych nóg. jednak ta opcja bardzo się przydaje, gdy dziecko opanuje już sztukę jazdy na rowerze, i nie ukrywajmy wypracuje dobre przyzwyczajenie, które zaprocentuje gdy przyjdzie pora na rower z pedałami.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na kierownicę – a konkretnie rączki. Powinny być dość masywne, aby dziecko mogło pewnie trzymać kierownicę. Zwróćcie uwagę na to, czy guma posiada antyposlizgowe wżłobienia – to istostne szczególnie latem, gdy dłonie pocą się z powodu wysokich temperatur.

Rama – metal czy drewno?

Kwestia indywidualna. Wagowo – wbrew pozorom nie ma tu ogromnych różnić. Większość wyborów raczej opiera się o wrażenia estetyczne. Wszystko zależy od tego, czego od rowerka oczekujecie. Jednak warto zwrócić na to, że rowerki na metalowych ramach mają dużo większy zakres regulacji.

Niestety rowerki biegowe maja jedną poważną wadę – zimą przechowywane w niewłasciwy sposób mogą ulegać zniszeniu – sa podatne na odkształcenia i butwienie drewna. W tej materii wygrywa „metal”. Rowerki z metalową ramą będą trzymały „fason” bardzo długo.

Mamy nadzieję, że teraz wybór będzie łatwiejszy! Nie zwlekajcie, szkoda lata.

Rowerek biegowy Dex

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zadbaj o odpowiedni rozwój równowagi twojego dziecka!

BEZPIECZEŃSTWO

Przykładamy dużą wagę do staranności wykonania naszych produktów, by twoje dziecko bawiło się bezpiecznie nie tracąc przy tym radości z zabawy. W tylnym kole zamontowano bezpieczny, automatyczny hamulec dla łatwej kontroli prędkości.

WZMOCNIONA, METALOWA KONSTRUKCJA

Rama wykonana została ze wzmocnionego metalu, podobnie jak koła i szprychy. Pompowane koła o średnicy 12” zapewniają komfortową jazdę małemu kierowcy.

REGULOWANA RAMA I SIODEŁKO

Rowerek Dex daje możliwość regulacji ramy oraz siodełka, dostosowując wielkość rowerka do wieku i wzrostu dziecka.

KASK I OCHRANIACZE W ZESTAWIE

Do rowerka gratis otrzymasz kask oraz ochraniacze na łokcie, kolana i dłonie dopasowane kolorystycznie do rowerka.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

ROZWÓJ MOTORYCZNY

Rowerek biegowym Dex sprawi, że twoje dziecko szybciej nauczy się utrzymywać równowagę. Dzięki temu nauka jazdy na klasycznym rowerku przebiega o wiele sprawniej.

CERTYFIKATY

Rowerek Dex spełnia wymagane normy EN71-1, EN71-2, EN71-3, co potwierdzone zostało podczas badań niezależnego zespołu badawczego TUV.

rowerek dex2


Artykuł powstał we współpracy z firmą Lionelo


Żeby schudnąć, trzeba… jeść

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
18 lipca 2016
Żeby schudnąć, trzeba… jeść
Fot. iStock / lolostock
 

Nigdy nie byłam na diecie, na samą myśl o zrezygnowaniu z jedzenia natychmiast robię się głodna. Odmierzanie gramów, wyliczanie kalorii – to po prostu nie dla mnie. Nie mam na to czasu, nie mam cierpliwości, a przede wszystkim brak mi konsekwencji.  Z prowadzonych obserwacji wśród znajomych wynika, że większość z nas ma podobne podejście do kwestii diety i niemalże każdego lata powtarza te same słowa: „w tym roku kostiumu nie założę”.   Okazuje się, że jest jednak ratunek dla branży strojów kąpielowych i naprawdę prosty sposób, by odzyskać dobre samopoczucie. Kilku porad żywieniowych, które pomogą w walce ze zbędnymi kilogramami udzieliła nam właścicielka klubu sportowego, trenerka i dietetyczka Katarzyna Tokarz.

Pierwszy krok do sukcesu

Kiedy zaczynamy się odchudzać musimy zrozumieć, że proces redukcji wagi ciała nie polega na stosowaniu cudownych receptur, bądź głodzeniu się, ale na jedzeniu w sposób zbilansowany, regularnie i w mniejszych ilościach.  Rozsądek i umiar to najważniejszy składnik diety.

Głodówka – zły pomysł

Odmawiając sobie jedzenia pozbawiamy się radości, siły i energii przez cały dzień – dla nas, dla bliskich. W rezultacie tracimy zapał do odchudzania. Organizm przestawia się na tryb oszczędny, metabolizm spowolnia, kiedy więc powracamy do naszych nawyków żywieniowych – tyjemy. Nim to jednak nastąpi, przez moment obserwujemy spadek kilogramów. Niestety, podczas głodówki udaje nam się zgubić zazwyczaj jedynie wodę i masę mięśniową (zwłaszcza, jeśli nie pomyślałyśmy o ćwiczeniach). W procesie odchudzania nie waga jest najważniejsza, a ubytek tkanki tłuszczowej.

Zamiast liczyć kalorie – licz posiłki

Ważne jest, żeby jeść często – im więcej posiłków, tym są one mniejsze.  Najlepiej zajadać 4-5 razy dziennie co ok. 3 godziny, wtedy wykorzystanie energii i składników odżywczych z całodziennej racji pokarmowej będzie najlepsze i tym samym zapobiegniemy powstawaniu tu i ówdzie nielubianych przez nas wałeczków.

Białka, tłuszcze i węglowodany wszystkie was kochamy

Każdy posiłek powinien zawierać zróżnicowane produkty w zbilansowany sposób. Nie unikaj ani węglowodanów (z nich powinno pochodzić mniej więcej 50 proc. zapotrzebowania energetycznego organizmu w ciągu dnia), ani białek, ani tłuszczy. Dobrze jest wybrać tzw. węglowodany złożone, do których należą: pieczywo pełnoziarniste, ciemne ryże i makarony, kasze gruboziarniste i świeże warzywa. Dołożone do każdego posiłku pozwalają na powolne uwalnianie się cukru do krwi i później powolny jego spadek. W efekcie nie będziemy czuły głodu przez najbliższe 3-4 godziny i przestaniemy podjadać.  Teraz trzeba dołożyć jeszcze białka. Budują nasze mięśnie, zadbają o prawidłową postawę i przyspieszą metabolizm.  Zajadamy, więc produkty pochodzenia mlecznego oraz jajka, warzywa strączkowe i mięso. Żeby wszystko lepiej smakowało przydadzą się tłuszcze. Najlepsze są te zdrowe, pochodzenia roślinnego np. oliwa z oliwek, olej lniany, a do smażenia kokosowy czy rzepakowy.  Biedne tłuszcze kojarzą się głównie z przeklętymi fałdkami, tymczasem to pracusie – przenoszą m.in. witaminy do naszego organizmu (niektóre z witamin rozpuszczają się tylko w tłuszczach), biorą też udział w procesie tworzenia hormonów.

Fot. iStock / BraunS

Fot. iStock / BraunS

Jedz śniadanie, nie bój się kolacji

„Nie wychodź z domu bez śniadania”. Święte słowa! Śniadanie jest najważniejszym żywieniowym punktem dnia, zapewnia nam świetny start – dużo energii, witalności na cały dzień. Niestety zwyczajnie nie starcza nam czasu na poranny posiłek, który kończy się …na kubku kawy. By wyrobić w sobie nawyk jedzenia śniadania można wyjątkowo sięgnąć po drożdżówkę. Z czasem słodką bułeczkę zamienisz na ciemne pieczywo, białko i warzywa. Na drugie śniadanie można zjeść serek bądź jogurt ze świeżymi owocami i własną kompozycją płatków. Po trzech godzinach ponownie witamy na talerzu danie składające się z węglowodanów złożonych, białka i tłuszczu. Ostatni posiłek możemy zjeść nawet przed samym snem. W tym wypadku pieczywo do serka może dołączyć jedynie w sytuacji, kiedy wcześniej ćwiczyłyśmy lub… wysprzątałyśmy cały dom!

Im więcej pijesz, tym szybciej schudniesz 

Najlepiej byłoby pić tą pochodzącą z mitycznej Fontanny Młodości, ale póki co pozostaje nam zwykła np. butelkowana. Woda wzmacnia budowę mięśni, przyspiesza metabolizm, oczyszcza organizm – po prostu musimy ją pić, co najmniej 2-3 litry dziennie, w zależności od masy ciała. Uwaga! Jeśli nie wypijemy wystarczającej ilości wody, nasz organizm przestawi się na tryb oszczędny i zacznie zatrzymywać zapasy. W rezultacie będziemy czuły się opuchnięte, więc i grubsze, dodatkowo możemy spotęgować tworzenie się cellulitu.

Deser przed obiadem

Najtrudniej wytrwać w odchudzaniu, kiedy pojawia się ta nagła ochota na coś słodkiego. Ulegamy słabości i sięgamy po kawałeczek czekoladki, który kończy się  na…całej tabliczce i wyrzutach sumienia.  Jest na to sposób – po czymś słodkim trzeba zjeść pełnowartościowy posiłek z węglowodanami złożonymi. Zredukujemy w ten sposób zdradliwe wahnięcia glukozy we krwi, które informują nas, że źle zbilansowałyśmy posiłki.

Drogie Panie od jutra zajadamy nie tylko śniadania, lecz także kolacje. Na kawę z ciastkiem umawiamy się do południa, a następnie idziemy na obiad. Jemy wszystko, a jedynym ograniczeniem niech będą alergie, nietolerancje pokarmowe, przekonania i zdrowy rozsądek… z umiarem.  Wytrzymacie na takiej diecie?


Mówisz, że to banał? Życie składa się z samych banałów!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
18 lipca 2016
Życie składa się z samych banałów
Fot. iStock / vladans

Banał, frazes, komunał, stara śpiewka – ile razy zdarzyło ci się tak pomyśleć słysząc kolejny raz to samo zdanie? Ileż można tak w kółko rzucać mądrymi powiedzeniami i do znudzenia powtarzać trywialne wyrażenia? A co jeśli powiem ci, że to nie są truizmy i puste słowa, ale czysta prawda? I nawet jeśli nasze życie nie jest banalne i schematyczne, to i tak składa się z ….  samych banałów! Bo gdyby zacząć je analizować, to właśnie w tych utartych zdaniach dostrzeże się życiową słuszność i rację.

Pieniądze szczęścia nie dają

Któż z nas nie marzy o wygranej w totka albo wielkiej fortunie otrzymanej w spadku po dalekim krewnym z Ameryki. Fajnie jest mieć pieniądze, nawet bardzo, ale ich posiadanie nie oznacza rozwiązania naszych wszystkich trosk i problemów. Co więcej, liczne przykłady pokazują, że nagłe zyskanie milionów powoduje jeszcze większe problemy i utratę majątku w krótkim czasie! Zamożni ludzie nie są kuloodporni, bezproblemowi nieśmiertelni, a wraz z sześcioma zerami na koncie nie otrzymuje się pakietu „i żyli długo i szczęśliwie”. Gdyby to było takie proste… Kupić można bardzo wiele, ale wciąż to, co najcenniejsze jest… darmowe- prawdziwa miłość i przyjaźń na zasobność portfela nie patrzy.

Zdrowie jest najważniejsze

Banał? Najprawdziwsza prawda! Dopóki mamy się dobrze i nie chorujemy, możemy niemal wszystko, a świat stoi przed nami otworem. Zdrowia nie kupisz, nie wygrasz go na loterii, straconego możesz już nie odzywać. Nie czekaj, by przekonać się na własnej skórze, że najbardziej doceniamy coś wtedy, gdy to stracimy.  Dbaj o siebie i swoich najbliższych, przestań narzekać i marudzić, zacznij żyć i spełniać swoje marzenia – nigdy nie wiadomo, czy mityczne „później”, na które je odkładasz kiedykolwiek nadejdzie.

Miłość pokona wszystko

Od romantycznego uczucia dwojga kochanków, które trwa pomimo dzielących ich różnic, kilometrów, lat lub choroby, po miłość rodziców do dziecka, czyniącą cuda i często wygrywającą nawet ze śmiercią. Na świecie jest tyle historii dowodzących siłę miłości, że nie wierzyć w jej moc po prostu nie wypada. I nie ważne, czy to sprawka losu, boskich kombinacji, diabelskich machlojek, dobrych wróżek czy hormonów buszujących w naszym ciele – miłość jest piękna, wszechmocna i niezwykle pożądana!

Fot. Pixabay/ Unsplash/ CC0 Public Domain

Fot. Pixabay/ Unsplash/ CC0 Public Domain

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

W doli i w niedoli, w szczęściu i w kłopocie, na wozie i pod wozem- prawdziwy przyjaciele nie opuści nas w żadnej sytuacji. Będzie służył radą i wsparciem, stanie na głowie by rozwiązać nasze problemy lub po prostu, będzie obok, potrzyma za rękę i przypomni wszystkie śmieszne zdarzenia z przeszłości, by choć na chwilę wywołać uśmiech na naszej twarzy. Prawdziwych przyjaciół ze świecą szukać, więc jak już takiego znajdziecie, to trzymajcie się blisko i dbajcie o tę relację niczym o najcenniejszy skarb.

Rodzina jest twoja siłą

Bo nawet wielkie sukcesy zawodowe, cenne osiągnięcia osobiste i prywatne zwycięstwa lepiej smakują, gdy ma się z kim otworzyć przysłowiowego szampana. I choć mówią, że z rodziną najlepiej na zdjęciach, to właśnie ona daje nam siłę, jest nasza przystanią i oazą bezpieczeństwa. Jasne, czasami mamy dosyć mężów, dzieciaków, nadopiekuńczych matek, wścibskich ciotek i zrzędzących wujków, ale świadomość, że gdzieś tam są, że w razie czego pomogą i staną za nami murem, jest niezwykle budująca.

Nie ma ludzi niezastąpionych

Kolejna prawda życiowa – niezastąpionych nie ma. Na szczęście są ci niezapomniani, którzy mają sobie coś magicznego i wyjątkowego. Bo nawet jeśli kogoś można zastąpić, to nie zawsze się chce. W końcu nie jesteśmy maszynami, różnimy się między sobą, mamy swoje uczucia, emocje, charaktery i temperamenty, słabości i niedoskonałości. Jak mawia moja przyjaciółka, zalety są przereklamowane – to właśnie za wady trzeba lubić innych.

Najważniejsze jest to, co w środku

Uroda, symetryczność budowy, proporcje wymiarów ciała – jesteśmy biologicznie zaprogramowani, by właśnie te cechy wyglądu stanowiły w pierwszej kolejności o tym, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny. Ale choć te przymioty wzbudzają nasze zainteresowanie, to o jego utrzymaniu decydują już zupełnie inne. Charakter, inteligencja, uczuciowość, zdolność do empatii i współodczuwania, poczucie humoru – na pierwszy rzut oka trudno je ocenić, a później trudno przecenić we wzajemnych relacjach. Ludzie -wydmuszki, piękni na zewnątrz i puści w środku, może i są pociągający, ale po pewnym czasie strasznie nudni!

Dobro, które dajesz, powraca

Ponoć trzepot skrzydeł motyla na jednym krańcu świata, może spowodować potężne tsunami na jego drugim końcu. Skoro tak mała rzecz może wywołać coś wielkiego, to pomyśl, ile możesz zdziałać ty sama! Nie musisz od razu rzucać wszystkiego, rozprzedawać majątek i jechać w dzicz budować nowe miasteczka lub opatrywać rannych. Myśl globalnie, działaj lokalnie! Wokół siebie na pewno znajdziesz kogoś, komu możesz pomóc, ofiarować mu trochę dobra, przekazać pozytywną energię. Szczęście to jedyna rzecz, która podzielona zostaje pomnożona, a dobro powróci do ciebie ze zdwojoną siłą – może nie już, zaraz, następnego dnia, ale w ostatecznym rozrachunku bilans zysków będzie o wiele większy niż strat. Spróbuj, a sama się przekonasz, że to nie są puste słowa.


Zobacz także

Tajniki profesjonalnego makijażu – krok po kroku

Dlaczego nigdy nie wyjdę za mąż za mojego chłopaka

Plotka wiecznie żywa? Nie, jeśli wypowiesz to jedno zdanie