Znacie serię „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn”? To książki, które mówią językiem dzieci o tym, co jest im bliskie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 października 2017
Fot. istock/Imgorthand
Fot. istock/Imgorthand
 

Kiedy pojawiła się seria powieści o Harrym Potterze, rynek wydawniczy przeżył wstrząs. Już od dawna nie było na nim książki, która by w tak mocno zachęcała dzieci do czytania. Pottermania ogarnęła cały świat, a wielu autorów, zachęconych tym sukcesem zaczęło naśladować styl J.K. Rowling oraz przenosić bohaterów swoich opowieści w świat magii. Mówiono o prawdziwej rewolucji w czytelnictwie dziecięcym, która pozytywnie wpłynęła na jakość współczesnej literatury dziecięcej. Ale, co najważniejsze, dzieciaki oderwały się od telewizorów i gier komputerowych i znów zaczęły czytać.

Wychowałam się na seriach powieści o Marry Poppins , na „Jeżycjadzie”, „Małej księżniczce”, „Panu Samochodziku” i „Ani z Zielonego Wzgórza”, więc można powiedzieć, że klasyka ukształtowała mój czytelniczy gust. Dziś razem z moją dziewięcioletnią córką, przemierzam świat literatury dziecięcej, w poszukiwaniu wartościowych książek. Oczywiście, podsuwam jej mnóstwo moich dawniej ulubionych pozycji, z ciekawością i zaskoczeniem obserwując, że mimo upływu lat, wiele z nich się „nie starzeje”.

Ale o jednym zapominać nie mogę: czasy się zmieniły. Zmienił się język, którym się posługujemy, realia, w których wychowujemy nasze dzieci, świat, w którym dorastają. Kontekst powieści, które czytaliśmy w dzieciństwie jest dziś dla nich o wiele trudniejszy do zrozumienia niż dla nas, gdy czytaliśmy książki z dzieciństwa naszych rodziców. Trzeba więc szukać tego, co będzie naszym dzieciom nieco bliższe, po co będą sięgały ze świadomością, że mogą zidentyfikować się z bohaterami opowiadania, że ich dylematy, problemy, wyzwania, które przed nimi stoją, nie są „abstrakcyjne”.

Jeśli znacie już bohaterów książek Agnieszki Mielech z serii „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn”, wiecie, że to opowieść o przygodach dziewczynki, Stanisławy Emilii Gacek oraz grupki jej przyjaciół. Właśnie doczekaliśmy się kolejnej części z tej serii, zatytułowanej „Psy czy koty. Komiks i opowiadania”.

emi okl cz 3 285x135+5mm spad

Peryperie Emi są mojej córce i jej koleżance dobrze znane, lubiane przez nie, nie tylko dzięki szacie graficznej książek (urocze, bardzo charakterystyczne rysunki Magdaleny Babińskiej), ale również dzięki dużym literom, ułatwiającym lekturę nawet tym dzieciom, które mają jeszcze pewne problemy ze sprawnym czytaniem (to ważne, bo przygody Emi zaczynają się, gdy kończy ona sześć lat i idzie do zerówki). Autorka serii świetnie posługuje się współczesnym dziecięcym językiem i porusza w swoich  opowiadaniach problemy nieobce dzisiejszym siedmio, ośmio, a nawet dziewięciolatkom (szkolne perypetie, pierwsze poważne konflikty, „problemy” z rodzicami). Wiem o tym, bo mając córkę w wieku wczesnoszkolnym, śledzę na bieżąco życie wchodzących w szkolny świat maluchów. I szczerze wierzę w to, że autorce udało się stworzyć postaci takie, jak one – współczesne dzieci.

Książka ma dość zaskakującą formę. W połowie jest komiksem, w połowie ‘tradycyjnym” opowiadaniem, w którego treść wpleciono fragmenty dziennika głównej bohaterki. I chyba to właśnie sprawia, że „Psy czy koty” są strzałem w dziesiątkę.Emi.-Powieść-graficzna---SRODEK---druk-72

Jakie przygody czekają na Emi, i jej przyjaciółki oraz Franka? Tym razem Tajny Klub Superdziewczyn zmierzy się,  między innymi, z tematem odpowiedzialności za własne zwierzę. Bo Emi od dawna marzy o psie, najlepiej ulubionej rasy cavalier king charles spaniel. Ale sprawa nie jest prosta, a do tego w Klubie trwa spór o to, które zwierzęta są lepsze – psy czy koty. Tymczasem, na skutek niespodziewanego zbiegu okoliczności pod opiekę Klubu trafia psia przybłęda. I choć szczęśliwa Emi robi wszystko, by pieskowi było jak najlepiej, zwierzę tęskni za swoimi właścicielami. Podjęta więc zostaje akcja ratunkowa mająca na celu ich odnalezienie.

W miedzyczasie Tajny Klub próbuje zaistnieć w sieci (dziewczyny zakładają bloga). To ważny wątek, bo mówi również o zagrożeniach związanych z korzystaniem z Internetu i telefonów z dostępem do niego (chyba każdy z nas, rodziców, odczuwa obawy przed kupnem dziecku „prawdziwego” telefonu służącego nie tylko do kontaktu w sytuacjach awaryjnych).

Najnowsza część przygód Emi to zabawna i lekka lektura, zaskakująca nietypową formą.  Czytałam ją razem z moją córką i zajęło nam to… jeden wieczór. A to chyba jedna z najlepszych recenzji, jaką można wystawić książce dla dzieci. Od siebie dodam jeszcze, że nie szufladkowałabym tej pozycji jako ”książka dla dziewczyn”, bo niesie ona dość uniwersalne treści (przyjaźń, lojalność, odpowiedzialność, empatia) i mówi o  tym, co bliskie wszystkim dzieciom. Żadna magia tu niepotrzebna.


Z okazji premiery książki zapraszamy na warsztaty kreatywne
z Agnieszką Mielech oraz Magdaleną Babińską

SĄ KOMIKSY TYLKO DLA DZIEWCZYN!

Gdzie?  
Krakowskie Targi Książki, sala Praga A

Kiedy?
28 października (sobota)

O której?
Start o 13:00

emi_wydarzenie

W programie:

– prezentacja serii
– warsztaty: Jak powstaje komiks?
– zabawy interaktywne z udziałem dzieci (konkurs: praca nad własnym komiksem)
– rozstrzygniecie konkursu.

Mnóstwo fantów, nagród i upominków oraz świetna zabawa i uśmiechy gwarantowane! 

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Wilga

 


10 rzeczy, które powinna słyszeć żona od męża. Nie tylko od święta!

Redakcja
Redakcja
25 października 2017
Fot. iStock/GeorgeRudy
Fot. iStock/GeorgeRudy
 

Na początku małżeństwa wszystko jest piękne, przyszłość obiecująca, a para chętnie okazuje sobie czułość i dobre emocje. Z czasem, szczególnie gdy uwaga schodzi na dzieci, miłość gdzieś się rozprasza i trudno o tak samo wysoką temperaturę w związku. Nie oszukujmy się, codzienność nie zachęca do tego, by sobie z dzióbków spijać, ale która z kobiet nie chce czuć się zauważona i doceniona przez najważniejszego dla niej mężczyznę? 

Mówienie sobie dobrych rzeczy nie jest trudne i nie wymaga poświęceń. A mimo wszystko im dłużej trwa związek, tym mniej ich słyszymy. Pewne sprawy powszednieją, być może wydaje się, że to jest tak naturalne, że nie trzeba o tym przypominać. A nawet w codziennym zabieganiu trzeba pamiętać, że drobne, pozytywne gesty zbliżają do siebie małżonków.

10 rzeczy, które powinna słyszeć żona od męża

1. Kocham cię

No tak, rzecz oczywista, w końcu coś utrzymuje przy sobie małżonków, ale kto pamięta, by mówić o tym codziennie? Nawet mało romantyczna kobieta doceni zapewnienia męża o miłości. Chcemy czuć się kochane i potrzebne naszemu mężczyźnie nie tylko od święta.

2. Wyglądasz pięknie

Kiedy ostatnio to słyszałaś? Tak szczerze, a nie rzucone na odczepnego, bo wierciłaś mu dziurę w brzuchu przy okazji nowej fryzury czy wyjścia do znajomych? My, kobiety, uwielbiamy się przeglądać w oczach mężczyzn, a jeśli tam zauważamy zachwyt, same czujemy się piękne.

3. Zapraszam cię na randkę

Randka po ślubie to fantastyczny pomysł, by wyrwać się z domu, zostawić robienie kolacji, bieganie za dziećmi i rozmowy o rachunkach na kiedy indziej. Czas spędzony wyłącznie we własnym towarzystwie, w oderwaniu od codzienności, doskonale odświeża związek.

4. Jak mogę ci pomóc?

Najczęściej każdy z małżonków koncentruje się na własnych zadaniach, których w ciągu dnia wcale nie jest mało. Często brakuje ochoty, by pomóc czy wyręczyć w czymś więcej, co widać, gdy mężczyzna wraca do domu. W wielu domach obowiązki zawodowe rozłożone są na dwie osoby (żona ma swoje, a mąż swoje obowiązki), za to dom jest głównie na głowie kobiety. A oferta pomocy nie tylko zmiękcza kobiece serce, ale oszczędza jej czas, dzięki czemu żona ma go więcej dla siebie i męża. Poza tym wspólny dom jest sprawą obojga małżonków.

5. Wierzę w ciebie, dasz sobie radę

Zapewnienia o tym, że mąż widzi kogoś więcej, niż „tylko” żonę czy matkę jego dzieci, są bezcenne. Często kobiety po urodzeniu dzieci podupadają w wierze we własne możliwości, trochę obawiając się wychylić poza własną strefę komfortu. Mąż dopingujący żonę do działań dla jej rozwoju, jest bezcennym wsparciem.

6. Uwielbiam spędzać czas z tobą

Jeśli twój mężczyzna podkreśla, że lubi spędzać z tobą czas i czuje się przy tobie dobrze, masz powody do zadowolenia. Gdy mąż chętnie proponuje wspólne spędzanie czasu (nawet przy myciu naczyń, jeśli chce ci pomóc), daje szansę na lepsze poznanie, rozmowę, która jest fundamentem porozumienia.

7. Jesteś pociągająca

Cóż, zapewne w domowych dresach nie prezentujesz się niczym seksowna kocica, ale przecież pod nimi nadal jesteś tą samą dziewczyną, która skradła jego serce. Poza tym zapewnienia takie jak to nawet przy braku czasu na super makijaż, budują kobiecą pewność siebie i sprawiają, że przy naszym mężczyźnie czujemy się dowartościowane i seksowne.

8.  Doceniam twoją pracę

Od wrzucenia naczyń do zmywarki po obiedzie, po cokolwiek innego — docenienie wysiłku włożonego w codzienność jest budujące. Nie oszukujmy się, kobiety mają zazwyczaj o wiele więcej pracy i w domu i poza nim, więc dojrzały mężczyzna powinien naturalnie docenić i być gotowym do wsparcia.

9. Przepraszam

To słowo bardzo oczywiste, ale często zapominane. Milczenie po kłótni czy niemiłej sytuacji nie załatwia sprawy, a szczere „przepraszam” jest tym magicznym słowem, które wiele może zmieniać.

10. Dziękuję

Nie, mężczyzna nie musi odgrywać przerysowanych scenek i rzucać się na ciebie z kwiatami, by podziękować ci za zrobienie śniadania, gdy on się rano spieszy. Ale dla każdej kobiety świadomość, że to, co ona robi z myślą o najbliższych jest doceniane, ma ogromne znaczenie. Usłyszeć od mężczyzny, że dzięki tobie on jest lepszym człowiekiem, jest niesamowicie wzruszające i budujące.

Oczywiście te czułe zwroty powinny funkcjonować w obu kierunkach i nie tylko w „starym, dobrym” małżeństwie.


 

źródło: www.beliefnet.comsixseeds.patheos.com


Chciałabym żeby moja córka została wojowniczką. Ale to nie jest wcale takie proste…

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
24 października 2017
Fot. iStock / nemke
Fot. iStock / nemke

Chciałabym żeby się nie bała. Była silna. Też fizycznie. Nauczyła się być sprawczą i ufała sobie.

Sama należę do pokolenia wzorowych uczennic  i „Siedź w kącie, na pewno cię znajdą”. Moje dojrzewanie  to lata osiemdziesiąte. Dziewczynki bywały wtedy raczej grzeczne a pani z wuefu  na wysokich obcasach z ulgą przyjmowała usprawiedliwienia od swoich niedysponowanych uczennic.

Dziś moje rówieśniczki w ramach FB akcji #metoo opowiadają szczerze o molestowaniu, które je spotkało, również w dzieciństwie. Skala przeraża i tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto o tym mówić, ale też wzmacniać siebie na wielu poziomach. Być razem i działać.

Jak byłam dzieckiem, to straszono nas najpierw czarną wołgą, starym dziadem, co to przyjdzie i zabierze, a potem po prostu samotnym wyjściem z domu. Postawienie na swoim, tupnięcie nogą czy danie na odlew – nie wchodziło w grę. Ach, to nie wypada, trzymaj kolanka razem, a ręce na kołdrze. Bądź grzeczna!

Chcemy całego życia! – szumiała mi w głowie od pewnego momentu Zofia Nałkowska .

Od kilku dni czytam książkę, którą dostałam od mojego trenera Dominika, który niezłomnie (z różnym rezultatem) mobilizuje mnie do stawiania czoła swoim fizycznym słabościom.

Ronda Rousey. Moja walka/Twoja walka.

Ronda  – amerykańska judoczka, brązowa medalistka olimpijska oraz wicemistrzyni świata w kategorii 70 kg . Od 2011 roku profesjonalna zawodniczka mieszanych sztuk walki (MMA). Pierwsza mistrzyni UFC (od 2012 do 2015 roku). Pierwsza kobieta sklasyfikowana w rankingu UFC.

Zdecydowanie wojowniczka.

Ronda w swojej autobiografii pięknie pisze  o walce, o poświęceniu, bólu i o nieprzespanych nocach, o śmierci taty, o porażkach ale też o marzeniach i o tym ze przecież w dzieciństwie często słyszymy, że powinnyśmy marzyć o wielkich rzeczach.

Zostanę znaną pisarką. Cenioną naukowczynią.  Będę kimś!

A potem dorastamy.

„Jeśli nie można marzyć o wielkich, wręcz niedorzecznych rzeczach, to po co marzyć w ogóle?” – pyta Ronda.

Ronda jest w ciągłym ruchu, w locie, silna i taka…zwierzęca. Od dłuższego czasu szukam w literaturze, kulturze i w ogóle w życiu postaci kobiecych – pełnokrwistych i bardzo intensywnych. Bo wszystko jest w naszych głowach przecież.

Wzruszyła mnie bardzo historia, którą Rondzie opowiedział jeden z jej niewielu byłych chłopaków i którą zacytowała w swojej biografii.

„Wyobraź sobie, ze siedzisz w małej kabinie w korporacji i nienawidzisz swojej pracy. To straszne. Wszyscy wokół to gnojki. Twój szef to kutas. Cała twoja praca to tak naprawdę otępiające umysł wysysanie duszy. Ale za pięć minut zaczynasz swój pierwszy od pięciu lat urlop. Całe dwa tygodnie spędzisz w ślicznym domku na plaży Bora-Bora. Nigdy w życiu nie byłeś bardziej rozrzutny.

Jak byś się czuł? Wspaniale.

A teraz wyobraź sobie, że jesteś na Bora-Bora. Siedzisz na pięknej plaży ze wspaniałymi ludźmi, z którymi cudownie spędziłeś czas. Za pięć minut będziesz musiał odłożyć swoją pinacoladę z małą parasolką w środku. Pożegnasz się z towarzyszami. Wrócisz do swojej okropnej pracy i nie pojedziesz na urlop przez następne pięć lat.

Jak byś się czuł? Fatalnie.

A teraz się nad tym zastanów. Siedzisz w kabinie w pracy, której nienawidzisz, i czujesz  się wspaniale. Potem siedzisz na plaży z drinkiem w dłoni i czujesz się fatalnie. To jak się czujesz zależy w stu procentach od twojego umysłu. A on nie ma nic wspólnego z twoim otoczeniem. Nie ma nic wspólnego z ludźmi wokół ciebie. To tylko i wyłącznie twoja decyzja. „

Sama chciałabym być wojowniczką. Staram się zatem stać pewnie na macie. W życiu. I marzyć.

I jak pisze moja ulubiona Paulina Młynarska w jednym z felietonów w Rebel.

„To nie  znaczy, że przestała się bać. To znaczy, że warto ruszyć w podróż mimo lęku”.

Niezwykle optymistyczne przesłanie dla nas wszystkich!


 

Polecam książki Ronda Rousey, Moja walka/Twoja walka

Paulina Młynarska Rebellinia 2px

Katarzyna Szota-EksnerKatarzyna Szota-Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana , mocno zaangażowana w projekt Sunday is Monday – nawołujący do dbania o siebie.  Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie! Współtwórczyni (razem z Emilią Kołowacik)  niezwykłego Kalendarza 2017 Zadbaj o Siebie. Dziewczyna ze Śląska.


Zobacz także

Fot. Materiały prasowe

200 krajów na świecie, 25 miast w Polsce uczestniczyło w obchodach Międzynarodowego Dnia Jogi

Fot. Oh!me / Canva

Czego mamy zbyt wiele, a czego wciąż nam brakuje?

Fot. Facebook/Julia Busato Photography

Nie dajmy się wepchnąć w formę. To, że się różnimy, świadczy o naszym pięknie. Zobaczcie niezwykłe fotografie