Dieta Zdrowie

Tracisz włosy, masz kiepski apetyt i jeszcze gorszy nastrój? To może być niedobór cynku

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 stycznia 2022
Fot. iStock
 

Niedobór cynku bywa tematem rzadziej poruszanym niż niedobór żelaza czy magnezu, choć ten pierwiastek pełni ważne funkcje w organizmie. Jest on konieczny m.in.: dla sprawnego układu odpornościowego, dobrego nastroju, oraz zdrowej skóry. Niedobór cynku może prowadzić do poważnych konsekwencji, więc warto wiedzieć, co świadczy o problemach z cynkiem i gdzie można znaleźć jego źródła w pożywieniu.

Rola cynku w organizmie

Cynk zaliczamy do mikroelementów, czyli pierwiastków śladowych. Zapotrzebowanie na niego jest niewielka, za to jego rola w organizmie jest nie do przecenienia.

Bez cynku organizm nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Wchodzi on w skład wielu białek, jest konieczny do aktywacji różnych enzymów, uczestniczy w syntezie RNA, DNA i białka. Uczestniczy w przemianach wspomnianych białek, tłuszczów oraz węglowodanów. Wspiera również funkcjonowanie błon komórkowych oraz układu kostnego i immunologicznego. Dzięki właściwemu poziomowi cynku organizm rośnie i rozwija się płciowego. Wpływa na stan skóry, wzmacnia włosy i paznokcie.

Ponadto cynk jest silnym przeciwutleniaczem, który chroni plamkę żółtą w oku przed zwyrodnieniem, wspiera usuwanie metali kadmu i ołowiu z organizmu. Pierwiastek ten odpowiada nie tylko za rozwój fizyczny, ale także poprawia sprawność intelektualną, może być pomocny w leczeniu depresji, schizofrenii oraz demencji.

Fot. iStock

Zapotrzebowanie organizmu na cynk

Ludzki organizm magazynuje średnio od 2 do 4 g cynku. Nawet 90% obecna jest kościach i mięśniach, a reszta w tkankach i płynach ustrojowych. Zapotrzebowanie na cynk zależy od wieku (więcej potrzebują go dzieci w czasie wzrostu oraz kobiety ciężarne i karmiące). Dzienne zapotrzebowanie na cynk wygląda następująco:

  • dla niemowląt i dzieci do 3 roku życia − 3 mg;
  • dzieci od 4. do 9. roku życia – 5 mg,
  • dla chłopców i mężczyzn – 8-11 mg;
  • dla dziewczynek i kobiet – 8-9 mg;
  • u kobiet ciężarnych i karmiących piersią − 11-13 mg.

Aby oznaczyć stężenie cynku i wyłapać jego niedobór, wystarczy poddać się prostemu badaniu krwi, do którego nie trzeba być na czczo.

Niedobór cynku — przyczyny

Niedobór cynku może nastąpić to na skutek niewłaściwej diety lub zaburzeń wchłaniania tego pierwiastka. Najczęściej ma to miejsce przy chorobach takich jak: celiakia, przewlekłe zapalenie jelit, zapalenie trzustki. Niedobór cynku może zaistnieć w sytuacji nadmiernego spożycia produktów zawierających duże ilości fitynianów, kwasu foliowego, żelaza, miedzi i wapnia. Także osoby, które uległy rozległym oparzeniom mogą borykać się z niedoborami cynku. Badania wykazały, że szczególnie często cierpią na niski poziom cynku osoby w podeszłym wieku.

Fot. iStock

Niedobór cynku — objawy  

Niedobór cynku u niemowląt i dzieci — objawy:

Objawy, jakie pojawiają się u dzieci w związku z niedoborem cynku, pozwalają zauważyć, że dzieje się coś niedobrego w organizmie. Zaliczamy do nich m.in.:

  • zahamowanie wzrostu;
  • opóźnienie rozwoju psychomotorycznego;
  • zahamowanie dojrzewania płciowego;
  • pojawianie się łuszczących się zmian na skórze;
  • utrata włosów;
  • choroby paznokci;
  • spadek apetytu;
  • obniżona odporność na infekcje.

Niedobór cynku u dorosłych — objawy:

Niedobór cynku u dorosłych może objawiać się w następujący sposób:

  • pojawianie się zmian skórnych;
  • spowolnienie procesu gojenia się ran i obniżenie odporności;
  • zaburzenia pracy tarczycy i wątroby;
  • zaburzenia smaku i węchu;
  • utrata włosów;
  • kurza ślepota, a u osób starszych zwyrodnienia plamki żółtej;
  • drażliwość, niepokój i nerwowość;
  • zmiany zachowania, nasilenie objawów depresji;
  • ospałość;
  • spadek apetytu.

Niedobór cynku może być także przyczyną niedoboru kwasu foliowego i związanej z tym anemii.

Niedobór cynku a płodność

Niedobór cynku niekorzystnie wpływa na płodność. U mężczyzn upośledza procesy spermatogenezy, prowadząc do zmniejszenia liczby plemników i spadku ich żywotności. Wpływa również na zmniejszenie stężenia testosteronu oraz powoduje problemy z libido.

Z kolei niedobór cynku u kobiety w ciąży może zaburzać rozwój płodu, skutkując powstaniem wad układu nerwowego lub niską masą urodzeniową. Zbyt niski poziom cynku zagraża również przedwczesnym porodem i zwiększa ryzyko powikłań okołoporodowych.

Niedobór cynku a dieta

Cynk można dostarczyć organizmowi z pożywienia, przy czym jego przyswajalność wynosi około 20–30%. Najwięcej cynku znajduje się w: ciemnym pełnoziarnistym chlebie, kaszy gryczanej, suchych nasionach roślin strączkowych, serach żółtych, owocach morza, oraz w mięsie i podrobach. Jego przyswajanie wzrasta w obecności witaminy B6, witaminy A, cytrynianów i pewnych aminokwasów. Z kolei jego wchłanianie obniżają: alkohol, błonnik, fityniany i szczawiany. Innym sposobem na uzupełnienie niedoboru cynku jest stosowanie odpowiednich suplementów diety zawierających ten pierwiastek.

Fot. iStock

Nadmiar cynku

Nadmiaru cynku w organizmie przy zbilansowanej diecie zazwyczaj nie zagraża i najczęściej pojawia się jako efekt niewłaściwej suplementacji. Zbyt duża ilość cynku może zaburzać gospodarkę miedzią, prowadząc do rozwoju niedokrwistości, a także doprowadzić do zmniejszenia stężenia frakcji HDL cholesterolu, i zwiększa frakcji LDL cholesterolu. Aby uniknąć powikłań, należy stosować preparaty z cynkiem ostrożnie, najlepiej po wykonaniu badania poziomu cynku we krwi.


źródło: www.mp.pl, diag.pl 

Dieta Zdrowie

Pomóżmy Ewie uratować dom dla 12 dzieci. One już zbyt wiele wycierpiały: były przypalane, bite, zaniedbywane…

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
18 stycznia 2022
 

Mają czas tylko do końca lutego, żeby kupić dom, w którym mieszkają od sześciu lat. Dwanaścioro dzieci potrzebuje jeszcze 280 tys. złotych, by móc dalej w spokoju mieszkać ze swoją ciocią, Ewą Rzepą, w Rodzinnym Domu Dziecka w Żyrardowie. Trafiły do niej po interwencji policji, najczęściej z domów z problemami alkoholowymi i pełnych przemocy. To są dzieci, które były podtapiane, przypalane, maltretowane, zaniedbywane. Ewa nie jest w stanie sama zgromadzić takiej kwoty. Dlatego zdecydowała się założyć zbiórkę. Dzięki Małgorzacie Ohme i „DDTVN” udało się już zebrać ponad połowę potrzebnych pieniędzy. Na 280 tys. mamy czas do końca lutego!

Osoby, które chcą pomóc, wszystkie niezbędne informacje znajdą na stronie zrzutki = TUTAJ.

Ewa, jak się czujecie po pierwszych dniach od ogłoszenia zbiórki w „DDTVN”?

– Jak w bajce! Albo lepiej, jak w równoległej rzeczywistości, jakimś Matrixie. Czasem proszę dzieci, żeby mnie uszczypnęły i powiedziały, że to się dzieje, że nasze marzenie ma szansę się spełnić.

Jak sobie radzisz z dwanaściorgiem dzieci?

– Mnie się kiedyś wydawało, że trójka moich biologicznych to był hardcore (śmiech). Dziś żyję z notesem w ręku i to pomaga.

Jak to w ogóle się stało, że zaczęłaś sześć lat temu pomagać dzieciom?

– Inspiracja przyszła z domu. W latach 80-tych przychodziło do domu mojej mamy dużo moich kolegów i koleżanek, którzy chcieli z porozmawiać z nią o wszystkim. Dlatego, kiedy sama zostałam mamą, mój dom wyglądał podobnie. Znajomi dzieci (a mam trójkę dziś już dorosłych) zawsze mówili: „Pani Ewo, u pani jest tak super!”. Przychodzili niby tylko na nocowanie, a zostawali w piżamach do godziny piętnastej następnego dnia. W soboty zawsze było u nas gwarnie, głośno, przyjemnie.

W sercu miałam więc taki pomysł, by zająć się kiedyś pomaganiem dzieciom. Ale kiedy jeszcze pracowałam w firmie ubezpieczeniowej, wydawało mi się, że nie znajdę czasu. Skończyłam jednak kurs na opiekuna i czekałam na odpowiedni moment. Po czterdziestce rozwiodłam się, a kiedy dwa razy znalazłam się na OIOM-ie z powodu kłopotów z sercem, postanowiłam trochę wyhamować. Akurat wtedy w pogotowiu opiekuńczym pojawiła się mała, 8-letnia, dziewczynka. Od niej wszystko się zaczęło. Dla niej po 25 latach odeszłam z korporacji, w której byłam odpowiedzialna za tzw. cyferki.

 

Mówiłaś, że wzorem pomagania była dla ciebie mama.

– Opowiem jedną najważniejszą historię. W latach 80. moja mama prowadziła sklep z pasmanterią i tam trafiła do niej na praktyki 15-letnia dziewczyna, która w zasadzie tułała się po różnych miejscach, pomieszkiwała u znajomych. Wtedy nie było jeszcze instytucji rodzinnych domów dziecka i dlatego mama spytała mnie, czy ona mogłaby zamieszkać u nas, razem ze mną w pokoju, bo nie ma się gdzie podziać. Itak się stało.

Ile z wami została?

– Na zawsze. Iwona jest moją siostrą. Zostałam chrzestną jej dziecka, ona mojego. Łączy nas bardzo silna więź, jesteśmy po prostu rodziną.

W filmie, który nagrano dla „DDTVN” widać, że śpisz w pokoju z najmłodszymi dziewczynkami na piętrowym łóżku. Czy ty masz swoje miejsce, takie tylko dla siebie? Czy czasem odpoczywasz?

– Odpoczywam w samochodzie. Kiedy odwożę dzieci na zajęcia koszykówki, piłki nożnej czy na terapię, wtedy mam chwilę. Chociaż jak dziecko jest ze mną sam na sam, to zawsze próbuje skorzystać z okazji, by nacieszyć się kontaktem. Wtedy mówię: „Dominik, proszę, pięć minut milczymy, muszę się zrestartować, a potem możemy pogadać”. Dzieci kochają też przychodzić do mnie wieczorami. Pozwalam im na to, bo wiem, że potrzebują bliskości. Czasem na podłodze w moim pokoju zbiera się potężna gromadka.
Odpoczywam wtedy, kiedy jeżdżę do moich biologicznych dzieci, które dziś mieszkają już osobno i są w pełni samodzielne. W sobotę byłam przez dwie godziny u córek i tam naładowałam akumulatory. Dzieci bardzo mnie wspierają, syn był tzw. rodziną pomocową dla mojej pieczy zastępczej.

Jakie dzieci trafiają pod twoje skrzydła?

– Niektóre pochodzą z domów zamożnych, inne nie. Większość rodziców tych dzieci nie ma odebranych praw rodzicielskich, dlatego nie mogę o nich opowiadać ze szczegółami ani pokazywać ich twarzy. Część dzieci ma FASD, jeden chłopiec porażenie ruchowe i umysłowe. Ale w zasadzie każde dziecko, które doświadczyło nieodpowiedniej opieki rodziców, przychodzi z traumami. Niedawno jeden chłopczyk wrócił z urlopowania w swojej rodzinie i potwornie krzyczał, bo w taki sposób tam się wszyscy porozumiewają. Poprosiłam go, żeby nie krzyczał, a on powiedział: „Ja krzyczę, bo jestem chory. Bo moja mama piła alkohol, kiedy była ze mną w ciąży”. W takich sytuacjach staram się tłumaczyć, mówiąc: „Ale przecież możesz nad sobą pracować, możesz się postarać”.

 

Czy dzieci pomagają w prowadzeniu domu?

– Tak. Do obowiązków moich i chłopców należy sprzątanie podwórka. Dominik karmi naszą sunię Dianę i zawsze dba o to, by była w misce woda. Czasem budzę się i dzieci mówią: „Ciociu, a my posprzątaliśmy salon”. A czasem budzę się i jest taki bałagan, że nie wiem, w co mam ręce włożyć. Dziewczyny uczą się gotować. Chcę je przygotować do samodzianego życia. Pomagamy sobie.

Myślałam, że żyjecie według ustalonego ściśle grafiku: w poniedziałki pranie, we wtorki prasowanie, w środy wymiana pościeli…

– Nie ma grafiku. Na początku miałam takie zakusy, by prowadzić ten dom jak korporację. Potem pomyślałam sobie, że tabele dobrze funkcjonują, ale w pracy. U nas w domu są zasady, ale nie chcę, byśmy żyli według tabelki. Dlatego staram się mieć do nich miękkie podejście. One przeżyły już tak wiele, że muszą w końcu poczuć, że są dziećmi, a nie trybikami w machinie. Jak się bawią, że budują sobie baszty z krzeseł i koców, to nie krzyczę: „Biegiem, posprzątajcie”. Jak chcą się bawić w to jutro, to przecież posprzątają pojutrze.

Są sytuacje, w których jesteś wyjątkowo dumna z tego, co udało ci się zrobić?

– Tysiące. Codziennie. Drobnych. Jest jedna dziewczynka, która kiedy przyjechała do mnie, to przyznaję, że pierwsze tygodnie budziłam się w środku nocy i zastanawiałam się, czy nie mam nad sobą nożyczek. A teraz ona jest zupełnie inną osobą. Pomaga, przytula się, mówi, że kocha. Kiedy wieczorem siadam na fotelu, by napić się herbaty, nagle na kolanach i oparciu mam pięcioro dzieci. Rozmawiamy i to są najcudniejsze chwile. Mam poczucie, że dzieci wiedzą, że ja skoczyłabym dla nich w ogień.

Wybacz, ale muszę spytać o pieniądze, dlatego że niektórzy twierdzą, że opiekując się dziećmi w tzw. pieczy zastępczej można nieźle zarobić. Podobno na jedno dziecko dostaje się w Polsce ponad 2 tysiące złotych.

– Nie gniewam się na to pytanie i wszystko chętnie wyjaśnię. Niektórzy piszą nawet, że rodzinne domy zastępcze to jest dobry biznes. Zawsze wtedy mam ochotę odpisać: „To ja zapraszam. Chętnie panią/pana przywitamy w tym biznesie”. Bo w Polsce brakuje rodzinnych domów dziecka. Na jedno dziecko dostaję miesięcznie 1131 złotych. Większość moich podopiecznych potrzebuje leczenia, a wizyta u psychiatry kosztuje 120-350 złotych, więc rachunek jest tu prosty. Niewiele, a czasem nic nam nie zostaje.

 

 

W tym momencie do zebrania pełnej sumy na wykup domu brakuje mniej więcej połowy kwoty, czyli 280 tysięcy złotych. Jak chcesz zabezpieczyć status tego miejsca? Kto go będzie dziedziczył?

– Cały czas rozmawiam na ten temat z prawnikiem i notariuszem. Właśnie zakładam fundację. Dom będzie należał więc do fundacji, w której statusie zapiszemy, że mogą w nim mieszkać te konkretne dzieci, które teraz się w nim wychowują. Ustanowimy też zarządcę, który po mojej śmierci będzie tym budynkiem zarządzał. Chciałabym, by dzieci były jego współwłaścicielami, ale w większości przypadków jest to na razie niemożliwe ze względu na ich nieunormowaną sytuację dotyczącą praw rodzicielskich. Cały czas zastanawiamy się, jak zabezpieczyć wszystkie dzieci i z pewnością tak będzie.

Tym bardziej, że w domu są trzy nastolatki i chciałabym, by one mogły z nami zostać po 18. roku życia. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ wiem, co z nimi zazwyczaj dzieje się, kiedy stają się dorosłe. Dostają parę groszy i być może na rok możliwość korzystania z mieszkania tzw. treningowego, choć to bardzo rzadkie. Jak chłopak czy dziewczyna ma niską samoocenę, to przy pierwszej porażce poddaje się i wraca do rodziców, gdzie są narkotyki i alkohol. A ja bym chciała, żeby dzieci wraz z ukończeniem szkoły, nie musiały bać się przyszłości. By miały dalej wsparcie i były blisko. Dlatego chcę, by w tym naszym domu powstały trzy oddzielne mieszkania dla tych, co skończą 18 rok życia.

Zrobię wszystko, byśmy jako rodzina mogli zostać w tym miejscu. Ja nie lubię tej nazwy: rodzinny dom dziecka. Ludzie też nie bardzo wiedzą, na czym to polega. Jak przyjeżdżają do nas ze słodyczami czy paczkami z używaną odzieżą, zdarza im się pytać, do której godziny pracuje tu pani dyrektor. Wtedy uśmiecham się, bo to ja jestem dyrektorką, sprzątaczką, kucharką i przytulaczką. Daję dzieciom siebie, miłość i bezpieczeństwo. Wiem, że to duże słowa, ale mają swoją wartość.

Osoby, które chcą pomóc, wszystkie niezbędne informacje znajdą na stronie zrzuti = TUTAJ.


Dieta Zdrowie

Puchną ci nogi? Obrzęki nóg mogą mieć wiele przyczyn, a większości z nich można zapobiegać

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 stycznia 2022
Fot. iStock

Spuchnięte nogi to problem, który zna wielu. Najczęściej skarżą się na nie osoby spędzające wiele czasu siedząc, ale przyczyn tego stanu jest więcej. Nie należy tego ignorować, ponieważ obrzęki nóg mogą być efektem poważniejszych schorzeń i ich regularne pojawianie się wymaga konsultacji ze specjalistą. O czym mogą świadczyć spuchnięte nogi?

Spuchnięte nogi to efekt przesiąkania wody z krwi do tkanek poprzez ścianę naczyniową. Nietrudno rozpoznać obrzęk, ponieważ noga lub sama stopa zmienia wygląd na większą, może też być bolesna i utrudniać chodzenie, ponieważ skóra staje się mocno napięta. Powodów takiego stanu jest wiele i jeśli problem nie wynika np. z wysokich temperatur i błędów dietetycznych, należy go skonsultować z lekarzem.

Spuchnięte nogi — przyczyny problemu 

Spuchnięte nogi mogą pojawiać się zarówno z błahych powodów, jak i w przebiegu poważnych chorób wątroby, serca lub nerek, które muszą być kontrolowane przez lekarzy. Obrzęki mogą być także efektem niedoboru białka w pożywieniu i ogólnego niedożywienia. Czasem także leki mogą zatrzymywać wodę w organizmie, warto więc skonsultować ich stosowanie z lekarzem, i jeśli jest taka możliwość, poszukać zamienników. Jakie jeszcze przyczyny mogą mieć spuchnięte nogi?

Fot. iStock

Upał sprzyja obrzękom

Upał sprawia, że naczynia krwionośne mocno się rozszerzają i łatwiej przepuszczają wodę. Z tego powodu, gdy jest gorąco, mogą powstawać obrzęki.

Nadmiar soli a spuchnięte nogi

Nadmiar soli w diecie jest szkodliwy, o czym mówi się nie od dziś. Sód zwiększa ciśnienie hydrostatyczne, co powoduje ucieczkę wody z naczyń. Uwolniony płyn, zalegając w tkankach, powoduje obrzęki, w  tym spuchnięte nogi.

Zbyt mała ilość wody 

Także wypijanie małej ilości płynów w ciągu doby oraz odwodnienie może powodować opuchliznę. Dochodzi wówczas do zaburzenia  równowagi między ciśnieniem hydrostatycznym (wynika ono z ciężaru płynu) i onkotycznym (wpływają na nie białka obecne w osoczu krwi). W jej wyniku płyn zatrzymuje się w przestrzeniach międzytkankowych i powstają obrzęki.

Skutek uboczny wahań hormonów

Wahania poziomu hormonów takich jak progesteron oraz estrogeny, mogą powodować opuchliznę przed miesiączką. Często spuchnięte nogi, brzuch, czy twarz, idą w parze z innymi, dokuczliwymi objawami zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

Fot. iStock

Spuchnięte nogi a żylaki

Żylaki są nie tylko problemem estetycznym, ale przede wszystkim zdrowotnym. Na skórze uwidaczniają się miękkie i sine uwypuklenia w miejscu przebiegu żył. W bardziej zaawansowanej chorobie towarzyszy im wieczorne uczucie ciężkości, bóle nóg oraz obrzęki i świąd skóry. Żylaki należy kontrolować, by nie dopuścić do pojawienia się poważnych powikłań.

Brak ruchu a obrzęki nóg 

Spędzanie wielu godzin w pozycji siedzącej bywa częstą przyczyną obrzęków. Spuchnięte nogi po dniu spędzonym przy komputerze wynikają ze zwolnienia w kończynach przepływu krwi i limfy. To z kolei sprzyja wycieku płynów do tkanek i pojawianiu się obrzęków.

Obrzęk limfatyczny

Obrzęk limfatyczny, którego charakterystyczną cechą są m.in. spuchnięte nogi, wynika z zaburzeń krążenia limfy (chłonki). Problemy mogą pojawić się, gdy obok węzła chłonnego pojawi się stan zapalny. Wtedy mogą tworzyć się zastoje limfy, które po dłuższym czasie powodują  powstania obrzęku limfatycznego. W przypadku obrzęku limfatycznego poleca się stosowanie drenażu limfatycznego nóg, jako skutecznego  zabiegu usuwającego obrzęki.

Spuchnięte nogi — jak pozbyć się problemu? 

O ile spuchnięte nogi nie wynikają z choroby, można poradzić sobie z nimi domowymi sposobami. Proste rady mogą pomóc zapobiegać i łagodzić obrzęki nóg.

  • Ogranicz lub zrezygnuj z soli.
  • Pij więcej wody — regularnie, małymi porcjami w ciągu całego dnia sięgaj po wodę. Możesz również pić herbatki ziołowe, szczególnie z pokrzywy, która działa moczopędnie i pomaga pozbyć się toksyn z organizmu.
  • Jedz świeże warzywa i owoce.  Arbuz, melon, ananas, winogrona, ogórek, czy pietruszka, działają moczopędnie i pomagają usuwać nadmiar wody z organizmu.
  • Zrezygnuj z alkoholu —  powoduje on obrzęki, ponieważ rozszerza naczynia krwionośne, a tedy woda przenika z nich do przestrzeni międzykomórkowej.
  • Uprawiaj sport  — jeśli nie masz możliwości lub czasu na regularne uprawianie sportu, spaceruj po biurze w chwili przerwy od pracy, zrezygnuj z windy wchodząc po schodach, czy też auta, pokonując trasę do i z pracy.
  • W czasie upału zejdź ze słońca, weź chłodzącą kąpiel, oraz popijaj wodę przez cały dzień. To powinno przynieść ulgę.

Fot. iStock

Kiedy obrzęk nóg powinien skłonić do wizyty u lekarza?

Gdy spuchnięte nogi i obrzęki na innych częściach ciała pojawiają się często, są one masywne i towarzyszą im inne objawy, należy umówić się na konsultację z lekarzem.

Natomiast szybka pomoc może być potrzebna w sytuacji gdy:

  • po unieruchomieniu (np. długie leżenie, noga w gipsie) pojawia się nagle nagłe bolesny obrzęk łydki lub całej nogi, a skóra na niej przybiera różowosiny kolor. Na to narażone są również kobiety stosujące hormonalną antykoncepcję;
  • pojawia się nagła duszność, ból w klatce piersiowej i/lub krwioplucie.

Są to objawy wskazujące na zapalenie żył głębokich lub zatorowość płucną, które stanowią zagrożenie dla życia.


źródło:  dietetycy.org.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Zobacz także

Igła w kręgosłup od konowała – dobrze „postraszyć” kobietę przed porodem. Czyli znieczulenie porodu podawane przez położną

Kapusta pekińska

Kapusta pekińska – co można z niej przyrządzić i dlaczego powinny na nią uważać osoby cierpiące z powodu tarczycy?

Grzane piwo

Grzane piwo z miodem, z jajkiem lub z imbirem na przeziębienie. Rozgrzewające przepisy na zimowe wieczory