Jak utrzymać czysty dom, kiedy są w nim zwierzęta? Poznaj 6 prostych sposobów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 grudnia 2017
Fot. iStock/Georgijevic
Fot. iStock/Georgijevic
 

Marzycie o zwierzaku w domu? Jednak podstawowym argumentem, który obraca w niwecz wasze marzenia jest… BAŁAGAN? Fakt, trzymanie zwierząt w domu wymaga trochę więcej pracy, ale czy naprawdę aż tak dużo? Sama jestem posiadaczką dwóch kotów i psa i szczerze – gdyby ich nie było, to pewnie rzadko kiedy trzeba by było sprzątać. No tak, ale ja się mogę mądrować, a są tacy, co czekają na konkrety.

Jak utrzymać czysty dom, kiedy są w nim zwierzęta?

Zadbaj o dobrą miskę

Niby banał, a jednak. To w jakiej misce dacie jeść swojemu zwierzakowi ma ogromne znaczenie. Cóż, one raczej nie przestrzegają zasad dobrego zachowania się przy stole. Przesuwają miskę, wysypują z niej zawartość, chlapią dookoła. Dlatego warto pamiętać, by miska miała gumowe uszczelki, dzięki którym nie będzie ślizgać się po całym pomieszczeniu. Warto dać też podkładkę, która uniemożliwi przesuwanie, a którą wystarczy przetrzeć i już jest czysto. Co ważne – niech miska zawsze stoi w jednym miejscu, które wyznaczycie.

Nieprzyjemny zapach

Bywa, że obawiamy się nieprzyjemnego zapachu w domu, kiedy są zwierzęta. I tak jak podłogę zawsze można przetrzeć, tak już trudniej z dywanami i chodniczkami, na których moszczą się domowe pupile. Jest bardzo łatwy sposób na usunięcie zarówno zapachu, jak i powstałych plam – wystarczy posypać dywan lub chodnik sodą, odstawić na 15 minut i… odkurzyć. Załatwione bez użycia chemicznych detergentów.

Pogryzione meble

Myślisz o szczeniaku i z niepokojem spoglądasz na meblem? Fakt, nikt nie chciałby po powrocie z pracy zobaczyć zdewastowanej szafy czy komody. Myślicie, że tego nie da się uniknąć? Otóż wystarczy w „drażliwych” miejscach posmarować meble olejkiem z goździków. Jego zapach skutecznie odstrasza zwierzaki przed wbijaniem zębów tam, gdzie nie powinny.

Sierść na kanapie

Tak, jak dywan da się jeszcze odkurzyć, tak sierść na kanapie potrafi wejść w najgorsze szpary. Jak ją usunąć? Najlepiej nie pozwalać zwierzakom wchodzić na kanapę, ale jak wiadomo, to nie jest takie proste, dlatego warto użyć zwilżonej gumowej rękawicy i nią przetrzeć materiał.

Załatwianie się

Nie chodzi o załatwianie się w ogóle oczywiście, tylko w miejscach zakazanych. Dotyczy to zwłaszcza kotów, z nimi to nigdy nic nie wiadomo. Można temu zaradzić, jeśli od dziś nie będzie wyrzucać skórek od cytrusów i rozłożycie je w miejscach, w których wasz zwierzak bywa, że się załatwia. Koty nie cierpią zapachu cytrusów.

„Wpadka” na dywanie

A co zrobić, gdy zwierzak załatwi się na dywanie? Nie ma co załamywać rąk, wystarczy na kilka godzin pod materiałem postawić pojemnik z gorącym mlekiem – mleko skutecznie wchłonie brzydki zapach. Ponad plamę warto przemyć rozcieńczonym płynem do płukania ust.

Poza tym każdy właściciel zwierzaka przyzna, że należy dbać o jego czystość – wyczesać, umyć łapy po spacerze, nauczyć, gdzie jest jego miejsce, a jeśli już chcemy się poprzytulać na kanapie, nakryć ją fajną narzutą lub kocem – te zawsze łatwiej wyprać czy wymienić.


 

źródło: kobiety.pl


Nie chcę mieć dzieci, czy tak trudno to zrozumieć? I nie, nie będę żałować swojej decyzji, może wy żałujecie swojej?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 grudnia 2017
Fot. iStock/lechatnoir
Fot. iStock/lechatnoir
 

Powiedzieć w naszym kraju „Nie chcę mieć dzieci” to skazanie się na ostracyzm. Oczywiście wtedy, kiedy mówi to kobieta. Z wielką uwagą przeczytałam tekst Macieja Rębisza o kobiecie, która nie chce mieć dzieci. I chociaż autor zarzekał się, że nie miał w ogóle zamiaru oceniać decyzji swojej znajomej, to jednak tekst wybrzmiał tak, jak wybrzmiał.

Pomyślałam: „Znowu”, tak – znowu kobieta, która stawia na siebie, na karierę, na własny rozwój widziana jest jako skrajna egoistka, bo nie dba nawet o potrzeby swojego partnera, który tylko po cichu za jej plecami mówi, że on to jednak ojcem chciałby być.

Wiele słyszałam na swój temat. Znam na pamięć te wszystkie niekoniecznie wypowiedziane głośno w mojej obecności:

– „Jeszcze będzie żałować swojej decyzji”

Zawsze mam ochotę spytać: „A może to wy żałujecie swojej?”, co to w ogóle za pewność. Jeśli w swoim życiu czegoś żałuję, to czasami tego, że wdaję się w takie bezsensowne dyskusje, dzisiaj już wiem, że nikogo nie przekonam. Są mądrzejsi, którzy przecież wiedzą lepiej, czego ja chcę. Że też się jeszcze nie przyzwyczaiłam.

– „Zachce się jej dzieci, jak już będzie za późno”

Jakby termin przydatności kobiety kończył się w momencie, kiedy nie może mieć już dzieci. Jak już nie może, to nic nie jest warta. Brawo za takie myślenie! Trudno o coś głupszego. Jakby jedyną funkcją życiową kobiety było rodzenie dzieci, bo przecież w końcu jej się „zachce”, jest tak zakodowana, nie może naruszać zastanego porządku świata. A właśnie, że może i ma na to ochotę!

– „On ją na bank zostawi, na pewno chce mieć dziecko”

I ona na pewno się przestraszy i wtedy zajdzie w ciążę, bo przecież nie ma nic gorszego niż wizja porzucenia. Znam mnóstwo par, które są razem tylko dlatego, że ona pewnego dnia na teście ciążowym zobaczyła dwie kreski. To jak znak od Boga: „i teraz musicie być razem”, jakby test był testem na ich związek. Nie zaszłaby w ciążę, może szukałaby dalej, ale już przyklepane i koniec. Nie pytam już: „Byłabyś z nim, gdybyście nie mieli dzieci”, bo to pytanie zbyt często trafia w czuły punkt. My jesteśmy razem, chociaż dzieci nie mamy, nie dziecko scala nasz związek.

– „Co to za życie, bez dzieci”

Życie takie, jakie lubię. Z ustalonym porządkiem, rytmem, z czasem na wyjście do kina, do teatru, na jogę, z czasem na medytację i na wyjazd na wakacje, gdzie podróżujemy tylko autostopem. Nie, nie czuję się przez to lepsza. Szkoda mi tych kobiet, które mówią, że czasu nie mają na przeczytanie książki, bo cały czas dzieci. Pewnie jak będą większe i one ten czas znajdą. A teraz – po prostu mamy różne życia.

– „Egoistka dba tylko o swoją wygodę”

Egoistka to dla kobiety najgorsza obelga, bo przecież ona nie ma prawa być egoistką, musi się poświęcać rodzinie, dzieciom, mężowi. Musi zrzec się swoich marzeń i planów na rzecz innych. W takim kulcie zostałyśmy wychowane – Matek Polek, dla których potrzeby inne muszą być ważniejsze od ich własnych. Dlatego blady strach pada na te, które chcą się z tego kieratu wyrwać. Najczęściej coraz więcej jest takich kobiet, także tych, które mają dzieci. I teraz nie wiem, co gorsze – być uważaną za egoistkę, gdy jest się matką, czy wtedy, gdy się nią nie jest?

To jakaś masakra, to udowadnianie mi, że się mylę, że moja decyzja jest zła.

Czy tak trudno zrozumieć, że kobieta może po prostu nie chcieć dziecka, zwyczajnie, nie chce. I tyle. I koniec. Czy można jej po prostu nie oceniać, nie dyskutować o jej decyzjach, zająć się własnym, a nie jej życiem. Ona naprawdę wie, co robi i za nic ma wszystkie „dobre rady”, jakimi każdy chce ją obdarzyć. Dlaczego inni tak bardzo chcą wtykać nos w cudze życie? Niech zajmą się w końcu własnym.

Wiecie, co sobie czasami myślę, że ludzie tak mnie namawiają na dziecko, bo sami nie chcą być w tej rodzicielskiej niedoli, bo wiadomo, że dziecko to zawsze (choć oczywiście nie tylko) problem, to w pewnym stopniu zmiana dotychczasowego pojęcia wolności, na kilka lat ograniczenie, zmiana priorytetów czasami przymusowa. Tak wiem – już co niektórzy rodzice się oburzają, że co ja mogę wiedzieć, że sobie projektuję, jak to jest mieć dziecko i widzę to tylko w czarnych barwach. Tyle, że ci rodzice wszystko chcą widzieć w różowych i za skarby świata nie przyznają mi racji, bo boją się, że jak powiedzą: „Kurde dziecko, to problem” sami skażą się na potępienie innych, usłyszą: „Trzeba było oddać, są ludzie dla których dziecko nie byłoby kłopotem”. Naprawdę nie można wyrażać swojego zdania, a posiadanie dziecka traktować jak jajko – z którym nadzwyczaj delikatnie należy się obchodzić?

Nie mam dziecka i nie zamierzam mieć. Jestem z facetem, który też nie chce mieć dzieci. Nie mam ochoty tłumaczyć się, usprawiedliwiać trudnym dzieciństwem, rodzicami, błędami przeszłości. Nic takiego nie miało miejsca. Lubię dzieci, ale cudze i na chwilę. Swoich nie chcę mieć. Dbam o siebie, żebym jak najdłużej sama mogła sięgać po szklankę wody. Swoją drogą, jeśli argument, że jak będę stara i schorowana, nie będzie się miał kto mną opiekować, ma przemawiać za tym, by dziecko posiadać, to współczuję tym dzieciom, których rodziców właśnie to przekonało!


To, co widzisz, określa twój emocjonalny stan. Przyjrzyj się tym trzem obrazkom

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 grudnia 2017
Fot. Brightside /Brightside
Fot. Brightside /Brightside
 

Niby błahe zadanie, a jednak przykuwa naszą uwagę. Od dawna znane są testy określające nasz stan wewnętrzny przy pomocy rysunków. Przyjrzyj się trzem poniżej. Co widzisz jako pierwsze?

Co widzisz?

Fot. Brightside /Brightside

Fot. Brightside /Brightside

Twarz. Jesteś osobą lubiącą towarzystwo, która nie ma problemu z komunikacją. Interesujesz się życiem innych ludzi. Co więcej, w twojej naturze leży wykorzystanie zdolności intelektualnych do rozwiązywania codziennych zadań.

Ryba. Jesteś zadowolona ze swojego życia i wierzysz w powodzenie wszystkiego, czego się podejmujesz.  Nawet jeśli coś nie idzie zgodnie z twoim planem, jesteś przekonana, że poradzisz sobie z każdą sytuacją.

Co widzisz?

Fot. Brightside /Brightside

Fot. Brightside /Brightside

Dziurka od klucza. Jesteś ciekawa życia. Możesz odnosić wrażenie, że niedługo będziesz musiał  zmierzyć się z czymś, czego nie znasz, ale zupełnie ci to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, nie możesz się tego doczekać.

Płacząca figura. Nie jesteś całkowicie świadoma swojego obecnego stanu emocjonalnego. Nie wiesz, czy to co czujesz, to smutek, rozczarowanie lub samotność. Musisz zacząć zwracać większą uwagę na własne emocje.

Co widzisz?

Fot. Brightside /Brightside

Fot. Brightside /Brightside

Lekko otwarte drzwi. Jesteś gotowa na zmiany i czujesz, że zmierzasz we właściwym kierunku. Masz świadomość tego, co czeka na ciebie w przyszłości.
Nuta. Obecnie dla ciebie, bardzo ważne jest, byś wyraziła swoją kreatywność. Masz coś, czym chcesz się podzielić z tym światem. Jeśli będziesz ciężko pracować, w pełni wykorzystasz swój potencjał.


źródło: Brightside

 


Zobacz także

Fot. iStock/Kim_Young

Tej jesieni postaw na kalosze. Wiemy, z czym je łączyć, by wyglądać stylowo

Fot. iStock / ArtMarie

Regulamin konkursu „Mój Klub Superdziewczyn”

Fot. Screen/Facebook

Trochę słodyczy i ogrom śmiechu. Tego nam dzisiaj potrzeba, prawda? Obejrzyjcie koniecznie ten filmik