SPA (Sanus Per Aquam) – zdrowy przez wodę. Poznaj cenne dla zdrowia właściwości wody siarczkowej okrzykniętej „wodą życia”

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 kwietnia 2016
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Specjaliści powtarzają, że należy dostarczać do organizmu znaczne ilości wody, a najlepiej każdego dnia wypijać małymi porcjami 1,5 litra wody. 

Woda pełni niezwykle ważne funkcje w naszym organizmie. Od jej stałej podaży uzależniony jest nasz nastrój, stan skóry i poziom energii. Przede wszystkim ma ona za zadanie utrzymać stałą temperaturę ciała, na optymalnym poziomie. Usuwa również toksyny i szkodliwe substancje z organizmu, wpływa na pracę jelit. Niestety, nie mamy zdolności do magazynowania wody, musimy więc jej straty na bieżąco uzupełniać.

Woda nie tylko w butelce

Mało kto lubi pić wodę prosto z kranu, o wiele częściej zaopatrujemy się w wodę butelkowaną lub korzystamy z filtra. Na rynku dostępny jest szeroki wybór między różnymi jej rodzajami, ale najchętniej sięgamy po wodę mineralną. Zawarte w niej składniki mineralne powodują, że oprócz nawodnienia dostarczamy do organizmu cenne mikroelementy, których może nam brakować w pożywieniu. Popularność zyskały także wysokozmineralizowane wody, z zawartością wapnia i magnezu,  oraz kąpiele w specjalnych wodach, z zawartością naturalnych substancji. 

Siarka jest istotnym czynnikiem dla urody i zdrowia

Siarka jest pierwiastkiem bardzo potrzebnym w organizmie, dzięki działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym, oraz regeneracyjnym dla chrząstek stawowych, co jest bezcenne przy leczeniu schorzeń reumatycznych. Dzięki wspomaganiu produkcji immunoglobulin, wzmacnia ona procesy odpornościowe organizmu. Wspomaga także procesy trawienne, wzmagając metabolizm węglowodanów, białek i tłuszczy, detoksykuje organizm. Wspólnie z fosforem i manganem ma zbawienny wpływ na pracę mózgu i układu nerwowego. Potocznie nazywa się ją  „pierwiastkiem piękności”, ponieważ pełni dużą rolę w procesie regeneracji naskórka, przez co hamuje proces starzenia się skóry.  Dzięki niej skóra wygląda zdrowo, włosy są lśniące i mocne, podobnie jak paznokcie. Siarka znajduje zastosowanie w leczeniu chorób skóry, typu trądzik, AZS, łuszczyca, egzema, twardzina, dlatego znalazła zastosowanie w balneoloterapii czyli leczniczych kąpielach. Podczas takiej kąpieli siarka zmiękcza i złuszcza naskórek, co sprawia że skóra  staje się miękka i sprężysta. Siarka pomocna bywa także w walce z zakażeniami bakteryjnym, pasożytniczymi i grzybiczymi skóry.

Odkryj moc kąpieli siarczkowych

Jak widać, siarka ma wiele zbawiennych właściwości, po które należy sięgnąć szczególnie gdy zauważalne są pierwsze objawy jej niedoboru w organizmie. Objawy są charakterystyczne –  twardnienie i wypadanie włosów, utrata jędrności skóry i jej blednięcie, łuszczyca i łamliwość paznokci. Przy niedoborze tego pierwiastka mogą pojawić się odczucie niepokoju, zmęczenie, kłopoty ze wzrokiem i dolegliwości stawowe.

Braki można uzupełniać na dwa sposoby – poprzez dostarczenie z pożywieniem (np. mięso, podroby, drób, ryby, jaja, mleko i nabiał, chrzan, kapusta, kalafior, rzeżucha, szparagi, awokado, brokuły, selera, czarne i czerwone porzeczki, dynia, kukurydza, figi, groch, fasola, sałata, majeranek, cebula, owies, pasternak, gruszki, ziemniaki, rzodkiewka, rzepa, soja i pomidory) lub skuteczniej, poprzez kąpiele w wodzie siarczkowej. 

Kąpiele siarczkowe w Malinowym Raju 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kuracje siarczkowymi wodami leczniczymi są od wieków wykorzystywane w uzdrowiskach, podczas m.in. w leczeniu schorzeń reumatologicznych i pourazowych narządów ruchu,  przewodu pokarmowego i dróg oddechowych, przemiany materii, zatruć przemysłowych oraz systemu nerwowego. Mineralna woda lecznicza  jest najlepszym rodzajem wody, której  działanie terapeutyczne i lecznicze związane jest z pozytywnym oddziaływaniem na organizm mikro, makro elementów i związków chemicznych zawartych w wodach siarczkowo-siarkowodorowych.

Warto skorzystać z dobrodziejstw kąpieli siarczkowych, dostępnych w Malinowych Hotelach Medical SPA, o których sukcesie stanowi czerpana z własnego źródła najlepsza i najsilniejsza na świecie woda siarczkowa, niespotykana nigdzie indziej. Najwyższa zawartość aktywnych związków siarki (ok. 900mg  na litr) sprawia, iż ta „woda życia”, zgodnie z łacińską sentencją SPA – Sanus Per Aquam- zdrowy przez wodę, jest naturalnym źródłem zdrowia i długowieczności.

Z dobrodziejstw kąpieli można korzystać przez cały rok w Mineral Hotel****Malinowy Raj 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Mineral Hotel****Malinowy Raj zlokalizowany w Solcu-Zdroju jest najnowocześniejszym w regionie hotelem posiadającym 111 przestronnych i stylowo wykończonych pokoi i apartamentów. Oferuje bogatą gamę skutecznych zabiegów leczniczych wykonywanych w profesjonalnym Centrum Medycznym. Hotel połączony jest z jedynymi w Polsce Basenami Mineralnymi, które oferują kąpiele w wysoko-zmineralizowanej wodzie leczniczej, strefę Saun&Wellness i szereg innych atrakcji dla całej rodziny.

Więcej informacji, oraz ofertę Mineral Hotel****Malinowy Raj znajdziecie na stronie www.malinowyraj.com


Wpis powstał we współpracy z firmą Malinowe Hotele Sp. z o.o.


Poznaj dobroczynne działanie najsilniejszej na świecie leczniczej wody siarczkowej. Zadbaj o zdrowie i relaks w Mineral Hotelu **** Malinowy Raj

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 kwietnia 2016
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Szukając miejsca idealnego dla spędzenia urlopu w trosce nie tylko o relaks umysłu, ale i dbałość o zdrowie, warto rozważyć skorzystanie z oferty balneoterapii czyli dobroczynnego wpływu wód uzdrowiskowych.

Balneologia jest dyscypliną wiedzy medycznej, zajmująca się badaniem leczniczych właściwości wód podziemnych i borowin, a także wykorzystywaniem ich w leczeniu pod postacią inhalacji, kąpieli, kuracji pitnych, a także okładów. Balneoterapia jest znana od czasów starożytnych, a także krajowe uzdrowiska szczycące się nie bez przyczyny posiadaniem dobroczynnych wód mają wieloletnią tradycję. Dzięki leczniczym właściwościom, wody pozytywnie wpływają na stan zdrowia oraz na urodę. Zawarte w niej minerały, podczas kąpieli wnikają przez skórę, łagodząc różnorodne dolegliwości. Także temperatura wody, przekraczająca niekiedy 38°C, ma duże znaczenie dla zdrowia.

Szerokim zastosowaniem cieszą się wody siarczkowe

Siarka jest jednym z makroelementów niezbędnych do życia i zajmuje czołowe miejsce na liście makroskładników mineralnych potrzebnych organizmowi ludzkiemu. Ma ona tak wielki wpływ na codzienne funkcjonowanie, że jej niedobory rozpoznaje się w wyniku wystąpienia objawów takich jak: stwardnienie i wypadanie włosów, utrata jędrności skóry i jej blednięcie, łuszczyca i łamliwość paznokci. Przy niedoborze tego pierwiastka mogą pojawić się odczucie niepokoju, zmęczenie, kłopoty ze wzrokiem i dolegliwości stawowe. Poprzez fakt, ze siarka  znajduje się we wszystkich komórkach organizmu ludzkiego, szczególnie jako istotny składnik struktury białkowej, można ją z powodzeniem wykorzystywać w leczeniu takich dolegliwości jak:

  • choroby zwyrodnieniowe
  • cukrzycę
  • czyraki, świerzb, pasożytnicze i ropne schorzenia skórne
  • dnę moczanową
  • dolegliwości płucne
  • nadciśnienie i miażdżycę naczyń
  • przewlekłe dolegliwości reumatyczne (artretyzm, reumatyzm)
  • schorzenia skórne: egzemy, łuszczyce
  • trądzik krostkowy i różowaty
  • zaburzenia wątrobowo–żółciowe
  • zaburzenia jelitowe
  • zapalenie tętnic
  • zapalenie zatok przynosowych
  • alergię skórną

Jak działają kąpiele w basenach z wodą siarczkową?

Dobroczynne działanie na organizm zaczyna się już od pierwszego kontaktu skóry z wodą siarczkową. Woda delikatnie złuszcza naskórek i stymuluje procesy jego odnowy, pobudza mikrokrążenie, lepsze ukrwienie oraz metabolizm skóry. Dodatkowym atutem w działaniu leczniczym są jej bakteriobójcze i grzybobójcze właściwości. Ważny jest sam jej skład. By mówić o takiej wodzie w jednym jej litrze powinno zawierać się min. 1 mg siarki. Taką charakterystykę mają liczne polskie uzdrowiska, jednak w przypadku stosowanych tam wód, zawartość siarki nie przekracza kilkudziesięciu miligramów siarki na litr.

Inaczej jest w Solcu-Zdroju. Woda ze źródła „Malina” jest najsilniejsza na świecie i posiada ok. 900 mg/litr. To sprawia, iż ta „woda życia”, zgodnie z łacińską sentencją SPA – Sanus Per Aquam- zdrowy przez wodę, jest naturalnym źródłem zdrowia i długowieczności. Uznaje się, że wchłonięciu ulega 10% siarki zawartej w tych wodach stosowanych do kąpieli. Specjaliści zalecają by po ostatniej kąpieli w basenie solankowo-siarczkowym przez dwie godziny unikać brania prysznica czy kąpieli, ponieważ przez ten czas związki wchłaniają się, zapewniając optymalne efekty lecznicze, które po serii zabiegów utrzymują się około roku.

Hotel Malinowy Raj oferuje kąpiele w wysoko-zmineralizowanej wodzie leczniczej

Fachową opiekę lekarską, skuteczne leczenie szeregu schorzeń cywilizacyjnych oraz profilaktykę zdrowotną oferuje Mineral Hotel ****Malinowy Raj zlokalizowany w Solcu-Zdroju, będący częścią sieci Malinowych Hoteli Medical SPA. To najnowocześniejszy w regionie hotel posiadający 111 przestronnych i stylowo wykończonych pokoi i apartamentów. Hotel połączony jest z jedynymi w Polsce Basenami Mineralnymi, które oferują kąpiele w wysoko-zmineralizowanej wodzie leczniczej, strefę Saun&Wellness i szereg innych atrakcji dla całej rodziny. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hotel Malinowy Raj proponuje także wyjątkowe pakiety

Podstawę oferty stanowią Centra Rehabilitacji, realizując oczekiwania klientów w zakresie specjalistycznej rehabilitacji, lecznictwa uzdrowiskowego chorób przewlekłych, połączonych z odpowiednią dietą i edukacją zdrowotną oraz odnową biologiczną i rekreacją. Goście mogą korzystać z pobytów wypoczynkowo-regenerujących wzbogaconych szeroką bazą kosmetologiczną, jak i typowych pobytów kuracyjnych z zastosowaniem uznanych metod leczniczych. Obejmują one balneoterapię, hydroterapię, fizykoterapię oraz kinezyterapię.

Oczywiście to nie wszystko, co przygotowane zostało z myślą o gościach. Dla osób, które pragną poprawić swój stan zdrowia, przygotowane zostały specjalne pakiety z zakresu SPA, z których można wybrać najlepszą dla siebie ofertę.

Program Metamorfozy 7 dni

To specjalna oferta, skierowana dla osób, poszukujących chęci i motywacji do wprowadzenia zmian i nowego rytmu życia. Pobyt w Malinowym Raju zagwarantuje zdrową dietę, aktywność fizyczną uzupełnioną przez odpowiednie zabiegi. To dobry sposób na sukces w dążeniu do smukłej sylwetki i dobrego samopoczucia.

Oferowany w pakiecie zestaw zabiegów połączonych z indywidualnie skomponowaną dietą „Zdrowy Wybór” i autorskimi zajęciami „Total Fitness” na licencji Ewy Chodakowskiej które zapewnią uczestnikom witalność, smuklejszą sylwetkę i lepsze samopoczucie.
Pakiet zawiera również dostęp do wszystkich stref basenowych w kompleksie Basenów Mineralnych: basenu rekreacyjnego z woda mineralną i urządzeniami masującymi, jedynego w Polsce basenu solankowo-siarczkowego, basenu zewnętrznego oraz strefy saun z dostępem do jacuzzi wewnętrznego i zewnętrznego.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wybór bogatej oferty proponowanej przez Mineral Hotel****Malinowy Raj, należy do Państwa.


Wpis powstał we współpracy z firmą Malinowe Hotele Sp. z o.o.

 


Ja zawsze będę wolna – ty już nigdy nie. Kiedy fatalne zauroczenie, to już nie filmowa fikcja

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 kwietnia 2016
Fot. iStock / SeanShot
Fot. iStock / SeanShot

Rozstali się w zgodzie. Jeśli było jej smutno, nie pokazała tego po sobie. Tak, to ON zdecydował, że to koniec. Bał się co powie, jak to zniesie.  – Jest taka delikatna – myślał.  Od dłuższego czasu miał z tym związkiem problem. Kochał, kochał na początku bardzo.  W życiu by nie pomyślał, że to się skończy w taki sposób. A właściwie, że to się nigdy nie skończy.

Maciek, wysoki blondyn o twarzy amerykańskiego amanta z lat 50-tych, zapala nerwowo papierosa. Te nerwy widać też w wielu innych gestach. Jest blady, ma podkrążone oczy. Moja przyjaciółka, z którą Maciek pracuje w jednym biurze projektowym twierdzi, że w ciągu trzech miesięcy ubyło mu ze 20 kilo. Ale pracy Maciek nie zawala. Jedną już stracił, tutaj ze zdwojoną siłą stara się zapracować na swoje dobre imię. Wszyscy wiedzą, że to dobry fachowiec, świetny architekt. Ale on się boi, że nie uwierzą, że jest też dobrym facetem.

Jest taka delikatna i krucha

Z Kasią poznali się przez znajomych, którzy dziś, w większości stoją po jego stronie. Kasia, tłumaczka, zamknięta w sobie i delikatna była dla niego zagadką. Zobaczył ją na jakiejś imprezie organizowanej przez jego przyjaciółkę ze studiów. Była cicha, niedostępna i bardzo interesująca z oczami w kształcie migdała, pełnymi, czerwonymi ustami i długimi, brązowymi włosami. To on zagadał pierwszy. To on zdobył jej numer telefonu. To on pierwszy powiedział „kocham”, kilka miesięcy później. Dziś mówi, że za bardzo się pospieszył. Że ignorował sygnały. Ale na początku było im przecież dobrze. Kasia wpływała na Maćka, radosnego, pełnego energii uspokajająco. On prowokował ją do śmiechu. Uspokoił się, ustatkował – mówili ci wspólni znajomi. Maciek był szczęśliwy. Kasia? Chyba też. Przyzwyczaił się już do myśli, że jest zamknięta w sobie, że rzadko mówi o uczuciach. Wieczory spędzali zawsze tak samo: ona z jakąś nowością z literatury skandynawskiej, albo z nowym tłumaczeniem, on przed telewizorem albo pracując nad projektem.  Zamieszkali u niej, bo twierdziła, że tak czuje się pewniej, że w ten sposób związek jej nie ogranicza.

Ja zawsze będę wolna – ty już nigdy nie

Znajomi uważali, że to jemu „zależy bardziej” w tym związku. Maciek chciał stabilizacji, myślał o rodzinie. W okresie, w którym planował oświadczyny, w jej zachowaniu zaczął zauważać to „coś dziwnego”: na zmianę przyciągała go do siebie i odpychała. „ Wiesz, bo ja zawsze będę wolna – mówiła – ale ty już nie.”  Raz wybiegła z restauracji  z płaczem, jakby zrobił jej straszną krzywdę. – Przysięgam ci, że nie miałem pojęcia o co chodzi – mówi Maciek. – Nagle zalała się łzami i krzyczała jak bardzo ją skrzywdziłem. Ludzie wokół patrzyli na mnie z takim wyrzutem… To był lincz spojrzeniem. W domu zamknęła przede mną drzwi na klucz, spałem w swoim mieszkaniu, pierwszy raz od dłuższego czasu. Rano zadzwoniła do mnie z pretensją. Zarzucała mi, że ją zdradzam, że mi na rękę nocowanie poza domem. Postanowiłem kupno pierścionka przełożyć.

Maciek wiedział, że Kasia leczyła wcześniej stany depresyjne, namówił ją na wizytę u specjalisty. Do gabinetu weszła jednak sama, nie ma więc pewności jak wyglądała rozmowa z lekarzem. Dostała leki takie jakie standardowo przepisuje się by złagodzić objawy depresji. Przez następne pól roku walczył o to by je przyjmowała i … o spokój w domu. Podejrzewała go o to, że spotyka się z koleżanką z pracy, wyrzucała z domu i przyjmowała z powrotem jak gdyby nic się nie stało. Na koniec stała się zupełnie obojętna, zimna. Odrzuciła go. –  „Sp…aj! Gówno mnie to obchodzi, czy jesteś czy cię nie ma” to były komunikaty, jakie dostawałem od niej codziennie – opowiada Maciek. – Nie dała się namówić na kolejne wizyty u lekarza. Pewnego wieczoru po prostu powiedziałam jej, że musimy się rozstać, że może potrzebna jest nam przerwa, że jestem nieszczęśliwy, bo nie potrafię jej i nam pomóc. Że nie współpracuje. Zastrzegłem, że będę cały czas blisko, że zawsze może na mnie liczyć. Że jeśli mnie już nie kocha, będę jej przyjacielem. W duchu myślałem, że Kasia podejmie dalsze leczenie. Zadzwoniłem do jej rodziców, mówiłem co się dzieje. Wydawało mi się, że zrozumieli. Z tego, co mówili, Kasia miała już podobny „epizod”.

– A jak jej powiedziałeś o tym rozstaniu, to jak zareagowała? – pytam Maćka. Spodziewam się, że opowie mi jakąś wstrząsającą scenę pełną emocji, płaczu.

– Zaskoczę cię – odpowiada Maciek. – Nie widziałem wielu emocji na jej twarzy. Spłynęła po niej może jedna łza. Powiedziała: „ok”.

Przez kolejne trzy tygodnie to on dzwonił, pytał jak się czuje, zapewniał, że jest gotów pomóc. Wydawało mu się, że bez niego wyszła na prostą. Może to on działał na nią tak destrukcyjnie? Grzecznie odmawiała, przestał dzwonić. Po miesiącu spotkali się na imprezie u znajomych. Podeszła, pocałowała go w usta jak gdyby nigdy nic, wzięła go pod rękę.

Nic się nie stało, kochany, tylko nie myśl, że odejdziesz

– Zgłupiałem – opowiada Maciek. – Zachowywała się tak, jakby nic złego się miedzy nami nie wydarzyło, co więcej była czuła, ciepła i otwarta.  Ucieszyłem się, szczerze. Czekałem tylko, żeby wyjść z nią z tego mieszkania, zabrać do siebie, porozmawiać. Ale ledwo wyszliśmy znowu stała się zimna i wydarzyło się jeszcze coś. Zaczęła krzyczeć. Krzyczała, darła się właściwie na całe osiedle, że ją zniszczyłem, że rzuciłem jak szmatę, że zdradziłem. Odegrała scenę naszego rozstania. Ze swoim scenariuszem. Znajomi byli przekonani, że ją właśnie zostawiłem, a przecież chwilę przedtem tak czule mnie obejmowała.

W nocy zaczęła dzwonić. Dzwoniła 87 razy, aż wyłączyłem telefon. Dzwoniła i mówiła, że teraz, to ona mi pokaże, że mnie zniszczy, że wszyscy się ode mnie odwrócą. Rano próbowałem się z nią skontaktować, zablokowała mój numer. Przez tydzień nie odzywała się wcale. Potem zacząłem dostawać od niej maile. W jednym napisała: „ Oszukałeś mnie, karmiłeś złudzeniem miłości, wykorzystałeś moje uczucia”. Uczucia, rozumiesz, kiedy ja walczyłem w tym związku o każdy czuły gest z jej strony. To był ten moment, w którym zrozumiałem, że przestała to kontrolować.  Zadzwoniłem jeszcze raz do jej rodziców, do brata, powiedziałem co się wydarzyło. Przyjechali. Kasia przyszła na spotkanie, które zorganizowałem w moi mieszkaniu. Oczywiście swoją rolę zranionej i porzuconej, ale ciągle zakochanej i gotowej wybaczyć. I, wyobraź sobie, przekonała ich, uśpiła czujność. Pomyśleli, że znalazłem sobie sposób, żeby się jej pozbyć, ze może kogoś mam.

Maciek postanowił całkowicie zerwać kontakt z Kasią. Zmienił adres mailowy, zablokował ją na Facebooku. Chciał przeczekać. Wtedy zaczęły dochodzić do niego różne sygnały od ich wspólnych znajomych.

–  Kasia sugerowała, że ją krzywdziłeś? – pytam Maćka, kiedy nalewa sobie drugą kawę.

– Tak. Zaczepiała moje koleżanki z pracy na Facebooku, wysyłała im wiadomości, ostrzegała przede mną. Mówiła na przykład, że mam do kobiet podejście „użytkowe”, że „brałem, kiedy chciałem”, że bywałem agresywny, ale to na pewno moje trudne dzieciństwo. A ona nadal kocha i wierzy, że się zmienię. Pisze do nich tylko z troski o mnie. Pytała, czy jem lunche, bo się o mnie ciągle martwi. Budowała swoją postać. Zacząłem mieć nieprzyjemności. Przedstawiała naszym znajomym różne sytuacje, które miały miejsce, zupełnie inaczej. Okazywałem się potworem ukrytym za maską miłego chłopca.

– Podasz przykład ? – proponuję.

– Kiedy mieszkaliśmy razem, Kasia piekła ciasta. Kiedyś upiekła ciasto, które w środku okazało się surowe. Tak ją to zdołowało, że zamknęła się w łazience. Przyniosłem jej wtedy świeże ciasto z cukierni pod domem, postawiłem obok tego jej  i powiedziałem, ze dla mniej jej lepsze. Przyjaciółka opowiedziała mi potem tę historię zupełnie inaczej: podobno Kasia przywitała mnie ciastem, ale ja wróciłem z pracy wściekły. Zobaczyłem, że nie wyszło i zacząłem rzucać w nią wszystkim co miałem pod ręką, aż zamknęła się przede mną w łazience. Ludzie w to wierzyli.

– Jak długo odkręcałeś te wszystkie historie?

– Nie pamiętam jak długo, ale chyba za każdym razem, kiedy ktoś mi jakąś opowiadał. Miałem wrażenie ze to walka z wiatrakami. Czego bym nie powiedział, to ona była ta delikatna, eteryczną Kasią, a ja tym wielkim, energicznym Maćkiem. Przestałem bywać tam, gdzie mogła się pojawić. Potem w ogóle odciąłem się od znajomych. A ona znikała na miesiąc, dwa, a potem pojawiała się nagle.  Przychodziła na przykład pod mój blok i opowiadała ochroniarzowi, że musi się dostać do środka, na osiedle, bo jest w ciąży ze mną.  Ja jej podobno tę ciążę kazałem usunąć ciążę, a potem oczywiście ją rzuciłem. Jeden ochroniarz, połapał się, że coś jest nie tak. Zaczął ją wypytywać, przestraszyła się.

Tak mnie krzywdzisz, a ja cię tak kocham…

– A potem zdarzyła się ta historia w twojej pracy?

– Tak. Dwa tygodnie później Kasia przyszła do biura, rano w dniu kiedy wziąłem wolne. Przyszła w jakiś brudnych ciuchach, powiedziała, że właśnie wyrzuciłem ją z domu, a przedtem pobiłem kablem od żelazka. Że nikt nie wie, jaki jestem naprawdę. Płakała, że nadal mnie kocha. Dziewczyny litowały się nad nią. Następnego dnia szef biura wezwał mnie do siebie.  Opowiedziałem mu całą historię. Uwierzył mi. Bardzo mi pomógł, dal mi namiar na swoją prawniczkę. No i załatwił przeniesienie do tego biura, w którym pracuje obecnie. Kasia nie wie, gdzie pracuję.

– Masz kogoś?

– Poznałem Magdę. Spotkaliśmy się w samolocie do Amsterdamu. Minął miesiąc zanim odważyłem się zaproponować jej spotkanie. Byłem szczery, powiedziałem jej o sytuacji z Kasią. Magda stwierdziła, że chce spróbować. Starałem się chronić ją i nasz związek, jak umiałem najlepiej. Jadaliśmy w bardzo niszowych miejscach, na spacery wyjeżdżaliśmy za miasto. Kasia dowiedziała się o tym, że kogoś mam po jakiś dwóch miesiącach. Musiała nas gdzieś zobaczyć. Nie wiem w jaki sposób zdobyła nazwisko Magdy, telefon. Konto na Facebooku to dziś banał. Zadzwoniła i zaczęła płakać. Mówiła, że rozpowiadam o niej dziwne historie, ale ona chce Magdę przestrzec przede mną.  Mówiła, że prawie zgwałciłem jej siostrę, że ją zniszczę psychicznie…

– I co?

– Magda wycofała się, gdy zaczęła dostawać maile od Kasi. Zdjęcia, historie…. Powiedziała, ze dopóki nie rozwiążę tego „problemu” mam do niej nie dzwonić. Przestraszyła się. Rozumiem ją.

– Dlaczego nic z tym nie zrobiłeś, wcześniej? Dlaczego dopiero teraz zdecydowałeś się o wystąpienie o zakaz zbliżania się dla Kasi?

– Na początku wydawało mi się, że to karma. Wiesz, zostawiłem ją, ona miała poważne problemy ze sobą. Wierzyłem, że cierpi przeze mnie, że ją skrzywdziłem. Nie tak, jak to opisywała, ale, że może spotęgowałem to szaleństwo. Myślałem, że to przetrwam, przeczekam. Dostanę „za swoje” A potem złapałem się na tym, że mam w stosunku do niej coraz bardziej agresywnych myśli. Wiesz, stanęła mi przed oczami scena z „Fatalnego zauroczenia”. Ta, w której Michael Douglas strzela do Glen Close.  Poczułem, że Kasia odbiera mi „normalność”, że sfiksuję. Zacząłem szukać pomocy. Na jakiś czas przeprowadziłem się do siostry. I stał się cud. Część znajomych pisze do mnie, że nie wierzy już Kasi, że wspierają, mogą złożyć zeznania.

W zeszłym tygodniu Maciek spotkał się z prawniczką. Zamierza ubiegać się o sądowy zakaz zbliżania się dla Kasi. W poniedziałek Kasię widziano w rodzinnym miasteczku, na Pomorzu. Podobno zdecydowała się wyjechać na kilka miesięcy do rodziców. Ale czy na pewno, nie wie tego nikt.


Zobacz także

Fot. iStock / damiangretka

Nie wszystkie zmiany skórne są groźne, ale to może ocenić tylko specjalista. Kiedy i jak usuwać znamiona?

HAIR CARE PANDA - wyjątkowe i zupełnie nowe witaminy na włosy

HAIR CARE PANDA – wyjątkowe i zupełnie nowe witaminy na włosy

Schizofrenik a ludzie

Schizofrenik a ludzie