Lifestyle

28 ważnych rzeczy o miłości i życiu, które chciałabym wiedzieć przed „30”. Gdybym wiedziała, co wiem teraz, zaoszczędziłabym sporo nerwów

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
19 sierpnia 2021
fot.iStock – miłość
 

Serio żałuję, że wielu rzeczy nie wiedziałam. Dziś spisałam je starannie między innymi dla swojej córki. Wiem, że każdy uczy się na własnych błędach i że porady zasłyszane (zwłaszcza od matki) tak skutecznie na nas nie działają. Niemniej proszę, uwierzcie mi, że gdybym wiedziała kiedyś to, co wiem o życiu i miłości teraz, to z całą pewnością nie popełniłabym wielu błędów. Zaoszczędziłoby mi to wielu kłopotów, porażek, a przede wszystkim nerwów.

Chciałabym, żeby moja córka przeczytała to, kiedy będzie gotowa. Spisałam dla niej i dla ciebie czytelniczko to, czego nauczyłam się o życiu przez 46 lat. Nie ze wszystkim oczywiście musi się zgadzać. Nie wszystkie tematy muszą dotyczyć każdego. Przecież w swoich biografiach borykamy się z innymi tematami. To, co dla mnie było kiedyś trudne, dla ciebie może być od startu oczywiste i jasne. Nie mniej, to jest mój subiektywny poradnik. Droga czytelniczko i droga córko, dziś żyje mi się znacznie łatwiej, pogodniej i szczęśliwiej. Może zechcecie z tego kiedyś skorzystać.


1. Jeśli masz złamane serce po pierwszej wielkiej miłości i wydaje ci się, że świat się właśnie skończył, to muszę ci powiedzieć, że… przeżyjesz. Czas uleczy te rany, choć faktycznie trochę to może potrwać.

2. Prawdziwa miłość może do ciebie przyjść późno. Nie martw się, nie załamuj. Poczekaj! Kiedy się pojawi, nie będziesz mieć najmniejszych wątpliwości, że jesteś prawdziwie zakochana.

3. Jeśli przyjaciółka ci dokucza i relacje z nią stają się dyskomfortowe i nieprzyjemne, odsuń się. Nieważne, ile przeżyłyście razem. W każdej relacji powinnaś czuć się dobrze i bezpiecznie.

4. Możesz zmienić zdanie w ostatniej chwili. Nawet jeśli obiecałaś, nawet jeśli ktoś ważny na ciebie liczy. Jeśli jednak przemyślisz to i uznasz, że naprawdę nie chcesz czegoś robić i że to wbrew tobie, powiedz wyraźnie „nie”! Nawet w ostatniej chwili.

5. Nie każdy musi cię lubić. To jest okej! Nie staraj się, by ktoś polubił cię na siłę. Nie dogodzisz wszystkim.

6. Nie da się przerobić faceta na własną modłę. Jeśli wybierasz niegrzecznego chłopca, nie licz, że go wychowasz i udomowisz.

7. Nie gódź się w seksie na rzeczy, które ci nie pasują. Mów wyraźnie „nie”!

8. Nie musisz mieć dziecka za wszelką cenę przed trzydziestką, bo wszystkie twoje koleżanki są już spełnionymi mamami. Podążaj w tej sprawie zgodnie ze swoimi potrzebami i gotowością serca.

9. Nie odkładaj jednak macierzyństwa z powodu kariery na święte nigdy. Większość moich przyjaciółek twierdzi, że praca i pieniądze nie są tego warte.

10. Jeśli twój rodzic jest toksyczny i krzywdzi cię w dorosłym życiu emocjonalnie, czasem jednym sensownym rozwiązaniem jest ograniczenie z nim kontaktów.

11. Naprawdę czasem możesz mieć bałagan. Odpocznij!

12. Nie zawsze i za wszelką cenę musisz mówić prawdę. Czasem warto dla dobra własnego albo innych ludzi wziąć na wstrzymanie.

13. Nie czekaj z realizacją marzeń w nieskończoność. Zrób listę i pomału odkreślaj na niej te rzeczy, które udało ci się zrobić i osiągnąć. Czas szybko płynie. Niestety mówiąc szczerze, ja już niektórych rzeczy nie zrobię.

14. Dbaj o swoje zdrowie, nie jesteś niezniszczalna.

15. Nie top się w smutkach, nie wizualizuj najgorszych czarnych scenariuszy. I tak życie nie raz cię jeszcze zaskoczy. A to, co sobie nawyobrażałaś, najprawdopodobniej nigdy się nie spełni.

16. Podążaj za swoją intuicją. Nie ignoruj jej podszeptów, nawet gdy racjonalne myśli próbują te podszepty przekreślić.

17. Jeśli nie układają ci się związki z mężczyznami, to nie zawsze musi być twoja wina. Szczęście w parze zależy też od tego, na jakiego faceta trafisz.

18. Ignoruj uwagi ludzi, którzy będą punktować, co jeszcze masz zrobić, by być wystarczająco mądra, dobra i piękna. To zwykle są bierno-agresywne instynkty.

19. Nie musisz się ze wszystkiego tłumaczyć. Czasem wystarczy (zwłaszcza w pracy), powiedzieć, że nie możesz tego zrobić i tyle.

20. Nie musisz być zawsze fajna. Nie masz ochoty się bawić, pić alkoholu i szaleć do białego rana? Powiedz, że wracasz do domu. Bądź sobą, nie naginaj się do potrzeb grupy.

21. Nie zakładaj natychmiast, że ludzie robią jakieś rzeczy przeciwko tobie celowo. Ich nieprzyjemne działania często wynikają po prostu z ich wewnętrznych kłopotów i nie mają wiele wspólnego z tobą.

22. Naprawdę czasem możesz przyznać się głośno do tego, że czegoś nie wiesz, nie potrafisz, nie rozumiesz lub nie interesujesz się. Bycie w stresie, że ktoś rozpozna twój intelektualny deficyt, potrafi naprawdę mocno umęczyć.

23. Niestety spotkasz na swojej drodze ludzi, którzy będą mieć złe intencje i naprawdę będą chcieli ci zaszkodzić. Warto mieć tego świadomość, choć moim zdaniem nie zdarza się to często.

24. Dobry wygląd? Nie ma sensu za nim gonić na ślepo i w obłędzie. To, jakie masz ciuchy i jak bardzo dbasz o powierzchowność, naprawdę nie definiuje cię w stu procentach. O wiele ważniejsze jest, co masz w środku.

25. Czasem warto wrzucić na luz. Nie spinać się i brać od świata, to co ci przyniesie. Bądź otwarta i gotowa porzucić życie w swoim wyimaginowanym scenariuszu. Świat potrafi przyjemnie zaskoczyć.

26. Nie zakładaj, że wiesz, co myślą inni ludzie. Często jesteśmy przekonani, że wiemy to. Uwierz, nie mamy o tym bladego pojęcia, ale lubimy bawić się w jasnowidzów.

27. Nie bój się robić nowych rzeczy. Głowa często nas oszukuje. Zwykle okazuje się, że boimy się na wyrost.

28. Myślisz, że nie wiesz, co zrobić w jakiejś trudnej sytuacji, albo jaką decyzję podjąć w przełomowym momencie. Wiesz! Serio! Tylko uwierz w siebie.


Lifestyle

Wstyd, problemy w związkach, frustracja – psychologiczne konsekwencje nietrzymania moczu

Media Room
Media Room
19 sierpnia 2021
fot. globalmoments/iStock
 
Nietrzymanie moczu to nie tylko problem medyczny, lecz także społeczny – często bywa źródłem frustracji i lęków, znacząco obniża jakość życia, a do tego wpływa m.in. na relacje z partnerem, co w konsekwencji może prowadzić do problemów w związku. Dlatego lepiej nie lekceważyć tej przypadłości i już przy pojawieniu się pierwszych symptomów warto poszukać fachowej pomocy, aby móc zdusić problem w zarodku.

Nietrzymanie moczu uważane jest za jeden z ważniejszych problemów zdrowotnych XXI wieku i ma status choroby społecznej. Potrafi znacznie obniżyć jakość życia – chorzy często odczuwają wstyd, bezradność, mają obniżone poczucie własnej wartości. Wiele osób ogranicza z tego powodu wychodzenie z domu, rezygnuje z pracy i kontaktów towarzyskich, co w skrajnych przypadkach prowadzi do zupełnej izolacji społecznej, a nawet depresji. Nietrzymanie moczu niejednokrotnie jest też przyczyną zaburzeń seksualnych, a w rezultacie – powodem zaniechania aktywności seksualnej.

NTM a problemy w związkach

Nietrzymanie moczu zaburza obraz samego siebie. U wielu kobiet NTM nie tylko pogarsza nastrój, ale nawet prowadzi do zaburzeń depresyjnych lub lękowych.

„Obniżenie samooceny pacjentek wiąże się z poczuciem nieatrakcyjności i poczuciem odrzucenia ze strony osób, na których najbardziej im zależy (partnera). Może to rodzić różnego rodzaju problemy natury seksualnej: z pożądaniem, podnieceniem seksualnym, orgazmem, a także satysfakcją ze stosunków seksualnych oraz spłyceniem lub zanikiem fantazji seksualnych” – zwraca uwagę psycholog Agata Ejsmont.

To wszystko wpływa na relacje z partnerem i często prowadzi do problemów w związku. Badania dowodzą, że 1/3 badanych kobiet i mężczyzn stwierdza, że ich problemy seksualne mają właśnie podłoże w problemach z nietrzymaniem moczu. Zdarza się, że konsekwencją jest dyspareunia – dysfunkcja seksualna objawiająca się odczuwaniem bólu w czasie stosunku.

Dlaczego warto pokonać wstyd i skrępowanie

Nietrzymanie moczu to uciążliwy i wstydliwy problem, do którego przyznajemy się bardzo niechętnie. Według danych statystycznych z jego powodu może cierpieć nawet 2-3 mln kobiet w Polsce. Wiele z nich nie ma odwagi przyznać się do niego nawet swojemu ginekologowi lub informują o nim dopiero w drugiej lub trzeciej fazie, kiedy schorzenie kwalifikuje się już wyłącznie do leczenia farmakologicznego bądź interwencji chirurgicznej.

„Problem z nietrzymaniem moczu jest problemem natury intymnej, związanym z poczuciem wstydu, skrępowaniem przed rozmową na temat problemu. Pacjentki mają bardzo dużo oporów przed przyznaniem się niego – wiele badań potwierdza, że nie pytane o problem podczas wizyt u ginekologa, bagatelizują go i nie przyznają się do jego uciążliwości. Wstydzą się same zapytać o możliwe sposoby leczenia, nie mają odwagi porozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu, internistą czy ginekologiem” – wymienia terapeutka.

Choć problem nietrzymania moczu nie jest chorobą zagrażającą życiu pacjentek, powoduje wiele powikłań natury psychicznej.

„U niektórych nawet niewielkie zaburzenie kontroli oddawania moczu wywołuje uczucie niepełnosprawności i braku wartości społecznej, do tego stopnia, że zmusza do pozostania w domu” – zwraca uwagę prof. Piotr Chłosta kierownik Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

O ile Polacy słyną z umiłowania do rozmów na temat chorób i różnego rodzaju przypadłości, nietrzymanie moczu jest współczesnym tematem tabu.

„Chorzy nie rozmawiają o tym nawet z najbliższym otoczeniem, często wręcz ukrywają to przed partnerem, bojąc się odrzucenia, ośmieszenia. Z czasem stają się oziębli, wycofani i tym samym pogłębiają w sobie poczucie odrzucenia i wyobcowania” – mówi Agata Ejsmont

Kobiety przypisują zmiany procesom starzenia się, co jest dodatkowym źródłem przygnębienia. W dodatku nie bardzo wierzą w skuteczność metod leczenia nietrzymania moczu.

„Tymczasem naprawdę mamy możliwości, żeby pomóc tym chorym. Wszystko zależy od przyczyny nietrzymania moczu, ale wiele z tych problemów jesteśmy w stanie leczyć” – zapewnia prof. dr hab. n. med. Ewa Barcz z Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie.

NTM może zrujnować komuś życie

Warto się tym zająć, bo nietrzymanie moczu znacznie obniża jakość życia. Wpływa na stan fizyczny, psychiczny, doznania somatyczne, poczucie zadowolenia z codziennych aktywności.

„To dolegliwość, która zaburza wiele obszarów codziennej aktywności. Ma wpływ na jej funkcjonowanie społeczne, bo osoby, które mają problem z nietrzymaniem moczu ograniczają kontakty społeczne i towarzyskie, alienują się, a tym samym czują się wyobcowane. Ingerują w sferę zawodową, bo problem, z którym się borykają powoduje, że zmieniają plany zawodowe, ograniczają je, opracowując grafik pracy zawsze uwzględniają wyjścia do toalety, a nawet rezygnują z pracy. I wreszcie oddziaływują na sferę rodzinną – powodują zmiany w trybie i stylu życia rodziny, obniżają aktywność seksualną pacjentów, mają wpływ na wydatki związane z zapewnieniem higieny osobistej” – wylicza specjalistka.

Wstyd najczęściej sprawia, że chorzy nie starają się szukać pomocy u specjalistów przez co ich wiedza o sposobach leczenia problemów z nietrzymaniem moczu jest niewielka. Z czasem godzą się ze swoim stanem zdrowia skazując się tym samym na bardzo niski komfort funkcjonowania i szereg problemów psychicznych, które mogą towarzyszyć im do końca życia.

„Należy pamiętać, że nietrzymanie moczu wpływa negatywnie na jakość życia nie tylko osób dotkniętych tą przypadłością, ale także ich rodzin. Dotyczy to zwłaszcza opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi ruchowo. Dlatego tak ważne jest, by po zaobserwowaniu objawów u siebie lub bliskiej nam osoby, niezwłocznie skonsultować się ze lekarzem i – w razie diagnozy – jak najszybciej wdrożyć specjalistyczne leczenie” – radzi ginekolog lek. Ewelina Śliwka-Zapaśnik z LUX MED.

Wielu pacjentów decyduje się na wizytę w gabinecie dopiero wówczas, gdy nie potrafią już ukryć skutków inkontynencji, które wręcz uniemożliwiają im wykonywanie podstawowych, codziennych czynności. Paraliżujący strach nie jest jednak dobrym doradcą. Wstyd sprawia, że zamiast walczyć z problemem, próbujemy go „ukryć”, stosując doraźne rozwiązania (np. specjalną, chłonną bieliznę czy wkładki urologiczne).

Co robić, gdy pojawi się problem z nietrzymaniem moczu:

  • Po pierwsze, wybierz się do lekarza, w celu dokładnego zdiagnozowania problemu i dobrania skutecznej metody leczenia, którą może się okazać np. specjalistyczna fizykoterapia.
  • Po drugie, zadbaj o swoją ogólną kondycję, w tym m.in. o prawidłową masę ciała, zdrową dietę, higienę miejsc intymnych, a także odpowiedni dla ciebie poziom i rodzaj aktywności fizycznej.
  • Po trzecie, pamiętaj o regularnym korzystaniu z toalety. W ten sposób zmniejszysz ryzyko wystąpienia przykrych niespodzianek. Warto też ćwiczyć mięśnie pęcherza, dzięki czemu można skuteczniej opróżniać pęcherz.
  • Ponadto: wyeliminuj z menu ostre przyprawy, gdyż podrażniają pęcherz moczowy, a także ogranicz ilość spożywanego alkoholu i kawy.
  • Jeśli odczuwasz obawę wychodząc z domu korzystaj z czarnych ubrań – to zapewni ci dyskrecję w razie „wypadku”.
  • Zastanów się również, czy nie powinieneś udać się po wsparcie do psychoterapeuty lub specjalisty seksuologa.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Lifestyle

7 powodów dla których warto być optymistą!

Redakcja
Redakcja
19 sierpnia 2021
fot. ipopba/iStock

21 sierpnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Optymisty. Święto to zostało zainicjowane w… Polsce, a jego celem jest budowanie świadomości nt. wpływu pozytywnego myślenia na nasze życie. Mówiąc wprost – bycie optymistą po prostu nam się opłaca. Poznajcie 7 powodów, dla których warto patrzeć na życie optymistycznie. Opowiada o nich mgr Alina Zyber-Sochacka, psycholog z Centrum Medycznego Damiana.


Optymista to osoba, która potrafi znaleźć pozytywne aspekty niemal w każdej sytuacji. Ponadto jest przekonana, że negatywne doświadczenia nie będą stanem permanentnym, dlatego należy aktywnie poszukiwać skutecznych rozwiązań. Dodatkowo nie skupia się na rozpamiętywaniu problemów, tylko skupia się na działaniu, które pozwala pokonać przeszkody. Wykorzystując znane powiedzenie można stwierdzić, że optymista zawsze widzi „szklankę do połowy pełną”. Jakie korzyści wynikają z takiego podejścia do życia?

1. Optymiści są mniej narażeni na stres

Osoby z nastawieniem optymistycznym, w związku ze swoim sposobem myślenia, żyją w mniejszym poczuciu zagrożenia, a co za tym idzie reakcje fizjologiczne w ich organizmach są bardziej charakterystyczne dla stanu bezpieczeństwa niż lęku. Ciało nie jest nadmiernie, czy niepotrzebnie mobilizowane do pracy, działania, reagowania, a przez to nie jest tak bardzo obciążone hormonami stresu, takimi jak adrenalina czy kortyzol.

2. Optymiści cieszą się lepszym zdrowiem

Pozytywne podejście do życia korzystnie wpływa również na nasze zdrowie. Optymiści zdecydowanie rzadziej zapadają m.in. na schorzenia układu krążenia (choroby serca, nadciśnienie tętnicze). Dodatkowo zmniejszają tym samym ryzyko zachorowania na cukrzycę oraz mają bardziej ustabilizowany poziom cholesterolu we krwi. Warto ponadto wspomnieć, że badania wykazały związek długotrwałego stresu (częstszego u pesymistów) z ogólnym obniżeniem odporności organizmu.

3. Optymiści częściej żyją w udanych związkach

Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec korelację między optymizmem a życiem w udanym związku. Jednak życiowi optymiści wykazują większą chęć do rozwiązywania problemów, są bardziej skłonni do zgody, a dodatkowo w przypadku konfliktów aktywniej poszukują porozumienia i rozwiązania sporu.

4. Optymiści są bardziej zadowoleni z pracy i mniej narażeni na wypalenie zawodowe

Satysfakcja z pracy to jeden z ważnych elementów, których oczekujemy w trakcie aktywności zawodowej. I to kolejny dowód, że warto w życiu być optymistą. Osoby te bowiem mniej rozpamiętują ew. porażki czy niepowodzenia, traktując je jako wyzwanie oraz aktywnie poszukują rozwiązania i szans na „rehabilitację”. Ponadto wykazują mniejszą skłonność do narzekania na niedogodności w miejscu pracy.

5. Optymiści łatwiej nawiązują kontakty społeczne

To jedna z najprzyjemniejszych korzyści wynikających z bycia optymistą. Osoby te częściej posiadają zdolność łatwiejszego nawiązywania relacji. Ponadto są zdecydowanie bardziej lubiane w towarzystwie ze względu na pozytywne nastawienie do życia oraz większą otwartość. Dotyczy to również miejsca pracy, a sympatia współpracowników wpływa również na opisane powyżej zadowolenie z życia zawodowego.

6. Optymiści lepiej śpią

Pozytywne myślenie bezpośrednio przekłada się również na jakość snu.
Na pewno każdy z nas doświadczył w życiu sytuacji, gdy pod wpływem silnych emocji, nie mogliśmy długo zasnąć np. rozpamiętując negatywne zdarzenia w danym dniu. I teraz wyobraźmy sobie, że osoby, które pesymistycznie podchodzą do życia taki stan mogą przeżywać bardzo często. To sprawia, że nie tylko śpimy krócej, a także nasz sen jest często przerywany i płytki. W konsekwencji po nieprzespanej nocy nie regenerujemy odpowiednio organizmu, co z kolei negatywnie wpływa na nasze samopoczucie i aktywność w ciągu dnia – mówi mgr Alina Zyber-Sochacka.

7. Optymiści mają wyższe poczucie własnej wartości

Osoby, które wpisują się w definicję słowa „optymista” zazwyczaj posiadają wyższą samoocenę niż pesymiści. Wobec problemów lub niepowodzeń potrafią oni bowiem znaleźć skuteczne rozwiązanie, wykazują większą motywację do działania i lubią podejmować aktywności, które dodatkowo przynoszą im satysfakcję w codziennym życiu np. uprawianie sportu.

To tylko kilka najważniejszych korzyści z bycia optymistą. Dotyczą one zarówno naszego życia prywatnego i zawodowego, dlatego warto każdego dnia zmieniać nasze nastawienie i kształtować w sobie pozytywne myślenie.


Zobacz także

6 grzechów, które sprawiają, że cierpisz z powodu suchej skóry

„To my, wstrętne grubasy, kryjący się po toaletach bulimicy”. Jesteśmy uzależni od jedzenia, potrzebujemy pomocy

Dźwięki, które doprowadzają do szału. Naukowcy ocenili, co działa nam na nerwy najbardziej