Urlop ojcowski, tacierzyński czy rodzicielski? Tato, sprawdź, z jakich przywilejów możesz skorzystać

Redakcja
Redakcja
6 listopada 2018
Mat. redakcyjny
 

Urlopy dla ojców z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością. Przysługują każdemu mężczyźnie, który zostaje rodzicem. Z tych przywilejów można skorzystać na określonych zasadach. Jakie zatem warunki musi spełnić świeżo upieczony ojciec, aby mógł przeznaczyć czas na opiekę nad swoim dzieckiem? Oto przewodnik dla każdego taty, który chce opiekować się maluchem nie tylko po pracy.

Tato, Ty też masz prawo do urlopu!

Pierwsze lata życia dziecka są kluczowe dla rozwoju młodego organizmu, a także jego zdrowia – zarówno teraz, jak i w przyszłości. Od lat kobiety, które są zatrudnione na umowę o pracę, mogą skorzystać z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego czy wychowawczego, a w czasie ich trwania otrzymują zasiłek z ZUS. Warto pamiętać, że w okresie 1000 pierwszych dni życia dziecka rola taty w pielęgnacji, a także wspieraniu rozwoju malucha jest nieoceniona (więcej o jej ogromnym znaczeniu przeczytasz na stronie www.1000dni.pl). Właśnie dlatego również mężczyźni mają prawo do przywilejów związanych z opieką nad nowo narodzonym dzieckiem. Podobnie jak w przypadku mam, większość uprawnień dla ojców jest objętych zasiłkiem ZUS i zwalniają one z obowiązku wykonywania pracy. Warunkiem koniecznym, który pozwala mężczyźnie na skorzystanie z przywilejów, jest bycie zatrudnionym na umowę o pracę.

Polskie prawo daje pracującym ojcom możliwość skorzystania z różnego rodzaju urlopu – tacierzyńskiego, ojcowskiego, wychowawczego, rodzicielskiego czy okolicznościowego. Regulacje prawne kształtujące uprawnienia ojców w związku z rodzicielstwem są jednak dość skomplikowane, dlatego wielu z nich może nawet nie wiedzieć, że dany przywilej im przysługuje.

Na co może liczyć tata?

Kiedy nadchodzi długo wyczekiwany dzień narodzin dziecka, rodzice chcą być w tym czasie razem. Świeżo upieczony tata nie musi w tym celu wykorzystywać urlopu wypoczynkowego czy na żądanie. Ojcu przysługują wtedy dwa dni zwolnienia od pracy z tytułu urodzenia się dziecka, czyli tzw. urlop okolicznościowy. Uprawnienie to przysługuje na mocy prawa, dlatego też pracodawca zobowiązany jest zwolnić z obowiązków mężczyznę, któremu w dniu pracy urodziło się dziecko. Co więcej, za czas takiego zwolnienia pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, tak jak w przypadku zwykłego urlopu wypoczynkowego.

Kiedy dziecko jest już na świecie przez jakiś czas, a mama nie chce wykorzystać całego przysługującego jej urlopu macierzyńskiego, pozostałą część może przejąć tata. Taki urlop potocznie nazywany jest urlopem „tacierzyńskim”. Z przywileju można jednak skorzystać tylko w wtedy, gdy mama dziecka wykorzysta po porodzie co najmniej 14 tygodni z przysługującej jej puli. Czyli jeśli cały urlop macierzyński trwa 20 tygodni, mężczyzna może wykorzystać maksymalnie 6 tygodni „tacierzyńskiego”.

Kiedy skończy się okres urlopu macierzyńskiego, zarówno mama, jak i tata mogą powrócić do pracy. W sytuacji, kiedy rodzice nadal chcą osobiście opiekować się dzieckiem, mogą skorzystać z urlopu rodzicielskiego. Przysługuje on zarówno mamie, jak i tacie, a jego długość wynosi 32 tygodnie. Urlop rodzicielski może być wykorzystywany jednocześnie przez oboje rodziców, przy czym łączny czas jego trwania nie może przekroczyć 32 tygodni. Udziela się go jednorazowo lub maksymalnie w czterech częściach, nie później niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia.

Co w sytuacji, jeśli zarówno urlop „tacierzyński”, jak i rodzicielski się skończył, a tata odczuwa dalszą potrzebę stałego kontaktu z dzieckiem? Wtedy może prosić pracodawcę o udzielenie urlopu ojcowskiego w wymiarze do 2 tygodni, nie później jednak niż do ukończenia przez dziecko 24. miesiąca życia. Takiego urlopu udziela się nie więcej niż w dwóch częściach na pisemny wniosek pracownika.

Jeśli ojciec przywiązał się do samodzielnego wychowywania dziecka i chciałby kontynuować opiekę również po wykorzystaniu urlopu ojcowskiego, może prosić o udzielenie urlopu wychowawczego. Od pozostałych uprawnień różni się tym, że jest bezpłatny – za jego okres nie przysługuje wynagrodzenie i świadczenie z ZUS. Wymiar urlopu wychowawczego wynosi 36 miesięcy i jest udzielany na okres nie dłuższy niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Z przywileju może skorzystać oboje rodziców, przy czym jedno z nich ma wyłączne prawo do skorzystania z niego w wymiarze nie krótszym niż miesiąc. Zwolnienie udzielane jest w nie więcej niż 5 częściach.

Sytuacje awaryjne

Rodzice wrócili do pracy, a dziecko już trochę urosło i poszło do szkoły. Pociecha ma ważny występ przed kolegami i nauczycielami. Marzy o tym, by jego tata wsparł go swoją obecnością. Jest to okazja na wykorzystanie krótkotrwałego zwolnienia od pracy w celu opieki nad dzieckiem. Udzielane jest pracownikowi, którego dziecko nie ukończyło 14. roku życia, a jego wymiar przy pełnym etacie pracy to 2 dni w każdym roku kalendarzowym. W czasie takiego zwolnienia pracownik zachowuje prawo do pełnego wynagrodzenia. Występ w szkole był udany i rozpoczęły się wakacje – pech chciał, że dziecko zachorowało. Mama przebywa na wyjeździe służbowym, a tata wykorzystał już cały urlop wypoczynkowy, jednak chciałby zaopiekować się pociechą. W takiej sytuacji tata może skorzystać ze zwolnienia wydawanego przez lekarza ZUS z powodu konieczności osobistego zajęcia się dzieckiem. Z przywileju może skorzystać każda osoba objęta ubezpieczeniem chorobowym, a więc nie tylko zatrudnionym na podstawie umowy o pracę.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o roli taty w opiece nad dzieckiem, wejdź na: https://1000dni.pl/planowanie/urlop-ojcowski-czyli-co-powinien-wiedziec-tata

 


Pokaż mi swój laptop, a powiem ci, jaka jesteś

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 listopada 2018
Fot. iStock/wundervisuals
 

Nie ma chyba domu, w którym dniu byłoby komputera, tabletu lub laptopa. Ten ostatni towarzyszy nam w codzienności najczęściej, służy jako narzędzie pracy oraz źródło rozrywki. Co ciekawe, sprzęt, jaki posiadamy, może świadczyć o tym, jakimi jesteśmy ludźmi. Oczywiście należy to potraktować z przymrużeniem oka, nie jako prawdę objawioną, ale pewną wskazówkę, która może powiedzieć co nieco o naszym charakterze.

5 typów właścicieli laptopów

1. Miłośnicy porządku i niezawodności

Większość osób nie tylko dba o wygląd swojego laptopa, ale także o to, by na pulpicie i w dokumentach był porządek. Porządniccy szczególną uwagę zwracają na parametry urządzenia, bezproblemową pracę i możliwość nieskrępowanego korzystania z laptopa, który sprawdzi się w każdej sytuacji. Niezawodność — słowo kluczowe dla tego typu osób.

2. Z artystycznym zacięciem

„Artyści” to najczęściej młodzi ludzie przed trzydziestką, którzy uwielbiają różne funkcje w swoich laptopach i traktują go jako główne źródło rozrywki i relaksu. Bardzo lubią ozdabiać laptop lub wyszukiwać i często zmieniać oryginalne zdjęcia na pulpit tak, aby zdecydowanie się wyróżniać z tłumu.

3. Ludzie czynu

Pracoholicy największą uwagę zwracają na szybkość procesora oraz wielkość pamięci wewnętrznej. Ich laptop musi śmigać bez zarzutu. Im będzie on prostszy, tym lepszy, nie musi mieć zainstalowanych dodatkowych aplikacji.  Ma pracować, a nie bawić.

4. Luzacy

W zasadzie nie przejmują się oni specjalnie wyglądem laptopa. Bywa, że na urządzeniu znajduje się niejedna rysa, a i to im nie przeszkadza. Niejednokrotnie jedzą i piją przy laptopie, co przekłada się na jego wygląd i czystość. Luzacy nie zwracają wielkiej uwagi na funkcjonalność laptopa, przede wszystkim używając go w domu dla celów prywatnych.

5. Wierni przekonaniom

„Monogamiści”  wyznają zasadność wierności jednemu laptopowi i trwają w tym założeniu całymi latami. Trudno ich przekonać  do zmiany sprzętu. Dla takich osób laptop jest idealny do momentu, kiedy jeszcze działa. Dopiero kiedy się zepsuje definitywnie i nie można go naprawić, z bólem serca inwestują nowy sprzęt.

źródło: www.harpersbazaar.pl


Dbając o swoją skórę zaufajmy kosmetykom opartym na naturalnych składnikach

Redakcja
Redakcja
6 listopada 2018
Fot. iStock/Vizerskaya

Natura oferuje wszystko, czego potrzebuje nasze ciało, trzeba tylko umieć to znaleźć i wykorzystać. Kluczowe jest jednak, by zrobić to umiejętnie. Czy wiecie, że wiele substancji pochodzenia naturalnego to silne trucizny, czy substancje wywołujące uciążliwą alergię?

Czemu o tym mówimy? Bo we współczesnym świecie, kiedy szczególnie w miastach, jesteśmy bombardowani zanieczyszczeniami, a syntetyczne substancje chemiczne używane są na szeroką skalę, warto zwrócić uwagę na to, co wybieramy do pielęgnacji ciała. Silne detergenty, parabeny, silikony, sztuczne kompozycje zapachowe dodawane są do wielu kosmetyków, co nie pozostaje dla nas obojętne. W powietrzu zawieszone są drobnocząsteczkowe substancje, kancerogeny, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, alergizujące metale ciężkie – nikiel, pallad, chrom. Aż w głowie się kręci. Tymczasem kosmetyk często ma swoją wartość dodaną w postaci atrakcyjnego pudełka czy pięknego zapachu, jednak cała otoczka nie powinna przyćmić tego, co znajduję się wewnątrz. Na rodzimym rynku pojawia się coraz więcej wartościowych kosmetyków, dzięki którym można zmniejszyć toksyczne obciążenie naszej skóry. Świadomy wybór rozpoczyna się od czytania etykiet i składów gotowych produktów.

Dla naturalnego piękna i zdrowia skóry, bardzo istotna jest profilaktyka nieprawidłowości i chorób skóry. Metale ciężkie zawarte w smogu miejskim mogą powodować podrażnienia skóry, a akumulując się w organizmie prowadzić do nabycia alergii kontaktowej. Pamiętajmy, że skóra jest jednym z największych organów człowieka, ma średnio powierzchnię 1,5-2 m2 i pełni funkcje ochronne. Metale ciężkie, a szczególnie jony niklu i palladu, osiadając na skórze, mogą wiązać się z białkami skóry i prowadzić do ich degradacji. Nie tylko niszczą cenną powłokę ochronną, ale penetrują do wnętrza organizmu, akumulując się, a z czasem powodując późną odpowiedź alergiczną typu IV.

Nowością tej jesieni są kosmetyki nuev® (www.nuev.pl) zawierające metalscreen (MPF, metal protector factor), w postaci nowej generacji biopolimeru o nazwie Chitathione. Biopolimer ten posiada właściwości wiązania metali ciężkich z odpowiednio dobraną kinetyką (bardzo szybko) i wysoką stałą wiązania (silne wiązanie).

Chitathione (INCI: chitosan glutathionamide) to unikatowa molekuła otrzymana jako połączenie silnie regenerującego chitozanu zmodyfikowanego przeciwzapalnym zredukowanym L-glutationem. Chitathione został stworzony w celu zmultiplikowania intensywności działania obu tych komponentów oraz nadania zupełnie nowych, korzystnych z punktu widzenia ochrony skóry właściwości. Jest on substancją nawilżającą i filmotwórczą (tworzy powłokę ochronną na skórze, zapobiegając utracie wody i jędrności), o właściwościach regenerujących i przeciwzapalnych. Dodatkowo zapewnia skórze aktywną ochronę przed czynnikami powodującymi procesy starzeniowe i inicjującymi powstanie podrażnień i alergii kontaktowych. Proces otrzymywania Chitathione chroniony jest zgłoszeniem patentowym, a wykorzystane komponenty są pochodzenia naturalnego.

Bardzo ważne jest, by konsument był świadomy tego, iż produkt nie zawsze jest bardziej wartościowy, gdy zawiera długą listę składników, szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki dla skóry wrażliwej. Receptura powinna bowiem bazować na składnikach wielofunkcyjnych, gwarantujących wielokierunkowe działanie dla skóry czy włosów. Dlatego preparaty oparte na ekstraktach ziołowych i biozgodnych składnikach wydają się być nie tylko intensywnie zaznaczającym się na rynku trendem, ale rozsądnym i korzystnym dla zdrowia wyborem.


Artykuł powstał przy współpracy z marką Nuev


Zobacz także

S.O.S. dla opiekunów rodzinnych

Cierpisz na wzdęcia i zaparcia? Wypij koktajl od Ani Lewandowskiej i dalej ciesz się świętami

Czy można w Polsce legalnie i bezpiecznie przewozić dzieci bez fotelika? Będziecie zaskoczeni!