Co tracisz próbując zadowolić wszystkich wokół? Bo to, że tracisz, to pewniak

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
7 czerwca 2018
2 z 3

i jeszcze...

Fot. iStock

Tracisz swoje wartości

Tak wiele cudzych wartości i priorytetów już wrzuciłeś sobie na plecy, że czasami na twoje już nie starcza czasu, siły, chęci. Właściwie trudno ci bez zastanowienia odpowiedzieć co jest najważniejsze DLA CIEBIE, a nie wszystkich wokół.

Tracisz czas

Bo ciągle biegasz z listą zadań do wykonania. Dlaczego? W końcu, zawsze jest coś, co musisz DLA KOGOŚ zrobić…

Tracisz wolność

Masz ciągłe poczucie obowiązku i odpowiedzialności. Za innych, ich sukcesy i porażki.

Tracisz asertywność

Przecież, jak mógłbyś odmówić, szczególnie, gdy ktoś przeżywa trudny lub ważny moment w swoim życiu.

Tracisz stanowczość

Zaczynasz za wszystko przepraszać, tak jest bezpieczniej i łatwiej zjednać sobie ludzi. Ciągle zastanawiasz się, czy niechcący kogoś nie uraziłeś.

Stracisz znacznie więcej…

PoprzedniNastępny

Syndrom abstynencji emocjonalnej. Kiedy cierpisz po rozstaniu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 czerwca 2018
Fot. iStock/lechatnoir
 

Zespół emocjonalnej abstynencji pojawia się po rozstaniu. Pozbycie się takiej emocjonalnej więzi z kimś, kto był nam bardzo bliski nie jest łatwym zadaniem. Co więcej, odczuwany ból psychiczny zazwyczaj ma również niekorzystny wpływ na nasz mózg.  Proces ten przypomina syndrom abstynencji, którego doświadczają narkomani, rodzaj chaosu neurochemicznego, bardzo trudny do przezwyciężenia.

Kto osobiście zna efekty tego doświadczenia? Każdy, kto przeżył ból spowodowany rozstaniem lub odrzuceniem. I nastolatki i dorośli, ponieważ osiągnięta przez nas z wiekiem równowaga życiowa zdaje się bezużyteczna, gdy kończy się miłość, gdy przytrafia się niewierność lub kiedy po prostu zdajemy sobie sprawę, że konieczne jest zakończenie związku bez przyszłości.

5 cech zespołu emocjonalnej abstynencji

Ten stan psychiczny charakteryzujący się stagnacją i uporczywym cierpieniem jest szczególnie powszechny wśród osób o niskim poczuciu własnej wartości i charakteryzujących się wysokim uzależnieniem emocjonalnym od partnera.

Innym charakterystycznym aspektem zespołu emocjonalnej abstynencji jest brak wypieranie faktu, że związek się skończył.

Niepokój i obsesyjne pragnienie bliskości z byłym partnerem to kolejne ważne aspekty. Nie jesteśmy w stanie się „odciąć” zawsze znajdziemy pretekst, by go/ją odszukać, skontaktować się, dzwonić …

Co więcej, osoby zależne od partnera mają bardzo niski próg bólu emocjonalnego. Brakuje im narzędzi do radzenia sobie z cierpieniem, czują się sparaliżowane, a w obliczu cierpienia reagują paniką.

Na koniec symptomy, które dosłownie utrudniają nam życie: bezsenność, utrata apetytu, problemy z koncentracją, brak zainteresowania codziennym życiem, zniechęcenie – to najważniejsze z nich.

Jak radzić sobie z syndromem abstynencji emocjonalnej?

Nikt nie zasługuje na to, by żyć w takim stanie bezbronności, nikt nie powinien przestać kochać siebie aż do tego stopnia, by żyć zawieszonym w przekonaniu o braku sensu swojego istnienia. Jeśli tak właśnie się czujesz, koniecznie powinieneś poprosić o pomoc specjalistę.

Z drugiej strony, niezależnie od tego, czy osiągnęliśmy tę skrajność, czy też mamy do czynienia ze zwykłym kryzysem emocjonalnym, dobrze byłoby pomyśleć o poniższych strategiach.

Cierpienie na zespół abstynencji emocjonalnej – o ograniczonej intensywności i czasie trwania – jest czymś normalnym. Należy jednak założyć, że jest to rzecz przejściowa, stan, który musimy przetrwać, aby osiągnąć stan bardziej zrównoważony.

Zaakceptujmy negatywne emocje, takie jak smutek, opuszczenie, zwątpienie. Są to stany, które wcześniej czy później „rozmyją się”. Kontakt „zerowy” z byłym partnerem jest w tych przypadkach podstawową sprawą. Istotne jest, aby nie trzymać danych naszego byłego ukochanego w kontaktach lub na portalach społecznościowych. To pierwszy krok do „odcięcia się”.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Ginekolożka namawia do spania bez majtek. Akcja #wietrzenienarodowe. Przyłączysz się?

Redakcja
Redakcja
7 czerwca 2018
Fot. iStock/GeorgeRudy

Śpicie w majtkach czy bez? I proszę się tu nie śmiać, bo to jest zupełnie poważne pytanie. Co prawda nikt wam pod kołdrę zaglądać nie będzie, a jednak temat cieszy się dość dużym zainteresowaniem, bo okazuje się, że sporo kobiet śpi w bieliźnie. Dlaczego o tym mowa? Na problem zwróciła uwagę Nicola Sochacki-Wójcicka, znana także jako Mamaginekolog, która prowadzi swojego bloga często udzielając praktycznych i ważnych rad, nie ma dla niej w kwestiach ginekologicznych właściwie tematu tabu. 

To właśnie Mamaginekolog zachęca kobiety do spania… bez majtek. Jak sama pisze (cały artykuł – polecamy – można przeczytać TUTAJ), każda kobieta powinna wietrzyć, a raczej suszyć okolice intymne, by ograniczyć produkcję śluzu. Faktycznie coraz częściej jesteśmy przez reklamy zachęcane do noszenia wkładek, tymczasem, jak uprzedza ginekolog, to właśnie one często stają przyczyną infekcji, zwłaszcza, gdy śpimy z wkładkami i w majtkach.

„Błona śluzowa pochwy oraz gruczoły znajdujące się w pochwie, przedsionku pochwy oraz w okolicach szyjki macicy – produkują śluz. To normalne. Ten śluz pełni wiele funkcji – po pierwsze sam fakt, że wciąż się produkuje i „wypływa” – jest mechanizmem samooczyszczenia się pochwy”. Więcej

Okazuje się jednak, że przy ciągłym zetknięciu z wkładkami, czy majtkami śluzu produkuje się coraz więcej. Tymczasem podczas spania bez bielizny wydziela się go mniej, wyprodukowany i wydzielony szybciej schnie, tym samym nie tworzy korzystnych warunków do rozmnażania się bakterii i grzybów w naszej pochwie, które jak wiadomo uwielbiają wilgotne środowisko.

Okazuje się, że to działa. Mamaginekolog dostaje wiadomości od kobiet, które zmagały się z infekcjami czy z nadmierną ilością śluzu, że odkąd rozpoczęły „wietrzenie” ich problemy zniknęły.

Hm. Czy to faktycznie pomaga? Ginekolożka podkreśla, że pewnie nie wszystkim, ale przecież nie zaszkodzi spróbować. Co myślicie za przyłączeniem się do akcji #wietrzenienarodowe?


źrodło: Mamaginekolog

 


Zobacz także

6 sposobów na to, by nie utrudniać sobie diety

„Słyszałam krzyki kobiet, płacz dzieci. Bałam się, że moja córka nie przeżyje. Matką jestem dzięki WOŚP”. List otwarty do przeciwników Jurka Owsiaka

Druga osoba nigdy nie jest problemem. Miejmy świadomość, że nie zmienimy drugiego człowieka, ale możemy zmienić siebie