Przystojniacy są samolubni! Uważaj też na panów, którzy regularnie publikują zdjęcia w serwisach społecznościowych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 lipca 2017
Fot. iStock/xavierarnau
Fot. iStock/xavierarnau
 

Wiele kobiet uważa, że atrakcyjny fizycznie mężczyzna jest zazwyczaj egoistycznie nastawiony do świata i innych ludzi. Nowe badania potwierdzają tę tezę. Naukowcy z Uniwersytetu Brunel w Londynie w Wielkiej Brytanii stwierdzili, że przystojni panowie są rzadziej hojni, często nietolerancyjni i po prostu… samolubni. Co ciekawe, ten fenomen nie dotyczy atrakcyjnych pań.

Zespół naukowy pod kierunkiem dr Michael Price’a badał, jak atrakcyjność wpływa na prospołeczne postawy poszczególnych osób. W badaniu wzięło udział 63 mężczyzn i 62 kobiety. Najpierw zmierzono ich poziom atrakcyjności (pobrano pomiary ciała – w tym stosunek talii do klatki piersiowej u mężczyzn i stosunek biodra/ talia u kobiet). Uczestnicy wypełnili również kwestionariusz osobowościowy, w którym badano ich skłonności do egoizmu i nietolerancji wobec innych. Na koniec panie i panowie uczestniczyli w eksperymencie, w którym musieli podzielić się sporą sumą pieniędzy z bliskimi osobami.

Wyniki wskazały jednoznacznie, że atrakcyjni mężczyźni okazali się bardziej samolubni i skłonni do dyskryminowania innych. Atrakcyjne kobiety nie odstępowały hojnością ani życzliwością i równym podejściem wobec wszystkich, tym mniej atrakcyjnym paniom.

Ostatnio ten sam zespół naukowy opublikował również wyniki badań, w których stwierdzono, że mężczyźni, którzy często udostępniają swoje zdjęcia w różnych serwisach społecznościowych, mają skłonności do narcyzmu i… zachowań o charakterze psychopatycznym.


Na podstawie: medicalnewstoday.com


7 zdrowotnych korzyści z doustnej antykoncepcji, o których możesz nie wiedzieć

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
27 lipca 2017
Fot. iStock / taratata
Fot. iStock / taratata
 

Tabletki antykoncepcyjne to jeden z najpopularniejszych i najczęściej wybieranych sposobów zapobiegania ciąży, a także jeden z najlepiej działających – ich skuteczność przy prawidłowym i regularnym stosowaniu szacuje się nawet na ponad 99 procent. Jednak tabletki antykoncepcyjne mogą pomóc nie tylko w zaplanowaniu rodziny – to siedem zdrowotnych korzyści, które płyną z ich stosowania, a o których mogłaś nie wiedzieć.

Poprawa stanu cery

Doustne środki antykoncepcyjne mogą znacząco poprawić wygląd cery, zmniejszyć jej przetłuszczanie się i zlikwidować problem z uporczywym trądzikiem – nawet 14 procent kobiet może stosować pigułki właśnie z tego powodu! Jak to się dzieje? Wszystko przez estrogen i progestagen, które mogą obniżyć poziom androgenów w organizmie. Androgeny w nadmiarze odpowiadają m.in. właśnie za łojotok czy wypryski, ale także maskulinizację, zaburzenia płodności, czy łysienie typu męskiego.

Łagodniejsze miesiączki

Wiele kobiet, które stosują tabletki antykoncepcyjne kierowało się także tym, by  złagodzić skurcze menstruacyjne lub ogromne bóle. Pigułki zmniejszają objawy miesiączki dzięki temu, że ograniczają towarzyszące jej bolesne skurcze macicy. Redukują też ilość prostaglandyn wytwarzanych przez organizm (hormony odpowiedzialne za hamowanie lub pobudzanie skurczów mięśni gładkich), co uniemożliwia zagęszczanie podszewki macicy i łagodzi miesiączkowanie. Tabletki często łagodzą także objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

Regularny cykl miesiączkowy

Tabletki antykoncepcyjne mogą także pomóc kobietom, których cykl miesiączkowy jest nieregularny. Odchudzanie, leki, stres i inne choroby mogą powodować, że  okresem będzie pojawiał się z opóźnieniem, zbyt szybko lub na jakiś czas zaniknie – to możliwe nawet u zdrowej kobiety! Średni cykl wynosi 28 dni, za prawidłowy uważa się taki  od 24 do 31 – to sprawa bardzo indywidualna. Biorąc tabletki można uczynić okres bardziej przewidywalnym, ponieważ po przyjęciu tabletek hormonalnych (najczęściej 21) odstawia się je na kilka dni, co powoduje krwawienie, które naśladuje okres. Pigułki zmniejszają też ilość krwi menstruacyjnej, a tym samym skracają czas trwania okresu.

Mniejsze ryzyko nowotworów jajników i endometrium

Badania naukowe wykazały jednak, że kobiety, które korzystają z tabletek antykoncepcyjnych, rzadziej chorują na tę śmiertelną chorobę, a im dłużej stosują pigułki, tym bardziej spada ryzyko zachorowania na raka jajnika. Szacuje się, że po pięciu latach regularnego zażywania tabletek antykoncepcyjnych, prawdopodobieństwo zachorowania na tę raka jajników zmniejsza się nawet o 40 – 50 procent! Badania wykazały także, że przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych jest związane z niższym prawdopodobieństwem rozwoju raka endometrium (najczęstszym typem raka macicy). Efekt ochronny zwiększa się wraz z czasem stosowania pigułek i może utrzymywać nawet do 30 lat po tym, jak kobieta przestaje je używać!

Mogą łagodzić objawy endometriozy

Endometrioza to choroba, w której komórki błony śluzowej macicy (endometrium) zamiast opuścić organizm wędrują w jego głąb, gdzie tworzą guzki i krwawią zgodnie z cyklem menstruacyjnym – najczęściej rosną w jamie otrzewnej, jajnikach i jajowodach. Może dojść do powstania torbieli, stanów zapalnych i zrostów, a nawet prowadzić do niepłodności. Tabletki antykoncepcyjne, dzięki zawartym w nich hormonom, mogą hamować rozwój endometriozy i łagodzić jej objawy.

Zmniejszają migreny

Wiele kobiet w czasie miesiączkowania skarży się na bóle głowy i migreny. To prawdopodobnie wynik spadku poziomu hormonów, zwłaszcza estrogenu. Przyjmowanie doustnych środków antykoncepcyjnych może pomóc w utrzymaniu stałego poziomu hormonów, a co za tym idzie, złagodzić migreny. Jednakże nie przy każdym rodzaju bólach głowy pigułki są wskazane – przy migrenach z tzw. aurą, czyli rozpoczynających się od błysków światła, jasnych plam, a także zaburzenia ostrości, czy mroczków, tabletki mogą zwiększyć ryzyko wystąpienia udarów mózgu.

Mogą pomóc kobietom z PCOS

Zespół policystycznych jajników (PCOS) jest jednym z najczęstszych zaburzeń hormonalnych wśród kobiet. Oprócz nieregularnych okresów, objawy PCOS obejmują nadmierne owłosienie na twarzy, klatce piersiowej, plecach i kończynach (tzw. hirsutyzm), a także trądzik, łysienie i przyrost masy ciała. Niestety nie ma skutecznego lekarstwa na PCOS, ale przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych zawierających żeńskie  hormony może pomóc w regulowaniu cykli menstruacyjnych, powstrzymać dalszy wzrost zbędnego owłosienia i zlikwidować problem trądziku.

Na podstawie:www.health.com/birth-control

Zapisz


Są rzeczy, z których każda z nas powinna wyrosnąć po 30-tce. I to jak najszybciej!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 lipca 2017
Są rzeczy, z których każda z nas powinna wyrosnąć po 30-tce. I to jak najszybciej!
Fot. iStock / deimagine
 

Kurczę, my to czasami jesteśmy naiwne, prawda? Wydaje nam się, że metryczka powie o naszej dojrzałości i dorosłości jak najwięcej i panicznie boimy się nowych dekad naszych urodzin. O matko! 30, a później 40 odciska się często stresem i emocjonalnym dołem na naszym życiu. Na szczęście nie za długo, bo kiedy widzimy, jakie korzyści (mimo wszystko) przynosi nam nasz wiek, to tylko się cieszyć, że dojrzałością nie zostałyśmy między 20-latkami.

Między 30-tką a 40-tką chyba najwięcej dowiadujemy się o sobie, to czas zmian, akceptacji siebie, zrozumienia, o co nam w życiu tak naprawdę chodzi. To często też etap, kiedy w końcu zaczynamy rozumieć, że pewne zachowania, przekonania i myśli są zwyczajnie „nie na nasz wiek”, co przynosi nam wielką ulgę i sprawia, że stajemy się szczęśliwsze.

6 rzeczy, z których po 30-tce powinnaś wyrosnąć i być z tego powodu szczęśliwa

Patrzeć krytycznie na siebie

Pamiętasz, jak nie mogłaś patrzeć na swoje zdjęcia? Wszystkie wydawały ci się jakieś nie takie, a w dodatku wcześniej nie było filtrów, które sprawiałyby, że na każdym zdjęciu wyglądałabyś jak gwiazda filmowa. Tymczasem po 30-tce z sentymentem spoglądasz na siebie, z uśmiechem i dystansem myśląc: „i czego ja się tak siebie czepiałam”.

Bagatelizować komplementy

– Pięknie wyglądasz!

– Nie przesadzaj, stare ciuchy mam na sobie.

Która z nas tego nie zna? W życiu każdej kobiety jest czas, kiedy nie radzi sobie zupełnie  z komplementami, jakby to, że ktoś nam mówi coś miłego, miało nas palić żywym ogniem. A przecież jesteśmy piękne i to piękno zaczynamy dostrzegać dopiero z wiekiem. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że tak – w tej sukience wyglądam świetnie, i tak, mam szczupłe nogi, piękne włosy i urocze piegi. I przyjmuję to z wdzięcznością, tak jak komplementy na swój temat, których już nie umniejszam, a za które po prostu dziękuję i jest mi z tym dobrze.

Myśleć źle o sobie

„Nic mi w życiu nie wyszło”, „Przegrałam swoje życie”. Rety – ja tak naprawdę myślałam czasami przed 30-tką uważając, że jestem już tak stara, że nic w moim życiu się nie wydarzy, nic nie zmieni. Tymczasem dzisiaj, mając dobrych kilka lat więcej jestem pewna, że świat stoi przede mną otworem i że naprawdę mogę wiele, jeśli nie więcej! Nic nie przegrałam, wiele zyskałam, czuję wiatr w żaglach i odnoszę wrażenie, że dopiero teraz w pełni eksploruję życie! Więc myśl o tym, że jestem przegraną, najlepiej jak najszybciej wrzucić między bajki.

Porównywać się z innymi

Zawsze zastanawia mnie, dlaczego tak mamy. Dlaczego tak często porównujemy się do innych. O ile nasze życie byłoby lepsze, gdybyśmy tego paskudnego nawyku w ogóle nie mieli albo pozbywali się go, jak najszybciej (najlepiej przed 30-tką). Bo przecież każdy z nas jest inny i zamiast myśleć, co nasza koleżanka z podstawówki osiągnęła śledząc jej profil na Facebooku, lepiej zdać sobie sprawę, w jakim miejscu ja jestem, jak daleko od tego, co było przed pięcioma latami, a nawet przed rokiem! Jedyną osobą, do której możesz się porównywać jestem ty z wczoraj, sprzed miesiąca, sprzed roku. Zobacz, ile zrobiłaś, ile osiągnęłaś, ile kroków na swoje ścieżce wykonałaś!

Mówić „tak”, gdy myślisz „nie”

Przez ten etap chyba musi przejść każda kobieta. Jedne z nas szybciej zaczynają rozumieć, że robienie czegoś wbrew sobie wcale nie jest dla nich dobre, inne potrzebuję jednak więcej czasu, ale dobrze, gdy na końcu wszystkie dochodzimy do tego samego wniosku: jestem dorosła i nie muszę robić tego, czego robić nie chcę. Co prawda niektórzy zaczynają się dziwić, gdy słyszą naszą odmowę. Bywa, że próbują nam dopiec wyciągając ciężkie działa egoizmu… Ale nas już nie powinno to dotykać, w końcu wiemy, że zdrowy egoizm, to najlepsze, co możemy sobie zafundować.

Idealizować przyszłość

Czego uczymy się najszybciej dorastając? Że nigdy nie nastanie idealny czas, gdy wszystko się uda, zmieni, a my będziemy szczęśliwi. To utopia, o której wcześniej jeszcze marzymy, myślimy sobie, że za kilka lat, to ja już na pewno będę szczęśliwa. A tymczasem szczęście samo nie nadchodzi. Im jesteśmy starsze, tym bardziej dociera do nas, że o to, jak ma wyglądać nasze życie musimy zawalczyć my same. Nic nie zostanie nam dane same z siebie, to jest zawsze nasze ciężka praca, nauka kompromisów, nazywanie własnych pragnień. Dopiero powiedzenie sobie głośno, czego ja chcę, stawia nas na właściwej drodze, którą możemy iść nie zapominając, że napotkamy wiele różnych wybojów.

I wiecie co? Lubię to swoje życie już po 30-tce, jeszcze przed 40-tką, lubię. Mam nadzieję, że wy też.


Zobacz także

Baner góra

Widziałeś już artykuł o inteligentnych okularach? Musisz to zobaczyć!

Nie żyje Maria Czubaszek

Nie żyje Maria Czubaszek. Odważna, bezkompromisowa, szczera do bólu

Fot. Pexels/gratisography.com /

„Nie mam już piersi, nie mam męża, mam syna i siłę w sobie”. O samotnym pokonywaniu raka