Naiwni czy bezczelni? Czy naprawdę wierzymy w powtarzane sobie kłamstwa?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
27 listopada 2016
Fot. iStock/EXTREME-PHOTOGRAPHER
Fot. iStock/EXTREME-PHOTOGRAPHER

Nie od dziś wiadomo, że oszukiwać jest bardzo brzydko, a kłamstwo ma krótkie nogi, mimo to wciąż okłamujemy… samych siebie! Istnieją zdania, które w kółko powtarzamy, choć z góry wiemy, że nic z tego nie będzie. Są obietnice, które co pewien czas namiętnie składamy samym sobie, choć tak naprawdę nie oczekujemy ich dotrzymania. Co skłania nas do ich powtarzania – wrodzona naiwność czy raczej bezczelność?

Dzisiaj położę się wcześniej

Wypocznę, wyśpię się, przed 20 wyłączę komputer, telefon, przestanę się przejmować pracą, nie będę nic robić i położę się wcześniej. Tere fere, najczęściej i tak nic z tego nie wychodzi, bo nagle pojawia się tysiąc rzeczy, które trzeba zrobić już, od ręki, które czekać po prostu nie mogą. A rano jak zwykle budzimy się z myślą, że jeszcze byśmy chętnie zostały w łóżku i dzisiaj to już na pewno tak późno spać nie pójdziemy.

Wstanę zaraz po budziku

No dobra, po drzemce, pięć minutek więcej. Ewentualnie dziesięć, mały kwadransik. W sumie nie muszę myć tej głowy, śniadanie zjem w pracy, to pół godzinki mam w zapasie. No dobra, już wstaję, ostatnia drzemka. Coo?! Już tak późno?! Jutro wstanę od razu po budziku!

To ostatni papieros

Wypalę go na pożegnanie, ostatni dymek przed detoksem i rzuceniem nałogu. Znacie to? A potem przychodzi impreza na mieście, urodziny przyjaciółki, wszyscy wychodzą na papierosa, a ty… no przecież nie będziesz siedzieć samotnie, gdy na balkonie toczą się najlepsze rozmowy! Ostatni fajeczka, dla towarzystwa tylko, dzisiaj dyspensa. Taa… Coś za dużo tych ostatnich papierosów – może lepiej przyjąć zasadę, że mamy go już za sobą i ćwiczyć silną wolę?

Od jutra dieta

Dzisiaj jeszcze zjem tego pączka i czekoladę z szafki, ptasie mleczko i lody z zamrażalnika – no przecież nie będzie się marnować, leżeć i kusić, skoro od jutra dieta! Lepiej pozbyć się ich dzisiaj, a od jutra zaczynać z czystą kartą (i dodatkowym centymetrem w biodrach). Zasada „co masz zjeść jutro, zjedz dzisiaj” to nie najlepszy początek na zmianę nawyków. Pączka odmów, czekoladą i lodami poczęstuj znajomych, a ptasie mleczko oddaj facetowi – jemu w boczki nie pójdzie.

Nigdy więcej alkoholu

Najczęściej wypowiadane zdanie w weekend? Nigdy więcej już nie piję! Do następnej imprezy, oczywiście. Bo choć kac to nic miłego i potrafi nieźle zniechęcić do alkoholu, to pamięć o nim i jego działanie profilaktyczne bardzo krótkotrwałe. No bo jak to tak, z przyjaciółmi się nie napijesz? Wszystko jest dla ludzi, więc napij się – ale z umiarem! Tak, byś nie musiała na następny dzień wyrzekać się alkoholu na resztę życia .

Przestaję wydawać, oszczędzam

Od dzisiaj koniec z szastaniem pieniędzy, będę odkładać, zaciskam pasa, zaszywam kieszeń. O, promocja, no aż żal nie kupić, przecież to okazyjna cena! Wiem, wiem, miałam oszczędzać, ale nie mogą sobie odmawiać wszystkiego, coś mi się od życia należy, na ascezę się nie pisałam.  Dobra rada –  jeśli chcesz oszczędzać omijaj galerie handlowe szerokim łukiem. Tak zawsze znajdzie się coś w promocyjnej cenie, z rabatem i po przecenie.

Jutro śpię do oporu

Co najmniej do dziesiątej, a może w ogóle dopiero na obiad wstanę. Wyśpię się za wszystkie czasy, na zapas trochę. Gdyby tylko tak można było się na zapasa wyspać… Nie ma co się oszukiwać, i tak pewnie obudzisz się tak, jak do pracy, cholerny zegar biologiczny! A jeśli jesteś rodzicem, to już w ogóle przestań się łudzić, że wypoczniesz przed osiemnastymi urodzinami dzieciaków. A i po nich też nie jest to gwarantowane 😉

Dam sobie radę sama

Nie potrzebuję pomocy, jestem silna i niezależna, równouprawnienie mamy. Dam sobie radę sama, nie będę nikogo fatygować, nie chcę robić problemu i wprowadzać zamieszania. Będę udawać, że mam nadprzyrodzone moce, że Superwoman jestem, wszystko potrafię. W wersji męskiej to zdanie brzmi nieco inaczej – „nie potrzebuję mapy”, ewentualnie przybiera formę pytania „po co mi instrukcja?”. Tak czy siak, często okazuje się, że pomoc jednak potrzebna jest, a gdy o nią prosimy korona z głowy nam nie spada, problemu nie robimy i nasze ego nie cierpi aż tak, jak myśleliśmy.

Będę mniej pracować

Znajdę magiczną granicę między pracą zawodową, a życiem osobistym, uzyskam ten balans, o którym wszyscy mówią. Nie pozwolę na to, by sprawy firmowe zabierały mi radość z wolnego czasu, będę leniuchować bez wyrzutów sumienia, nauczę się odpoczywać. Brzmi świetnie, ale ilu z nas potrafi dotrzymać tych obietnic? To chyba największe współczesne kłamstwo i najczęściej niedotrzymywana obietnica. Niestety.

Nie będę się tym przejmować

Nawet o tym nie pomyślę, przestanę analizować, dociekać, szukać przyczyn i wymyślać możliwe scenariusze dalszego rozwoju zdarzeń. Odetnę się od tego, oddzielę grubą kreską i nie będę w ogóle przejmować. Jest tylko jedna kwestia – jak to robić? I czy w ogóle się da?


Gniew za gniew. Długów spłata. Bo dobro zawsze wraca! #dziękiżejesteś

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 listopada 2016
Fot. Screen/Youtube
Fot. Screen/Youtube

Kto by pomyślał, że jedna osoba może wywołać tyle zamieszania, a przede wszystkim rozsiać taki ogrom dobra. O kim mowa? Monika Dąbrowska to pomysłodawczyni „Biegu na sześć łap”. Bieg najpierw powstał w Olsztynie, gdzie do schronika mogli przychodzić ochotnicy wyprowadzając psy na spacer. Z czasem akcja przeniosła się do wielu miast w całej Polsce, a ci, którzy kochają czworonogi z pewnością o „Biegu na sześć łap” słyszeli, a kto – może samo postanowili go zorganizować.

Dobro rozchodzi się na wszystkie strony i tak zadziało się w przypadku „Biegu na sześć łap”. Do akcji dołączyli osadzeni, którzy początkowo przyjeżdżali do schroniska pomagać przy codziennych pracach. Kiedy dowiedzieli się o akcji, postanowili za zgodą dyrekcji przystąpić do biegu. I tak wychodzą z psami na spacer już od półtora roku. Efekt ich zaangażowania można zobaczyć w filmie, który został przygotowany na potrzeby Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Prison Movie”. Organizatorzy chcieli, by pokazane zostało  to, co się dzieje za bramami schroniska.
Za tę produkcję twórcy otrzymali nagrodę Grand Prix.

Świat nie jest taki zły… Obejrzyjcie. Zapraszam.

 


Gdy nie masz nikogo bliskiego, Święta tracą sens… Podaruj komuś Wigilę. Obejrzyjcie koniecznie!

Redakcja
Redakcja
26 listopada 2016
Fot Screen/stowarzyszenie "mali bracia Ubogich"
Fot Screen/stowarzyszenie "mali bracia Ubogich"

Do Świąt jeszcze trochę czasu, ale może warto w tym okresie rozejrzeć się uważniej wokół siebie… Może znajdziemy kogoś, kto zajmie puste miejsce przy stole, pozostawione dla zbłąkanego wędrowca. Starsi ludzie najczęściej spędzają Święta samotnie – bo dzieci dorosłe mają swoje rodziny, bo wnuki za granicą, bo nikt już nie pamięta, jak kiedyś wspólnie robili uszka i pierogi na Wigilię.

Pani Janina ma 80 lat – sama zasiądzie przy świątecznym stole…  W tym roku stowarzyszenie „mali bracia Ubogich” organizują Wigilę dla osamotnionych osób starszych. Każdy może wesprzeć to przedsięwzięcie zaglądając na podarujwigilię.pl lub dzieląc się tą informacją z innymi. Podaj dalej. Bo… gdy nie masz nikogo bliskiego, Święta tracą sens…

źródło: Facebook/stowarzyszenie „mali bracia Ubogich”


Zobacz także

5 alternatywnych metod prasowania

5 alternatywnych metod prasowania

Fot. iStock / mbbirdy

Wyzwanie: autobusem do Chorwacji. Czy wakacje mogą być lepsze?

Fot. Materiały prasowe

Regulamin konkursu „Poczuj się piękna – jesteś taka”