Jak motywować dziecko do nauki? Akcja „Lekcja przetrwania”

Redakcja
Redakcja
25 września 2018
Fot. iStock/BraunS
 

Bez względu na to, jak bardzo nasze dzieci lubią się uczyć, od czas do czasu chęci je opuszczają i tracą motywację. To jedna strona, są jednak też tacy uczniowie, którzy podejmują jedynie minimalny wysiłek w kwestii nauki i potrzebują wielu słów zachęty, by postarać się bardziej i dać z siebie więcej. 

Jak motywować swoje dziecko do nauki?

1. Miej silną więź ze swoim dzieckiem

Rozmawiaj, słuchaj, dowiaduj się, co twoje dziecko interesuje, co je fascynuje.

2. Pozwalaj na porażki

Często dzieci nie chcą się uczyć, bo obawiają się, że nie okażą się wystarczająco dobrzy.. Pomóż im oswoić  niedoskonałości i daj do zrozumienia, że popełnianie błędów jest częścią naszego codziennego życia.

3. Zachęcaj do wyrażania opinii

Niech twoje dziecko ma prawo wyboru i wyrażania swoich opinii. Możesz się z nimi nie zgadzać, ale powinieneś akceptować i pozwolić ponosić konsekwencje decyzji.

4. Sprawdź wiedzę swojego dziecka

Jeśli twoje dziecko ma problem z nauką, sprawdź jego wiedzę podstawową – umiejętności czytania, słuchania, pisania, znajomość tabliczki mnożenia. Być może nagromadziły się w jego nauce pewne braki, które teraz ciężko mu nadrobić. Trzeba mu pomóc.

5. Dawaj przykład

Chcesz, by twoje dziecko czytało? Też czytaj, spędzaj z nim czas na wspólnym czytaniu. Możecie słuchać audiobooki, sięgać po ciekawe publikacje, które mogą zainteresować twoje dziecko. Nie mów też, że szkoła jest głupia, nauczanie bez sensu. Twoja postawa odbija się na dziecku.

6 Świętujcie sukcesy

Choćby te najmniejsze – pamiętaj, żeby chwalić za wysiłek, a nie za rezultaty. Wzmacniając pozytywnie swoje dziecko, zachęcasz je do nauki.

 

Akcja „Lekcja przetrwania”

Chcesz wziąć udział w naszej akcji? Nic prostszego – pod każdym z artykułów dedykowanych naszej akcji znajdziesz pewne zdanie do wykonania. W komentarzu napisz, jak sobie z nim poradziłeś, co zrobiłeś, pomyślałeś, poczułeś.

ZADANIE #7

Napiszcie w komentarzach pod tym tekstem: jak ty motywujesz swoje dziecko do nauki, jak zachęcasz je do pogłębiania swojej wiedzy?

Żeby wam umilić szkolny czas przetrwania, w naszej akcji mamy nie lada nagrody.

Nagrody:

5 x para butów tekstylnych (do wyboru w sklepie) + torba bawełniana z logo firmy Befado

Fot. Materiały prasowe


10 x zestaw składający się z:

– limitowanego zestawu długopisów Pilot, w tym wymazywalna kolekcja FriXion

– plecaka z oddychającymi plecami marki Strigo

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 x pasy bezpieczeństwa SmartKidBelt

Fot. Materiały prasowe


5 x karta podarunkowa o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepach stacjonarnych 5.10.15.


5 x voucher do sklepu internetowego Wola o wartości 100 zł 


5 x zestaw  Wafli Cienkich. Chia smak składających się z:

– 44 opakowań produktu (smaki gryczane plus jaglane)

 

Czy przekąska może być jeszcze bardziej super??

Podobają ci się nagrody – odwiedź naszych partnerów na Facebooku!

Facebook | Instagram

Facebook

Facebook

Instagram, Instagram

 

Facebook | Instagram

Facebook | Instagram

Facebook | Instagram

Facebook | Instagram

Czas trwania akcji: 29.08.2018 – 28.09.2018. Regulamin akcji znajdziecie TUTAJ.

 


Kwas hialuronowy czy retinol? Sprawdź, jaki krem wybrać, gdy masz 20, 30, 40, 50 i 60 lat

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 września 2018
Fot. iStock / Tassii
 

– Oesu, czy ta stara baba w lustrze to ja? – jeśli jeszcze nie zadałyście sobie tego pytania, jesteście w bardzo dobrej sytuacji, bo o skórę trzeba dbać, zawsze. Ale jak? Co najmniej miliard opakowań w drogerii przekonuje nas o swojej wyjątkowości, a my jak na złość nie możemy dojść, komu uwierzyć. Mamy dla was małą ściągawkę. Sprawdźcie, co powinien zawierać krem czy kosmetyk do pielęgnacji twarzy, żeby najlepiej sprawdzał się, gdy mamy 20, 30, 40, 50 i 60 lat.

Gdy masz 20 lat – kwas hialuronowy

Przed trzydziestymi urodzinami skóra zazwyczaj jest w bardzo dobrej kondycji. Jest napięta i zdrowa. Na tym etapie zastosowane kosmetyki mają za zadanie ochronić skórę i nieco spowolnić proces starzenia. Idealnie sprawdzą się te, które zawierają kwas hialuronowy.

Kwas hialuronowy jest pogromcą suchej skóry. Przyciąga do siebie mnóstwo cząsteczek wody i dba o włókna kolagenowe. Wypełnia przestrzeń międzykomórkową naskórka, dzięki czemu skóra jest w jeszcze lepszej kondycji. Pamiętajcie, aby wybierać preparaty z niskocząsteczkowym kwasem hialuronowym – tylko ten, przeniknie w głąb skóry i zadziała tak, jak sobie tego życzymy. Koniecznie stosujcie kosmetyki z filtrem UVA i UVB.

Gdy masz 30 lat – retinol

Po trzydziestce – zupełnie niepotrzebnie 😉 – skóra zaczyna się starzeć. Spowalniają mechanizmy regeneracji i produkcja włókien kolagenowych, zaczyna tez brakować elastyny. Zmiany zaczynamy zauważać w lustrze. To co jeszcze parę lat temu miałyśmy w gratisie od natury, teraz trzeba wypracować odpowiednią pielęgnacją. Skóra traci jędrność, mogą pojawiać się pierwsze, jeszcze dyskretne zmarszczki. Możecie tez zauważyć pierwsze plamy posłoneczne, jako rezultat niestosowania filtrów przeciwsłonecznych w dzieciństwie i młodości.

Z odsieczą przybywa retinol – choć kojarzy  nam się głównie z kremami 40+. W tym wieku warto stosować krem z retinolem cyklicznie, np. jesienią i zimą lub przeprowadzać miesięczne kuracje na noc. Retinol ma działanie złuszczające, pomoże pozbyć się przebarwień, spłyci zmarszczki i pomoże z ewentualnymi wypryskami. Niestety nie sprawdzi się w przypadku skóry bardzo wrażliwej – może powodować niepożądane reakcje takie, jak zaczerwienienie czy pieczenie. W takim przypadku najlepiej wybrać się do dermatologa, który pomoże dobrać kosmetyk z odpowiednio niskim stężeniem retinolu.

Gdy masz 40 lat – peptydy, koenzym Q10

Po czterdziestce pora na konfrontację z rzeczywistością. Skóra traci jędrność, owal twarzy nieco opada a „pierwsze zmarszczki” widać już nie tylko wtedy, gdy śmiejemy się jak wariatki. Oczywiście, jeśli wcześniej skóra była zadbana i nie czekałyśmy na ostatni dzwonek, zmiany nie pojawią się, gdy tylko zdmuchniemy świeczki na torcie. Jednak z reguły to czas, kiedy zapobieganie trzeba zamienić na działanie. A czym „zadziałać” najlepiej?

Skóra staje się przesuszona, produkcja kolagenu zwalnia jeszcze bardziej, a niedługo przed 50-tym rokiem życia, możemy zacząć odczuwać skutki zmian hormonalnych. Pomogą kremy z peptydami i koenzymem Q10.  Peptydy są aminokwasami, które potrafią dotrzeć do głębokich warstw skóry – czyli dokładnie tam, gdzie zachodzą niekorzystne zmiany. Można wyróżnić kilka różnych rodzajów peptydów, ze względu na ich działanie. Peptydy mogą przenosić składniki aktywne, podpierać włókna kolagenowe, spłycać zmarszczki, rozjaśniać przebarwienia i wyrównywać koloryt skóry. Są łaskawe dla skóry i nie wywołują podrażnień.

Koenzym Q10 to paliwo dla komórek skóry. Jest odpowiedzialny za odpowiednie dotlenienie.

Gdy masz 50 lat – fitoestrogeny

Około pięćdziesiątego roku życia zaczyna spadać poziom kobiecych hormonów. Proces ten przebiega powoli i prowadzi do menopauzy. Obniżenie poziomu estrogenów znacząco wpływa na skórę. W ciągu pierwszych pięciu lat ilość włókien kolagenowych i elastylowych spada aż o jedną trzecią. Skóra bardzo wyraźnie traci jędrność. Pewną nowością na rynku są kosmetyki z fitohormonami roślinnymi, które naśladują działanie ludzkich estrogenów. Nadal dobrze sprawdzą się kosmetyki z peptydami i koenzymem Q10, ale warto uzupełnić ich działanie o preparaty działające na przyczynę zmian, a nie tylko efekty.

Pamiętajcie o solidnym nawilżaniu i ochronie – skóra nie jest już tak wydolna i samowystarczalna, jak kiedyś. Szybko się odwadnia.

Gdy masz 60 lat – witamina D

A to niespodzianka, witamina po sześćdziesiątce? A tak! Oczywiście nie oznacza to, że nasze kosmetyki z peptydami i koenzymem przestajemy lubić, to pora na to, by nieco je podrasować. Po sześćdziesiątym roku życia funkcje skóry bardzo się pogarszają, do oznak starzenia dochodzą jej problemy niewydolnościowe, odwodnieni i zmiany przerostowe czy przebarwienia. Witamina D jest odpowiedzialna za regenerację – naturalną odnowę skóry. Pamiętajcie również o wspomaganiu płaszcza lipidowego skóry – pomogą wam w tym olejki do pielęgnacji twarzy i bardziej tłuste w konsystencji kremy.


Na podstawie: hellozdrowie.pl


7 najczęstszych kłamstw narcyzów. Co naprawdę znaczą?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 września 2018
Fot. iStock/martin-dm

Ukryte wilki w owczej skórze – mowa o narcyzach, osobowościach manipulujących, którzy patologicznie kłamią i oszukują. Na początku im wierzymy, nie zauważamy, że zostajemy wciągnięci w ich gierki. Często też chcemy uznać to, co mówią, za prawdę, stajemy się ofiarami. Jednak pewnego dnia budzimy się, zasłony spadają, a my zaczynamy rozszyfrowywać, co kryje się za fałszywymi komunikatami narcyza.

Oto siedem najczęstszych kłamstw, które mówią nam narcyzi (socjopaci także). Co one naprawdę oznaczają?

„Nigdy bym cię nie okłamał”

Kłamie, jak to mówi. Przecież ktoś, kto nie kłamie nie musi nikogo o tym przekonywać. Ale narcyz powtarza, że jest uczciwym człowiekiem, że szczerość jest dla niego najważniejszą wartością. Mówi tak, a postępuje zupełnie inaczej, sprawia, że jesteś zdezorientowana, że powstaje w tobie konflikt – wystarczająco uzasadniona wątpliwość, ilekroć jego kłamstwa wyjdą na powierzchnię. Będziesz chciała wierzyć, że on jest tym człowiekiem, o którym mówi, a nie jakim jest.

„Ona miała obsesję na moim punkcie”

Usłyszysz o jego eks, o byłych przyjaciołach, którzy chcieliby cie przed nim ostrzec. Powie ci, że oni są po prostu zazdrośni o wasze szczęście, o to, co macie. Prześladują go, chcą mu zniszczyć życie, bo tak rozpaczliwie chcieliby z nim mieć ponowny kontakt. Bądź ostrożna, słuchaj, co mówią inni.

„Jestem teraz bardzo zajęty”

Zapamiętaj, że dla narcyza jesteś celem przejściowym, nie głównym. Jesteś dla niego kimś, kto sprawia, że czuje się bardziej zadowolony z siebie. Jednak on nigdy nie poświęci ci w 100% swojego czasu, on potrzebuje wianuszka ludzi, którzy go uwielbiają. Dlatego to, że jest z tobą, nie znaczy, że nie będzie flirtował z innymi, nie będzie sypiał ze swoimi eks. Jego życie to nieustanne polowanie na kogoś, kto będzie się nim zachwycał bardziej niż ty. Kiedy kogoś takiego znajdzie – odejdzie. I tak w kółko.

„Kocham cię i tęsknię”

Nieprawda. Narcyz nie jest zdolny do miłości i ty tego na pewno nie zmienisz. Kiedy tak mówi, myśli: „Chcę mieć kontrolę nad twoim życiem, nad twoimi emocjami”. Znika na kilka dni, nie odzywa się, a potem nagle wraca? To naturalne zachowanie narcyzów, oni nigdy nie pozwolą ci o sobie zapomnieć, jeśli nie postawisz w miejscu swojej granicy wysokiego muru.

„Nie możesz mnie okłamywać”

Mówi, że brzydzi się kłamstwem, oczekuje od ciebie całkowitej lojalności i szczerości, podczas gdy on sam nigdy nie jest z tobą szczery. Kłamie, manipuluje, ale to ty czujesz się winna, kiedy w waszym związku coś się zaczyna psuć.

„Moja eks była toksyczna i nieuczciwa”

To klasyczne lustro, projekcja. Mówi „moja eks”, myśli „ja sam”. To on był toksyczny, nieuczciwy, zdradzał, dopóki nikt się o tym nie dowiedział.

Teraz przekonuje ciebie, że jest kimś, nad kim trzeba się ulitować, kim należy się zaopiekować, kto w przeszłości został zraniony. Przyciąga cię do siebie, żeby później zadać ból. P

„Przy tobie zrozumiałem, że chcę stałego związku”

Serio? Wierzysz w te bzdury? Ile raz mówił, żebyście razem zamieszkali, jak często snuł wspólne plany na przyszłość, tyle tylko, że czas mija, a z jego obietnic żadna nie została zrealizowana. Ale on uparcie powtarza, że to właśnie ty nauczyłaś go, czym jest prawdziwy związek, wciąga cię w swoją grę, chce byś uwierzyła, że dla niego jesteś wyjątkowa. Dlaczego? Bo potrzebuje ciebie, twojej energii, twojego zachwytu, przecież nie może pokazać, jakim człowiekiem jest naprawdę.

Jeśli masz do czynienia z manipulacyjnym narcyzem jedyne, co może cię uratować, jest zerwanie kontaktu lub maksymalne jego ograniczenie. Przełóż jego kłamstwa na realne komunikaty, zauważ, jak jest okrutny, nabierz dystansu, tylko tak uwolnisz się od narcystycznych gierek.


źródło: Psychcentral


Zobacz także

„Tak, jestem sama. Nie przeszkadza mi to. Że niby oszukuję, bo co innego miałabym powiedzieć? Grubo się mylisz”

Trzy różne nazwiska? „Trzeba było się nie puszczać, to byś się teraz nie wstydziła”

Wojna o cyc nad kawiarnianym stołem. Karmienie piersią postawione na równi z pierdzeniem i pluciem