Dlaczego nigdy nie powinniśmy pić kawy na pusty żołądek?

Redakcja
Redakcja
21 czerwca 2018
Fot. iStock/pixelfit
 

Dla wielu z nas poranek bez kawy jest czymś kompletnie niewyobrażalnym. W końcu nie ma lepszego budzika niż ciepły kubek pachnącej aromatycznie kawy. Szczerze mówiąc wcale nie musimy się czuć winni z powodu tego codziennego nawyku, ponieważ picie kawy przynosi nam mnóstwo korzyści zdrowotnych –  choćby ochrona mózgu przed demencją. Powinniśmy pamiętać jednak o jednym pamiętać – nie pijmy kawy na pusty żołądek.

Dlaczego? Kawa wypijana jeszcze przed zjedzeniem choćby najmniejszego śniadania źle wpływa na nasz system trawienny, ponieważ przyspiesza produkcję kwasów w naszym żołądku. Jeśli wcześniej nic nie zdążyliśmy zjeść, kwas może uszkodzić podszewkę żołądka i spowodować niestrawność i zgagę. To dotyczy również kawy bezkofeinowej.

Ale to nie jedyne ryzyko. Picie kawy na pusty żołądek może wywoływać drgawki, wstrząsy i inne efekty odstawienia, w tym zmiany nastroju – mówią specjaliści. Może również nasilać objawy lęku, a także zwiększać tętno, drażliwość i niemożność skupienia.

Co więcej, okazuje się, że kawa na czczo sabotuje rytm dobowy: nasz wewnętrzny zegar uwalnia hormon zwany kortyzolem zaraz po przebudzeniu, dzięki czemu czujemy się czujni i gotowi do działania. Natomiast badania wykazały, że spożywanie kawy faktycznie obniża poziom kortyzolu. To może tłumaczyć fakt, że pomimo wypitej wcześnie rano kawy, nadal jesteśmy zmęczeni i śpiący. Tak naprawdę kawa wypita wczesnym popołudniem najlepiej pobudza nas do życia.

Oczywiście, niektórzy piją kawę na pusty żołądek od lat i czują się zupełnie dobrze. Jednak czasami warto pomyśleć o zdrowej przekąsce, choćby do kawy. 😉


źródło: Business Insider

 


Jednominutowy test erekcji. Co czwarty mężczyzna ma problem z erekcją

Redakcja
Redakcja
21 czerwca 2018
Fot. iStock/Diy13
 

Podczas, gdy seks jest całkowicie naturalna rzeczą na świecie, która dostarcza nam wiele przyjemności, to jednak bywa czasami mało komfortowy z wieloma niedopowiedzeniami, zwłaszcza, gdy to nasz partner ma problemy. 

Dla wielu facetów miarą ich męskości jest aktywność seksualna, pewnie dlatego większość z nich woli ignorować swoje problemy, a nawet całkowicie unikać seksu. jedne z ostatnich badań wykazały, że coraz więcej mężczyzn potrzebuje farmakologicznego wsparcia w utrzymaniu erekcji, a co czwarty mężczyzna w Wielkiej Brytanii ma problem z erekcją, 42% przyznaje się do uprawiania seksu z „pół-erekcją”.

I tak jak kobiety chętnie rozmawiają o swoich problemach, szukają pomocy, to okazuje się, że jeden na dziesięciu mężczyzn przyznaje, że wolałby całkowicie zrezygnować z seksu niż zasięgnąć fachowej porady.

Specjaliści obmyślili 60-sekundowy test erekcji. Składa się on z siedmiu pytań, odpowiedzi powinny nie zająć dłużej niż minutę.

1. Czy jesteś pewien, że możesz mieć bez problemu erekcję i ją utrzymać?

2. Czy twoje erekcje są wystarczające do penetracji i uprawiania seksu?

3. Czy podczas seksu możesz utrzymać erekcję?

4. Czy w trakcie seksu trudno jest ci utrzymać erekcję do końca?

5. Czy seks jest dla ciebie przyjemny?

6. Czy istnieją czynniki negatywnie wpływające na twoją erekcję (stres, choroba, itp.)?

7. Kiedy masz najlepsze erekcje? Podczas seksu, oglądania pornografii czy masturbując się?

Jeśli twój partner nie chce rozmawiać o swoich łóżkowych problemach, podsuńcie mu test – tu wersja oryginalna z odpowiedziami (KLIK), może to skłoni go sięgnięcia po pomoc, a przynajmniej do rozmowy z tobą. Warto pamiętać, że często problem z erekcją może być wywołany zdrowiem psychicznym – depresją, smutkiem, obniżonym nastrojem.


 

źródło: Mirror


W 2025 roku co drugie dziecko będzie miało autyzm. Tak wykazują wstrząsające badania dotyczące żywności i zawartych w nich pestycydów

Redakcja
Redakcja
21 czerwca 2018
Fot. iStock/Juanmonino

Ostatnio w rozmowie ze znajomymi padło stwierdzenie: „To wszystko przez ten syf, który jemy”. Mówiliśmy o koledze, który zachorował, zastanawiając się, co takiego się dzieje, że chorujemy naprawdę coraz więcej i częściej zapadamy na poważne choroby. Czy faktycznie jedzenie ma tak ogromny wpływ na nasze zdrowie? Okazuje się, że często nie zdajemy sobie sprawy, jak duży.

Przez ponad trzy dekady dr Stephanie Seneff zajmowała się biologię i technologię, w ostatnich latach skoncentrowała się na związku między odżywianiem a zdrowiem, poruszając takie tematy, jak choroba Alzheimera, autyzm i choroby układu krążenia, a także wpływ niedoborów żywieniowych i toksyn na nasze zdrowie.

W wyniku przeprowadzonych badań dr Seneff oświadczyła, że przy wzrastającej ilości użycia pestycydów w produkcji żywności do 2025 roku, jedno na dwoje dzieci będzie autystyczne. Wykazała spójną zależność między stosowaniem Roundupu – znanego u nas jako randap, który służy do usuwania chwastów a wzrostem liczby dzieci cierpiących na autyzm. Randap zawiera substancję czynną glisofat, którego wysokie stężenie wykazały biomarkery autystycznych dzieci, podobnie jak niedobór cynku, żelaza, drgawki, zaburzenia mitochondrialne.

Dr Seneff zauważyła wszechobecność użycia glifosatu, gdyż jest on używany przy uprawie kukurydzy i soi. Zatem wszystkie napoje bezalkoholowe i cukierki słodzone syropem kukurydzianym oraz wszystkie chipsy i płatki zbożowe, które zawierają wypełniacze sojowe, zawierają niewielkie ilości glifosatu, podobnie jak nasza wołowina i drób, ponieważ bydło i kurczaki są karmione kukurydzą GMO lub soją. Ponadto pszenica tuż przed zbiorem jest często spryskiwana Roundupem, co oznacza, że wszystkie nieorganiczne chleby i produkty pszenne byłyby również źródłem toksyczności glifosatu. I tak jak ilość glifosatu w każdym produkcie może nie być duża, to jednak skumulowany efekt (zwłaszcza przy tak dużej ilości przetworzonego pożywienia, jak jedzą Amerykanie) może być katastrofalny. Ostatnie badania pokazują, że kobiety w ciąży mieszkające w pobliżu farm, w których stosuje się pestycydy, mają o 60% podwyższone ryzyko, że ich dzieci będą maiły zaburzenia ze spektrum autyzmu.

Inny badacz powiedział, że po prezentacji doktora Seneffa: „Wszyscy z około 70 obecnych osób wiły się, prawdopodobnie dlatego, że teraz mieli poważne obawy dotyczące służenia swoim dzieciom lub sobie, cokolwiek z kukurydzą lub soją, które są prawie wszystkie genetycznie zmodyfikowany, a tym samym skażony Roundupem i jego glifosatem.

Oczywiście, że autyzm jest problemem złożonym i nie można przyczyny upatrywać tylko w jednym źródle. Jednak wyniki badań wiarygodnego eksperta w tej dziedzinie są naprawdę niepokojące.


źródło: anh-usa.org

 


Zobacz także

Klucze, piloty, zasłony prysznicowe… 16 rzeczy, których nie czyścimy regularnie, a powinniśmy

Styliści Balladine.com polecają wystrzałowe sukienki na Sylwestra i karnawał

6 rzeczy, które facet zrobi tylko dla kobiety, którą naprawdę kocha