11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
11 października 2016
11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania
fot. iStock/ Daniela Jovanovska-Hristovska
 

Miesiączka bywa prawdziwym koszmarem dla kobiety. Ból, osłabienie, brzuch jak balon… Jednak wszystkie zaciskamy zęby i trwamy tak przez około 30 lat przeżywając co miesiąc dokładnie to samo. Zazwyczaj cykl miesiączkowy trwa 21-35 dni, więc teoretycznie potrafimy zaplanować większe wypady czy romantyczne kolacje tak, aby okres w nich nie przeszkodził. I choć wiemy, że organizm rządzi się swoimi prawami, przerwa w regularnym miesiączkowaniu może okazać się poważnym zmartwieniem. Jakie są najczęstsze powody zaburzenia cyklu?

1. Choroby tarczycy

Jeżeli twój okres staje się mniej lub bardziej obfity niż zazwyczaj, może się to okazać objawem niedoczynności tarczycy. Choroby tarczycy są bardzo częste u kobiet w wieku 20-30 lat. Zaburzenia miesiączkowania, to tylko jeden z objawów tarczycowych. Pojawia się on jednak zdecydowanie najczęściej jako ten pierwszy. Kolejne to na przykład ospałość, szybkie przybranie na wadze czy zbędne owłosienie na twarzy. Jedno jest pewne – żadnego objawu nie można lekceważyć, a najlepiej skonsultować go z endokrynologiem.

2. Stresujący tryb życia

Stres może wywołać brak owulacji. Doktor Michael Cackovic, ginekolog w Ohio State Wexner Medical Center miał tego doskonały przykład w czasie swojej służby w Afganistanie. „Nie pojechałem tam jako lekarz-ginekolog. Skończyłem jednak prowadząc klinikę ginekologiczną, bo w armii służyło tak wiele kobiet. Każda z nich miała dokładnie ten sam problem – zaburzenia miesiączkowania. Powód w zdecydowanej większości był dokładnie ten sam, ekstremalny stres.” Kiedy w organizmie zwiększa się poziom kortyzolu, wszystkie hormony zaczynają szaleć. Zwłaszcza te, które regulują okres.

3. Częste podróżowanie

Kiedy przekraczamy strefy czasowe lub często zmieniamy środowisko, nasz organizm reaguje dokładnie tak samo, jak reagowałby na stres. Jesteśmy ospałe, źle reagujemy na nowe jedzenie, inne powietrze… Wpływ może mieć każdy czynnik. Jedne z nas przystosowują się do nowego miejsca lepiej, inne gorzej. Jedyne na co możemy mieć wpływ, to regularne przyjmowanie leków hormonalnych – raz na 24 godziny.

4. Zespół jajników policystycznych

Ginekolodzy potrafią opisać to schorzenie jako coś pięknego – ot, na twoich jajnikach pojawia się wianuszek z cyst. Uroczo prawda? Niestety objawy nie są ani trochę urocze. PCOS to choroba, która dotyka kobiety w każdym wieku. Utrudnia lub uniemożliwia zajście w ciążę, powoduje wzrost wagi, pojawia się zbędne owłosienie i negatywnie wpływa na gospodarkę hormonalną. Niestety, wiele kobiet ciągle nie zdaje sobie sprawy z tego, że choruje na PCOS. Tylko i wyłącznie świadome kontrolowanie i leczenie może sprawić, że chorobę uda się załagodzić.

5. Wcześniejsza menopauza

Przez kilka miesięcy okres pojawia się szybciej niż zwykle, a potem znika na miesiąc lub dwa. Zazwyczaj dotyczy to kobiet powyżej 40 roku życia, jako początek menopauzy. Jeżeli zdarza ci się to w wieku 20-30 lat, to znak, że pora udać się do lekarza. Alan B. Copperman, enokrynolog i dyrektor medyczny Reproductive Medicine Associates of New York uważa, że nie ma jednak powodu do paniki. „Jeżeli w twojej rodzinie nie było takich przypadków, to może być objaw zwykłego zespołu jajników policystycznych. Jednak zawsze warto to sprawdzić!”

6. Mięśniaki i polipy macicy

To właśnie one mogą powodować, że twoje okresy są tak bolesne, ale także mogą być powodem, dla którego po prostu nie masz okresu. Zazwyczaj występują u kobiet w wieku rozrodczym, znacznie częściej u Afro-Amerykanek.

7. Zapalenie jajowodów

To infekcja dróg rodnych, do której możemy doprowadzić przez własne zaniedbania. Zapalenie jajowodów może być przenoszone drogą płciową, ale równie często jest to komplikacja po operacjach ginekologicznych takich jak cesarskie cięcie czy aborcja. Występuje także po poronieniach, które zostały zbagatelizowane. Nieleczona infekcja może doprowadzić do wysokiej gorączki, uszkodzenia jajowodów, niekontrolowanego bólu, ale także do zaburzenia lub zupełnego zatrzymania miesiączkowania.

8. Endometrioza

Endometrioza to tak naprawdę podwójna miesiączka. Jedna na zewnątrz, druga do środka organizmu. Dzieje się tak dlatego, ponieważ komórki śluzówki macicy wędrują po organizmie i wszczepiają się w różne narządy. Efekt? Przeraźliwy ból i ciężkie przechodzenie okresu. Zazwyczaj schorzenie to wykrywa się dopiero kilka lat po pierwszym okresie. Z czasem nasilają się objawy, które nie pozwalają na normalne funkcjonowanie.

9. Gwałtowna zmiana wagi

Bardzo szybka utrata wagi lub jej przyrost może spowodować ogromne zmiany w gospodarce hormonalnej. Organizm jest rozregulowany do granic możliwości, a brak odpowiedniego balansu sprawia, że nie jesteśmy w stanie normalnie miesiączkować. Co może pomóc? Powrót do zdrowej wagi.

10. Katorżnicze ćwiczenia

Zmaga się z tym co druga kobieta, która związała się ze sportem wyczynowym. Stres i duża ilość wysiłku fizycznego, która może okazać się przyczyną utraty energii, wprowadza hormony na zupełnie inny, niezdrowy dla nas poziom.

11. Antykoncepcja

Każdy ginekolog przed wypisaniem recepty na leki antykoncepcyjne, ostrzega, jakie mogą być konsekwencje ich przyjmowania. Przybranie na wadze, problemy z cerą, ale przede wszystkim – nieregularne miesiączkowanie. Przynajmniej na początku. Bo o ile tabletki antykoncepcyjne bardzo często są używane jako lek, który ma pomóc w uregulowaniu hormonów w naszym organizmie, częsta zmiana leków może nam zaszkodzić.


źródło: Bustle.com


Danie samo zło, czyli nie jedz zupek typu „chińska”

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
11 października 2016
Fot. iStock / Lauri Patterson
Fot. iStock / Lauri Patterson
 

Zupy instant szybko podbiły nasze serca. Tanie, smaczne, gorące, proste i gotowe w pięć minut danie. To cud, szczególnie dla kieszeni i żołądka głodnego studenciaka, bo czymże jest wydać złotówkę na posiłek? Ale nie tylko studenci mają słabość do chińskich zupek, bo jedzą je starsi i młodsi, przymykając oko na ich zaczarowany skład.

Od tego nikt nie umarł?

Pewnie nie, ale na pewno się uzależnił. Bo „chińska” zupka wciąga jak narkotyk — większość z tych, co poznali jej smak, z przyjemnością do niego wraca. Wzmacniacze smaku, tak bogato dokładane do magicznego składu zupki, działają trochę jak narkotyk, wywołując sztuczny apetyt na tego typu jedzenie. Większością najtańszych dań instant nie można się najeść, a raczej zapchać, i to nie na długo, ponieważ jest to jedzenie ubogie w błonnik, bogate w tłuszcze i cukry oraz wspomniane wzmacniacze smaku. W związku z bogactwem śmieciowych składników, miłośnicy chińskich obiadków pracują wytrwale na podniesienie poziomu cholesterolu, zaburzenia układu nerwowego, pracy wątroby, trzustki i owrzodzeń układu pokarmowego. Jedna zupka chińska przekracza dzienne zapotrzebowanie na sól, co powoduje nadciśnienie tętnicze, upośledza pracę nerek i zatrzymuje wodę w organizmie. A witaminy? Mikroelementy? Jedynym wspólnym mianownikiem z witaminami, jest oznaczenie „E” na opakowaniu chińskiej zupki, w której również konserwantów nie brakuje.

Glutaminian — słowo klucz do nudności

Glutaminian, nieważne czy sodu (E261), potasu, wapnia czy kwas glutaminiowy, jest substancją wzmacniającą smak dania, na którą należy uważać w diecie. Fakt, nie została ona uznana za szkodliwą, jednak specjaliści od żywienia radzą, by z nią uważać. Zamiłowanie do „chińskich” zupek i nadmierne spożywanie glutaminianu może prowadzić do tzw. syndromu chińskiej restauracji, objawiającego się nudnościami, zawrotami głowy czy kołataniem serca. Ponadto w tajemniczym składzie zupek, można wypatrzyć stabilizatory, kwasek cytrynowy, utwardzane kwasy tłuszczowe, sól oraz cukier prosty, askorbinian potasu czy benzoesan sodu (E-211).

Nie wszystko, co suche, jest złe

Najtańsze „chińskie” zupki z makaronem z pewnością nie są kwintesencją zdrowia. Jeśli naprawdę nie ma czasu na ugotowanie czegoś domowego lub zakupienie gotowego dnia, zamiast po najtańsze zupki, lepiej sięgać po dania instant z suszonymi warzywami. Suszone warzywa, przyprawy, zioła, makarony, są o wiele zdrowsze, bo suszenie jest bezpieczną metodą utrwalania żywności. Po odparowaniu wody z produktów nie potrzeba konserwantów, ponieważ mikroorganizmy nie mogą się rozwijać i żywność się nie psuje. Mimo tej zalety nie powinniśmy przerzucać się z „chińskiej” zupki, na danie instant z suszonych warzyw, bo ani jeden, ani drugi „posiłek” nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania organizmu na niezbędne składniki odżywcze.


źródło: www.ekologia.pl


Dlaczego trudno jest kochać kogoś, kto nie kocha siebie?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
11 października 2016
fot. iStock/AleksandarNakic
fot. iStock/AleksandarNakic
 

Trudno pokochać kogoś, kto nie kocha samego siebie. Dlaczego? Najprostszy przykład: miłość okazujemy przecież bardzo często przez komplementy. Jeżeli nie kochamy siebie, nie mamy poczucia własnej wartości, odrzucamy komplementy, a w zamian rzucamy hasło „wcale nie jestem taka piękna” lub „nie mam pojęcia, co we mnie widzisz”. Każde z tych słów może ranić, bo to taki pstryczek w nos dla nas. Kiedy kochamy, chcemy by partner widział w sobie te cudowne cechy, które widzimy my. Niestety, nie zawsze jest to takie łatwe.

Wieczny pesymizm

Typowa rozmowa w związku z kimś, kto nie kocha siebie, wygląda mniej więcej w ten sposób:

„Ładnie dziś wyglądasz!”
„Nie, wcale nie! Jestem strasznie brzydka, szczególnie dzisiaj”

Raz czy dwa można przymknąć na to oko lub odpowiedzieć coś całkiem zabawnego. Jednak z czasem pojawia się w nas frustracja. Bo ile można? Tracisz swoją energię na przekonanie ukochanej osoby, że jest piękna, a w zamian dostajesz dawkę pesymizmu.

Odpowiedzialność za szczęście

Pocieszanie partnera jest zdecydowanie normalne. Jednak w małych ilościach. Bo kiedy w pewnym momencie przyzwyczajamy drugą osobę do tego, że zawsze będziemy poprawiać jej humor, tracimy własne poczucie szczęścia. To także pewien sposób uzależniania się. Z czasem pojawia się strach, że kiedy ciebie nie będzie, twój partner nigdy nie zazna szczęścia.

Odrzucenie pomocy

Kiedy kochasz kogoś, kto nie kocha siebie, chcesz mu pomóc w zrozumieniu, jak cudowną osobą jest. Przecież w innym przypadku, nie byłoby mowy o zakochaniu! Zanim się pojawiłaś, twój partner topił się w kompleksach i nie miał ochoty na ratowanie się. Dlatego teraz każda twoja pomoc może zostać odrzucona. To może okazać się trudne; przecież wiesz, że powinien przyjąć twoją pomoc, a po prostu tego nie chce…

„Zasługujesz na kogoś lepszego”

Logicznie rzecz biorąc, kiedy ktoś nie kocha siebie, nigdy nie zrozumie, dlaczego go pokochałeś. Ciągle będzie się pojawiał lęk, że w końcu zrozumiesz, jaki jest beznadziejny i znajdziesz sobie kogoś lepszego. Bo to przecież stały tekst, który słyszysz co najmniej raz w tygodniu: „zasługujesz na kogoś lepszego, ja nie jestem w stanie dać ci wszystkiego czego jesteś warta.” Brzmi znajomo?

Ciągła praca

Prawdziwa miłość nie zna granic, jest za to gotowa na poświęcenie i ciężką pracę. Dlatego jeżeli jesteś pewna, że kochasz swojego partnera, pora na poważną rozmowę. Usiądźcie razem i przegadajcie (jakby nie było) wasz wspólny problem. Na początku może być ciężko, ale gdy on będzie widział, że nie odpuszczasz – w końcu zdecyduje się na zupełne oczyszczenie i wyleczenie samego siebie. Droga może być kręta, ale naprawdę warto ją przejść.


Źródło: LifeHack.org


Zobacz także

Fot. iStock / stock_colors

13 szczegółów, które zdradzają twoją osobowość

Fot. iStock/CoffeeAndMilk

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób #15 – Wybaczaj

Fot. iStock / Hocus Focus Studio

9 rzeczy, których nigdy nie ujawniaj na Facebooku