Psychologia Związek

Uspokajasz się, że to chwilowy kryzys? 10 sygnałów, że twoje małżeństwo wisi na włosku

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 listopada 2017
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Bez problemu znajdziesz poradnik, w którym mądre głowy radzą, jak ratować małżeństwo. Zdecydowanie trudniej trafić na pozycję, która pomoże podjąć decyzję o rozstaniu. Czasem naprawdę lepiej odejść. Na przykład wtedy, gdy tylko jedna strona chce walczyć albo wtedy, gdy straciliście do siebie jakikolwiek szacunek. Oto kilka zachowań, które mogą świadczyć o tym, że rozwód zbliża się wielkimi krokami. Czy tego chcesz, czy nie.

Razem, a jednak osobno

Niby tworzycie parę, ale już od dawna nie żyjecie ze sobą. Nie chodzi tylko o seks. Po prostu każde z was zaczyna żyć swoim życiem. Spędzacie czas ze swoimi znajomymi, zostajecie w pracy po godzinach. Odczuwacie ulgę, gdy nie musicie siedzieć w tej upiornej ciszy, która panuje w waszym domu. Być może tylko jedno z was się oddaliło. Jeśli tak, warto zawalczyć. Jeśli jednak więcej was dzieli, niż łączy, trudno będzie to wszystko naprawić.

Brak współpracy

W każdym związku pojawiają się problemy. To normalne. Ważne, żeby wspólnie pokonywać kryzysy. Często jednak walczy tylko jedna strona. Druga albo nie widzi, że coś się dzieje, albo nie poczuwa się do odpowiedzialności za to, w jakim punkcie się znaleźliście. Jeżeli chodzi o poważne problemy, takie jak zdrada, utrata bliskiej osoby lub długotrwały brak seksu, niezbędna może okazać się terapia. Gdy jeden z partnerów definitywnie odmawia udziału, szanse na wyjście z kryzysu są znikome.

Wzajemny szacunek

Nie chodzi tylko o to, żeby w trakcie kłótni trzymać fason i nie wyzywać się od najgorszych. W złości mówi się różne rzeczy. Chodzi o szacunek, który okazuje się drugiej osobie każdego dnia poprzez słuchanie tego, co mówi i respektowanie potrzeb czy poglądów. Jeżeli tego zabraknie, nie uda wam się dojść do porozumienia.

Nie jesteście już duetem

W zdrowych relacjach jedno wspiera drugie. I to dosłownie we wszystkim – w obowiązkach domowych, w wychowywaniu dzieci, w osiąganiu sukcesów i w przyjmowaniu porażek. Gdy przestajecie grać do jednej bramki lub na boisku zostaje tylko jedno z was, trudno mówić o partnerstwie.

Oddech kochanki

Można poradzić sobie ze zdradą, jeśli niewierny partner żałuje swojego zachowania i definitywnie kończy romans.   Czasem jednak zdarza się, że kochanka wciąż kręci się w pobliżu. Naprawdę wierzysz, że teraz tylko się kolegują? Nie pozwól, żeby każdego dnia dopadała cię niepewność. Jeśli on nie zerwał tej znajomości, nie uratujecie tego małżeństwa.

Kompromisy znacie z teorii

Związek dwojga ludzi to ciągłe dawanie i branie. Ważne jednak, żeby zachować równowagę. Nie może być tak, że tylko jedna strona dostosowuje się do potrzeb partnera. To rodzi wyłącznie frustrację. Albo zacznie się ze sobą komunikować i pracować nad kompromisami, albo czekajcie, aż wszystko runie.

Notoryczne oszustwa

Gdy jeden z partnerów kłamie, ma swoje sekrety lub z łatwością ulega płci przeciwnej, nie nadaje się do związku. Być może wydawało mu się, że małżeństwo wszystko zmieni. Niestety, niektórzy po prostu nie są stworzeni do życia w stałym związku. Ratuj siebie, tylko tyle możesz zrobić.

Gdy jedno z was nie chce mieć dziecka

Można dojść do porozumienia w takich sprawach, jak oszczędzanie pieniędzy czy wakacyjny wyjazd, ale jeśli nie zgadzacie się w sprawach rodzicielstwa, ten związek się nie uda. Szczególnie, gdy jedno z was kategorycznie nie godzi się na dziecko, a drugie go pragnie.

Przestaliście uprawiać seks

Bliskość w związku ma ogromne znaczenie. Jeżeli przestaliście regularnie uprawiać seks i przynajmniej jedno z was cierpi z tego powodu, powinniście jak najszybciej znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. Liczenie, że problem zniknie lub sam się rozwiąże, jest ogromnym błędem. Owszem, rozwiąże się, ale w formie rozwodu.

To nie sprzeczki, a zwykła wojna

Wszystkie pary się kłócą. Potrzeba lat, żeby się dotrzeć. Jeśli jednak z biegiem czasu awantur jest coraz więcej, są one znacznie intensywniejsze i mają poważne konsekwencje, takie jak wyprowadzka czy straszenie rozwodem, koniec jest już blisko.


 

Źródło: Woman’s Day


Psychologia Związek

Jak brak ojca wpływa na życie seksualne kobiet? Bardzo szybko zaczynają szukać partnera

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 listopada 2017
Fot. iStock/Pekic
 

Dlaczego niektóre kobiety są bardziej aktywne seksualnie niż inne? Istnieje wiele socjokulturowych, biologicznych i genetycznych powodów. Nowe badania opublikowane w Journal of Personality and Social Psychology  sugerują, że obecność lub nieobecność ojca w dzieciństwie może silnie wpływać na zachowania seksualne kobiet w ich dorosłym życiu.

Naukowcy stwierdzili, że te panie, którym w dzieciństwie brakowało kontaktu lub też fizycznej obecności taty, częściej przypisują fikcyjnemu mężczyźnie wyższy poziom zainteresowania romantycznego i seksualnego niż te, których ojcowie byli od początku obecni w ich życiu. Inaczej mówiąc, częściej decydują się na bliskość fizyczną z osobą, którą poznały niedawno, łatwiej się zakochują i angażują emocjonalnie oraz fizycznie. Badania potwierdziły zakładaną wcześniej teorię – kobiety, które pochodzą z „pełnych” rodzin, rzadziej podejmują ryzykowne zachowania seksualne, ponieważ ich potrzeby emocjonalne zostały zaspokojone w okresie dojrzewania. Te, które wychowywały się bez ojca, częściej bardzo wcześnie zaczynają szukać bliskości i partnera seksualnego. I rzadko kiedy od razy „trafiają” na tego właściwego, skąd częste zmiany i dalsze poszukiwania.

Oczywiście – jak w każdym przypadku, istnieją wyjątki od tej reguły. Należy również pamiętać, że nawet kobiety pochodzące z „początkowo rozbitych” rodzin, które w pewnym monecie „odzyskały” ojca (na przykład w postaci nowego partnera matki, który traktował przyszywaną córkę jak swoją własną) nie wykazywały zachowań seksualnych odstających od normy. 

Na podstawie: psychologytoday.com


Psychologia Związek

Związek z osobą typu „A”. Czy można kochać perfekcjonistę?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 listopada 2017
Fot. iStock/nd3000

Jeśli kiedykolwiek byłeś blisko z osobą typu A (lub sam nią jesteś), wiesz, że taki związek nie jest łatwy. Niecierpliwość, chęć dominacji, ambicjonalne podejście do relacji nie sprzyjają harmonii w miłości. Równie niebezpieczne jest narzucanie ukochanej osobie swoich wartości i próba podporządkowania jej swoim nierealistycznym ideałom. Jeśli ich nie spełnisz (jako partner osoby typu „A”) zostaniesz prawdopodobnie bezceremonialnie porzucony lub (w najlepszym wypadku) poczujesz się zle. 

Czy taka relacja ma zatem jakiekolwiek szanse na to, by przetrwać?

Badania pokazują, że nie wszyscy perfekcjoniści są sobie równi: w rzeczywistości mogą być świetnymi przyjaciółmi i kochankami, o ile ich wymagania dotyczące perfekcji koncentrują się na nich samych. Osoba mająca obsesję na punkcie swojej doskonałości może mieć obsesję na punkcie bycia idealnym partnerem. Przeanalizuj więc dokładnie zachowanie twojego partnera i zastanów się, wobec kogo jest on, tak naprawdę wymagający. Osoba „typu A” może być bowiem świetnym kompanem w życiu, pomoże ci, jeśli nie potrafisz zorganizować sobie życia. Możesz na nią liczyć w wielu trudnych sytuacjach.

Ci perfekcjoniści, którzy są „zorientowani na siebie”, dążą do doskonałości sami w sobie i są krytyczni tylko wobec siebie, jeśli nie osiągną swoich własnych, wysokich standardów. Osoby te nie powinny mieć problemu z nawiązywaniem prawdziwych przyjaźni i miłości.

Istnieje jednak druga grupa osób „typu A”.  Ich cechy można w najlepszym przypadku określić jako „nieprzyjemne”, w najgorszym – podłe. Nie interesują się dobrym samopoczuciem innych, a co gorsza, charakteryzuje ich „mroczna triada” y nieczułość i podstępność, agresywna forma humoru (wyśmiewanie najbliższych) oraz bycie „zimnym” i manipulacja.

Nie wszyscy perfekcjoniści są sobie równi. Ludzie, którzy starają się sprostać własnym standardom, nie oceniając innych, mogą być naprawdę wspaniałym i partnerami i przyjaciółmi. Ci, którzy wymagają perfekcji od innych nie nadają się na miłość twojego życia.


 

Na podstawie: psychologytoday.com


Zobacz także

Jem bo się stresuję. Jak kontrolować „zajadanie” nerwów

Ile rzeczy możemy osiągnąć dotykając przez chwilę czyjegoś ramienia…

Związek bez przyszłości. Pozwolić mu umrzeć śmiercią naturalną, odejść, czy czekać na cud?