Związek

Szukasz miłości? Nie stworzysz bliskiej relacji z facetem, jeśli nie będziesz miała takiej relacji z… samą sobą. 21 przykładów miłości do siebie

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
9 lutego 2018
Następny
Związek

Jak sobie radzić z uzależnieniem w rodzinie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 lutego 2018
Fot. istock/AntonioGuillem
 

Uzależnienie jednego z członków rodziny wpływa destrukcyjnie na wszystkich pozostałych, którzy ją tworzą.  Osoba, u której zdiagnozowano uzależnienie, nie musi codziennie cierpieć z powodu tego uzależnienia, ale musi codziennie je leczyć. Psychologowie często mówią o uzależnieniu jako o „chorobie rodzinnej”, bo osoba walcząca z nałogiem zmienia swoje zachowanie, postawy i sposób radzenia sobie z rodzinnymi problemami, a członkowie rodziny zmieniają swoje zachowania i myśli, żeby poradzić sobie z uzależnionym.

Dlatego właśnie tak ważne jest, aby leczyć osobę dotkniętą nałogiem, ale również objąć opieką jej najbliższych. Nie dlatego, że to wina rodziny, ale ponieważ potrzebna jest pomoc rodzinie w nauce zdrowego radzenia sobie ze stresem.

Kilka wskazówek dla członka rodziny

Nie obwiniaj się!

Chociaż jest to naturalna reakcja na kryzys, obwinianie siebie nie jest żadnym rozwiązaniem, a jedynie dołuje.  Rzeczywistość jest taka, że ​​nie jesteś powodem uzależnienia bliskiej osoby.

Nie przestawaj żyć swoim życiem

Choć może to być trudne, nie żyj wyłącznie życiem osoby uzależnionej. Zamiast tego, w miarę możliwości, staraj się żyć tak, jak przedtem.

Nie ukrywaj

To bywa bardzo trudne, bo jest ci wstyd, ale niezbędne, aby pomóc osobie uzależnionej wyzdrowieć. Ukrywanie problemu to zezwalanie na powolne pogrążanie się w nałogu.

Zadbaj o siebie

Nie dopuść do tego, aby uzależnienie zniszczyło również ciebie. Nie zamykaj się na przyjaciół, dbaj o swoje zdrowie psychiczne.

Dowiedz się jak najwięcej na temat uzależnienia

Im więcej wiesz, tym więcej zrozumiesz, przez co przechodzi ukochana osoba i jak najlepiej możesz jej pomóc.

Szukaj pomocy profesjonalisty

Ty również potrzebujesz wsparcia. Istnieje wiele grup składających się z osób, które robią wszystko, aby poradzić sobie z uzależnieniem ukochanej osoby.

Trudno jest szukać pomocy, ale jeśli rodzina się rozpadnie, jak będzie w stanie pomóc osobie uzależnionej?

 Zachowaj realistycznie oczekiwania

Leczenie uzależnienia to długi proces, wymagający olbrzymiej pracy nad sobą.

Pamiętaj, że uzależnienie jest chorobą.

Nieustannie przypominaj sobie i reszcie rodziny, że uzależnienie to choroba, a nie moralne niepowodzenie.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Związek

Zdążyła krzyknąć mężowi: „Łap je” i… urodziła na szpitalnym korytarzu

Redakcja
Redakcja
9 lutego 2018
Fot. Facebook /Little Leapling Photography

To dopiero historia! Jesika Hogan, matka sześciorga dzieci z mieszkająca w Riley w stanie Kansas, urodziła swoje najmłodsze dziecko i jedynego syna, Maxa, w lipcu zeszłego roku, jednak dopiero teraz postanowiła podzielić się ze światem opowieścią o swoim porodzie. 

To nie była pierwsza ciąża Jesiki, więc specjalnie nie zaniepokoiły jej skurcze, które zaczęły się pojawiać przed zbliżającym się terminem porodu. Wiadomo, że te przepowiadające pojawiają się dosyć wcześnie, a nawet regularne występujące co 15 minut przez dwie godziny mogą się wyciszyć i być jedynie fałszywym alarmem.

Jesica miała skurcze przez kilka dni, ale martwić się, że nie zdąży do szpitala zaczęła, gdy w domu, w nocy, odeszły jej wody. Z mężem, Travisem, pojechała do szpitala, ale natychmiast po wejściu na szpitalny korytarz poczuła, że dziecko już przychodzi na świat. Zdjęła spodnie i poczuła główkę dziecka. Zdążyła powiedzieć swojemu mężowi: „Travis, łap go”, a on przytrzymał dziecko, nim przybiegły pielęgniarki.

Max urodził się tuż przed wejście do sali przyjęć o 3:38 rano, choć niecałe 25 minut wcześniej jego mamie odeszły wody. Max nim wydał swój pierwszy okrzyk chwilę odczekał. Był siny, ale to efekt błyskawicznego porodu. Wszystko skończyło się dobrze, a Jesika mówi, że to był jej najbardziej szalony, ale też najdoskonalszy poród.  „Nie planowałam tego, na szczęście skończyło się bez interwencji, ze zdrowym dzieckiem i niesamowitym wsparciem ludzi. To było piękne doświadczenie i na zawsze pozostanie w moich wspomnieniach” –

źródło: dailymail.com


Zobacz także

Przepraszam, że uciekłam. Czy mogę wrócić?

Dlaczego depilacja przed seksem nie jest najlepszym pomysłem? Będziesz zaskoczona

Karuzela z singielkami